IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.06.03, 15:34
mimo ze plywaly w odpowiedniej wodzie i nie byly przekarmione wczoraj padly
dwie welonki ktore moja pieciolatka dostala na dzien dziecksad mala jest teraz
u dziadkow a ja nie wiem podmienic rybki czy powiedziec corce prawde???
(kiedy dzwonie do niej stale pyta o rybkisad)

pozdr
Obserwuj wątek
    • Gość: melmire Re: rybki:( IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.06.03, 15:40
      Ja bym chyba podmienila rybki! I dopytala sie jak je hodowac, bo nie daj boze
      padna na oczach dziecka big_grin
      • Gość: Monika Re: rybki:( IP: *.137-202-24.mtl.mc.videotron.ca 06.06.03, 15:55
        Ja tez. Mojej corce kiedys uciekla papuga, wiec maz udawal"ze idzie jej szukac
        i zlapac". Tak naprawde kupil nowa papuzke, bardzo do poprzedniej podobna, bo
        moje dziecko bardzo plakalo po ucieczce ptaka.Troche trudno powiedziec dziecku
        prawde.
        • kicia7 Re: rybki:( 06.06.03, 19:02
          Takiemu maluchowi chyba lepiej podmień rybki. Ja tak zrobiłam, kiedy mojej
          córce, wówczas 5-letniej zdechł ślimak. Jeszcze była trochę za mała, żeby
          zrozumieć co się stało. Teraz ma 7 lat i kiedy kolejny ślimak nie obudził się
          po zimie, wyjaśniłam sprawę. Teraz już jakoś to zrozumiała.
    • Gość: Saldo Re: rybki:( IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.03, 19:15
      Mysmy mieli podobny problem prawie dwa lata temu kiedy to zachorowal ukochany
      chomik naszych dziewczynek.Niestety nie udalo nam sie go uratowac,choc
      wiedziona dobrymi pobudkami bylam nawet u weterynarza / placac tam 3
      rownowartosci ceny zwierzatkasmile)))/. W momencie kiedy chomik zakonczyl zycie,
      moj maz ruszyl na poszukiwanie innego,co trzeba przyznac zabralo mu pare godzin.
      Ale wrocil do domu ze zwycieska mina a corki do dzis o niczym nie wiedza!
    • skowroneczek Re: rybki:( 10.06.03, 12:01
      Przeraziło mnie, że wszyscy tak zgodnie popierają oszukiwanie dzieci. Przeciez
      taka śmierć rybek to najlepszy pretekst do trudnej rozmowy. Nie wolno od tego
      uciekać. Tak mi sie wydaje. (Co nie przeszkadza w kupieniu nowych)
      moja córeczka ma ponad pięć lat i wie, że każde życie ma swój kres. Wydaje mi
      się, że rozmowy na ten temat były trudniejsze dla mnie, niż dla niej.
      Kiedy ostatnio zostawiła hodowane przez siebie slimaki na pełnym słońcu i
      biedne tego nie wytrzymały i zdechły, to co? - miałam szukać nastepnych i
      podmienić, żeby nie rozpaczała? Nawet gdybym chciała, to i tak nie miałam na
      to szans, bo to ona je znalazła. sad
      Przytuliłam ją i rozmawiałyśmy o odpowiedzialności (wczesniej jej mówiłąm, że
      ślimaki w wiaderku są bardzo nieszczęśliwe, i namawiałam,żeby wypuściła je na
      wolność). Nie miałam wrażenia, że jest za mała, na takie rozmowy.
      Myślę sobie, że za takim oszukiwaniem z miłości kryję się brak chęci rozmowy z
      dzieckiem. Czy wy nie uciekacie w ten sposób od naprawdę trudnych problemów?
      Ja wychodzę z założenia, że dziecko po to ma rodziców, żeby pomagali mu radzić
      sobie z trudnymi sytuacjami, z kłopotami uczyli je jak to robić, a nie odsuwali
      je od nich ! Problemy dzięki temu nie znikną, tylko w pewnym momencie spadną na
      nieprzygotowane do nich dzieci!.
      • tumoi Re: rybki:( 10.06.03, 14:22
        Odwieczny dylemat rodziców do którego momentu chronić, a od którego
        przygotowywać dziecko do radzenia sobie z ciemną stroną życia? Wydaje mi się,
        że jezeli 5-latki są wyjątkowo wrazliwymi dziećmi lepiej jest kupić nowe rybki
        a na rozmowę jeszcze poczekać (welonki są dośc wymagającymi rybkami, więc
        istnieje prawdopodobieństwo, że za jakiś czas dzieci zobaczą pływające rybki,
        ale do góry brzuszkami). Z drugiej strony wydaje mi sie, ze do rybek dzieci sa
        mniej przywiązane niż do innych futrzestych zwierzątek - więc ich smierć
        powinne przyjąc spokojniej. Moje dziecko przeżyło smierć chomika gdy była 4
        latką, oczywiście, że płakała, kilka dni wspominała i później każdą kolejną
        śmierć zwiarzątek (chomiki, myszki, świnki morskie) przeżywała mniej boleśnie -
        ale na szczęście nie obojętnie. I teraz, mając 12 lat, potrafiła na swój
        dziecięcy sposób poradzić sobie z żałobą po ukochanej cioci.
      • Gość: mmtv Re: rybki:(, króliczki IP: 213.158.197.* 12.06.03, 12:05
        skowroneczek napisała:

        > Przeraziło mnie, że wszyscy tak zgodnie popierają oszukiwanie dzieci.
        > Myślę sobie, że za takim oszukiwaniem z miłości kryję się brak chęci rozmowy z
        > dzieckiem. Czy wy nie uciekacie w ten sposób od naprawdę trudnych problemów?
        > Ja wychodzę z założenia, że dziecko po to ma rodziców, żeby pomagali mu radzić
        > sobie z trudnymi sytuacjami, z kłopotami uczyli je jak to robić, a nie odsuwali
        >
        > je od nich ! Problemy dzięki temu nie znikną, tylko w pewnym momencie spadną na
        >
        > nieprzygotowane do nich dzieci!.

        To nie prawda. Dziecko w pewnym wieku wyczuwa już, że się je oszukuje, ale jednak pozwala się oszukiwać, akceptuje to.
        A czy można, czy nie można - to sprawa okoliczności. Trzeba się kierować miłością i głosem serca a nie jakimiś bredniami o morelności i pseudo-racjonalnością.
        Ja kupiłem synkowi nawet królika, który niespodziewanie, nagle padł. Powiedziałem, że króliczek jest w szpitalu. I tak dzieciak płakał. Poźniej kupiłem troche innego królika (dorosłego - którego ktos odniósł do sklepu). Powiedziałem mu bezczelnie, że króliczek trochę się zmienił przez chorobę. I wiem, że on czuje, że coś jest nie tak. Z czasem zrozumie, ale już na chłodno, bez uczucia rozpaczy.
        Tymczasem króliczek po cztrerech tygodniach zrobił nam niesły numer - bo pewnej nocy urodził młode - nie spodziewaliśmy się tego i nie przygotowana klatka sprawiła, że z trzech przeżyły dwa. Ale radości było mnóstwo. smile
    • Gość: Ada Re: rybki:( IP: *.spray.net.pl 10.06.03, 15:08
      Jasne że podmień!
      Tylko nie wykończ tych nowych!
    • Gość: Iza Re: rybki:( IP: *.introl.pl 11.06.03, 10:21
      Podmieniłabym. Moja córa (3 latka) miała ulubionego jeżyka przytulankę, gdy
      jeżyk gdzieś zaginął strasznie rozpaczała, dopiero dzielny tata wyjeździł
      takiego samego i mała znowu może zasypiać spokojnie ze swoją przytulanką. Dla
      wrażliwych dzieci strata czegoś ukochanego jest niewyobrażalna i mogą na nią
      być nie gotowe. Dlatego gdyby mojej córce zdechły rybki lub inny zwierzak,
      kupiłabym takie same.
    • Gość: zmija10 Re: rybki:( IP: 195.92.39.* 11.06.03, 11:38
      W całej rozciągłości wypowiedzi popieram skowroneczka. Pięcioletnie dziecko nie
      jest przygotowane na rozmowę o śmierci? Wiadomo, że to trudne, ale czy
      zamierzasz porozmawiać z nią np. o tym skąd się biorą dzieci, jak skończy 18
      lat?
      Uwazam, ze śmierć jest jednym z ważniejszych tematów i powinnaś jej powiedzieć
      o smierci rybek. ja jednak poczekałabym do powrotu. Rozmowa przez telefon na
      ten temat jast chyba nie najlepszym pomyslem.
      Powodzenia
      • Gość: mama Re: rybki:( IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.06.03, 14:00
        dzieki za wszystkie odpowiedzismile
        rybki juz podkupione i poki co zdrowewink
        a rozmowe o przemijaniu przejdziemy po powrocie cory ale nie jako podsumowanie
        znikniecia poprzednich rybek, tylko moze tak na przyszlosc.
        pozdr
      • Gość: Doki Re: rybki:( IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 11.06.03, 19:52
        Ja tez uwazam, ze nie ma co klamac dziecku. Zdechly i
        juz. Kazdy kiedys "zdechnie", ze tak powiem. A ze dziecko
        nieprzygotowane do takiej rozmowy? Malo ktory dorosly
        jest przygotowany, wiec to nie argument.
    • punia68 Re: rybki:( 12.06.03, 12:22
      Przepraszam, ze zadam pytanie troszke obok glownego tematu. Czy te welonki
      plywaja w kuli? Jesli tak, to prosze sie nie spodziewac, ze te nowe pozyja
      dluzej i wspomniana rozmowa bedzie nieunikniona. Welonki to rybki o duzej
      przemianie materii i szybko zaczynaja plywac w szambie, a nie w wodzie. Jesli
      traktuja Panstwo powaznie to hobby, to proponuje poczytac o hodowli rybek
      akwariowych, a pupulki dziecka beda zyly w dobrym zdrowiu i rozmowa o smierci
      nie bedzie konieczna (na razie).
      Pozdrawiam i zycze sukcesow wychowawczych.
      • Gość: mama do punia68 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.03, 17:30
        fakt plywaja w kuli ale wode maja zmieniana dwa razy w tygodniu...czy to za
        malo? niestety w sklepach zoologicznych mozna sie co najwyzej dowiedziec ze nie
        bedzie zadnych problemow itp a woda hmm moze byc wymieniana raz w tygodniu....
        moze dostane jakis link do bardziej sprawdzonych i fachowych wiadomosci o
        welonkach?

        pozdr
        • punia68 Re: do punia68 25.06.03, 09:56
          Gość portalu: mama napisał(a):

          > fakt plywaja w kuli ale wode maja zmieniana dwa razy w tygodniu...czy to za
          > malo?

          Wody sie nie wymienia w calosci tylko ok. 10 - 15 % jednorazowo. Poza tym
          dobrze by bylo nie brac szklanka z wierzchu, tylko starac sie zebrac przy
          okazji podmiany wody troche brudow z dna akwarium. Do tego celu przydaje sie
          odmulacz. Mozna zrobic go domowym sposobem. Problem polega na tym, ze w kuli
          jak zaczniesz odsysac wode, to zaraz jej nie ma, bo jest tam jej tak malo wink
          Przydalby sie tez maly filterek. W kuli troche trudny do zamaskowania nawet
          jesli rosna w niej roslinki. Ale dla chcacego nic trudnego smile
          W literaturze fachowej jest napisane, ze na jedna welonke powinno przypadac ok.
          30 l wody. Dla dwoch wiec dwa razy wiecej.
          Nastepna rzecz: sciany akwarium, a wiec i kuli zarastaja glonami. Trzeba je co
          jakis czas odskrobac. W mocno wygietym wnetrzu kuli moze byc to utrudnione. Co
          innego na prostych scianach akwarium lub w akwa panoramicznym z lekko wypukla
          przednia szyba.


          > moze dostane jakis link do bardziej sprawdzonych i fachowych wiadomosci o
          > welonkach?

          Bardzo proszę:
          www.akwarystyka.pl
          www.akwarium.org.pl
          www.akwarium.prv.pl
          www.akwa.aip.pl
          www.akwafoto.pl

          > pozdr

          Pozdrawiam rowniez i jesli bedziesz miala jeszcze jakies pytania, to zapraszam
          na priva (punia68@gazeta.pl), bo dyskusja bardziej dotyczyc bedzie rybek niz
          dzieci smile
          • Gość: mama Re: do punia68 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 12:32
            faktycznie bardziej o rybkachsmile

            narazie dzieki Ci wielkie - przegladam linki

            pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka