Dodaj do ulubionych

tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdowskie

28.05.03, 10:38
bylismy dzis na kontroli i okazalo sie, ze maly przybyl tylko 100g. przez 3
tygodnie
dostalismy skierowanie do szpitala na Dzialdowskiej, zeby go tam gruntownie
przebadali i znalezli przyczyne jego slabych przyrostow
boej sie comoga znalezc...............
mam pytanie do mam, ktore tam byly - jak tam jest - mozna zostawacna noc
(maly ma 3 mies.), co trzeba zabrac do szpitala itd. sama nie wiem co jeszcze
jestem taka rozbita
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasia Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 10:44
      A może najpierw powędruj do innego lekarza, bo może wcale nie ma potrzeby iść
      do szpitala. Ja bym tę decyzję skonsultowała z innym pediatrą.
      Uszy do góry, wszystko będzie w porzadku.
      • fionna Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 11:26
        powiedzialam pani doktor, ze maly je normalnie dopiero od 3 dni - od kiedy
        dostaje inna pasze - a ona na to, ze jak dziecko jest zdrowe to mu i Bebilon
        pepti smakuje
        mlody jestjeszcze w dobrej formie, ale to nie jest normalne, zeby tak malo
        przybrac na wadze (dzis konczy 3 miechy i ma 4150g.)
        boje sie szpitala - rozne bakterie tam sa i zarazki
        • kathy38 Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 12:20
          Synek mojej siostry przybierał po 100 g na miesiąc. Karmiony był piersią plus
          mieszanką NAN HA. Do tego nie sypiał całymi dniami, zasypiał najwyżej na kilka
          minut, budził się z płaczem, był bardzo niespokojny, praktycznie cały dzień
          skupiał na sobie uwagę. Wyglądał okropnie, jak mały staruszek a nie pucaty,
          zaokrąglony niemowlak. Miał robione mnóstwo badań, które nie wykazywały
          odchyleń od normy. Siostra wizytowała kolejnych lekarzy i każdy twierdził, że
          jest w porządku. Od 4 miesiąca życia miał wprowadzone zupki i właściwie dopiero
          od tego czasu zaczął prawidłowo przybierać na wadze. Dziś ma blisko 17
          miesięcy, jest zdrowym pogodnym ale szczupłym dzieckiem.
        • pieskuba Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 12:24
          Pamiętaj, że masz prawo zostać na noc z dzieckiem, nikt nie ma prawa Cię
          wyprosić na noc i to szpital ma to tak zorganizować, żebyś mogła zostać!!! Może
          to być trudne, pewnie nie zaoferują Ci tylko krzesło. Moja córka była kiedyś na
          Niekłańskiej, tam nie było problemu, dostałam łóżko - odpłatnie.

          Na Działdowskiej pracuje cudowny lekarz pediatra moich dzieci -
          gastroenterolog.

          pieskuba
        • Gość: Kasia Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.03, 12:58
          Jeżeli dzieciak waży 4150 to nie jest mikrusem i zamiast do szpitala poszłabym
          jednak do innego pediatry. Jeśli dzieciak śpi w miarę normalnie i raczej jest
          pogodny to nic mu nie jest. Dziecko chore albo werzeszczy cały czas (nie stęka
          czy kwęka tylko solidnie wrzeszczy), albo jest nienaturalnie ospałe
          (przewijanie - śpi, karmienie - śpi, bez przerwy na oglądanie świata wiecznie
          śpi). Poszłabym do przychodni przyszpitalnej i skontatowałabym się z polecanym
          w poście poniżej profesorem. Prawdopodobnie dzieciakowi nic nie jest tylko
          zgłosił strajk z powodu ohydy jaką jest bebilon pepti
    • Gość: kate fionna skontaktuj się z prof. Radzikowskim IP: *.chello.pl 28.05.03, 12:51
      W szpitalu na Działdowskiej jest pan prof. Radzikowski, gastrolog dziecięcy,
      który diagnozował mojego niejadka. Cudowny człowiek i fantastyczny
      specjalista smile na pewno powie Ci czy przybieranie Twojego syna jest normalne
      czy patologiczne smile Trzymam za Was kciuki i czekam na informację czy wszystko
      jest oki. Zmartwiona Kasia.
      A pani pediatra jest kretynką, żadnemu normalnemu dziecku nie smakuje Bebilon
      Pepti, mój jest zdrowy i w życiu tego do gęby nie chciał wziąć. Ty się naprawdę
      zastanów nad tą kobietą.
      • fionna Re: fionna skontaktuj się z prof. Radzikowskim 28.05.03, 13:15
        nie moge narzekac na moja pediatra ( a wlasciwie to ona jest neonatologiem i to
        calkiem nizezlym - byla przy porodzie - maly byl ustawiony odgieciowo i musialo
        byc cc, zagrazala mu zamartwica itd. i nie moge na niej psow wieszac, bo
        naprawde opieka neonatologiczna w szpitalu i pozniej caly program kontroli jest
        niezly ) i dzisiaj rano sporo sie natrudzila, zeby zalatwic nam miejsce w tym
        szpitalu (mam sie zglosic do konkretnego lekarza,na konkretny oddzial)
        jak powiedziala - po co mam placic za USG, jak moga mi to zrobic w szpitalu za
        darmo
        szczerze mowiac mam nadzieje, ze jest tak, jak mowi Kasia - to byl strajk
        Bebilonowy - bo od trzech dni wypija po 130g 5-6 razy dziennie - nie sa tp
        jeszcze oszalamiajace rezultaty, ale w porownaniu z 30 ml. w zeszlym tygodniu -
        jest niezle
        on nie mial jeszcze czasu odzyc
        oczywiscie skontaktuje sie z profesorem - co prawda mamy isc na oddzial
        alergologiczny (chyba)

        boje sie samego pobytu w szpitalu - co mam zabrac, jak jest z kapielami,
        jedzeniem itd.
    • mary_ann Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 14:12
      Za wszelką cenę uniknąć szpitala! Zdiagnozujecie niejedzenie,a podłapiecie
      rotawirusa. A już za żadne skarby świata nie zostawiać dziecka samego!!! Toż
      to pomysł rodem z horroru.

      Żadne normalne dziecko, które już jadło jedzenie o +/- normalnym smaku, bez
      oporów nie przestawi się na paskudne hydrolizaty (wiem ze słyszenia, bo
      mieszanek nigdy nie stosowałam).

      Do Psakuby: Albrecht (jeli jego masz na myśli), Radzikowski, Szajewska i in z
      tego towarzystwa, w szpitalu, jak słyszałam, funkcjonują niestety ciut inaczej
      ((( Choć na pewno o niebo lepiej od średniej krajowej...)))
      • fionna Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 14:56
        wlasnie tego boje sie najbardziej - ze zlapiemy jakies paskudztwo - ktore potem
        okaze sie o wiele wiekszym problemem niz to niejedzenie
        z drugiej strony - jak nie pojdziemy i okaze sie, ze to rzeczywiscie cos
        powaznego to bym sobie tego nie darowala, ze olalam sprawe
        ja mam swoja teorie na temat tego, co jest malemu - to refluks - taki nietypowy
        bo bez ulewania - podobna czasami jedzenie cofa sie tylko do przelyku,
        zobaczymy co pokaze usg
        z drugiej strony - nasi pediatrzy maja obsesje tego,ile dziecko powinno
        przybrac na wadze - min.200 g na tydzien, mlody przybral 140g. i od razu dostal
        Bebilon, teraz zaluje, ze tak latwo sie zgodzilam - ale bylam matka przerazona,
        ze zaglodzi wlasne dziecko
      • pieskuba Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 16:09
        mary_ann napisała:

        Albrecht (jeli jego masz na myśli), Radzikowski, Szajewska i in z
        > tego towarzystwa, w szpitalu, jak słyszałam, funkcjonują niestety ciut
        inaczej
        > ((( Choć na pewno o niebo lepiej od średniej krajowej...)))


        Nie wiem, jak w szpitalu funkcjonuje mój Doktor. Był tu kiedyś ekspertem -
        nazywa się Piotr Dziechciarz. Wiem natomiast, że w przypadku dziecka moich
        znajomych, które przez pierwsze trzy miesiące nie przybrało w zasadzie nic
        okazał się bardzo skuteczny. Nie potrafię też uwierzyć, żeby kochał dzieci poza
        szpitalem i zapominał o tym w pracy. Jest dla mnie ogromnym autorytetem i darzę
        go wielkim zaufaniem i szacunkiem.
        • mary_ann Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 18:01
          pieskuba napisała:

          > mary_ann napisała:
          >
          > Albrecht (jeli jego masz na myśli), Radzikowski, Szajewska i in z
          > > tego towarzystwa, w szpitalu, jak słyszałam, funkcjonują niestety ciut
          > inaczej
          > > ((( Choć na pewno o niebo lepiej od średniej krajowej...)))
          >
          >
          > Nie wiem, jak w szpitalu funkcjonuje mój Doktor. Był tu kiedyś ekspertem -
          > nazywa się Piotr Dziechciarz. Wiem natomiast, że w przypadku dziecka moich
          > znajomych, które przez pierwsze trzy miesiące nie przybrało w zasadzie nic
          > okazał się bardzo skuteczny. Nie potrafię też uwierzyć, żeby kochał dzieci
          poza
          >
          > szpitalem i zapominał o tym w pracy. Jest dla mnie ogromnym autorytetem i
          darzę
          >
          > go wielkim zaufaniem i szacunkiem.

          Masz rację, pominęłam Dziechciarza, on jest w każdych okolicznościach bardzo
          OK. I też leczył słabo przybbierającą na wadze córkę moich znajomych))) (ta od
          Twoich nie ma czasem na imię Greta?))))
          >
          • pieskuba Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 28.05.03, 19:50
            mary_ann napisała:

            ta od Twoich nie ma czasem na imię Greta?))))
            > >

            Nie, moi znajomi mieli problem z małym, chudym Jasiem. Teraz Jasio jest super
            prawie-dwulatkiem. A doktor Dziechciarz jest dla mnie ideałem pediatry.

            pieskuba
    • mary_ann Fionna, no i jak? 01.06.03, 14:20
      ... się to skończyło?
      • Gość: Misia Re: Fionna, no i jak? IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 07:50
        No wlasnie! Co sie dzieje???? Napisz jak tylko bedziesz mogla!!!
        Powodzenia!
    • fionna Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 06.06.03, 17:15
      wlasnie wrocilam ze szpitala na chwilke i jestem totalnie wkurzona
      a nawet wiecej, ale nie chce uzywac slow obelzywych
      jestes zdrowy - idz do szpitala - na pewno zaxhorujesz
      poszlismy do szpitala i, mimo ze powiedzialam, ze mlody absolutnie nie trawi
      bebilonu pepti zlecono mu wlasnie to - mimo, ze nie jest alergikiem itd.
      oczywiscie - mlody sie zaparl i nie jadl
      w miedzyczasie robiono mu rozne badania (USG, rtg, ekg, eeg, echo serca , mocz,
      krew itd nawet robiono tzw. chlorki, ktore maja wykryc mukowiscydoze) i nic -
      wszystko w normie
      kiedy zobaczyli, ze bebilon pepti nie bedzie jedzony przez me dziecko - dostal
      mieszanke - pepti z bebiko ha (ktore jadl w domu), z tym ze z kazdym dniem bylo
      coraz wiecej bebilonu i trzeciego dnia mlody przestal jesccalkiem - wypijal po
      10 ml i koniec (dziennie ok. 80 ml), dostal wiec kroplowki, zeby sie nie
      odwodnic (wkluwanie wenflonu - kolejny bol), dopiero po 2 dniach protestu
      glodowego zmieniono mu diete na..... bebiko ha z ryzem ( to co sama, dzieki
      dobrym radom Kasi mu podawalam przed pojsciem do szpitala),
      ale on jest teraz nieufny i ma jakis wstret do jedzenia - trudno go namowic do
      zjedzenia czegokolwiek - zjada o wiele mniej niz przed pojsciem do szpitala
      myslalam, ze dzisiaj wyjdziemy, ale mlody jest ciagle odwodniony i dostaje
      kroplowki - bo nie chce tez pic
      teraz zaluje, ze poszlismy do szpitala - maly zaczal juz jesc, ale balam sie,
      ze to cos powazniejszego niz wstret do bebilonu
      kiedy mowilam, ze maly nie lubi bebilonu mowili mi, ze inne dzieci w tym wieku
      jeszcze nie wybrzydzaja.....
      i jeszcze jedna z teorii - maly nie chce jesc i pic, bo ma uszkodzony osrodek
      laknienia w mozgu (w tym miejscu pozdrawiam wszystkich rodzicow niejadkow
      napisze jeszcze wiecej po powrocie (mam nadzieje, ze niedlugo)
      czy mozecie dac mi namiary na tych lekarzy wspomnianych wyzej - na priva
      pozdrowienie i trzymajcie za mnie kciuki - moze jutro rano wyjdziemy na
      przepustke
      • Gość: melmire Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.06.03, 19:23
        ojej sad
        trzymaj sie Fionna,i przekaz mlodemu zeby sie trzymal, i uciekaj stamtad jak
        najpredzej!
      • Gość: Kasia Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo IP: *.chello.pl 07.06.03, 09:22
        Moim zdaniem to Ci lekarze mają uszkodzony ośrodek kojarzenia .... szkoda że
        wogóle tam wylądowaliście, bo faktycznie - młodziak na Twojej kuracji
        zaskoczył, a teraz będzie ciężko, bo stres (szpita, obce miejsce, dziwny
        zapach), bo poczuł się "roboiony w konia" NO I TE UPAŁY (wszystkie znane mi
        dzieci przestały jeść). A może po cicutku jak te wszystkie autorytety nie widzą
        proponuj mu maleńką buteleczkę kleiku ryżowego (może troszkę uatrakcyjnionego
        na słodko żeby go zachęcić) - jeeeeja może zaskoczy? Wiesz, co mi jeszcze
        przyszło do głowy (co dodatkowo jest dobre w upały) Jeśli on skończył już 3 mce
        to możesz mu spróbować dać troszeczkę jabłuszka (są np. Bobovity - od 4
        miesiąca - samo jabłko) - na zaostrzenie apetytu (jabłko jest świetne), zmianę
        smaku (a może polubi), no i zawsze troszkę to wody jakiejś smile)) Napiszę potem
        na priva z tym telefonem wink Bardzo mocno pozdrawiam. Kasia
        • fionna Re: tak sie boje-biora nas do szpitala na Dzialdo 07.06.03, 16:56
          jestesmy w domu - niestety tylko do jutra, a i tak w poniedzialek wychodzimy -
          tzn. jak nie beda nas chcieli wypisac, to sie wypisuje na wlasne zyczenie
          to bylo straszne - siedzisz bez sensu w szpitalu, wiesz co jest problemem i nie
          mozesz zrobic tego po swojemu, bo lekarze maja swoje wizje
          jak tylko wyjdziemy ze szpitala to dojdziemy powolutku z mlodym do ladu (teraz
          daje mu zwykly bebilon z kleikiem ryzowym), bo bebiko ha juz nie chce jesc -
          sprobowalam - podobne paskudztwo jak pepti (no moze troszke mniejsze, ale tez
          smierdzi)
          nie wiem czy on nie chce teraz jesc z powodu upalow, czy rozwalili mu w tym
          szpitalu calkowicie laknienie
    • fionna znowu nic nie je 07.06.03, 17:51
      juz nie wiem co mam robic - dalam mu bebilon 1 z ryzem i poslodzilam- nawet nie
      chcial ruszyc, sila prawie w niego troche wlalam lyzeczka ipo chwili zwymiotowal
      nie mam juz sily - przeciez to nie jest to paskudztwo, mam go przeglodzic - ale
      on jest twardy i tylko sie odwodni i znowu wyladujemy w szpitalu
      najgorsze jest to, ze on w tym szpitalu w ogole stracil laknienie - kiedys bylo
      normalnie -spal - budzil sie glodny i jadl - co prawda niewiele, ale zjadal to
      z wlasnej woli
      • Gość: Kasia Re: znowu nic nie je IP: *.chello.pl 07.06.03, 22:11
        Upały też robią swoje smile My z Mikołajem doszliśmy już do 800 ml i deserków a
        teraz kończy się na 600, zero zupki, parę łyżek deseru.... Co gorsze robi sobie
        przerwy po 7-8 godzin aż mi się włosy jeżą .... Też się martwię, ale podobno
        dzieci jedzą mniej w takie temperatury. Twój jest pewnie dobity stresem
        szpitalnym, tyle z nim dziwnych rzeczy robili ... Ech sad Próbowałaś mu wtykać
        smoczek na śpiąco? Kiedy zaśnie? Niech sobie pocmoka 30 ml, jak wypluje
        odczekaj (aż głębiej zaśnie) i następne 30 .... (czy 20) - to może trwać nawet
        godzinkę, wiem coś o tym ....A co do picia ja znalazłam sposób ... ponieważ
        młodego zaczęły swędzieć dziąsła, daję mu do gryzienia butelkę z zimną wodą i
        smoczkiem aventu (2) - piłuje go niemiłosiernie, a zawsze mu coś przy okazji
        wpadnie.... I co zjadł Ci coś dzisiaj?
        • fionna Re: znowu nic nie je 08.06.03, 05:52
          dopiero rano mlody zaskoczyl - wczoraj prawie nic nie jadl, obudzil sie kolo 5
          z krzykiem - i zjadl cala butle
          mysle, ze musial odchorowac caly ten szpital i dopiero rano zalapal, boje sie,
          ze jak teraz pojdziemy do szpitala to znowu nie bedzie chcial jesc - paranoja
          a w poniedzialek wypisuje sie na wlasne zadanie - nic gorszego mu nie zrobie
          • Gość: melmire Re: znowu nic nie je IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 09.06.03, 11:20
            Uff, ciesze sie ze wszystko w porzadku, wlasnie przeczytalam straszna historie
            dziecieco-szpitalna prawie wypisz wymaluj jak twoj przypadek i ciesze sie ze
            mlody juz w domu i jesmile Pozdrow go od nas!
            • fionna Re: znowu nic nie je 09.06.03, 17:47
              dzisiaj co prawda mlody je malo - ale tak bardzo musie nie dziwie - taka zgnila
              pogoda, cisnienie chyba spada, za to wypil jak dotad ok. 50 ml soku ze slodkich
              jablek Gerbera (wczoraj dalam mu pare lyzeczek i nie mial zadnej wysypki czy
              dziwnych kupek), zastanawiam sie ile moze wypic soczku (slyszalam co prawda, ze
              nie powinno sie dzieciom dawac czystych sokow, no ale skoro to jest jedyny
              plyn, jaki mu sie podoba, to niech pije na zdrowie)
              dzisiaj w czasie badania kontrolnego mlody caly czas usmiechal sie do lekarzy -
              stwierdzili, ze pobyt w domu tak dobrze na niego dziala i dostalismy przepustke
              do srody
              • melmire Re: znowu nic nie je 09.06.03, 17:54
                To super smile
                Moze sprobuj mu ten sok troszke rozcienczyc, a nuz nie zauwazy? Chociaz dzieci
                teraz takie spostrzegawcze smile jesli pije tylko sok, to niech pije na zdrowie,
                najwazniejsze zeby sie w ten upal nie odwodnil.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka