smerfeta7 09.06.08, 10:18 Z poszczególnych województw w postaci pliku pdf. Wystarczy ściągnąć. link www.iar.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
limonka_3 Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 15:02 dzięki, dla mnie to dobra wiadomość! Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 18:40 Może się przydać wielu rodzicom, poszukującym informacji o danej szkole. Ranking, wiele mówi o poziomie nauczania dzieci i dalszych ich szans. Jak sprawdzilam szkołę mojej córki, to nie mam wątpliwości co do jej przeniesienia od września do innej i nie myliłam się co do poziomu nauczania (rownać wszystkich w dół jako priorytet-stąd wiem dlaczego zajmuje najgorsze miejsce wobec wszystkich szkół) Taki ranking powinien być opublikowany w gazecie krajowej, aby dostęp mieli wszyscy rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 18:42 Niewiele mowi. W szkole podstawowej poziom egzaminów znacznie bardziej zalezy od tego, ile rodzice włozyli w nauke dziecka pracy i pieniedzy, o tym, kogo stać było na korepetycje przed egzaminem, a kogo nie. Nie jest przypadkiem, ze przodują prywatne szkoly - one mają możliwość selekcji, a słabszych po prostu wyrzucają. Zdolne, zadbane dziecko poradzi sobie i w "gorszej" szkole, ktora może lepiej uczyć, ale mieć wiecej dzieci z zaniedbanych srodowisk. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 19:00 ze szkół prywatnych słabsi są usuwani? nie wiedziałam... ja zauważyłąm że przodują szkoły Towarzystwa Oswiatowego (?), katolickie i ... muzyczne! Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 19:08 limonka_3 bo tam naprawdę pomagają dzieciom się rozwijać. Dzieci zdolne, mają szansę rozwinąć skrzydła, a szkoła i zatrudnieni tam fachowcy wkładają duzo pracy w ta pomoc, czego brakuje w państwowych szkołach (tłumaczenie-brak pieniędzy) Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: verdano 09.06.08, 19:03 Twoje uwagi są mądre i cenne. Ale chociaż wiem, które szkoły omijać. Ranking to zawsze jakas informacja o danej szkole, dla mnie cenna, chocby jak piszesz względy środowiskowe, a co za tym idzie poziom edukacji. verdana napisała: > Zdolne, zadbane dziecko poradzi sobie i w "gorszej" szkole, ktora > może lepiej uczyć, ale mieć wiecej dzieci z zaniedbanych srodowisk Ale jak ciężko jest takiemu dziecku w takiej szkole? a o rozwoju już nie wspomnę. Tam się nie lubi dzieci zdolnych, a z czasem niektóre rzeczywiście równają się ze srodowiskiem, a nie tego chciałby każdy rodzic. Dla mnie ranking to ogólne podsumowanie działalności danej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 19:12 verdana napisała: > Niewiele mowi. W szkole podstawowej poziom egzaminów znacznie > bardziej zalezy od tego, ile rodzice włozyli w nauke dziecka pracy i > pieniedzy, o tym, kogo stać było na korepetycje przed egzaminem, a > kogo nie. Nie jest przypadkiem, ze przodują prywatne szkoly - one > mają możliwość selekcji, a słabszych po prostu wyrzucają. > Zdolne, zadbane dziecko poradzi sobie i w "gorszej" szkole, ktora > może lepiej uczyć, ale mieć wiecej dzieci z zaniedbanych srodowisk. Roznie z tym jest, bo czasem szkoly mieszczace sie kolo siebie osiagaja wyniki diametralnie rozne. No ale gdyby nawet zalozyc ze jest to info na temat poziomu uczniow (czy poziomu zaangazowania rodzicow tychze), nie na temat jakosci nauczania, to to tez jest jakas informacja o szkole, moze nie wprost o tym jak ucza w tej szkole, no ale jesli widac ze kilka lat z rzedu szkola osiaga wyniki ponizej sredniej krajowej, dzielnicowej itp-to daje do myslenia (Wladze powinny analizowac przyczyny, rodzic nie musi, jemu to powinno dac do myslenia czy chce tam poslac dziecko czy nie). Na poziomie szkol podstawowych analiza wynikow rzadko jest brana pod uwage przy wyborze-bo jednak gros rodzicow posyla dzieci wprost do szkoly rejonowej nawet nie przychodzi im do glowy ze mogliby inaczej, ale juz na poziomie gimnazjum-jak najbardziej i jest tajemnica poliszynela ze dochodzi do trwalej polaryzacji tych szkol- kiepskie gimnazja koncentruja kiepska mlodziez i staja sie przez to jeszcze bardziej kiepskie, a gimnazja dobre przyciagaja zdolna i pracowita mlodziez-co utrwala jeszcze ich pozycje mierzona wynikami. Mam wrazenie ze zaraz to zjawisko dotknie tez i szkol podstawowych- bo wynik po szkole podstawowej staje sie coraz istotniejszy, bo to on w duzym stopniu decyduje o jakosci gimnazjum a potem i liceum. Z drugiej strony to dobrze-ja jako rodzic mam prawo do takich informacji-jak je wykorzystam-to juz inna rzecz, ale wiedziec to rzecz dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 12:59 To akurat, że szkoły leżące blisko siebie osiągają skrajnie różne wyniki może oczywiście świadczyć o kiepskiej pracy tej gorszej w rankingu szkoły, ale nie musi. Natomiast na pewno świadczy to o tym, ze szkoła ta ma gorsza opinię w oczach rodziców i prawdopodobnie ci rodzice, którym bardziej zależy na nauce swoich dzieci, wysyłają je poza rejon. Wbrew pozorom jest to dość duży odsetek. W klasie mojej córki (nasza szkoła jest zaledwie powyżej średniej, nie żadna wybitna) trzon klasy (jesli chodzi o wyniki nauczania) stanowią dzieci spoza rejonu. Jest to najlepsza klasa w swoim roczniku i wśród 15 najlepszych w klasie dzieci spoza rejonu to 12 osób. I to mimo że - z racji dalszej "literki" - klasa ma chyba najgorszy skład nauczycieli w szkole (najlepsi jakoś dziwnie trafiają się zawsze klasom a i b). Zatem to nieprawda, ze w publicznych podstawówkach nie ma selekcji - jest selekcja dokonywana przez rodziców, którzy posyłajądzieci do określonych szkół. Stąd też duży odsetek w danej szkole dzieci z bardzo dobrymi wynikami niekoniecznie świadczy o tym, że szkoła potrfai pracowac ze zdolnymi uczniami i rozwija ich talenty, co po prostu, że w danej szkole odsetek dzieci zdolnych jest większy i dzieci te zapewne osiągałyby wysokie wyniki w każdej szkole. Trochę więc realizmu w ocenie rankingów. Szkół społecznych, publicznych, katolickich nie ma co w ogóle porównywać z publicznymi, bo tam decyduje głównie fekt małoliczebnych klas, podczas gdy w publicznych klasy zwyklelicza około 30 osób. Nie jest trudno wyciągnąć nawet za uszy słabego ucznia, gdy ma się 12-15 uczniów w klasie. Gimnazja to już w ogóle inna sprawa, bo każde porządne gimnazjum prowadzi klasy sprofilowane, do których rekrutuje najlepszych (i to nie tylko dwujęzyczne, ale matematyczno-informatyczne, humanistyczne, z rozszerzonym tym i owym przedmiotem) i to ci uczniowie ciągną wyniki szkoły do góry. W głównej więc mierze to jakość uczniów decyduje o wynikach szkoły, a nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 13:16 izzo napisała: >> Gimnazja to już w ogóle inna sprawa, bo każde porządne gimnazjum > prowadzi klasy sprofilowane, do których rekrutuje najlepszych (i to > nie tylko dwujęzyczne, ale matematyczno-informatyczne, > humanistyczne, z rozszerzonym tym i owym przedmiotem) i to ci > uczniowie ciągną wyniki szkoły do góry. W głównej więc mierze to > jakość uczniów decyduje o wynikach szkoły, a nie odwrotnie. Nie jest to prawda. Jest tylko kilka takich gimnazjow w Warszawie i sa to glownie gimnazja przy Liceach, plus Twarda. To sa najlepsze gimnazja-osiagaja nawet lepsze wyniki niz spoleczne. W "zwyklych" gimnazjach nie ma klas dwujezycznych, ani jak to nazywasz profilowanych, i wcale nie jest latwo otrzymac taka zgode od kuratorium (np Reytan toczyl walke aby zostac gimnazjum dwujezycznym, w tym roku nareszcie sie udalo). Te tzw klasy profilowane-to jest margines w stosunku do calosci szkolnictwa gimnazjalnego. W tym roku do Reytana bylo ponad 300 chetnych na 56 miejsc w 2 klasach-to chyba pokazuje jaki jest popyt na nauke w takiej wlasnie szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 14:27 Być moze masz rację. Nie znam warunków warszawskich. Być może też dlatego, że z przypadkowo otwartych pierwszych z brzegu stronach warszawskich gimnazjów (wydawało mi się, że to nie sa te z samego wierzchołka rankingu)w wiekszości były jak nie klasy dwujęzyczne, to inne autorskie, które prowadzą do nich rekrutację pod kątem ocen z konkretnych przedmiotów (np. 15, 18, 81, 83, 142...) Fakt, nie szukałam we wszystkich. Z pewnością masz większe rozeznanie w swoim środowisku. Ja mam takie w swoim. Zresztą nigdy nie twierdziłam, że w każdym gimnazjum są klasy profilowane, tyle że u nas te lepsze takie mają. I jeśli w szkole na 4-5 klas pierwszych choćby jedna jest profilowana, czyli wyselekcjonowana (co w praktyce gwarantuje, że te dzieciaki dalej raczej też będą się dobrze uczyły), to daje 20-25% - odsetek chyba raczej niepomijalny a w każdym razie ważący na wynik całej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 14:34 izzo napisała: > Być moze masz rację. Nie znam warunków warszawskich. Być może też > dlatego, że z przypadkowo otwartych pierwszych z brzegu stronach > warszawskich gimnazjów (wydawało mi się, że to nie sa te z samego > wierzchołka rankingu)w wiekszości były jak nie klasy dwujęzyczne, to > inne autorskie, które prowadzą do nich rekrutację pod kątem ocen z > konkretnych przedmiotów (np. 15, 18, 81, 83, 142...) Fakt, nie > szukałam we wszystkich. Z pewnością masz większe rozeznanie w swoim > środowisku. Ja mam takie w swoim. > Zresztą nigdy nie twierdziłam, że w każdym gimnazjum są klasy > profilowane, tyle że u nas te lepsze takie mają. I jeśli w szkole na > 4-5 klas pierwszych choćby jedna jest profilowana, czyli > wyselekcjonowana (co w praktyce gwarantuje, że te dzieciaki dalej > raczej też będą się dobrze uczyły), to daje 20-25% - odsetek chyba > raczej niepomijalny a w każdym razie ważący na wynik całej szkoły. tu jest artykul (to jest sytuacja sprzed 2 lat, teraz niektore szkoly np wlasnie Reytan juz nie sa rejonowe): Rodzice mają wielkie problemy z umieszczeniem dzieci w gimnazjach z klasami dwujęzycznymi. Powód? Podlegają one rejonizacji. W Warszawie sześć takich szkół jest przeznaczonych tylko dla dzieci z rejonów, wyznaczonych przez władze miasta. - Musimy przestrzegać prawa - wyjaśnia Joanna Cholewińska, naczelnik Wydziału Szkół Ponadgimnazjalnych i Kształcenia Ustawicznego z Biura Edukacji Urzędu Stołecznego. - W ustawie o systemie oświaty jest wyraźnie napisane, że gimnazja muszą mieć swoje obwody. Są więc przeznaczone tylko dla dzieci z danego rejonu, najczęściej dzielnicy. Inne dzieci mogą być przyjęte, jeśli w szkole pozostaną wolne miejsca. Trudno jednak na to liczyć, bo klasy dwujęzyczne są oblegane, a kandydaci do nich muszą zdawać test kompetencji językowych. Dlaczego dzieci zostały przypisane do szkolnych obwodów? Chodzi o to, że państwo nakłada na uczniów i ich rodziców obowiązek szkolny, co oznacza, iż dzieci powinny chodzić do szkoły. A więc jednocześnie musi im zagwarantować miejsca do nauki. Ta słuszna zasada ma jednak wyjątki. Swoich obwodów nie mają na przykład gimnazja sportowe i artystyczne. Co mają więc zrobić rodzice z Ursynowa, którzy chcą, by ich dziecko chodziło do gimnazjum dwujęzycznego w Śródmieściu? Pozostaje im tylko fikcyjne przemeldowanie. - Gimnazja dwujęzyczne trzeba wpisać do ustawy jako bezobwodowe - uważa Ryszard Raczyński, mazowiecki kurator oświaty. Podaje przykład warszawskiej szkoły, która umiała sobie poradzić z tym problemem. To 42. Gimnazjum z ul. Twardej. - Mamy kilka klas dla dzieci z naszego obwodu, ale jest też jedna klasa polsko-niemiecka, do której może trafić każde dziecko, niezależnie od tego, gdzie mieszka i gdzie jest zameldowane - mówi Andrzej Wyrozembski, dyrektor gimnazjum. - O przyjęciu decyduje sprawdzian kompetencji językowych. Ta szkoła to wyjątek. Przyjmuje także uczniów spoza regionu do klas ogólnych, bo dyrektor planuje więcej miejsc, niż potrzeba dla dzieci z obwodu. Szkoła działa jako samodzielne gimnazjum. Natomiast większość warszawskich gimnazjów z klasami dwujęzycznymi powstało przy liceach, które były nastawione na kształcenie dwujęzyczne i nie były one zainteresowane prowadzeniem klas ogólnych przeznaczonych dla dzieci z obwodu szkoły. Kiedy w ramach reformy edukacji naukę w liceum skrócono z czterech do trzech lat - utworzenie klas gimnazjalnych okazało się nieodzowne. Trzy lata to za mało, by uczniowie nie tylko poznali język obcy, ale jeszcze mogli w tym języku uczyć się także innych przedmiotów, np. geografii, biologii czy matematyki. Poprzedzające naukę w liceum gimnazjum dwujęzyczne wydało się bardzo dobrym rozwiązaniem. Zastąpiło ono klasy zerowe prowadzone w większości liceów dwujęzycznych. Ale zgodnie z przepisami liceum nie musi mieć swojego obwodu, a gimnazjum tak. Stąd cały kłopot. Rzeczywiście zgodnie z prawem gimnazja dwujęzyczne muszą mieć swoje obwody, co oznacza, że dostęp do nich jest dla uczniów spoza rejonu niemożliwy. Ale jak się okazuje, tylko w Warszawie te przepisy są przestrzegane. Jak sprawdziliśmy, na ?ląsku, w Poznaniu i Opolu w gimnazjach dwujęzycznych rejonizacja nieobowiązuje. Chociaż, jak się przekonaliśmy, są szkoły, które nie przestrzegają tych przepisów. Na przykład IX Gimnazjum w Opolu, które działa przy Publicznym Liceum nr III, przyjmuje do klasy polsko-angielskiej uczniów niezależnie od ichmiejsca zamieszkania. - Decyduje test predyspozycji językowych, konwersacja w języku angielskim oraz średnia ocen z pierwszego semestru VI klasy podstawówki - mówi Agata Jaworska, sekretarz szkoły. Również w Poznaniu władze miasta rozwiązały ten problem z korzyścią dla uczniów. - Mamy cztery gimnazja dwujęzyczne z angielskim, francuskim, niemieckim i hiszpańskim - mówi Piotr Mróz, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty w Urzędzie Miasta. - Żadna z klas dwujęzycznych nie ma wyznaczonego obwodu. W województwie śląskim, gdzie siedem gimnazjów prowadzi klasy dwujęzyczne, również nie ma rejonizacji. - Takie rozwiązanie wydaje się logiczne - mówi dyr. Grzegorz Raczek ze śląskiego Kuratorium Oświaty. Według GUS w ubiegłym roku szkolnym było 21 publicznych i 7 niepublicznych gimnazjów dwujęzycznych z około 4,5 tys. uczniów. 28 szkol na caly kraj.... Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 14:44 Dzięki za artykuł. Swoją drogą, ciesze się, że nie mieszkam w Warszawie . Tyle że, jak już mówiłam, nie chodzi o same klasy dwujęzyczne, które stanowią faktycznie niewielki ułamek (w moim mieście jest jedno gimnazjum z taką klasą), ale też te inne, do których prowadzona jest selekcja, czyli wszystkie klasy humanistyczne, matematyczne, informatyczne itp., gdzie liczą się oceny z konkretnych przedmiotów (nie oddzielny egzamin jak do klas dwujęzycznych) i sukcesy w danych dziedzinach. Tu już obostrzenia nie są tak wielkie i więcej gimnazjów prowadzi takie klasy. Nie mówię, że jest ich dużo, tylko że wyniki takich szkół mogą być zawyżone przez takie klasy. Ale chyba odbiegliśmy od tematu wątku, już się nie odzywam. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 14:58 To wszystko pokazuje jak duza jest potrzeba tworzenia klas, szkol dla dzieci zdolnych, dla dzieci ktore chca sie uczyc w sposob ponad przecietny. Co to jest rejonizaja ? To jest usrednianianie, to jest wtlaczanie na sile w imie sprawiedliwosci i idei wyrownywania szans wszystkich na jeden poziom. Selekcja dzieci na lepsze i gorsze jest uwazana za niesprawiedliwa i bardzo niekorzystna spolecznie. Moim zdaniem jest to zle podejscie, bo w ten sposob dzieciom mniej zdolnym wcale nie pomagamy, a dzieci zdolniejsze sciagamy do dolu-wszyscuy na tym tracac. Do szkoly dwujezycznej nie dostanie sie kazdy-jest prog punktow zaliczajacy, prog ktory wcale nie jest latwo osiagnac. W Reytanie okolo 35 dzieci ktore ten prog osiagnely (czyli maja predyspozycje, maja potencjal) bedzie musialo odejsc z kwitkiem, bo miejsc jest tylko 56. Czyli spoleczenstwo traci 35 potencjalnych naukowcow, madrych ludzi, inzynierow moze lekarzy swiatowej slawy, bo dzieci te prawdopodobnie trafia do gimnazjow rejonowych gdzie ich zdolnosci (ktore udowodnili ze maja) wykorzystane nie beda. Moim zdaniem jest to strata. A to wszystko jest bez sensu, bo dzieci powinny miec prawo sie uczyc na poziomie i w tempie dostosowanym do swoich mozliwosci, ambicji itp. powinno to dotyczyc tych slabszych ale tez i tych lepszych. Zarowno wielka popularnosc szkol spolecznych jak i szkol publicznych ktore skupiaja dzieci jakos tam "wyselekcjonowane" , wskazuja jak olbrzymia jest potrzeba na taka lepsza niz przecietna edukacje. Swiadczy to tez ze oferta przecietnej szkoly, jest dla wielu niewystarczajaca i to powinno dawac wiele do myslenia wladzom odpowiadajacym za oswiate. Powinny choc nie przeszkadzac. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 00:43 > Zdolne, zadbane dziecko poradzi sobie i w "gorszej" szkole, ktora > może lepiej uczyć, ale mieć wiecej dzieci z zaniedbanych srodowisk. Mitologia. Poza tym, dlaczego ma sobie radzic, skoro może chodzić do szkoły dobrej, gdzie bedzie się uczyć i socjalizowac, a nie tracić energię na przezycie...i radzenie sobie. Poza tym, w jaki sposób gorsza szkoła może lepiej uczyc? Jak? W gorszej szkole dobry uczeń (jest w mniejszości) dostaje zazwyczaj etykiete kujona i jest najczesciej mobbingowany. I tak wyglada jego rozwój - szerzej zajmuje sie tym m.in. psychologia grup rówiesniczych Rozumiem, ze nie lubisz szkół społecznych, prywatnych itd., masz do tego prawo, ale nie rozumiem po co ta ideologia...koń jaki jest każdy widzi, tzn. wyniki pokazują. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 07:28 anndelumester słusznie. W takiej szkole, dziecko nie ma żadnych szans rozwojowych, choćby nauczyciel "na uszach stanął" Każda lekcja jest "rozwalona" przez większą połowę klasy, która nie ma ochoty na nauke. dziećmi zdolnymi i chcącymi się uczyć, nikt się nie zajmuje. Dla dyrekcji takie dziecko, to tylko problem, ponieważ nikomu nie chce się wprowadzać procedur dla dzieci zdolnym, to tylko problem dla dyrekcji i koszt. Lepiej jest wszystkich "zrównać" i spokój. A przecież edukacja nie na tym polega. Na przykładzie obecnej szkoły corki, wniosek jest jeden, ranking w pelni odpowiada poziomowi edukacji. W 1 klasach 70% nie powinno przejść do 2 klasy, w zerówce 90% sobie nie radzi itd.. Więc gdzie tu miejsce dla dzieci zdolnych, chcących się uczyć? One są mniejszością nie mającą wsparcia ze strony dyrekcji. Wręcz odwrotnie cały rok utrudnianie życia dla takich dzieci i słyszane wieczne słowa o zrównaniu się do poziomu innych dzieci. Jak długo małe dziecko wytrzyma taką presję, nawet przy wsparciu rodzicow? Albo się zrównuje do środowiska i pozbywa problemów w środowisku szkolnym, albo jest nękane bez jakiejkolwiek pomocy ze strony szkoły. Jeden nauczyciel nie zmieni niczego, choćby był najwspanialszy i robił wszystko co może " głową muru nie przebije" Rankin, to świetna ocena pracy szkoły nad uczniami. Nawet nauczyciel staje się zniechęcony do pracy, mając 70% uczni nie chcących się uczyć. A dyrekcja, wcale się nie interesuje, no chyba, że jakaś kontrola, wtedy robi się wszystko, aby przykryć wiele błędów, zrzucając całą działalnośc swoją, na środowisko, bo tak najłatwiej. Dla mnie ranking i własne doświadczenie w szkole w pelni potwierdza jej poziom i mozliwości ucznia. Niski poziom szkoły w rankingu, to marne możliwości rozwojowo- edukacyjne dla dziecka, a zatym marne mozliwości na przyszlość. Tylko nieliczne jednostki z takich szkół się przebijają, i to także dzieki pomocy rodziców i korepetycjom, ponieważ mimo starań dziecka, jego poziom wiedzy jest tak niski, że szanse na dobrą dalszą edukację, spadają do poziomu rankingu. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 09:20 Temat zjawiska dzieci uczacych się dobrze i ich relacji w grupach rówieśniczych wpływu na innych uczniow i fenomenow szkoł fantastycznych i kiepskich przewałkowali czas temu badacze amerykańscy ;D Badania nie zawsze dawały politycznie poprawne konkluzje , ale tak bywa.. Bardzo ciekawe odnosniki do bardzo ciekawych badań daje np. bibliografia ksiazek Pinkrea czy Judy Harris. Polecam serdecznie, zwłaszcza tym, dla których szemrane towarzystwo szkolne to "nic takiego" ) WW. ranking tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ze podjelismy z m. słuszną decyzję.... Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 09:35 smerfeta7 napisała: > Może się przydać wielu rodzicom, poszukującym informacji o danej > szkole. > Ranking, wiele mówi o poziomie nauczania dzieci i dalszych ich szans. Niestety taki ranking nie mówi o poziomie szkoły. W rankingu przodują szkoły społeczne i prywatne, w szkołach tych dzieci są WYSELEKCJONOWANE - egzaminy. Dobre wyniki z egzaminów nie świadczą o poziomie szkoły, bo dzieci do nich uczęszczające nie sa tzw. grupą reprezentatywną - pochodzą zazwyczaj z rodzin o wyższym statusie społecznym i finansowym. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 09:55 minkapinka to omiń szkoły prywatne i zobacz kolejność szkół państwowych. W rankingu, mozna obejrzeć kolejnośc szkół państwowych, nie licząc prywatnych i samemu ustawić sobie miejsce danej szkoły państwowej. To, że prywatne mają najwyższe wyniki, świadczy o tym, że w tych szkołach, robi się wszystko dla dziecka, które chce się uczyć i osiągać sukcesy, a nawet jeśli znajdzie się slabszy, to pomoc kadry jest tak wielka, że szybko wyrównuje swoje szanse. I właśnie tego brakuje w szkołach państwowych, znajdujących się na najniższych miejscach w rankingu. W tych szkołach nikomu się nic nie chce tzn. dyrekcja robi wszystko, aby nic nie robić i popychać czas do przodu. Nawet jesli jest kadra nauczycielska na wysokim poziomie i bardzo się stara, to głową muru nie przebije. A dyrekcja szkoły to wielki mur, twierdzący i zwalający wszystko na środowisko społeczne, bo tak wygodniej, za co winię także kuratoria. Dla mnie dyrekcja powinna zostać rozliczona i to porządnie, za kiepskie wyniki szkoły. To dyrektor zarządza i rozlicza. Jeżeli dyrektor nie nadaje się na stanowisko, a czasy jego zarządzania widać po spadaniu w rankingu szkół, lub od wielu lat utrzymujący się bardzo niski poziom, to znaczy, że powinien odejśc i to jak najszybciej dla dobra dzieci i ich przyszlości. Nie moze jednostka za ileś lat utrzymywać całego społeczeństwa, liczącego tylko na pomoc finansową, ponieważ ta jednostka wyjedzie, aby móc normalnie żyć i zapewnić przyszlość swoim dzieciom. Nie może być tak, że dyrektor nie wie co się dzieje w jego szkole i dowiaduje się od rodziców, to jest 1 sygnał na zmianę dyrektora. Ja uważam, że problem bardzo niskiego poziomu szkoły w rankingu, tkwi w dyrekcji i jej zarządzaniu szkołą. W szkole mojej córki, z moich doświadczeń to dyrektor powinien reklamować kosmetyki, a zastępca powinien zostać dyrektorem. Zastępczyni jest prężną dobrze zorganizowaną osobą, z którą można spokojnie rozmawiać i wnieść wiele nowego do tej szkoły. A z dyrektorką, można tylko krótko porozmawiać o decyzji zabrania dziecka z tej szkoły, tylko i wyłącznie dla jego dobra i przyszlości. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 10:01 w przypadku szkół podstawowych jest podobnie Bardzo dobre wyniki maja szkoły na warszawskim Ursynowie - z egzaminu po 6 klasie wszystkie powyżej 31, duzo gorsze np. w Wawrze. Uwazasz, ze na Ursynowie lepiej uczą? Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 10:18 pierwsza szkoła państwowa w rankingu - szkoła 69, ul Wiktorska MOKOTÓW, 2 szkoła 115 SADYBA... To, że prywatne mają najwyższe wyniki, świadczy o tym, że w tych > szkołach, robi się wszystko dla dziecka, które chce się uczyć i > osiągać sukcesy, a nawet jeśli znajdzie się slabszy, to pomoc kadry > jest tak wielka, że szybko wyrównuje swoje szanse. Niestety tak nie jest, w szkołach prywatnych jest taki nacisk na wyniki , ze rodzice dzieci, które sobie gorzej radzą sa zmuszani do zabrania dziecka ze szkoły... Był jakis czas temu duzy artykuł na ten temat, chyba w Polityce. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 10:39 Tak był...o publicznym liceum i gimnazjum z Gdyni. BTW w moim LO normą było proponowanie rodzicom dzieci , które zanizały poziom zachowaniem /nauka albo po prostu sobie nie radzily przeniesienie do liceum zawodowego/zawodówki .. Z mojej klasy (biol- chem) odeszło 8 osób - kompletnie nie dawaly sobie rady. Ja bym nie demonizowała selekcji w edukacji. To nie jest tak, ze WSZYSCY sa zdolni i pracowici i musza pokonczyc renomowane uniwersytety. Czasami dobrze jest odnaleźc dla siebie/dla swojego dziecka nisze , a nie męczyc sie w imie nie wiadomo jakiej ide. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 10:50 anndelumester napisała: > Tak był...o publicznym liceum i gimnazjum z Gdyni. O publiczym gimnazjum i liceum w Gdyni były nawet dwa ,czytałam, ale miałam na mysli artykuł, który ukazał się w ubiegłym roku. W artykule tym porównywano szkoły publiczne i prywatne/społeczna, system wystawiania ocen itp. Opisano takze przypadek, gdy rodzice na zebraniu zmusili matkę d do zababrania córki ze szkoły, bo zaniżała poziom... słyszałam, ze dotyczyło to Prywatnej Szkoły 92 w Warszawie - 5 miejsce w rangingu . Takie to wyniki Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:03 Moje dziecko chodzi do szkoly spolecznej, mamy znajomych w szkolach spolecznych, ba nawet prywatnych (te to juz sa istnie szatanskie !!!!). Nie ma czegos takiego jak wyrzucanie dzieci za slaba nauke. U nas np przez cale 6 lat dzieci slabsze maja dodatkowe lekcje, wyrownujace z matematyki i z polskiego. W klasie sa dzieci 3-kowe ktore tez miewaja klopoty np z jakims jednym przedmiotem, ale nigdy nie bylo przypadku aby ktokolwiek takich dzieci chcial sie pozbywac. Szkola w swojej 15-letniej historii raz tylko pozbyla sie ucznia, ale bylo to za drastyczne naruszenie regulaminu szkoly (naprawde jakas to byla powazna sprawa). To sa mity, bo mamy tez znajomych ktorzy ucza sie tak sobie i naprawde nic im nigdy nie grozilo. Gimnazjum w Gdansku (a nie w Szczecinie ?), to opisane w Polityce- jest chyba jakims skrajnym przypadkiem, a i to raczej traktowalabym ostroznie, bo artykuly gazetowe potrafia byc czasem zbyt sensacyjne w stosunku do rzeczywistosci.... Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:20 Nie napisałam, ze szkoły prywatne czy spoleczna sa gorsze i wcale tak nie uwazam - mają małe klasy, nauczyciele moga więcej czasu poswięcic dzieciom, maja ciekawe zajęcia dodatkowe itp. Chodzi mi tylko o to, żeby takie rankingi traktować z przymrużeniem oka. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:01 anndelumester bardzo mądre podejście. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 10:59 minkapinka napisała: > Niestety tak nie jest, w szkołach prywatnych jest taki nacisk na wyniki , ze > rodzice dzieci, które sobie gorzej radzą sa zmuszani do zabrania dziecka ze > szkoły... Był jakis czas temu duzy artykuł na ten temat, chyba w Polityce Może dlatego, że szkoła kładzie nacisk na nauczanie, skoro uczeń mimo pomocy, ze strony nauczycieli,nadal sobie nie radzi, to dla jego dobra jest przeniesienie do szkoły o niższym poziomie nauczania, lub pozostawienie go w klasie na drugi rok. Wtedy dojrzałość takiego dziecka jest inna i ma szansę wyrównać się z rowieśnikami o wyższym poziomie, a za tym idzie szanasa na lepsze, dalsze kształcenie i jego możliwości. Niektóre dzieci czasami potrzebują więcej czasu na dojrzałośc szkolną, przecież są także dzieci z końca roku, czyli dojrzałość w stosunku do pozostałych w klasie jest o rok do tyłu, stąd potrzebują więcej czasu. Ale który rodzic zostawi swoje dziecko w klasie do powtórki. Czasami rodzice kierują się wlasnym zdaniem, a nie dobrem dziecka i jego mozliwościami. Prywatna szkoła za którą się płaci, nie zobowiązuje nikogo do ciągnięcia słabszego, a pomocy jemu, chocby miał pozostać rok dlużej w szkole. Natomiast w państwowych szkołach zajmujących ostatnie miejsca w rankingu, przepuszcza się dzieci, wiedząc o tym, że i tak sobie nie poradzą, powtarzając klasy od 4 do 6. Czy nie lepiej pozostawić te dzieci, w kasie od 0 do 3, aby powtarzały rok i wyrównywały swoje szanse, czy przepuścić dla świętego spokoju i osiągać takie wyniki, jakie pokazuje ranking z zerową szansą dla dziecka na dalsze nauczanie. Czasami rodzic patrzy na swoje dobro, a nie dziecka, przecież nie może się wstydzić, że jego dziecko powtarza klase. O czyje dobro chodzi? rodzica czy dziecka. Szkoła prywatna i państwowa o wysokim poziomie nauczania do czegoś zobowiązuje i dziecko i rodzica. Bardzo się cieszę, że taki ranking istniej, jest to zawsze jakiś obraz dla rodzica, aby się zastanowił i przemyślał, gdzie posyła swoje dziecko. Dyrektorzy szkół przedstawiają wszystko w jak najlepszych barwach, piękne strony internetowe itd..aby tylko utrzymać się na pozycji, a ranking to obraz faktyczny danej szkoły, szczególnie jak się spojrzy w rankingu na lata poprzednie danej szkoły. jeżeli szkoła stoi od lat na niskim poziomie i od 3 lat spada coraz niżej, to już jest pierwszy sygnał dla rodzica, że tam się nic nie robi, aby poprawić w systemie nauczania w danej szkole. I mi rodzicowi to wystarczy. Solidna podstawa nauczania od 0-3 i 4-6 to podstawa dla dziecka, aby moglo spokojnie sobie radzić w dalszej edukacji. Jeżeli podstawy są słabe czy niżej niż slabe to z góry dziecko nie ma szans, chocby mialo same piątki w takiej szkole. Wtedy kształci się tam, gdzie je przyjmą, a nie tam gdzie by bardzo chciało. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:05 smerfeta7 napisała: > Może dlatego, że szkoła kładzie nacisk na nauczanie, skoro uczeń > mimo pomocy, ze strony nauczycieli,nadal sobie nie radzi, to dla > jego dobra jest przeniesienie do szkoły o niższym poziomie > nauczania szkoła, nawet prywatna to nie warzywniak, szkoła powinna miec MISJę i powinna uczyć różne dzieci, te mniej zdolne także. A jeśli komuś zależy tylko na pieniądzach, to powinien otworzyć sklep spożywczy, a nie szkołę. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:11 Mysle że przede wszytskim niektórzy rodzice powinni pogodzic sie z prawda , ze ich dzieci to nie geniusze ...i do pewnych szkoł sie po prostu nie nadają i nigdy nadawac sie nie bedą.. To jest pierwszy konieczny etap. Rozwiaznie tego problemu pomoze w akceptacji faktu, ze szkoły są rózne, zajmują rózne miejsca w rankingach, rankingi w ogole istnieją, a rozne placowki mają różne wymagania... Tak to widze ))) w kontekscie tej dyskusji i innnych ponizej.. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:12 To sa wszystko mity !!!! I to na dodatek funkcjonuja mity ktore sie wzajemnie wykluczaja. Ty piszesz ze szkoly prywatne wyrzucaja gorszych uczniow. Na tym forum pokutuje zas opinia ze szkoly prywatne rekrutuja slabszych uczniow, ktorych sie przechowuje i przymyka oko na ich zle wyniki po to aby tylko zachowac czesne. Nie da sie pogodzic jednego mitu z drugim ... Prawda jest taka ze przy obecnym popycie na dobre szkoly i naprawde nie duzej podazy tychze, dobre szkoly naprawde nie musza uciekac sie do zadnych drastycznych metod, ani nie narzekaja na ilosc chetnych (czesne) ani na ilosc dobrych uczniow (wyniki). Prawda natomiast jest ze z roku na rok dobre szkoly staja sie jeszcze lepsze, a kiepskie coraz gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Rankin szkół podstawowych 10.06.08, 11:26 minkapinka masz napewno rację, ale poza misją szkoła to także biznes. Im lepsze osiąga wyniki, tym więcej dzieci do niej jest zapisywanych. Wniosek z tego, że misja spełniona i biznes się kręci. A dzieci z tych szkól, wybierają sobie najlepsze szkoły czy uczelnie, mają lepszy start w przyszlość. Rodzic i dziecko zadowolone , misja spelniona, biznes się kręci. dziecko osiąga dalsze sukcesy. W rankingu czolowe miejsce. Czy nie o to chodzi rodzicowi posyłającemu dziecko do prywatnej szkoły? Nawet szkoły panstwowe mają swoje miejsca w czołówkach, do których rodzic chętnie posyła dziecko, nawet dowozi z drugiego końca miasta, to także o czymś świadczy. A co mogą zaoferować szkoły, zajmujące najniższe miejsca w rankingu? nic Czasami rodzic woli poslać dziecko do najbliższej szkoły, ponieważ nie ma czasu na dowożenie dziecka, lub z czystego lenistwa, mimo, że szkoła rejonowa jest na bardzo niskim poziomie. Czasami rodzice, patrzą tylko na swoje dobro, latwiej jest otworzyć drzwi od mieszkania i wypuścić dziecko, które ma iść do szkoły, jak się ubrać i zawieżć je do szkoły o wysokim poziomie, wiedząc, że jego szansa jest większa na lepszą edukację. Cieszę się, że są szkoły państwowe o wysokim poziomie, wystarczy tylko pomóc dziecku, poświęcić jemu czas i poradzi sobie z wszelkimi trudnościami, mając wsparcie w rodzicach. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Rankin szkół podstawowych 09.06.08, 19:24 Wyczytałam z rankingu to co czułam intuicyjnie. Oby tylko udało sie do tej wybranej szkoły dostać. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc jeszcze inny link 09.06.08, 20:24 egzaminy.scholaris.pl/2007/index.php IMHO więcej niż ilość punktów i miejsce w rankingu mówi rozkład wyników w szkole, wyraźne przesunięcie krzywej w stronę wyników wybitnych pozwala przypuszczać, że szkoła potrafi pracować z uczniami bardzo zdolnymi Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 09.06.08, 20:44 Teoretycznie powinnam byc zadowolona z egzaminów, bo syn miał 39/40 ale szczerze mówiąc nie jestem do końca przekonana do rankingów i to nie dlatego, że trudno ocenić czy to talent nauczycieli pomógł osiągnąć wspaniałe wyniki czy nie, tylko dlatego, że podobno w wielu szkołach ( w niektórych już podobno w 5 klasie!!!)wałkuje się te nieszczęsne testy zamiast normalnie uczyć. I dlatego jestem zadowolona, że szkoła mojego syna trochę "odpuściła" (czasami bałam się, ze bardzo!)i nauka odbywała się normalnym trybem. A co do rankingów ..podobny "problem" maja w UK - link poniżej: education.guardian.co.uk/schools/story/0,,2276795,00.html Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 09.06.08, 21:57 aluc świetny link. Sprawdzałam szkołe corki i te same dane, tyle, że tylko z jednej szkoły, a w linku powyżej masz wykaz wszystkich szkół z danego miasta czy gminy i skale porownawczą. aluc napisała: > IMHO więcej niż ilość punktów i miejsce w rankingu mówi rozkład > wyników w szkole, wyraźne przesunięcie krzywej w stronę wyników > wybitnych pozwala przypuszczać, że szkoła potrafi pracować z > uczniami bardzo zdolnymi Zgadza się, stąd dane z rankingu mogą bardzo pomagać w podjęciu decyzji, dostosowanej do indywidualnych możliwości dziecka i jego dalszej edukacji. Odpowiedz Link Zgłoś
limonka_3 Re: jeszcze inny link 09.06.08, 22:57 no i to zmienia "postać rzeczy"... dobry link..... Odpowiedz Link Zgłoś
anmanika Re: jeszcze inny link 10.06.08, 08:36 Wedlug rankingu szkola mlodej jest w scislej czolowce. Jednak gdybym byla bogatsza o doswiadczenie nie wiem czy bym ja wysylala tam ponownie. Plusem jest to, ze ma fajne otoczenie kolezanek i kolegow. Minusem jest to, ze te wysokie srednie sa wypracowane wylacznie przez trud rodzicow. Znajoma mama powtarza;" gdyby nauczyciele nie przeszkadzali, to srednia w tej szkole wynosilaby 40 pkt". I to w zasadzie mowi wszystko o tej szkole. Sama szkola wyglada jak zywcem wyjeta z lat 50-60-tych, lacznie z kadra. Mentalnie zatrzymala sie ona tez w tamtych czasach. Strona internetowa np. w aktualizacji jest od 5 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 09:31 anmanika, ale w takiej szkole, która jest w czołówce, idzie cos zrobić, wspólna wspólpraca i dążenie rodziców, duże wspomaganie szkoły w procesie kształcenia naszych dzieci, daje efekty. Natomiast w szkołach znajdujących się na ostatnich miejscach w rankingu nic nie zrobisz. Dyrekcja patrzy tylko swojego stołka i oby tylko nie robić sobie problemów i dodatkowej pracy, rodzice w większości mają to gdzieś, dla nich się tylko liczy aby zdał do nastepnej klasy, plus zero wkladu z własnej strony, twierdząc, że to szkoła ma wszystkiego nauczyć. Dla mnie szkoła powinna wspomagać jak może ucznia, we wspólpracy rodzica, inaczej efektów nie będzie żadnych. Napewno masz rację, że wysokie wyniki szkoła zawdzięcza rodzicom, ponieważ to rodzic pilotuje swoje dziecko. W szkole o wysokim poziomie, chociaż są rodzice, którym zależy na edukacji dziecka (wyjątki się zdarzają wszędzie) a porządny dyrektor i nauczyciel umijętnie wspomagają ta edukację, nie utrudniając uczniowi osiąganie sukcesów. Potrafią znależć takie przepisy i doradzić rodzicowi, aby dziecko korzystało z wiedzy i swoich mozliwości. Stąd wysokie miejsca w rankingu. Natomiast wierz mi, że szkoły znajdujące się na bardzo niskiem i niskim poziomie, nic nie robia dla ucznia, uczeń się stopniowo zniechęca, twierdząc, że w tej szkole nie ma się czego uczyć i szybko dostosowuje się do środowiska w jakim przebywa, aby przetrwać. Nie dostosowując się, nie ma szans na normalną edukację i przetrwanie. Teraz rozumię dlaczego rodzice, bardzo szybko po 1 roku edukacji zabierają swoje dzieci z takich szkól i przenoszą, ponieważ poziom edukacji dziecka, to jego przyszłość i bilet do normalnego dorosłego życia. A przez rok, mozna wiele zobaczyć i słyszeć. Natomiast dzieci nie radzące sobie w szkole, o wyższym poziomie, gdzie musiały by powtórzyć rok, są przenoszone do szkół o niższym poziomie, bo dla rodzica ważniejsze jest, aby tylko przeszedł, bez włozenia jakiekolwiek wysiłku pomocy dziecku z wlasnej strony, twierdząc, że to tylko szkoła ma uczyć i tak życie ustala przyszlość dzieci od podstaw. Nie ma dzieci "głupich" to dom kształtuje podstawy przyszlości dla dzieci, szkoła dla mnie powinna tylko wspomagać i to na wysokim poziomie, dzieci i rodziców, ale nie wszystkie szkoły to robią, co widać w rankingu. Nawet dzieci z biednych rodzin, przy dobrych podstawach z domu i prawidlowym wspomaganiu ze strony szkoły, mają szanse na lepsze życie, dzięki prawidłowej edukacji. Jeżeli nie ma wysokiego poziomu kształcenia, to nawet najzdolniejszy uczeń marnuje swój potencjał, szybko się zniechęca i nie ma żadnych szans na przyszlość. Czyli podstawy są w szkołach o wysokim poziomie nauczania, resztę pilotuje rodzic wspomagając dziecko. Wolę, aby moja córka była najslabsza wśród najlepszych, niż najlepsza wśród najsłabszych. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 09:57 Ale wynik egzaminu to za mało, żeby mieć jakąkolwiek opinię o szkole. Z tego co wiem w wielu szkołach tłucze się testy na dodatkowych godzinach , a efektem tego nie jest szeroko rozumiane wykształcenie, tylko umiejętność sprawnego rozwiązywania testów jak małpa. Oczywiście trzeba mieć jakieś umiejętności... Czytałam gdzieś o pomyśle, żeby podobne testy miały inny schemat każdego roku - wtedy nauczyciele nie byliby w stanie uczyć schematycznego rozwiązywania testów (jak skoro schemat nieznany?), byliby zmuszeni do porządnego nauczania przedmiotu i tyle Może to jest jakiś pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: jeszcze inny link 10.06.08, 10:21 Z pewnoscia wyniki szkoly nie sa wiarygodne w 100%, bo na nie sklada sie wiele czynnikow. Szkoly prywatne, spoleczne to czesto np kilkanascioro dzieci i wszystkie bardzo dobre to i srednia wychodzi wysoka. Te wyniki maja wiele wad ktore sa pochodna statystyki. Niemniej jakies tendencje sa i z pewnoscia obserwacja wynikow na przestrzeni czasu, np kilku lat jednak cos pokazuje (np niepodwarzalnie lepsze wyniki szkol niepublicznych, i to coraz lepsze z roku na rok w porownaniu z publicznymi) Moj syn jest w tej chwili po 2 egzaminach do gimnazjum, to sa egzaminy zewnetrzne-jeden typowy z wiedzy tzn polski, angielski i matematyka, a drugi zupelnie od czapy mierzacy tylko predyspozycje tzw test uzdolnien kierunkowych. Te same egzaminy zdawali tez jego koledzy, i kilkoro dzieci moich znajomych. Jakie mam wnioski ? Dzieci ktore osiagaja dobre wyniki w szkole, ktore maja wysokie wyniki w spr 6-kl tez dobrze wychodza na egzaminach zewnetrznych, gdy te ciut gorsze maja jednak problemy (to jest obserwacja kilkunastu dzieciakow ktore znam i ktorym kibicuje, nie jakas super statystyka, ale taka tam obserwacja). Tak samo jest ze szkolami-nasza malutka szkola umiesci w najlepszym warszawskim gimnazjum publicznym-bardzo wielu uczniow (wiem bo czesc to laureaci olimpiad i juz maja miejsce zagwarantowane, a reszta osiagnela kilka pierwszych miejsc liczonych wynikiem egzaminu)- prawdopodobnie przy dobrym ukladzie bedzie to az 10% wszystkich przyjetych-co na szkole w ktorej razem uczy sie tylko 26 uczniow, jest naprawde imponujacym wynikiem (aczkolwiek pokazuje jak wielu rodzicow, rezygnuje z edukacji spolecznej na korzysc bardzo dobrej oferty szkol publicznych tzw klas dwujezycznych....). To sa dzieci po 6 latach szkoly spolecznej, zostaly bardzo dobrze przygotowane, nie tylko do testow ale i do innych sprawdzianow jak widac, tak ze teraz "zmiataja" wszystkie najlepsze miejsca. Szkol spolecznych na Mokotowie i Ursynowie jest jeszcze kilka, jesli te szkoly tez statystycznie posylaja taka mocna ekipe do najlepszych gimnazjow publicznych, to szanse dzieci z gorszych szkol sa naprawde male. Nie wiem czy to sprawiedliwe, czy nie, ale to jest fakt. Liczba miejsc w najlepszych szkolach gimnazjalnych jest mala, i zgarniana jest rzeczywiscie przez tych najlepszych. Dobrze miec tego swiadomosc juz na etapie wyboru szkoly podstawowej. Dla mnie to jest np nowa wiedza. Do tej pory wydawalo mi sie ze podsawowka to jeszcze o niczym nie decyduje, teraz jednak zobaczylam na wlasne oczy jak jednak jest to obfitujaca w konsekwencje decyzja. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 10:22 joa66 pomysł niezły, ale rozwiązaniem są dla mnie klasy profilowane w danej dziedzinie, w ktorej dziecka rozwija swoje umijętności, plus nauka pod kierunkiem testów i możliwość bez problemowego, długo trwającego przejścia na indywidualny program i tok nauczania dla dzieci zdolnych, i mniej zdolnych, którym można pomóc w danej dziedzinie rozwoju, ale niestety biurokracja robi swoje miesiącami (poradnie PPP terminy oczekiwania na badania pedagogiczne i psychologiczne, bardzo długie terminy na otrzymanie opini, mimo, że ustawa dokładnie określa termin 30 dni, do którego nikt się nie stosuje) Test to tylko efekt koncowy całego nauczania z 6 lat plus zerówka szkolna. Może i niektórzy uczą tylko do testów, ponieważ dzieci mają już solidną wiedzę, przekazaną we wczesniejszym okresie nauczania i zostaje tylko dopracowanie nauczania pod testy. Dziecko nie posiadające odpowiedniej wiedzy, nie sprosta testom, stąd ranking wyrażnie to pokazuje. Niestety i do testow należy posiadać wiedzę, wczesniej wpojoną dzieciom. Test to tylko egzamin z całości wiedzy dziecka, dający mu szansę na dalszą lepszą edukację i rozwój. Lepsze przygotowanie w procesie ksztalcenia, to lepszy wynik z testu i możliwości na przyszlość, w której dziecko może spelniać swoje marzenia co do edukacji. Bez tego pozostaną mu tylko marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:29 Ja tylko dodam, że mój syn chodzi do szkoły społecznej i w historii szkoły wyrzucono tylko 2 uczniów, obu za skandaliczne zachowanie. Nigdy za słabe wyniki w nauce. Nie będę komentować uwagi o "misji" szkoły , bo to dotyczy wszystkich szkół, publicznych też. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:34 A szkoły społeczne to nie biznes, bo one z założenia pobierają opłaty na utrzymanie szkoły a nie generują zysku dla właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:43 joa66 napisała: > A szkoły społeczne to nie biznes, bo one z założenia pobierają > opłaty na utrzymanie szkoły a nie generują zysku dla właściciela. tak sa tzw organizacjami non-profit. Maja natomiast wolnosc jesli chodzi o wynagrodzenia nauczycieli, moga lepiej wynagradzac tych lepszych i starajacych sie, a co najwazniejsze maja mozliwosc pozbywania sie tych nauczycieli ktorzy nie sa dobrzy !!! I tym razem nie jest to mit, tylko prawda. Tak bylo u nas, pani od przyrody nie bardzo sie sprawdzila i szkola z nia umowy nie przedluzyla. Jakosc nauczycieli jest bardzo wazna, a niestety slynna karta nauczyciela, premiuje kiepskich nauczycieli i odbiera Dyrektorom szkol publicznych na ksztaltowanie zespolu marzen, bo niestety jak juz zatrudni nauczyciela a ten okazuje sie kiepski to juz nic nie moze zrobic. Szkola spoleczna ma tez ta zalete ze jest bardzo otwarta na sugestie rodzicow, jesli rodzice np zglaszaja ze dzieci maja jakies zaleglosci, nie stanowi to problemu aby zorganizowac dodatkowe zajecia aby zaleglosci nadgonic. W pewnym sensie szkola to jest biznes, moze nie taki gdzie wynik mierzalny jest zyskiem, ale poza tym wszystkie reguly obowiazuja. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:48 agatka_s podoba mi się to co napisałaś. Świetnie to ujęłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:45 joa66, jak by właściciel nie miał żadnego zysku, to by nie prowadził szkoły. Każdy zysk jest biznesem w którym osiąga się sukces i satysfakcję. Ranking i miejsce szkoły w nim to sukces z ktorego można być dumnym. Nie mów mi, że wlaściciel prywatnej szkoły żyje z opieki Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:47 szkoly prywatne-osiagaja zysk (lub strate) szkoly spoleczne-sa stowarzyszeniami i zysku nie osiagaja, wszystkie srodki ida na szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 11:51 szkoła SPOŁECZNA nie jest szkołą PRYWATNą i działa na innych zasadach Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:02 Ja wybrałam (i jestem zadowolona) szkołę społeczną ponieważ -klasy są małe -nie muszę w korkach dowozić dziecka na naukę jęz obcych -nawet woźne u nas w szkole mogą powiedzieć coś o każdym dziecku -nikt nie otrzymuje uwag typu " a Jaś zjadł kanapkę na biologii" - jeżeli jest jakiś problem nauczyciele rozmawiają o nim z rodzicem na zebraniu -kiedy uczeń dostaje dwóję to po prostu dostaje dwóje bez dodatkowych atrakcji typu uwagi "Einsteinem to Ty nie będziesz" -są zajęcia wyrównawcze dla tch, którzy pracują wolniej albo byli nieobecni w szkole - zwyczajnie lubię większość nauczycieli syna -dzieci lubią swoją szkołę -to nieprawda, że w szkołach społecznych są wyselekcjonowane dzieci i dzieci nie spotykają się tam z 2prawdziwymi problemami" . Jedyną cechą wspólną jest to, że dla rodziców tych dzieci ważne jest wykształcenie i mogą i CHCą za nie płacić. Poza tym - same różnice I przyjaźnie i konflikty, wynikające z charakterów i różnych systemów wartości wyniesionych z domu. I na dodatek: szkoła osiąga doskonałe wyniki w egzaminach. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:15 joa66 napisała: > -to nieprawda, że w szkołach społecznych są wyselekcjonowane dzieci > i dzieci nie spotykają się tam z 2prawdziwymi problemami" . na jakiej podstawie dzieci były przyjmowane do szkoły? Moja córka chodzi w tej chwili do prywatnego przedszkola i uważam, ze nie spotyka sie z prawdziwymi problemami. Bardzo nad tym boleję. Jedyną > cechą wspólną jest to, że dla rodziców tych dzieci ważne jest > wykształcenie i mogą i CHCą za nie płacić. a ci których nie stać lub którzy nie chcą płacić nie dbają o wykształcenie? Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:18 Jeśli nie chcą to ich wybór. Jeżeli chcą a nie mogą - wtedy, moim zdaniem, powinni walczyć o właściwe warunki nauki dla swoich dzieci w wybranej szkole. Ja bym walczyła. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:21 joa66 napisała: > Jeśli nie chcą to ich wybór. Nie odpowiedziałaś na moje pytanie.Jesli nie chcą to im nie zależy? Jeżeli chcą a nie mogą - wtedy, moim > zdaniem, powinni walczyć o właściwe warunki nauki dla swoich dzieci > w wybranej szkole. Ja bym walczyła. > Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:23 Przepraszam - odpowiedziałam - napisałam, że to ich wybór! A nie to, że im nie zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:29 To jest ten sam problem co ze sluzba zdrowia. To nieprawda ze szkoly publiczne sa "za darmo". One tez sa platne tylko poprzez nasze podatki. Nasze dzieci i my rodzice jestesmy klientami szkoly. W szkole prywatnej ale tez i spolecznej jest to bardzo widoczne, bo nasze pieniadze sa namacalne, w szkole publicznej niestety o tym sie nie pamieta. Moim zdaniem system bonow edukacyjnych bardzo by pomogl sprawe wyprostowac-jesli pieniadze pojda za uczniem i jesli Dyrektor bedzie musial stawac na glowie aby uczniowie przyszli do jego szkoly, ale jednoczesnie bedzie mial wolnosc aby wplywac na poziom swojej kadry, to sytuacja szybciutko sie naprostuje. Moim zdaniem tez i gminy ktore maja najlepsze szkoly u siebie powinny byc wynagradzane-powinno sie promowac najlepszych i tych burmistrzow ktorzy robia wszystko aby ich szkoly byly dobre. Niestety teraz jest odwrotna filozofia, glownie zajmujemy sie najgorszymi (szkolami i uczniami). Nauka polska jest w stanie fatalnym (ostatnio byl wynik projektow przyznawanych przez Unie, z 200 polskich projektow naukowych zaakceptowano....3). Naprawde wydaje mi sie ze to wlasnie odbija sie caly marazm polskiego szkolnictwa i to juz na poziomie podstawowym i brak promowania ludzi zdolnych, madrych chcacych sie uczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:35 Oj agatka_s mądry z ciebie czlowiek!! Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:21 i co to są "prawdziwe problemy"? Bardzo chciałabym poznać odpowiedź na to pytanie. I jeszcze na jedno: dlaczego nie jesteśmy konsekwentni w dążeniu do poznawania "prawdziwych" problemów...może poszukajmy sobie pracy z "prawdziwymi problemami" a potem jedźmy na wakcje z "prawdziwymi problemami" Każdy problem jest prawdziwy... Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:34 joa66 w dyskusji nie chodzi o to, aby kogoś urazić. Może wlaśnie panie mające dzieci w prywatnych szkołach opiszą jak jest i co mozna, w jaki sposob osiągnąć. Jak u nich wygląda wspólpraca. Zawsze mozna wyciagnąć wnioski i porownać szkołę dziecka. Jest wiele państwowych szkół, w ktorych wspólpraca i efekty nauczania są na wysokim poziomie. Dlatego ranking wyrażnie to pokazuje. jeżeli rodzica nie stać na prywatna szkołę, może zawsze poszukać państwowej szkoły, zajmującej także wysokie miejsce w rankingu. Szansę ma każde dziecko, kwestia rodzica, co bierze pod uwagę. Ja mogłam dzieki rankingowi poszukać dobrej szkoly dla corki, w ktorej będzie mogła się rozwijać, choć bardzo powaznie rozważam prywatną szkołe. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:36 mam na mysli to, ze dzieci żyją w wyidealizowanym świecie - wszyscy sa "piękni i bogaci", mają domy, samochody, na wakacje jeżdżą na Mauritius lub Karaiby. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:43 minkapinka napisała: > mam na mysli to, ze dzieci żyją w wyidealizowanym świecie - wszyscy sa "piękni > i > bogaci", mają domy, samochody, na wakacje jeżdżą na Mauritius lub Karaiby. to jest kolejny mit !!!! Juz nawet nie chce mi sie z nim polemizowac. Pewnie ze statystycznie dzieci w szkolach spolecznych i prywatnych pochodza z zamozniejszych domow, ale to sa poza tym takie same domy, w ktorych sa takie same sprawy i problemy jak w innych domach. Wsrod ludzi zamoznych jest taki sam odsetek ludzi madrych i glupich, grzecznych i chamow, wrazliwych i niewrazliwych...Ludzie zamozni i ich dzieci to naprawde nie jest jakis super-gatunek ktorego nie dotykaja choroby, smierci i problemy wychowawcze... Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:54 agatka_s napisała: > minkapinka napisała: > > > mam na mysli to, ze dzieci żyją w wyidealizowanym świecie - > wszyscy sa "piękni > > i > > bogaci", mają domy, samochody, na wakacje jeżdżą na Mauritius lub > Karaiby. > > to jest kolejny mit !!!! nie jest to żaden mit, napisałam to na podstawie obserwacji z konkretnego przedszkola. Powaznym problem jest wtedy, gdy ma się bardzo zdolne dziecko, a nie stac cię na utrzymanie tego dziecka na studiach . Mamy taki przypadek w rodzinie, gdzie rodzina zyje bardzo skromnie,wzieła kredyt, bo córka studiuje w innym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:59 Tak jak pisałam poprzednio - różne są szkoły i przedszkola - z tego co piszesz, to "nasze" państwowe przedszkole było o niebo lepsze od tego prywatnego. A nasza szkoła społeczna jest o niebo lepsza o naszej rejonowej. Po prostu trzeba szukać najlepszego rozwiązania w konkretnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:47 Nie jestem piękna ani bogata na Karaibach nigdy nie byłam i pewnie nie będę A poważnie. Nie wiem jak wygląda przedszkole Twojego dziecka. W szkole (społecznej) mojego syna nie ma problemów z materialnym wyścigiem szczurów, a wiem od koleżanek , które mają dzieci w szkołach publicznych , że dzieci prześcigają się w chwaleniu kto gdzie był , jaki kto ma telewizor (plazma obowiązkowa - a my np. nie mamy i wiele innych dzieci z naszej klasy też nie ma), nie mówiąc o innych gadżetach, których nazw nawet nie pamiętam. Na wycieczki szkolne dzieci (zdecydowana większość) biorą piłki i książki a nie elektroniczne gry itp Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 14:03 minkapinka napisała: > mam na mysli to, ze dzieci żyją w wyidealizowanym świecie - wszyscy sa "piękni Nie wszyscy. > i bogaci", mają domy, samochody, Dzieci z państwowych szkół, a raczej ich rodzice, także mają domy, samochody i są bogaci. problemy ma każdy i nie ważne czy będzie biedny czy bogaty. >na wakacje jeżdżą na Mauritius lub Karaiby. minikapinka tam także jeżdżą dzieci z państwowych szkół. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 18:40 Ależ to mit - mam dziecko w przedszkolu prywatnym. Rodzice są bardzo różni - niewątpiwie nie ma dzieci ubogich, ale na Mauritius to może kilku stać. Natomiat wszyscy (czy tata wożący jedynaka w ferrari do przedszkola, czy mama wyglądająca trochę hippiska w steranym jeepie z tójką dzieciaków, czy - pewnie większość - czyli wolne zawody i średnia kadra w przedsiębiorstwach i usługach)) chcą kształcic swoje dzieci i zapewnić im miłe i przyjazne przedszkole (i potem szkołę) i dokładają ku temu starań. Ci rodzice rzeczywicie są podobni - w tym znaczeniu, że moge powiedzić że ich lubię, mają pewnie dość podobne poglądy, są mili i uprzejmi. A prawdziwe problemy - cóż prawdziwe problemy nie ograniczają się do kwestii finansowych (jakkolwiek są one istotne), i prawdziwe problemy pewnie mają dzieci z każdego rodowiska niestety. Zresztą nie bardzo widzę, co jest takiego wzbogacającego w fundowaniu dziecku "prawdziwych problemów" w szkole. Sama do takiej szkoły chodziłam (gdzie dzieci z "prawdziwymi problemami" - typu bieda, alkoholizm, bójki w rodzinie - było na kopy) i nie demonizowałabym tego, jako zatracającego szanse na resztę życia, ale też nic wzbogacającego w tym nie widzę (przeciętnie inteligentny człowiek w miarę jak dorasta dostrzega prawdziwe problemy - niekoniecznie musi mieć je w szkolnej klasie). Ranking szkół daje pewne pojęcie o wynikach edukacyjnych szkoły jako całości, co może byc istotną wiadomością - jesli np. szkoła ma średnio około 20 uczniów w grupie w b wysokie wyniki to moim zdaniem edukacyjnie jest warta zastanowienia, a "resztę" - np atmosferę w szkole, propagowane wartośxci trzeba sprawdzić "naocznie". Natomiast w szkole gdzie w klasie jest np. 3 uczniów - wyniki "średnie" mówia niewiele (słaba ta średnia). Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:24 joa66 czasami się zastanawiam, dlaczego tak nie może być w szkolach państwowych? Dlaczego dyrektorzy (nie wszyscy) wiedząc od kilku lat, że dany nauczyciel nie nadaje się do zawodu (zgłoszenia rodzicow, marne efekty w nauczaniu itd) nie zrobi niczego, aby takie nauczyciel odszedł, a w jego miejsce przyszedł ktoś, kto wie poco przyszedł do szkoły, ktoś kto potrafi zmotywować młodzież do myslenia i wspólpracować z rodzicami. Dlaczego w szkołach państwowych zgłoszenia rodzicow są odbierane jak zło konieczne, przecież można by było wiele zmienić w szkole państwowej, a to dało by efekty w nauczaniu, a za tym lepsze miejsce w rankingu. Ja myślę, że dużym sukcesem, dla szkoły, jest umijętność współpracy nauczycieli z rodzicami. Czego napewno brakuje, bo większość uważa, że rodzice to najbardziej zbędne osoby w edukacji dziecka, a przecież są najważniejsi, od tego zależą efekty naszych dzieci. Nie ma współpracy, nie ma nauczania, i dobrego miejsca w rankingu. To rodzic najlepiej wie, z czym sobie dziecko radzi, a z czym nie, wystarczy tylko współpraca szkoły, aby podciągnąć slabsze strony dziecka. I powstaje pytanie, czy nauczyciel dopuści mysl, jak rodzic określi slabe strony dziecka, które nalezy podciągnąć? jeden tak a pięciu nie. W szkołach powinny być, częste spotkania rodzicow w klasie z dyrektorem szkoły, bez nauczyciela, wtedy dyrektor ma obraz tego co widzi i mysli rodzic, a to może doprowadzić do wielu dobrych zmian w szkole. Zapisując wszelkie uwagi i prośby, mozna osiągnąć wspolnie sukces. Tyle, że dyrektor musi być prężną osobą, chcącą coś zrobić dla poprawienia kondycji szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:44 > Dlaczego w szkołach państwowych zgłoszenia rodzicow są odbierane jak > zło konieczne, przecież można by było wiele zmienić w szkole > państwowej, a to dało by efekty w nauczaniu, a za tym lepsze miejsce > w rankingu. Moje dziecko chodzi do prywatnego przedszkola za które płacę bardzo duzo, bo prawie 1300 zł i nie mamy nic do powiedzenia. Rodzice mieli duzo krytycznych uwag i chcieli je przedstawic na specjalnie zorganizowanym zebraniu, niestety włascicielki nie zgodziły się na spotkanie, bo statut przedszkola nie przewiduje takiej formy kontaktu z rodzicami. Dodam, ze nie zabiorę córki z tego przedszkola, bo przedszkole nie jest aż takie złe (a to juz drugie przedszkole do którego chodzi), córka lubi tam chodzic, duzo się nauczyła, ale do ideału mu daleko. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: jeszcze inny link 10.06.08, 12:51 Niestety na rynku przedszkoli sytuacja jest fatalna. Jest taki potworny brak przedszkoli ze byle amator moze prowadzic przedszkole i miec duzo chetnych. Jesli rynek sie nasyci, to takie przedszkole straci racje bytu, jesli nie dostosuje sie do oczekiwan. Poki co przedszkola maja zapewniona klientele bez podejmowania jakichkolwiek wysilkow i chyba beda miec jeszcze dlugo.... Niestety rzady pana Giertycha tez napedzily klientele do szkol spolecznych i prywatnych-ja widze jak duzo ludzi chce oddac dzieci do szkol spolecznych, szczegolnie widzialam to w zeszlym roku, to mysle sobie ze te szkoly powinny Giertycha za patrona sobie brac z wdziecznosci...))) Mysle ze pojawia sie tez wkrotce kiepskie szkoly, ktore beda tylko powstawaly aby wykorzystac koniunkture- takie szkoly na 3-4 lata, ktore potem bankrutuja (sa i takie). Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 12:46 rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji oraz wzajemnego utwierdzania się w waszych - tych samych - poglądach. tylko na milę śmierdzi to obrzydliwą hipokryzją. Dlaczego żadnej z was nie stać na powiedzenie po prostu: "Mam pieniądze i jestem gotowa płacić za to, by moje dziecko nie spotykało się z tą hołotą z rejonowej szkoły"? Do tego sprowadza sie to, co piszecie, a długie wywody o wyższości świąt BN nad WN to chyba tylko dla automydlenia sobie oczu. Dobra szkoła to nie tylko taka, która z ucznia zdolnego z natury (te geny po wykształconych rodzicach i nawyk podnoszenia umiejętności wyniesiony z domu) i dopilnowanego uczyni superucznia. Dobra szkoła to także taka, która z dziecka zaniedbanego, bez wzorców i z ograniczonymi możliwościami intelektualnymi uczyni ucznia np. z mocnymi trjókami czy czwórkowego. Skąd wiesz, jaki - mówiąc brzydko - materiał przychodzi do danej szkoły, ile wysiłku włożyli nauczyciele w pracę z tymi dziećmi, jaki bagaż te dzieci wyniosły z domu? I nie dowiesz się, jakie te dzieci miałyby wyniki na końcowym teście, gdyby nie praca z nimi na zajęciach wyrównawczych, w świetlicy szkolnej, praca pedagoga i psychologa szkolnego - bo tego się oczywiście nie da sprawdzić. To tylko nauczyciele widzą, jak bardzo Jaś czy Staś rozwinął się pod ich wpływem. Czasem szkoła będąca w rankingu nisko ma na koncie ogromną pracę wychowawczą, którą takie paniusie jak ty głęboko pogardzają. Co daje ci prawo powiedzieć, że niska pozycja w rankingu odzwiercidla brak pracy z uczniami w szkole?? W sensie ogólnospołecznym te drugie szkoły wykonują znacznie lepszą i ważniejszą robotę niż te "szkółki dla geniuszy". Miejcie odwagę powiedzieć, że macie to gdzieś, bo interesuje was wyłącznie wasze własne dziecko. Czy to źle? Nie, oczywiście że nie, mnie też interesuje głównie moje dziecko. Ale nie dorabiam do tego ideologii i nie wstawiam głodnych gadek o tym, że informacja o pozycji w rankingu jest informacją o jakości szkoły. Dla ułatwienia dodam, że nie jestem nauczycielką, a moje dziecko własnie kończy szkołe będącą w połowie warszawskiej stawki. I nie mogę się oprzeć złośliwości - liczba błędów gramatycznych popełnianych przez Smerfete (70% uczni, rozumię) itd świadczy o tym, że ona chyba chodziła do kiepskiej szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 12:57 podpisuję się w 100% Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 13:01 kkokos napisała: > rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji oraz wzajemnego > utwierdzania się w waszych - tych samych - poglądach. tylko na milę > śmierdzi to obrzydliwą hipokryzją. Dlaczego żadnej z was nie stać na > powiedzenie po prostu: "Mam pieniądze i jestem gotowa płacić za to, > by moje dziecko nie spotykało się z tą hołotą z rejonowej szkoły"? > No to ja nie pasuje do tego kolka. Dziecko moje chodzilo przez 3 lata do szkoly publicznej, teraz 3 lata do spolecznej, a teraz zdalo juz do gimnazjum spolecznego i probuje do publicznego. Dla mnie to czy szkola jest publiczna czy spoleczna jest rzecza wtorna-dla mojego partykularnego interesu liczy sie zeby to byla poprostu szkola dobra, przyjazna mnie i dziecku i zeby pozwolila wykorzystac potencjal jaki w moim dziecku tkwi. Dla mojego partykularnego interesu jako obywattela tego kraju (bo ma i taki !!!!) wazne jest aby cale szkolnictwo stalo na wysokim poziomie-a to moim zdaniem jest mozliwe tylko wtedy gdy wszyscy zaczniemy sie zachowywac jak KLIENCI. Dlaczego udalo sie zmienic stosunek sprzedawczyni, urzednika, czesciowo leklarza (tego w prywatnej SZ) a wciaz nie da sie zmienic stosunku szkoly ktory traktuje mnie, pania i pani dziecko jak jakas brzeczaca muche. Dopoki Dyrektor szkoly nie bedzie stal zgiety w pas witajac rodzica i mowiac "czym moge Pani pomoc" (to taka przenosnia !!!!) to nigdy w szkole dobrze nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: kkokos 10.06.08, 14:14 kkokos napisała: > rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji oraz wzajemnego > utwierdzania się w waszych - tych samych - poglądach. Ale widać, że podoba ci się to kółko i dołączyłaś do niego A co do moich błędów to za krótko się uczylam języka polskiego, ale wysyłając dziecko do dobrej szkoły mam szansę się poprawić w pisowni ucząc się od swojego dziecka. Jak widzisz i od dzieci mozna się czegoś nauczyć. Na naukę, nigdy nie jest za pózno, bez względu na wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 14:27 Mnie interesuje poziom nauczania i jego efekty (ranking) I mam prawo do wyboru szkoły z rankingu. Wolę wybrać tą, ktora osiąga wysokie wyniki w nauczaniu, niż najniższe. Wybór szkoły to prywatna sprawa każdego rodzica. Dyskusja nie polega na zlośliwych uwagach i zazdrości. Sprawdz swoje posty i dopiero czyń uwagi innym. Wyluzuj, zazdrośc nie czyni cię mądrzejszą. Jak ci się dyskusja nie podoba, to nie należy brać w niej udziału, omija się wątek, ale nie czyni zlośliwości. kkokos napisała: > rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji Gratuluję, dołączenia do niego. Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 15:21 słusznie i naukowo zatem zupełnie otwarcie przyznaję, że mam w głębokim odwłoku to, jak szkoła przeze mnie wybrana radzi sobie z uczniami z ogona, interesuje mnie wyłącznie to, czy moje dziecko, w tej chwili znacznie powyżej "normy" intelektualnej dla rówieśników i dzieci o rok starszych, będzie miało w niej stworzone warunki rozwoju wyraźne przesunięcie wyników w prawą stronę (szkoła prawie nie ma wyników słabych i bardzo słabych, zaś wybitnych ma tyle samo co dobrych) pozwala mi mieć nadzieję w tem względzie szkoła przy tym nie tylko publiczna, ale i rejonowa na szczęście mam pieniądze, więc nie będę miała kompleksów, że moje dziecko chodzi do szkoły z hołotą, a ja chciałabym dla niego czegoś lepszego, ino mnie nie stać Odpowiedz Link Zgłoś
snob_nad_snoby Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 19:22 > szkoła przy tym nie tylko publiczna, ale i rejonowa na szczęście > mam pieniądze, więc nie będę miała kompleksów, że moje dziecko > chodzi do szkoły z hołotą, a ja chciałabym dla niego czegoś > lepszego, ino mnie nie stać no tak, pieniądze wszystko załatwią, nawet dobre samopoczucie Odpowiedz Link Zgłoś
barbaram1 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 20:49 No to skoro ranking jest taki ważny oto przykład: w 2007 r. pierwsze miejsce w Warszawie (średnie wyniki egzaminu szóstoklasistów) zajęła STO 9 na ul. Wiolinowej. W tym roku przy zapisach do szkoły było prawdziwe oblężenie - egzamin zdawały nie tylko sześcioletnie dzieci, ale i ich rodzice (!). W tym samym mniej więcej czasie szóstoklasiści z rocznika 2008 pisali egzamin, którego wyniki ogłoszono przed kilkoma dniami - 62 miejsce w Warszawie. Na Ursynowie w rankingu przed szkołą znajdowało się kilka państwowych szkół m.in. Wilczy Dół, Lokajskiego, Koncertowa. Czy rzeczywiści ranking z 2007 roku o czymś mówi? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 20:57 Problem w tym, ze niektore dobre szkoly (nie, nie prywatne i nie spoleczne -wlasnie państwowe) osiągaja "wysoki" wynik taka presja na uczniów, ze sa oni przygotowani do egazminu, a nie do rozwijania zainteresowań i dalszej edukacji. To sa ludzie już zmęczeni i wypaleni na poziomie liceum. Moja przyjaciółka, ktorej córka w zeszłym roku zdawała mature w renomowanym liceum, powiedziała mi wlasnie, ze z klasy jej córki dostali się na studia praktycznie wszyscy. tyle, ze studiuje już tylko połowa. Nie, nie zostali wyrzuceni - zrezygnowali. Bo xle wybrali kierunek (no, bo sie uczyli, a nie rozwijali pasje), bo sa zmeczeni, bo tak... To samo widziałam na etapie dzieci moich znajomych. Kiedys Cezer powiedział, ze lepiej byc pierwszym w wiosce, niż drugim w miescie. Odpowiedz Link Zgłoś
olek.kwiatkowski Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:10 barbaram1 napisała: > No to skoro ranking jest taki ważny oto przykład: > w 2007 r. pierwsze miejsce w Warszawie (średnie wyniki egzaminu > szóstoklasistów) zajęła STO 9 na ul. Wiolinowej. W tym roku przy > zapisach do szkoły było prawdziwe oblężenie - egzamin zdawały nie > tylko sześcioletnie dzieci, ale i ich rodzice (!). W tym samym mniej > więcej czasie szóstoklasiści z rocznika 2008 pisali egzamin, którego > wyniki ogłoszono przed kilkoma dniami - 62 miejsce w Warszawie. Na > Ursynowie w rankingu przed szkołą znajdowało się kilka państwowych > szkół m.in. Wilczy Dół, Lokajskiego, Koncertowa. > Czy rzeczywiści ranking z 2007 roku o czymś mówi? Ale z tego linku, wynika ze ten wynik z zeszlego roku to byla 1, slownie JEDNA zdajaca osoba. scholaris.pl/cke_2007.jsp?id=171868_sp W tym roku najlepsza jest szkola w szpitalu-zdawaly chyba 2 osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:28 Jeszcze jedno. Może czasem warto zdać sobie sprawę, ze inteligencja i dobre stopnie nie zawsze ida w parze. Że nie kazde dziecko z piątkami od góry do dołu jest lepszym partnerem intelektualnym niż przeciętne. Rozmowa mego syna (nie ukrywam, bez piątek) z szóstkową uczennicą (I gimnazjalna). ona -co czytasz? on - Rzeźnie numer 5 Vonneguta ona - Dobra? on - Świetna, już konczę, chces, to moge pożyczyc ona - Nie, bardzo lubie czytać, ale od roku nie mialam na to czasu. Musze się uczyć. Dziękuję za takie "dobre uczennice". Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:47 Wiesz co verdana, ty to masz naprawde zawsze jakies ekstremalne przyklady, czasem to az mi sie nie chce w nie wierzyc... Moj syn uczy sie bardzo dobrze, czyta ksiazki, jezdzi na rowerze (teraz nie bo rozwalil rower w drebiezgi), oglada mecze (znow), kibicuje Kubicy (za tydzien idziemy na Kubice na Bemowie) i wie o F1 absolutnie wszystko, biega, plywa, jezdzi na nartach, na rolkach, na lyzwach, chodzi do kina, spiewa w chorze i robi tysiace rzeczy a miedzy czasie dostaje sie tez do dobrych szkol. Kolega z ktorym chyba razem beda w nowej szkole (i ktory uczy sie jeszcze lepiej niz moj syn) uczy sie japonskiego dla przyjemnosci (bo to taki jezyk ze to juz tylko dla przyjemnosci), uprawia jakies wschodnie walki a tak w ogole to pasjonuje sie jakimis grami strategicznymi co ja nawet nie umiem powtorzyc, czyta tez ksiazki (wiem bo ostatnio rozmawialismy o ksiazkach) Nie mowie tego zeby sie chwalic, tylko calkiem serio nie kazde dziecko ktore sie uczy, ktore osiaga dobre wyniki nie ma zainteresowan, czasem naprawde mozna to polaczyc. Ja nie znam dziecka madrego, inteligentnego bez zainteresowan, bez pasji, to tylko pomocy rodzicow-czy pomagaja dziecku te pasje rozwijac. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaram1 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:28 No właśnie, tylko mało kto o tym wie. A na Ursynowie pół roku temu nie mówiło się o niczym innym tylko, że STO 9 najlepsza w okolicy. Chyba mało kto dociekał, czemu szkoła zawdzięcza taki sukces. Dla mnie to następny przykład, że rankingi o niczym nie świadczą. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:37 Nie sadze aby ktos mogl podejmowac decyzje o wyborze szkoly na podstawie....jednej cyferki. Jesli ktos rozwaza jakas szkole to raczej dowiaduje sie o niej ciut wiecej, sledzi jak szkola daje sobie rade na przestrzeni czasu-ja to nawet chodzialm pod szkoly i z dzieciakami rodzicami rozmawialam, nawet z wozna... Wyniki malych szkol nie sa wiarygodne, bo sa nieslychanie wrazliwe na wszelkie odchylenia-dobrze wtedy popatrzec co w tych wynikacxh rzeczywiscie siedzi. Te prezentacje staninowe (to co ktos tu nazwal czy szkola odchyla sie w prawo czy w lewo) jednak sa cos mowiace, szczegolnie jesli taka sama tendencja utrzymuje sie przez kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
barbaram1 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:42 Jak widać w powyższych postach cała masa osób na podstawie rankingu takie decyzje jednak podejmuje. Pewnie ciut więcej też się dowiadują, ale cyferki jednak przyciągają najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 21:54 Ja w sumie się cieszę, że kiedy mój syn, teraz szóstoklasista, był zapisywany do szkoły, nie było rankingów A pierwsze informacje o szkole czerpałam od uczennicy tej szkoły, której udzielałam korepetycji z angielskiego (dziewczynka przeszła ze szkoły publicznej i musiała nadrobic materiał) i jej mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 22:19 czekaj, czekaj a dlaczego tam zdawala tylko jedna osoba ? Czy to jest ta szkola z ktorej wszyscy uciekli ? (prawie wszyscy zdajsie..) ? Slyszalam o jakiejs szkole na Ursynowie spolecznej, z jakimis problemami. To ta szkola ? Odpowiedz Link Zgłoś
123redomino Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 10.06.08, 23:49 Doprawdy świetne podsumowanie ! Bo czy nie o to niektórym chodzi jak tu zakombinować aby moje dzieciątko przed tymi głupszymi, biednymi, brudnymi schować ? Otóż długofalowo nie da się. Jak się tymi biedniejszymi i "głupszymi" nie zajmiemy także będąc z nimi w jednej szkole (pomoc, przykład, wspieranie) to w swoim czasie wedrą się na strzeżone działki wypieszczonych geniuszy aby zabrać chociaż coś ludziom urodzonym pod znakiem sukcesu. Skąd biorą się przestępcy ? To ludzie, którzy od początku nie mieli szansy. Tyle się mówi o równym dostępie do edukacji.. Cha cha cha .. a i tak ktoś bedzie musiał zostać kelnerem, sprzątaczką, ochroniarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 11.06.08, 08:43 123redomino napisała: > Bo czy nie o to niektórym chodzi jak tu zakombinować aby moje > dzieciątko przed tymi głupszymi, biednymi, brudnymi schować ? A może po to, aby kiedyś mogły te dzieci, umozliwić zatrudnienie i rozwój zawodowy pozostałym, aby nie kradli i nie kombinowali, a pracowali uczciwie. > Otóż długofalowo nie da się. Jak się tymi biedniejszymi > i "głupszymi" nie zajmiemy także będąc z nimi w jednej szkole > (pomoc, przykład, wspieranie) to w swoim czasie wedrą się na > strzeżone działki wypieszczonych geniuszy aby zabrać chociaż coś > ludziom urodzonym pod znakiem sukcesu. > Skąd biorą się przestępcy ? To ludzie, którzy od początku nie mieli > szansy. Przestępcy zawsze byli, nawet wtedy, kiedy nie było prywatnych szkół i rankingów. Wtedy ochroniarze o których piszesz będą pilnować posesji > Tyle się mówi o równym dostępie do edukacji.. Cha cha cha .. a i tak > ktoś bedzie musiał zostać kelnerem, sprzątaczką, ochroniarzem. Zapotrzebowanie na te zawody, zawsze będzie i pracowników zawsze się znajdzie. A co do edukacji, dostęp do niej jest dla każdego. Wybierać szkołę dla dziecka każdy może. A jeżeli nie ma na tyle pieniędzy, aby kształcić w prywatnej czy społecznej szkole, zawsze może kształcić w dobrej państwowej szkole,a jest ich wiele, to już sprawa prywatna rodzica, jego dochodów, i tego jak potrafi zabezpieczyć byt swojemu dziecku. Jedni ciężko pracują i mają pieniądze zapewniając swoim dzieciom normalną edukację, inni liczą na to, że z nieba coś spadnie, lub MOPR podrzuci litując się nad dziećmi. Wygodniej jest tylko brać nic nie dając od siebie, licząc na państwo. Edukacja jest dla każdego, a ranking, częścia do podejmowania decyzji, odnośnie doboru szkoły. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 11.06.08, 10:24 Ależ nikt nie dorabia ideologii - to samo mozna powiedzić w różny sposób - "do szkół prywatnych chodzą dzieci z konkretnych środkowisk i wyniki nauczania w tych szkołach są wyższe i dlatego między innimi posyłam tam swoje dziecko" albo - jak to ujełaś "nie chcę, by moje dzicko spotkało sie z hołotą z rejonowej szkoły", w której główny nacisk kładziony jest na nadrabianie zaległości dzieci zaniedbanych, a nie na rozwijanie umiejętności dzieci zadbanych. Dla średniointeligentnego człowieka jest jasne, że meritum jest takie samo, tylko nie bardzo wiadomo dlaczego wszystko nalezy ujmować "w krótkich żołnierskich słowach", myślałm że to "miania" zbuntowanych nastolatków, która na etapie bycia rodzicem dzieci w wieku szkolnym dawno przechodzi. Nikt nie neguje wysiłku nauczycieli w szkołach, w których większość uczniów pochodzi z rodzin wychowawczo niewydolnych, ale też nie ma co się czarować - ogólny poziom szkoły się przez to obniża i dziacko z rodziny "wydolnej" wyniesie ze szkoły mniej niżby mogło, zapewne też słabiej "zintegruje" się ze środowiskiem, może czuć się wyobcowane, inne. Jestem zwolenniczką egalitaryzmu w szkolnictwie, ale on nie polega na "zaklinaniu rzeczywistości" i mówieniu, że szkoła publiczna jest tak samo OK jak prywatna, bo nauczyciele w niektórych szkołach publicznych bardzo się starają. Sukces szkolnictwa egalitarnego (w tych krajajch, gdzie ono rzeczywiście jest) polega na wczesnej, powszczechnej edukacji przedszkolnej (wywórnywanie szans), zapewnieniu rygorystycznego "odsiewu" w dostępie do zawodu nauczyciela i jednocześnie wysokiego prestiżu zawodu (w tym matarialnego), stałości pracy ect, inwestowaniu w szkoły (w infrastrukturę, wyposażenie, zapewnieniu dzieciom - wszystkim - pomocy naukowych). Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: rozkoszne to wasze kółko wzajemnej adoracji 11.06.08, 11:01 mim288 nic dodać i nic ująć. Ujęłaś wszystko w jednym, podzielam twój pogląd. Stąd coraz bardziej się przekonuję do prywatnej szkoły. Szczególnie, że corka otrzymała zgodę na indywidualny tok i program nauczania dla dzieci zdolnych. Myslę, że prywatna szkoła nie robila by z tego problemu, tak jak obecnie robi państwowa - same problemy. Od września, będziemy zmieniać jej szkolę i tak, więc przemyślę czy pójdzie do prywatnej, czy najlepszej w rankingu państwowej. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester :DDDDD 11.06.08, 10:25 Tak, interesuje mnie moje dziecko - najbardziej. Przykro mi że Jula, Dzesika, Nikola czy Wojtek Dawid, Oskar czy Damian mają rodziców nie halo, ale najbardziej interesuje mnie dobro mojego dziecka. Tak, nie mam zamiaru by moje dziecko uczestniczyło od najmłodszych lat w festiwalach przemocy , szkolnej fali, a w szkole zamiast zagadnien ujetych w programie, nauczyło sie robic samochód w 10 sekund. Tak, zalezy mi przede wszystkim na starannej edukacji mojego dziecka i wolalabym, żeby poziom w klasie był wyrównany, i mozna byłoby go normalnie realizowac, a klasa była niewielka... Tak, zalezy mi by po dobrej podstawówce moje dziecko trafiło do dobrego gimnazjum, liceum, na uczelnie. Tak, jestem gotowa za to płacic (komitet rodzicielski, czesne, cokolwiek innego nie stanowią dla mnie zyciowego problemu). No i co?DDDD btw, jestem w trakcie lektury kolejnej ksiązki profesor Gruszczyk Kolczynskiej - i jej zdanie/badania/wnioski na temta zajęć wyrownawczych i pracy z uczniem jest druzgocace, gdy porówna się to do realiow polskiej przeciętnej publicznej szkoły...m.in. dlatego rankingi sa dla mnie wiarygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: :DDDDD 11.06.08, 10:37 anndelumester napisała: > Tak, interesuje mnie moje dziecko - najbardziej. > Przykro mi że Jula, Dzesika, Nikola czy Wojtek Dawid, Oskar czy > Damian mają rodziców nie halo, ale najbardziej interesuje mnie dobro > mojego dziecka. > Tak, nie mam zamiaru by moje dziecko uczestniczyło od najmłodszych > lat w festiwalach przemocy , szkolnej fali, a w szkole zamiast > zagadnien ujetych w programie, nauczyło sie robic samochód w 10 > sekund. > Tak, zalezy mi przede wszystkim na starannej edukacji mojego dziecka > i wolalabym, żeby poziom w klasie był wyrównany, i mozna byłoby go > normalnie realizowac, a klasa była niewielka... > Tak, zalezy mi by po dobrej podstawówce moje dziecko trafiło do > dobrego gimnazjum, liceum, na uczelnie. > Tak, jestem gotowa za to płacic (komitet rodzicielski, czesne, > cokolwiek innego nie stanowią dla mnie zyciowego problemu). > > No i co?DDDD > > btw, jestem w trakcie lektury kolejnej ksiązki profesor Gruszczyk > Kolczynskiej - i jej zdanie/badania/wnioski na temta zajęć > wyrownawczych i pracy z uczniem jest druzgocace, gdy porówna się to > do realiow polskiej przeciętnej publicznej szkoły...m.in. dlatego > rankingi sa dla mnie wiarygodne. > I to jest bardzo zdrowy spolecznie egoizm !!!!! Z tego ze w imie poprawnosci politycznej i w imie rownosci typu "wszyscy mamy takie same zoladki" (raczej mozgi), potepimy w czambul ludzi ktorym zalezy na dobrej (cokolwiek za tym sie kryje) edukacji, nic dobrego nie wyjdzie dla spoleczenstwa. Powiem wiecej wybitne jednostki-to one ciagna nas wgore. A szkolnictwo prywatne ? Ono pomaga publicznemu, bo w duzej mierze odciaza szkolnictwo publiczne-widze to np w mojej dzielnicy gdzie powstaja szkoly i przedszkola niepubliczne bo poprostu szkol publicznych brak-to widac jak na dloni. To w bardzo partykularnym interesie ludzi biednych , ktorych nie stac jest na szkoly prywatne jest popierac i zachecac ludzi bogatych ktorych stac na szkolnictwo niepubliczne-a tu jakas typowo polska zawisc "psa ogrodnika"-skoro mnie nie stac to wszyscy inni ktorych stac to chamy, nowourysze i jezdzacy tfu, tfu na Karaiby.... Kochani sami sobie strzelacie w stope.... Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: :DDDDD 11.06.08, 10:44 Ta......plucie pod wiatr żółta flegmą to taki sport narodowy w tym kraju...a forum fokusuje takie przypadki btw mnie nieustannie dziwi jedno - ZAMIAST działać na rzecz swojej publicznej podstawówki , działac aktywnie w komitecie, domagać sie legalnymi i dostepnymi prawnie sciezkami od systemu oswiaty publicznej tego co sie słusznie nalezy lub co jest wykonalne (sprawa podreczników, szafek w skzołach, zajec dodatkowych, estetycznego otoczenia w szkoły, bezpieczenstwa w szkole, nauczycieli na poziomie , obiektów sportowych, świetlic, pryszniców po wf etc. etc.) - rodzice - jak pokazują liczne fora - wolą zajmowac się pietnowaniem szkól niepulicznych... A moze by tak ową energię przeznaczyc dla dobra swoich dzieci, co? rotfl wiem, w kraju, w którym nie da sie wybudować chodnika prosto i szybko, powyzsze również jest niewykonalne Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: :DDDDD 11.06.08, 11:03 anndelumester napisała: > btw mnie nieustannie dziwi jedno - ZAMIAST działać na rzecz swojej > publicznej podstawówki (...) rodzice - jak pokazują liczne fora - wolą zajmowac się > pietnowaniem szkól niepulicznych... a co ty możesz wiedzieć o tym, co ja robię dla podstawówki mojego syna, hę?? nie, nie piętnuję szkoł niepublicznych (czy napisałam choć jedno słowo oceny takich szkół??), piętnuję IDIOTYZM i HIPOKRYZJĘ argumentacji rodziców, którzy na forum utwierdzają się nawzajem (widać muszą się utwierdzać) w tym, że to dobrze, że mają tam dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
minkapinka Re: :DDDDD 11.06.08, 11:08 anndelumester napisała: > btw mnie nieustannie dziwi jedno - ZAMIAST działać na rzecz swojej > publicznej podstawówki , działac aktywnie w komitecie, domagać sie > legalnymi i dostepnymi prawnie sciezkami od systemu oswiaty > publicznej tego co sie słusznie nalezy lub co jest wykonalne (sprawa > podreczników, szafek w skzołach, zajec dodatkowych, estetycznego > otoczenia w szkoły, bezpieczenstwa w szkole, nauczycieli na > poziomie , obiektów sportowych, świetlic, pryszniców po wf etc. skąd wiesz, ze nie ma takich rodziców, którzy działają w publicznych szkołach? Warunki lokalowe to raczej niepubliczne szkoły mają gorsze - brak obiektów sportowych, stołówek, małe sale lekcyjne itp. Są juz w Polsce szkoły państwowe, które mają dobre warunki lokalowe, szafki dla każdego ucznia, boisko tartanowe, bogaty program zajęć pozalekcyjnych - np. SP 103 na Jodłowej w Warszawie. > etc.) - rodzice - jak pokazują liczne fora - wolą zajmowac się > pietnowaniem szkól niepulicznych... Nie zauważyłam,a by w tym wątku ktoś piętnował szkolnictwo niepubliczne. Niektórzy podważają jedynie zasadność takich rankingów, bo wątek dotyczył rankingu, a nie wyższości szkół publicznych nad niepublicznymi lub odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: :DDDDD 11.06.08, 11:21 Jakoś nie widze na forum pozytywnych kejsow pt. jak udalo nam sie z rada rodzicow doprowadzic do wybudowania hali sportowej, zagospodarowania zieleni (teren rejonowej podstawowki po prostu straszny bajzlem naokoło budynku ha ha wspaniala wizytowka sprawnego menedzerstwa dyrekcji)...natomiast obfituje w prolemy z dziecmi, rówiesnikami, nauczycielami, wychowawcami, komitetami rodzicielskimi.....Cos pominełam? Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: :DDDDD 11.06.08, 10:58 anndelumester napisała: > Tak, nie mam zamiaru by moje dziecko uczestniczyło od najmłodszych > lat w festiwalach przemocy , szkolnej fali, a w szkole zamiast > zagadnien ujetych w programie, nauczyło sie robic samochód w 10 > sekund. i to jest właśnie dorabianie ideologii. ślepota na rzeczywistość! świat nie jest czarno-biały i nie ma potrzeby miotania się od ściany do ściany. to nie jest tak, że jeśli dziecko nie pójdzie do szkoły społecznej, na pewno będzie musiało nauczyć sie kraść samochód w 10 sekund i podlegac będzie fali. pisząc tak, wyznajesz pogląd, że świat składa się z wąziutkiej elity (jej dzieci zasilają szkoły społeczne) i z tłuszczy, która rządzi się prawem pięści i żadnych zasad poza tym nie wyznaje. pewnie, że lepiej być w wąziutkiej elicie niż w tłuszczy. tyle że to nieprawdziwa wizja świata! a pomyśl sobie tak szczerze - nie musisz tu wypisywać - z iloma konkretnie przypadkach fali, pobić, nauki krojenia itp. paskudnych rzeczach, które wymieniłaś, naprawdę się zteknęłaś? nie mam tu na myśli "cała prasa o tym pisze", "wszędzie się słyszy" ani "malinowska powiedziała kowalskiej, że dziecko sąsiadki jej szwagra kuzynki", tylko o konkretnych dzieciach np. twoich znajomych w konkretnej szkole itd.? okaże się, że o jednym? albo wcale, bo wszyscy twoi znajomi mają dzieci w szkoła płatnych (w takim wypadku nie mów, że wiesz COKOLWIEK o szkołach publicznych poza tym, co zobaczysz w rankingu, a moim zdaniem ranking mówi wcale nie tak wiele) w szkołach rejonowych tez sa normalni ludzie. i to wcale nie zdominowana przez chuliganów, cierpiąca w milczeniu mniejszość. ale jak się lubi widzieć świat w skrajnościach, to się tego do wiadomości nie przyjmuje Odpowiedz Link Zgłoś
anndelumester Re: :DDDDD 11.06.08, 11:13 A jakaz to jest ta słuszna wizja świata? Ze wszyscy MUSZĄ mieć tak samo w dół? Pamietam moja podstawówke- nic ciekawego - częsc z klasy skonczyła jako klasycznie definiowana patologia - ciaze nastoletnie, wyroki, odsiadki, zmarłe dziecko z zaniedbania, odebranie praw rodzicelskich ...wszystko to w wieku, kiedy ja i nieliczni inni sie uczylismy w szkole sredniej i na studiach...paru kolegow z mojej i rownoległych klas juz nie zyje - zeszli z przepicia....Nasi przyjaciele, gustujacy w egalitarnych pogladach, szybko je zmienili, gdy w klasie córki (3 lata temu) odnalazłu sie dzieci okolicznej patologii przenoszace zachowania z domu (bicie, wyzwiska, przekleństwa, kradzieze, nasladowania stosunkow seksualnych - w pierwszej klasie) i skutecznie terroryzujace pania wychowawczynie i reszte uczniów...Dziewczynka zostala przeniesiona do szkoły bedacej w rankingu małopolskim w pierwszej 15 - nie ma porównania. Z drugim dzieciem eksperyment nie został powtórzony. Na bieżaco widze zachowania uczniów klas młodszych osiedlowej podstawowki i co chyba wazniejsze ich rodzicow - nie mam ochoty na blizsze kontakty. Na biezaco słysze od sasiadów o problemach w ich rejonowej podstawowce - szok. SPARWY ABSOLUTNIE WYKONALNE URASTAJĄ DO RANGI KOSMICZNEGO PROBLEMU....dla mnie kosmos. Mam porównanie w relacjach od znajomych mających dzieci w wieku wczesnoszkolnym - pula "spraw" diametralnie inna...jakoś nie wyobrazam sobie codziennego nagabywania przez lokalnych pijaków mojego dziecka o "2 zeta na wynko"(podstawowka w centrum Kraka uznawana za dobrą - btw sama podstawowka robi przy przyjmowaniu dzieci selekcje )) wiec nie jest tak egalitarna, jak publiczna powinna być)... Byc moze są fantastyczne szkoły publiczne, ja tego nie neguje...z tym, ze janie znalazlam takiej , która odpowiadalaby mnie i mojemu dziecku. Sam ranking - bo o wadach zaletach takowego dyskutujemy - tylko upewnił mnie w moim reserczu, bo ja sobie zadałam trud i zwiedzilam pare publicznych krakowskich placówek. - Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: :DDDDD 11.06.08, 11:48 cholibka, no jakoś z mojej podstawówki wszyscy żyją, nastoletnia matka była jedna (podobno, bo nie dokończyła z nami ósmej klasy), alkoholik jest jeden. No ale doktorat został napisany tez tylko jeden, na ok. 25 osób. fatalnie. no i jak to możliwe, że mojego dziecka w drodze do szkoły nigdy nie nagabywały pijaczki? a szkoła ma piękne tartanowe boisko, szafki dla każdego ucznia, osobną świetlicę dla każdego rocznika (z klas I-III, bo dla klas IV-VI świetlica jest już jedna wspólna), świetlica chodzi na basen... Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: :DDDDD 11.06.08, 13:23 kkokos napisała: > a pomyśl sobie tak szczerze - nie musisz tu wypisywać - z iloma > konkretnie przypadkach fali, pobić, nauki krojenia itp. paskudnych > rzeczach, które wymieniłaś, naprawdę się zteknęłaś? nie mam tu na > myśli "cała prasa o tym pisze", "wszędzie się słyszy" > ani "malinowska powiedziała kowalskiej, że dziecko sąsiadki jej > szwagra kuzynki", tylko o konkretnych dzieciach np. twoich znajomych > w konkretnej szkole itd.? okaże się, że o jednym? albo wcale, bo > wszyscy twoi znajomi mają dzieci w szkoła płatnych (w takim wypadku > nie mów, że wiesz COKOLWIEK o szkołach publicznych poza tym, co > zobaczysz w rankingu, a moim zdaniem ranking mówi wcale nie tak > wiele) Rzeczywistośc z zerówki w szkole, która zajmuje najniższe miejsca w rankingu na bardzo duzo szkół w mieście. - wymuszanie i szntażowanie Jeśli corka nie przyniesie dla kolezanek z klasy 0 kucyków do szkoły, to nie będzie miała zycia w klasie i faktycznie tak było: bicie w łazience, zalewanie wodą pod ciśnieniem z kranu, deptanie po palcach podczas siedzenia, bezpodstawne skarżenie, gdzie nawet córki nie było w tym czasie w tym miejscu, ponieważ stała okob biurka pani wychowawczyni. - Jeżeli nie zrobi za nich w ćwiczeniach, to: kłucie ostrym ołówkiem, lub uderzanie w glowę pogryzioną metalową końcówką ołowka, cięcie nożyczkami pórnika, kradzież kredek i wszystkiego co się da. I nie tylko do córki, ale do innych dzieci, ktore się nie podporzadkowaly. - chłopcy: rzucanie się na pania, bicie jej, kopanie, gryzienie, wyrzucanie książek, rzucanie i uderzanie krzesłem w klasie. Slownictwo wulgarne na codzień. Rozbieranie dziewczynek itd. - zabawa w pułapkę: rozkłada się tam malutkie klocki, zabawki na podlodzie obok krzeselka, stolika na dywanie (w miejscu malo widocznym)że idące dziecko czy nauczyciel, depcząc na nie, przewraca się i ląduje na wózek dla lalek, ktory jest tak ustawiony, aby pojechał dalej z dzieckiem czy nauczycielem. - starsze dzieci 4-6 wyrzucanie doniczek z klasy, przechodniom na głowę, wyrzucanie mleka w kartoniku, jakie otrzymują w szkole za darmo, także przez okno, lub chlapanie nim kolezanek na przerwach - niszczenie rzeczy osobistych innych dzieci, wyłudzanie pieniędzy, niszczenie samochodów nauczycielom - rzucanie bułkami, ktore otrzymują za darmo w szkole w ramach dożywiania biednych, lub mazanie nimi po szybach. To jest szkoła z rankingu z ostatnich 10 miejsc, w której przemoc i kilkakrotne wizyty pogotowia, policja na codzień, patrol szkolny to codzienność. W innych szkołach z tego rankingu z ostatnich 10-12 miejsc nic lepszego się nie dzieje. Czy uważasz, że te dzieci są przyszlością, a te zdolne nie, że tylko tym dzieciom należy się pomoc w kształceniu, a tym zdolnym nie? Można by wiele pisać. Dyrektorka szkoły doskonale wie co sie dzieje, ale jej wysiłek skierowany jest głównie na ukrywanie faktów, nie robi nic dla pozostałych, chcących się uczyć dzieci, a o zdolnych dzieciakach już nie wspomnę. Biorąc rankin tej szkoły, to od zarządzania obecnej dyrektorki leci w dół, niedlugo zajmie ostatnie miejsce. Jakbym widziała ten ranking wcześniej i wiedziala coś o szkole, to napewno, moje dziecko by do niej nie trafiło. Nie mialam możliwości i okazji tego wczesniej sprawdzić. Za to teraz poszukuję dla corki najlepszej szkoły z rankingu, bo dla mnie to jest pierwsza istotna informacja dużo mówiąca o szkole. To jest rejonowa szkoła mojej córki i nie mam ochoty na integrację mojej corki z takimi dziećmi. Wręcz zrobię wszystko, aby nie miala z nimi kontaktu, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Mając przykład obecnej szkoły corki, potwierdzam jej miejsce w rankingu w 100%. Jakie miejsce taki poziom. Pani wychowawczyni robiła wszystko, co mogła dla tych dzieci, przez rok, ale jej starania i tak nie dają efektu. Wielokrotnie była pobita i pogryziona przez sześciolatki, a co będzie dalej z tymi dziećmi?? Czy następny nauczyciel będzie bity, kopany i gryziony?? Czy zdolne, ambitne dziecko, chcące się uczyć, ma możliwość rozwinąć skrzydła w takich szkołach? Napewno nie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: :DDDDD 11.06.08, 15:40 > Jakbym widziała ten ranking wcześniej i wiedziala coś o szkole, to > napewno, moje dziecko by do niej nie trafiło. > Nie mialam możliwości i okazji tego wczesniej sprawdzić. Nie miałaś możliwości i okazji??????? ile ty masz lat, dziewczyno? Z Marsa przyleciałaś? nie byłaś w tej szkole, żeby zobaczyć, jak wygląda, jaka jest dyrektorka, jakie twarze się przewijają na korytarzach? nie pytałaś rodziców dzieci, które tam chodzą? jeśli się właśnie przeprowadziłaś i nikogo nie znałaś, nie spytałaś sąsiadek, pani w sklepie w okolicy szkoły? nie spytałaś choćby tu na forum? tak po prostu oddałaś dziecko w obce miejsce?? nie słyszałaś wcześniej o rankingach i teraz cię oświeciło, nagle eureka, masz cudowne narzędzie do wyboru szkoły??? jak ty sie uchowałaś?? jak oddawałam dziecko do żłobka, obeszłam trzy w okolicy. jak już wybrałam i dziecko było zapisane od najbliższego pierwszego dnia miesiąca, a okazało się z dnia na dzień, że ten żłobek likwidują, spytałam dyrektorkę, które okoliczne by poleciła (poleciła ok, to był dobry żłobek). jak oddawałam dziecko do przedszkola, obleciałam kilka w okolicy. Jak się zgapiłam chcąc przepisać dziecko z drugiej grupy od razu do zerówki i zabrakło dla niego miejsca, poprosiłam dyrektorkę o radę, gdzie mam szukać dobrego miejsca, a potem jeszcze na własną rękę sprawdziłam u konkurencji (poszłam bez przekonania za radą pani dyrektor - nowe przedszkole zgodnie z moim nosem było kiepskie, ale zerówka w nim bardzo ok). jak sie decydowałam na szkołę, to nie dość że obejrzałam kilka szkół, to jak się zdecydowałam na konkretną, to pytałam rodziców dzieci tu chodzących o nauczycielki, które będą mieć pierwsze klasy - która z nich najlepsza (i rzeczywiście wybrałam znakomitą). przeraża mmie twoja naiwność - to po pierwsze. a po drugie - znowu mówimy o skrajnościach. tak, rzeczywiście wygląda na to, że podstawówka z ostatniej dziewiątki rankingu jest beznadziejna. Ale jeśli w twoim mieście jest 250 szkół, ranking nie powie ci, czy naprawdę szkoła na miejscu 90 jest dużo lepsza pod każdym względem od 190 - a dlaczego, to już pisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: :DDDDD 11.06.08, 17:16 kkokos napisała > Nie miałaś możliwości i okazji??????? > ile ty masz lat, dziewczyno? Z Marsa przyleciałaś? Z Marsa napewno nie kkokos okoliczności może być wiele. Nie oceniaj, zbyt pochopnie, dlaczego nie mogłam niczego sprawdzić. Powodów mogło być wiele np. nie przebywałam w kraju, moglam być bardzo dlugo w szpitalu z dzieckiem, mogłam przylecieć do kraju w ostatni dzień wakacji, mogę wpgóle nikogo nie znać itd..., o których nie muszę pisac. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: :DDDDD 11.06.08, 21:04 wiesz, powód zapisania do szkoły to jedno, a trzymanie w niej dziecka przez 10 miesięcy mimo koszmarnej, jak mówisz, sytuacji, to drugie. ale rzeczywiście, twoja sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: :DDDDD 11.06.08, 22:08 kkokos napisała: > wiesz, powód zapisania do szkoły to jedno, a trzymanie w niej dziecka przez 10 > miesięcy mimo koszmarnej, jak mówisz, sytuacji, to drugie. ale rzeczywiście, > twoja sprawa. Czyżbyś zapomniała, co pisalaś wcześniej, że dzieci biedne, z patologicznych rodzin, zaniedbane, powinny być łączone z dziecmi z normalnych domów, dobrze uczącymi się, ponieważ to daje im szansę na lepszy rozwój. Tyle, że nie napisałaś, że nie daje żadnej szansy dzieciom zdolnym, chcącym się uczyć, wręcz zagrażają bezpieczeństwu pozostałym dzieciom. A teraz zaprzeczasz swojej bardzo długiej wypowiedzi, że tak długo trzymałam dziecko w tej szkole mimo koszmarnej sytuacji? Dzieci miały szansę, ale niemiały żadnej ochoty z niej korzystać. Dla nich, jest dziwna, a oni dla niej. Moja córka zdobyła doświadczenie, które bardzo długo zapamięta. Miała okazję zobaczyć inny "świat", którego nigdy wczesniej nie widziała. Teraz nie muszę się martwić o dobieranie sobie koleżanek czy kolegów przez corkę, a wręcz stroni od takich dzieci. Potrafi głośno i wyrażnie powiedzieć, że nie chce się bawić z tobą bo... Zgadzam się z forumowiczkami, ktore napisały, że należy izolować swoje dzieci, od chamstwa, chuligaństwa itd.. Stąd poszukiwanie najlepszych szkół, pod względem edukacji i bezpieczenstwa dziecka i pelne wyizolowanie od takiego towarzystwa. Potwierdzam nadal dane z rankingu im niżej tym gorzej. Najlepiej kierować się odrazu do szkól, zajmujących najlepsze miejsca w rankingu i tylko sprawdzić poziom bezpieczeństwa dziecka. Szkoła prywatna czy społeczna nie toleruje takich zachowań i usuwa natychmiast takie dziecko i to jest ogromny plus dla nich. Teraz wiesz dlaczego szkoły prywatne czy społeczne, zajmują czołówki w rankingach, bo są najlepsze pod każdym względem. Jeżeli nie sprawdzi się szkoła państwowa, którą wybrałam dla córki, to swoją edukację całkowicie zakonczy w prywatnej szkole. Wtedy niepowierzę edukacji swojego dziecka żadnej szkole państwowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kkokos Re: :DDDDD 11.06.08, 22:53 smerfeta7 napisała: > Czyżbyś zapomniała, co pisalaś wcześniej, że dzieci biedne, z > patologicznych rodzin, zaniedbane, powinny być łączone z dziecmi z > normalnych domów, dobrze uczącymi się, ponieważ to daje im szansę na > lepszy rozwój. gdzie ja to napisałam???????? smerfeto, powaliły mnie twoje śmiertelnie długie i głupie moim zdaniem posty pełne pretensjonalnego udowadniania, jak to ranking otworzył ci oczy, jak to pozycja szkoły w rankingu jest dla ciebie objawieniem itd. nie przyjęłaś żadnej argumentacji - nie tylko mojej - że pozycja w rankingu niekoniecznie odzwierciedla wartość szkoły. > Najlepiej kierować się odrazu do szkól, zajmujących najlepsze > miejsca w rankingu i tylko sprawdzić poziom bezpieczeństwa dziecka. o własnie. ale to też nielogiczne, bo przecież niemożliwe, by w szkołach na czele rankingu było niebezpiecznie? > Tyle, że nie napisałaś, że nie daje żadnej szansy dzieciom zdolnym, > chcącym się uczyć, wręcz zagrażają bezpieczeństwu pozostałym > dzieciom. > A teraz zaprzeczasz swojej bardzo długiej wypowiedzi, że tak długo > trzymałam dziecko w tej szkole mimo koszmarnej sytuacji? > czytanie ze zrozumieniem - taka umiejętność, badana testem szóstoklasisty. tobie niestety chyba brak. gdzie ja napisałam, że nie ma złych szkół?? uparcie czepiasz się skrajności - albo pierwsza dziesiątka rankingu, albo ostatnia dziesiątka rankingu. pomiędzy nimi jest 100 - 300 szkół (nie wiem, w jaki dużym mieście mieszkasz), ale dla ciebie uparcie wszystkie one są takie jak ta, którą wybrałaś swemu dziecku. twój wybór. i tak, uważam, że skrzywdziłaś swoje dziecko trzymając je w szkole, w której panują takie stosunki, jak opisałaś - jeśli to prawda. > Zgadzam się z forumowiczkami, ktore napisały, że należy izolować > swoje dzieci, od chamstwa, chuligaństwa itd.. > Stąd poszukiwanie najlepszych szkół, pod względem edukacji i > bezpieczenstwa dziecka i pelne wyizolowanie od takiego towarzystwa. głupio wybrałaś - miej pretensję do siebie i nie histeryzuj. ja wybrałam także szkołę publiczną, świadomie tę, a nie inną (jak się okazuje to szkoła z połowy rankingu) i wybrałam bardzo dobrze. nie znaczy to, że w tej szkole nie było ani jednego chuligana, ale szkoła znakomicie sobie z nimi radzi, pracuje z trudnymi uczniami i ma efekty. i jestem z siebie i swojego wyboru zadowolona. i taka między nami różnica. > Potwierdzam nadal dane z rankingu im niżej tym gorzej. upierasz się przy swoim, czerpiąc wiedzę na podstawie jedynego znanego ci przykładu. bo nie chcesz zauważyć, że wystarczyło poszukać. a jak już popełniłaś błąd nie szukając i wybierając pierwszą lepszą, to trzeba było go naprawić i zmienić szkołę. rozsądni ludzie wymieniliby ileś cech, jakie ma lepsza szkoła od twojej, i pod tym kątem szukali, ale skoro dla ciebie ranking jest bogiem, to powiem tak: niekoniecznie na szkołę z pierwszej dziesiątki, ale taką o 100 miejsc wyżej. nie zrobiłaś tego i męczyłaś swoje dziecko - twój wybór. > Wtedy niepowierzę edukacji swojego dziecka żadnej szkole państwowej. czyli obwiniasz szkołę, bo nie chcesz sama sobie powiedzieć, że to ty zrobiłaś krzywdę swojemu dziecku. można i tak. dobranoc. dla mnie end of topic. Odpowiedz Link Zgłoś
snob_nad_snoby Re: :DDDDD 12.06.08, 12:42 Pękam ze śmiechu, gdy czytam te infantylne wywody Smerfety7. Moj mąz skończył podstawówkę we wsi zabitej dechami, nie miał w szkole angielskiego, zajęć ceramicznych, malarstwa i basenu, a angielski zna, pływać tez umie Ze swojej klasy chyba tylko on skończył studia. Dzis jest dyrektorem zarządzającym w firmie, która ma oddziały w ponad 80 państwach. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_s Re: :DDDDD 12.06.08, 12:55 no tak ale kiedys wszyscy bylismy w tej samej sytuacji, niezaleznie czy to byla wioska czy miasto. Ja chcialabym sprostowac-to co tu jest zaprezentowane to nie jest ranking !!!! to jest jakas informacja o szkole. Tak jak bada sie PKB, inflacje i srednie temperatury w lipcu, tak samo rejestruje sie wyniki szkol- i tak jak z faktu ze srednia temperatura w lipcu jest wyzsza niz w czerwcu, nie wolno wyciagac wnioskow ze jak w tym roku pojedziemy na wakacje w lipcu, to bedzie cieplej niz teraz, tak samo z samego wyniku szkoly wnioskow wyciagac nie nalezy. Niemniej cos te wykresiki i te dane (szczegolnie te rozbudowane pokazujace staniny, inne dane pokazujace szkole (np ilosc uczniow zdajacych)) mowia. Poza tym kazdy czyta te wykresy inaczej-ktos kto szuka szkoly dla dziecka zdolnego bedzie patrzyl jak bardzo szkola wychyla sie na prawo, ktos kto ma dziecko srednie bedzie interesowal sie wysokoscia sredniej, ktos kogo dziecko raczej jest slabe powinien zwrocic uwage na lewa strone, gdzie wypada to minimum, jesli gdzies bardzo nisko to niedobrze-bo znaczy ze slabych uczniow raczej zostawia sie samych sobie. Naprawde takie wykresy pomagaja, trzeba tylko umiec je czytac- niekoniecznie patrzec jak na ranking (bo co mi z tego ze szkola obok osiagnela o 2 pkty mniej srednio i jest 5 miejsc dalej...nic) Odpowiedz Link Zgłoś
snob_nad_snoby Re: :DDDDD 13.06.08, 12:04 agatka_s napisała: > no tak ale kiedys wszyscy bylismy w tej samej sytuacji, niezaleznie > czy to byla wioska czy miasto. Nie zgodzę się. Ja w mieście miałam angielski w podstawówce, chodziłam prywatnie na francuski. Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiam_m Ten ranking to straszna ściema 11.06.08, 12:50 Ten ranking to ściema i tyle.Znam b.dobrze 2 gimnazja rejonowe,znam je "od środka".Jedno to kmbinat i wylęgarnia patologii z 2 w miarę przyzwoitymi klasami dwujęzycznymi.W tym gimnazjum policja jest codziennie,częste kradzieże,zatrudniono 2 ochroniarzy i ogólnie jest niefajnie.Gimnazjum jest na szczycie rankingu.Dlaczego?Te klasy dwujęzyczne podciągają poziom+tłuczenie testów w 3 klasie.Drugie gimnazjum jest całkiem ok.,tylko 3 klasy równoległe,spokój,rodzinna atmosfera,dzieci całkiem nieźle sobie potem radzą.Gimnazjum jest na środku listy.No to jak to jest bo nie kumam?A usuwanie niewygodnych uczniów jest nagminnie stosowane w szkołach muz..Znam szkołę,gdzie wszyscy zdają z klasy do klasy.Dziecko,które sobie nie radzi dostaje pozytywną ocenę na koniec roku i propozycję z tych nie do odrzucenia-musi zmienić szkołę.No i tak ranking szybuje w górę. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Ten ranking to straszna ściema 11.06.08, 13:01 Dlatego uważam, że ranking to tylko mały ułamek informacji o danej szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
izzo Re: Ten ranking to straszna ściema 12.06.08, 14:31 Patrzenie na ranking szkół podstawowych przy wyborze szkoły dla dziecka w ogóle jest mało rozsądne. Dużo ważniejsze niż pozycja w rankingu takiej szkoły są atmosfera i warunki panujące w szkole. Ranking to tylko dodatkowa informacja, mówiąca raczej o tym, ile dzieci zdolnych, bardziej zadbanych, chodzi do tej szkoły. To jest pewna miara jakości, ale raczej nie szkoły, co dzieci tam się uczących. W szkole nie muszą być wyselekcjonowane dzieci. Jeśli szkoła sobie dobrze radzi z łobuzami, jeśli panuje odpowiednia dyscyplina, a dzieciaki wiedzą, że żaden zły postępek, próba wymuszenia, pobicie nie ujdzie im na sucho, to nie widzę problemu, żeby wybrać taką szkołę. Również reszta klasy może wpływać pozytywnie na takiego łobuza, może go ustawić, pod warunkiem, że ma wsparcie ze strony nauczycieli. I to jest pozytywne. Co innego, gdy kadra bezradnie rozkłada ręce, a dzieci nie mają się do kogo zwrócić z problemem. Albo szkoła pozbywa się problemu, czyli dziecka. Albo mówi: jak się nie podoba, proszę zabrać dziecko do szkoły prywatnej. Dlatego ważny jest wywiad między rodzicami. Warto zapytać, co robi szkoła, kiedy zdarzy się kradzież, pobicie, czy umywa ręce czy zajmuje sie problemem. I nie chodzi o procedury na papierze, ale realne działania. Tego się nie znajdzie na liście rankingowej. A przed takimi incydentami nie uchroni dziecka najwyższa pozycja w rankingu szkół. Zawsze i wszędzie, nawet w najlepszej szkole, znajdzie się ktoś, kto nasze dziecko popchnie, coś zabierze, fałszywie oskarży, opisze na jakimś forum, wyśmieje. Ważne jest, czy w takiej sytuacji dziecko znajdzie oparcie nie tylko w nas, ale też w szkole. Ważne jest, czy w szkole są warunki dla rozwoju dzieci. Zupełnie inne wyniki osiągać będą dzieci w szkole za małej, w przepełnionych klasach, z wfem na korytarzu, bez odpowiednio wyposażonych klas niż dzieci w tak samo liczebnej klasie ale w szkole świetnie wyposażonej. Bo co z tego, jeśli w szkole jest sala informatyczna, skoro mają dostęp do niej tylko niektóre klasy albo raz na jakiś czas. Ważne, czy są koła przedmiotowe - faktycznie działające, nie na papierze, czy nauczyciel robi coś więcej z uczniami zdolnymi. Bo jeśli nie, to dzieci zdolne będą skazane na przygotowywanie się same w domu np. do konkursów, a na lekcjach będą się nudziły. Szkoła zaś dopisze sukcesy dziecka do listy swoich osiągnięć, choć jedynym jej osiągnięciem jest fakt posiadania takiego dziecka na swojej liście. Ważne jest, czy w szkole jest pedagog, psycholog i czy faktycznie działa, jak jest problem. Czy jest komunikacja między nauczycielami klas I-III a przejmującymi te dzieci nauczycielami klas starszych, czy też wychowawca klasy IV będzie wiedział od poprzedniej wychowawczyni klasy, że np. Jaś ma problemy z tym czy owym. Jak przebiega adaptacja dzieci młodszych do "normalnego" nauczania w klasie IV. Dużo jest elementów, które wpływają na życie dziecka w szkole, a których nie uwzględnia ranking. Zwłaszcza dotyczy to szkoły podstawowej. A wynik w postaci punktów z testu przyjdzie sam, jeśli dziecko trafi na odpowiednie dla niego warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Ten ranking to straszna ściema 12.06.08, 15:04 izzo to wszystko co opisalaś, jest ważne. Informacje o wybranej szkole, już mialam wcześniej, od znajomych, którzy tam się uczyli, ich dzieci, które są obecnie dowożone do tej szkoły, wiem też, że dziecko zdolne, może rozwinąć skrzydła, szkoła w tym bardzo pomaga, nie ma tam problemu z indywidualnym tokiem i programem nauczania dla dziecka, gdzie w obecnej stanowi to powazny problem. A co do wspólpracy nauczycieli między sobą, to skąd mam wiedzieć. Wątpię czy ktokolwiek wie posyłając dziecko pierwszy raz, przecież nie stanę pod szkołą i będę każdego wypytywać o to. Moich znajomych nie interesują stosunki między nauczycielami, ponieważ ich dzieci są bardzo zadowolone, oni także bardzo miło wspominają szkołę, dzieci dobrze się uczą, szkoła bardzo pomaga rozwijać skrzydła, jest otwarta na propozycje i rady rodzicow. Dlatego dla mnie bardzo ważny był ranking, aby podjąć ostateczną decyzję i zapisać tam dziecko. Jak będzie w praktyce, zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Ten ranking to straszna ściema 12.06.08, 15:07 Dodam , jeszcze, że bezpieczeństwo córki, jest dla mnie bardzo wazne. A to gwarantuje mi szkoła. Odpowiedz Link Zgłoś
123redomino Re: Ten ranking to straszna ściema 12.06.08, 22:18 Droga smerfeto - obawiam się, że żadna szkoła nie gwarantuje całkowitego bezpieczeństwa Twojej córki.. Przykra rzecz. Może zamiast marzyć o zamknięciu jej w złotej klatce do końca życia warto zacząć ją uczyć jak radzić sobie z problemami i to, o zgrozo, bez mamusi. Rozwój to przede wszystkim podejmowanie wyzwań a inteligencja to umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
smerfeta7 Re: Ten ranking to straszna ściema 12.06.08, 23:28 123redomino napisała: > Droga smerfeto - obawiam się, że żadna szkoła nie gwarantuje > całkowitego bezpieczeństwa Twojej córki.. Nie musisz sie obawiać, są jeszcze normalne szkoły, w ktorych panuje porządek i odpowieni poziom nauczania. >Przykra rzecz. Może > zamiast marzyć o zamknięciu jej w złotej klatce do końca życia warto > zacząć ją uczyć jak radzić sobie z problemami prosze trzymać się treści wątku, a prywatne uwagi zostawić dla siebie. Co do radzenia sobie. Radzi sobie i to doskonale, wręcz podziwiam ją. I nie musisz się martwić, od tego są rodzice. >i to, o zgrozo, bez > mamusi. Moja córka nie jest sierotą bez rodzicow) To znaczy, że co, powinniśmy pozostawić sobie samemu 6 latkę i niech sobie radzi samo wśród chuliganów, wwychowywanych na ulicy?? z rodzicami pod sklepem z butelką piwa Chyba nie wiesz po co są rodzice. Co to za brednie. Rodzic dbający o swoje dziecko, jego edukację i przyszlośc to dla ciebie zgroza??? Zgroza jest twoje myślenie. Jeżeli uznajesz prawo dżungli to twój problem. >Rozwój to przede wszystkim podejmowanie wyzwań a > inteligencja to umiejętność radzenia sobie w różnych sytuacjach. I potrafi sobie doskonale radzić, czując że ma także wsparcie w rodzicach i może na nich zawsze liczyć, kiedy sobie z czymś nie radzi. Ja nie proszę nikogo w tym wątku, o informacje jak ma radzić sobie moje dziecko. Jak będę potrzebowala fachowej rady, to skorzystam z niej u fachowców. Po drugie twoja wypowiedz, nie ma nic wspólnego z treścią wątku. Więc proszę trzymaj się tematu. Twoich uwag i rad co do wychowania córki nie potrzebuję. Wątek dotyczy całkiem innej sprawy. Proszę trzymać się tematu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
123redomino Re: Ten ranking to straszna ściema 13.06.08, 00:28 Droga smerfeto - czas przejść do konkretów. Dlaczego "brużdzę" już w drugim Twoim wątku i to w sposób niezgodny z twoimi założeniami ? Bo pewnie mam w tej sprawie coś do powiedzenia i też mam prawo się wypowiedzieć jak każdy na forum. Jeśli zależy Ci na tym tylko aby ktoś ci potakiwał to nie zakładaj otwartego wątku. Dostrzegam w tej sprawie drugie dno więc nie zabraniaj mi mysleć i wyciągać wniosków. Ja też byłam (i jestem) inteligentną dziewczynką podobnie jak twoja córka ale nie wyizolowaną od prawdziwego życia. Miałam znajomych i kolegów szkolnych z bardzo róznych środowisk i to nie szkodzi, wręcz pomaga.Czy jak któryś klął czy źle się zachowywał to od razu go nasladowałam ? Nie. Nie podobało mi się to. Wybór na podstawie własnej obserwacji,proste. CZy to, że lubiłam się uczyć i czytać powodowało, że ci inni mnie prześladowali ? Też nie. Wszystko zależy od podejścia do ludzi aby nie traktować jak śmieci i odpadki z rejonowych szkół tych, którzy nie mieli szczęscia mieć zapobiegliwych, kochających rodziców. Jesli pozostaną we własnym getcie od kogo mają się uczyć lepszego życia i zachowania ? Ostatnio poznałam panią pedagog i jej bardzo "inteligentną" córeczkę, która w ogóle nie potrafi dogadać się z innymi dziećmi. Matka izoluje ją nieświadomie od rówieśników stawiając ją na piedestale, czyniąc z tego wielkie halo i nie zdając sobie sprawy jak bardzo małą krzywdzi. Pozostawiam do przemyślenia. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
protozoa Re: Ten ranking to straszna ściema 13.06.08, 08:58 Tu nie chodzi o to, aby bac sie, że w sąsiedniej ławce będzie siedział kolega przeklinający czy zaniedbany. Tu chodzi o to, zeby lata szkolne nie były , jak ktos tu słusznie ujął szkoła przetrwania. Przetrwac mozna wszystko - nawet obóz koncentracyny, pytanie z jakim skutkiem i jakim kosztem. I nie jest niczym zdrożnym oszczędzanie dziecku towazystwa kolegów z marginesu. Podobni dobrze czuja sie w towarzystwie podobnych. I trzeba to uszanować. Wcale nie znaczy, że dzieci ze szkół "elitarnych" gorzej sobie radzą w życiu. Zaryzykowałabym twierdzenie, że jest odwotnie. Jeśli dziecko w szkole jest gnojone, poniżane, maltretowane, osmieszane, bite ( wcale nie takie rzadkie przypadki) traci poczucie własnej godności, pewności siebie, jest wycofane, niesmiale. Odpowiedz Link Zgłoś
mim288 Re: Ten ranking to straszna ściema 13.06.08, 00:12 Nie wiem, czy podstawówka ma być "szkołą przetrwania", czy "szkołą alfabetu, tabliczki mnożenia, podstaw gry np. w kosza, poprawnego zachowania w stosunkach międzyludzkich" i tym podobnych umiejętności. Ja wolałabym dla swoich dzieci tego drugiego, więc specjalnie nie dziwię się innym rodzicom, którzy starają się dokonać podobnego wyboru. Co mianowicie pozytywnego jest w szkole pełnej dzieci zaniedbanych i dość często przemocy. Chodziłam do takiej i naprawdę z perspektywy czasu nie widzę, żeby akurat to tak bardzo wpłynęło na moje umiejętności radzenia sobie w życiu. Dzieci z przeciętnych rodzin raczej nie będą miały w życiu dorosłym szalonej potrzeby podejmowania wyzwań w postaci częstych kontaktów z tzw marginesem społecznym (chyba że zawodowe, ale wtedy pewnie otrzymają odpowiednie przygotowanie) Odpowiedz Link Zgłoś
jagoda2 Re: Ten ranking to straszna ściema 13.06.08, 15:28 Mnie się wydaje, że zawsze trzeba brać poprawkę na wszlkiego rodzaju rankingi, ale nie twierdziłabym, że to "aż taka straszna ściema". O ile zaskoczyły mnie bardzo przyzwoite wyniki niektórych szkół w Poznaniu (których nie podejrzewałabym o takie dobre wyniki nauczania), o tyle inne potwierdziły wcześniejsze opinie i przypuszczenia. Były niestety także i takie, które mnie bardzo, ale to bardzo rozczarowały. Jedną z takich szkół jest malutka szkoła, do której już od dawna zamierzałam zapisać córkę. Widziałam w tej szkole sporo plusów i zalet, do tego dochodziła świetna atmosfera panująca w szkole. Co prawda, już od dłuższego czasu szkoła ta osiągała niskie pozycje w rankingach, ale w tym roku kropla przelała czarę - szkoła zajęła w rankingu 3 pozycję od końca na jakieś 100 szkół podstawowych w Poznaniu. Przyznaję, że zszokowałam się, a mój misternie budowany plan znalezienia "idealnej" szkoły dla dziecka, legł w gruzach. No bo kto z pełną świadomością pośle dziecko do szkoły, która zajmuje tak beznadziejną pozycję w rankingu? To było a propos podejmowania decyzji o wyborze szkoły na podstawie rankingów. Druga sprawa to jednak, niestety, kwestia szeroko rozumianego otoczenia szkoły i społeczności jej tworzącej. Po tak szokujących dla mnie wynikach szkoły, udałam się na rozmowę do dyrektora szkoły - a jakże. Czego się dowiedziałam? Że to mała szkoła, obejmująca niewielki rejon, popularnie zwany "Albanią" (nie miałam o tym pojęcia), z racji zamieszkujących ten rejon ludzi do szkoły chodzą "generalnie nieciekawe" dzieci. Oczywiście, zdarzają się wyjątki, no, ale to większość "robi wynik szkoły", a nie jednostki. Szczęka mi opadła. Co dziwne, szkoła cieszy się dobrą opinią, uchodzi nawet za bezpieczną, bo mała, wszyscy się znają etc. Kiedy tak debatowałam nad tym wśród znajomych, ktoś rzucił bardzo celną, moim zdaniem, uwagę: "może i w szkole jest dobra atmosfera, ale widocznie nie sprzyjająca nauce". I myślę, że to jest sedno sprawy - może i jest w tej szkole porządek i bezpieczeństwo, może są ciekawe zajęcia dodatkowe, może są życzliwi nauczyciele, ale to zadowolenie rodziców ze szkoły prawdopodobnie wynika z tego, że dzieci nie mają w tej szkole żadnych problemów, że nikt niczego tak bardzo nie wymaga, nie egzekwuje, więc i atmosfera jest niezła. Pytanie, czy na pewno o taką szkołę mi chodzi? Czy w takiej atmosferze komuś będzie się chciało lub będzie wypadało dobrze się uczyć? Czy to wielka sztuka być prymusem w najgorszej szkole w mieście? To a propos "społeczności" szkolnej. I jeszcze jedna kwestia. Mam wrażenie, że ten wątek niepotrzebnie zbacza z toru w kierunku dyskusji, czy lepsza jest szkoła prywatna, społeczna czy publiczna. Każdy ma swoje zdanie w tej kwestii, ma do tego prawo i postępuje zgodnie z tym, co uważa za słuszne. Jagoda Odpowiedz Link Zgłoś