Dodaj do ulubionych

Jestem w ciąży...

IP: *.lublin.mm.pl 16.06.03, 16:47
Mam 18 lat i dowiedzialam sie tydzien temu ze zostane mamusia.Jak narazie nie
zabardzo to do mnie dociera i dobrze sie trzymam.Ale dopiero sobie zaczelam
uswiadamiac co sie stalo.Rodzice nie wiedzą,chlopak tez nie.Rodzice mnie
zabiją,niewiem czy Damian mnie nie zostawi.Co ze szkołą,ze
studiami,pracą ,normalnym szalonym młodym życiem?przeciez to jakis
koszmar.Błagam o jakies slowo otuchy.Czy jest tu jakas kobieta ktora bedac
tak młodą matką załozyla potem szczesliwa rodzine(niekoniecznie z ojcem
dziecka),skonczyła studia ,ma dobra prace?czy da sie to wogole zrobic?
Strasznie sie zaczynam tym dołować,jescze tylko 7 miesiecy.
Obserwuj wątek
    • Gość: fanny Re: Jestem w ciąży... IP: *.chello.pl 16.06.03, 18:45
      Bylam o rok starsza od Ciebie.
      Rodzice przyjeli to dobrze.
      Bardzo nam pomogli.
      Z mezem jestesmy ze soba 12 lat i bardzo, bardzo sie kochamy.
      Mamy dwojke wspanialych dzieci - 11 letniego chlopca i 8 letnia corke.
      Finansowo powodzi nam sie bardzo dobrze.
      Niczego nie zaluje i ciesze sie, ze tak sie stalo.


      Bedzie dobrze, nie martw sie.
      Powiedz chlopakowi, a potem rodzicom.
      • Gość: Karolina18 Re: Jestem w ciąży... IP: *.lublin.mm.pl 17.06.03, 12:26
        dziekuje ale to wszytko troszke inaczej wyglada u mnie.gratuluje sczescia,bo z
        tego co piszesz je masz i bardzo Cie pozdrawiam.Jutro wielkki dzien ,mam zamiar
        powiedziec chlopakowi.
        • Gość: ann Re: Jestem w ciąży... IP: *.BMJ.net.pl 18.06.03, 01:39
          Jestem kilka lat starsza od Ciebie i co prawda nie byłam w takiej sytuacji ale
          w moim otoczeniu jest kilka dziewczyn, które zostały matkami w Twoim wieku.
          To nie jest koniec świata i wcale nie oznacza to przekreślenia życiowych
          planów, szkoły, studiów itp.
          Najgorszy jest ten pierwszy "szok", który muszą przeżyć rodzice i ojciec
          dziecka. Z początku może być ciężko, bo to z pewnością nie będzie dla nich
          łatwe ale myślę, że z czasem się z tym pogodzą i z pewnością Ci pomogą.
          W każdym razie bądź dzielna i trzymaj się cieplutko. Najważniejsze to być
          dobrej myśli, a sama zobaczysz jak wszystko powolutku się jakoś poukłada.
          Napisz jak zareagował Twój chłopak.
          Pozdrawiam
          ann
          P.S Jesteś na 100% pewna? Byłaś u lekarza czy tylko robiłaś test? Bo z tymi
          testami to różnie bywa.
        • maak3 Re: Jestem w ciąży... 20.06.03, 00:59
          i jak się trzymasz?
          napisz
    • Gość: ala Żadna droga sie nie zamyka a wiele sie otwiera! IP: 217.96.29.* 17.06.03, 12:50
      Nie zapominaj o tym! wberew temu co jeszcze się wydazy. Mamy pół rocznego
      chłopczyka i to jest wspaniałe. Optymistycznie patrze w przyszłość i Ty tez tak
      patrz! Będziesz miała dzieciaczka
      • roseland Re: Żadna droga sie nie zamyka a wiele sie otwier 18.06.03, 09:37
        Moja córka, rozpieszczona jedynaczka, ukochana córeczka mamy i taty, dziś jest
        już osiemnastoletnią mamą. Przeżyłam szok, świat się pode mną zawalił, gdy
        poinformowała mnie, że jest w ciąży. Nie wierzyłam w to, co mnie spotkało. W
        dziesięć minut po tej szokującej dla mnie informacji, zobaczyłam podczas
        badania USG KOGOŚ, KOGO ja, mój mąż i córka kochamy ponad wszystko. Pomagamy
        córce jak możemy, każdy mój wolny czas jest teraz po brzegi wypełniony NIM,
        najpiękniejszym facetem na świecie, dziś już 8-miesięcznym. Córce załatwiłam
        kontynuację nauki w niepublicznym LO i cieszy się z tej szkoły, a najważniejsze
        dla mnie jest to, że przebywa z dzieckiem. Spotyka się z koleżankami i ma na to
        wyznaczone określone dni i czas. Jestem przekonana, że wszystko się ułoży. Masz
        przecież rodziców i oni Ci pomogą. Tak dosłownie powiedziałam córce, gdy po
        wyjściu z USG zabaczyłam na jej policzkach łzy i przerażenie połączone z
        bezradnością. Trzymaj się cieplutko.
        • ypsilon Re: Żadna droga sie nie zamyka a wiele sie otwier 25.06.03, 09:03
          Czytam te posty i trochę mnie podnoszą na duchu. Właśnie dowiedziałam sie, że
          moja córka (19 ) jest w ciąży. Zwlekała z przekazaniem nam tej wiadomości.
          Jestem zła na nią, nie może bowiem powiedzieć, że nic nie wiedziała na temat
          antykoncepcji. Jedno wiem na pewno, musi kontynuować naukę, i my jej w tym
          pomożemy. Jeszcze nie bardzo to widzę, ale nie pozwolę jej zrezygnować ze
          szkoły.
          • Gość: kiedyś młoda mama Re: Żadna droga sie nie zamyka a wiele sie otwier IP: 80.48.229.* 25.06.03, 11:57
            kiedy dowiedziałam się,że jestem w ciąży byłam zrozpaczona. wydawało mi się,
            że nie jestem gotowa na .... małżeństwo.Rodzicom powiedziałam informując o
            dacie ślubu. Wszystko wcześniej załatwiliśmy sami, od formalności po zakup
            ubrań.I to był sygnał -damy sobie radę. Nie jestem zwolenniczką wesel w takiej
            sytuacji (to można pózniej) ale co kto woli.
            Jeśli mogę coś doradzić - nie przerywaj nauki,zrób wszystko by zdobyć
            wykształcenie.Z pewnością wszystko się dobrze ułoży.Jeśli będziesz miała
            jakieś problemy to pisz i pytaj a zobaczysz,że osób które Cię wesprą i
            przechodziły podobne sytuacje jest wiele.
    • mamalgosia Re: Jestem w ciąży... 25.06.03, 12:53
      Oczywiście, że Twoje życie może jeszcze być szczęśliwe!!!!!!!!!! To będzie
      zależało tylko od Ciebie, jak je sobie ułozysz. Na pewno Twoja obecna sytuacja
      nie jest łatwa, ale - nie gniewaj się- sama ją sobie zgotowałaś. Myślę, że
      jeszcze przyjdzie czas, kiedy się będziesz cieszyć, że masz już duże dziecko,
      podczas, gdy Twoje koleżanki bedą prały pieluchy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka