Dodaj do ulubionych

inicjacja seksualna 15 latka

27.06.08, 08:20
Wczoraj dowiedzialam się iż mój 15 letni syn rozpoczął współżycie
seksualne ze swoją 13 letnią dziewczyną.Była to sytuacja
zaplanowana, z zastosowaniem środków antykoncepcyjnych. Mam
wrażenie, że straciłam dziecko. Zawsze starałam się odpowiadać na
wszystkie jego pytania i myślałam naiwnie, że wie dokladnie iz na
wszystko jest odpowiednia pora i wiek. W nocy odbyliśmy poważną
roznowę, bez krzyków ale z powagą. Nie wiem jak postąpić. Czy
pozwolić mu dalej się spotykać z tą dziewczyną (ale byłby to może
przyczynek do syndromu Romea i Julii), czy po prostu ograniczyć ich
kontakty.Nie mogę udawać, że nic sie nie stało ale nie chcę też by
zaważyło na jego życiu. Sytuacja jest bardzo delikatna, syn wie, iż
stracił nasze zaufanie,, myslę iż zdaje sobie sprawę iz, było to
postępowanie nieodpowiedzialne i mogące wspłynąć na całe jego życie.
Nie wiem co dalej robić, jak się zachować,
Obserwuj wątek
    • a.nancy Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 08:59
      > Wczoraj dowiedzialam się iż mój 15 letni syn rozpoczął współżycie
      > seksualne ze swoją 13 letnią dziewczyną.

      skad sie dowiedzialas? sam ci powiedzial?

      > Była to sytuacja
      > zaplanowana, z zastosowaniem środków antykoncepcyjnych.

      czyli sa przynajmniej minimalnie odpowiedzialni.

      > W nocy odbyliśmy poważną
      > roznowę, bez krzyków ale z powagą.

      i jakie wnioski z rozmowy?

      > Czy
      > pozwolić mu dalej się spotykać z tą dziewczyną

      a dlaczego nie?

      > syn wie, iż
      > stracił nasze zaufanie,, myslę iż zdaje sobie sprawę iz, było to
      > postępowanie nieodpowiedzialne i mogące wspłynąć na całe jego życie.

      o rany
      wspolczuje dzieciakowi
      abstrahujac od tego, ze faktycznie troche za wczesnie, co sie stalo juz sie nie
      odstanie, a z tego co piszesz wynika, ze to nie szczeniacki wybryk po pijaku
      tylko wspolna decyzja jego i jego dziewczyny. inicjacja seksualna to duze
      przezycie, a ty mu fundujesz dodatkowa traume. tak, moze wplynac na cale jego
      zycie, wywolujac poczucie winy i przekonanie, ze seks jest czyms zlym i
      zakazanym. nie chce przesadzac, ale z tego sie pozniejsze zaburzenia seksualne
      biora.

      > Nie wiem co dalej robić, jak się zachować

      to zalezy, co chcesz osiagnac.
      • 2salamandra22 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 11:09
        To według Ciebie miałam przejśc nad tym do porządku dziennego,
        powiedzieć ok, nic się nie stało? Starałam się z nim rozmawiać tak
        aby właśnie w przyszłości nie miał zahamowań seksualnych ale
        uświadomił sobie że seks niesie za soba wielką odpowiedzialność.
        Nigdy nie unikałam odpowiedzi na trudne pytania. To ja mu
        powiedziałam o srodkach antykoncepcyjnych itp., jak tylko
        zorientowałam się iż ich związek to nie przelotne spotkania.
        Tłumaczyłam mu to co pisałaś , iż inicjacja seksualna to duże
        przeżycie i warto na nie poczekać do momentu aż człowiek będzie na
        to gotowy. I nie absrachujmy tu od ich wieku bo to wlaśnie jest
        największy problem.
        • a.nancy Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 11:45
          > Tłumaczyłam mu to co pisałaś , iż inicjacja seksualna to duże
          > przeżycie i warto na nie poczekać do momentu aż człowiek będzie na
          > to gotowy.

          napisalas, ze zdaje sobie sprawe, ze cie zawiodl. zawiesc swoich rodzicow to
          powazna sprawa. nawet dorosli slabo sobie radza z takim uczuciem.
        • kowaliska Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 12:08
          Twój syn nie jest jedynym piętnastolatkiem który już rozpoczął współżycie.
          Jesteś w lepszej sytuacji od tych rodziców, którzy o niczym nie wiedzą i żyją w
          błogiej nieświadomości, bo ich dzieci nie mają do nich na tyle zaufania żeby o
          tym porozmawiać.
          Czy rodzice tej dziewczyny o tym wiedzą? Czy oni jakoś ją do tego przygotowali?
          Jeżeli nie, to przynajmniej tyle dobrze że trafiła na Twojego syna, a nie na
          gnojka który nie liczy się z konsekwencjami.
          Na pewno jest Ci trudno, sama nie wiem jak bym zareagowała, ale to już się nie
          odstanie.
          Wiadomo że nie można go za to pogłaskać po główce, ochrzan się należy, ale
          dobrze żeby wiedział, że w razie kłopotów lub wątpliwości zawsze może bez obaw
          przyjść z tym do Ciebie.
          I nie zamartwiaj się.
    • rycerzowa Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 11:49
      Powiedz mu spokojnie,że to jest KRYMINAŁ.
      Że może mieć prokuratora na karku i sad dla nieletnich, jeśli się ojciec
      dziewczyny wnerwi. Dziewczyna nie ma 15 lat.
      Muszą poczekać jeszcze minimum 2 lata.
      • 2salamandra22 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 12:00
        Że to jest karalne wie od wielu miesięcy ale jakoś ich to nie
        powstrzymało. Czuję się jakby mi ktoś dał mocno po głowie, a wielu
        napisze, że to pewnie moja wina. Nie chcę z tego robić wielkiej
        afery i sądu nad głupimi dzieciakami, które przez chwilę uwierzyły
        że przez to będą bardziej dorośłe. Prawda, że co się stało to się
        nie odstanie ale jak zrobić, żeby ich związek wrócił do dawnej
        niewinności i serduszek na łańcuszku. To chyba niemożliwe. A
        przecież nie mogę pozwolić aby takie sytuacje się powtarzały, mogę
        tylko synowi zaufać i wierzyć ale teraz bardzo mi trudno.
        • kowaliska Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 12:24
          A w czym miałaby być Twoja wina? W tym że rozmawiasz z synem i że wytłumaczyłaś
          mu co i jak? Gdyby tego wszystkiego nie wiedział to możliwe że i tak by już
          zaczął, a Ty teraz nie martwiłabyś się samym faktem inicjacji, a ewentualną ciążą.
          Dwie koleżanki mojej córki już dwa lata temu (czyli właśnie jako trzynastolatki)
          biegały za starszymi chłopakami, nie wnikam na ile sobie pozwalały, ale
          widziałam je kilka razy na działkach w "dziwnych" sytuacjach, a ich matki
          zdawały się niczego nie zauważać. Od córki wiem, że jedna z nich jeszcze w
          zeszłym roku była przekonana, że w ciążę można zajść tylko w czasie okresu. Zgroza.
          Ja mówię córce o wszystkim, tłumaczę, mam nadzieję że ona nie ma przede mną
          tajemnic, a jak to będzie to się zobaczy.

          Nie obwiniaj się. Dzieciaki trudno upilnować.
          • verdana Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 13:28
            To jest naprawde bardziej skomplikowane. Gdyby dziewczyna miała 15
            lat - OK, nic strasznego się nie stało, niech syn pamieta o
            antykoncepcji. W tym stanie rzeczy syn popełnia przestepstwo. To
            mało, ze o tym wie - musisz mu uswiadomić, ze jesli dziewczyna
            zajdzie w ciążę on wyladuje w poprawczaku. O ile dziewczyna sie o
            cos obrazi i zechce go pogrążyc - moze wyladować w poprawczaku na
            długo, a w tym wieku dziewczyny nie sa odpowiedzilne.
            Pomijajac już wszystko inne 15-latek jest na tyle 'dorosły", że
            powinien orientowac się, ze spanie z 13 latką jest nie tylko
            przestępstwem - jest po prostu wykorzystywaniem seksualnym dziecka.
            Ja wiem, ze to trudno przyjąć, ale w tej chwili Twoj syn jest
            przestępcą - i to nie tylko dla wymiaru sprawiedliwości. On naprawde
            robi cos absolutnie karygodnego.
            • harrypotter Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 14:59
              heh milosc nie wybiera, zeby to byl jeden taki przypadek na cala Polske, nic
              nowego, co sie stalo to sie nie odstanie, miejmy nadzieje ze dzewczynie nie
              strzeli nic glupiego do glowy zeby go zniszzyc
            • scher Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 15:06
              verdana napisała:

              > musisz mu uswiadomić, ze jesli dziewczyna zajdzie w ciążę
              > on wyladuje w poprawczaku.

              Bez przesady.

              > O ile dziewczyna sie o cos obrazi i zechce go pogrążyc

              Na przykład może kłamliwie rozpowiadać, że to był gwałt i ona wcale nie chciała. Vide przypadek 14-letniej "Agaty".
              • verdana Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 15:09
                Bez przesady! Stosunek seksualny z osobą ponizej 15 roku życia jest
                przestepstwem. Nawet, jesli ta druga osoba ma lat 15 - wtedy nie
                jest to wprawdzie uznawane za pedofilię, ale nadal jest
                przestepstwem.
                Oczywiscie, ze nikt nastolatkow pewnie nie będzie scigał, ale
                wystarczy, ze rodzice dziewczyny złożą skargę.
                W swietle prawa 13-latka nie może "chcieć" - prawo przyjmuje, ze
                jest to zawsze przypadek wykorzystania seksualnego małoletniej.
                • scher Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 17:42
                  Zgoda, ale z tym poprawczakiem to gruba przesada.
                  • verdana Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 18:56
                    Alez nie.. Za współżycie z 13-latką naprawde mozna iść do
                    poprawczaka - jesli rodzice postaraja się udowodnic, ze było to
                    uwiedzenie, albo wykorzystanie nieletniej.
    • saskia123 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 15:13
      A ja bym zdecydowanie ograniczyła kontakty syna z 13-latką która
      idzie w tym wieku z chłopakiem do łóżka.
      • agatka_s Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 15:55
        Ja bym też zareagowała, właśnie dlatego że to przestępstwo, i to nie
        tylko dlatego że grozi chłopakowi poprawczak. Głównie dlatego że
        robi krzywde tej dziewczynie. Poprostu robi źle, niezależnie jak
        bardzo jesteśmy liberalni i wyzwoleni seksualnie-seks 15 latka z 13
        latka jest zlem wyrządzanym przez tegoż 15-latka i ja jako matka
        zrobiłabym wszystko zeby do tego nie dopuścić.

        Jak ? to już zależy od konkretnego 15-latka i relacji rodzice-syn.
        Tak czy owak nie machnęłabym nad tym ręką, choćby po to aby mieć
        czyste sumienie że zachowałam się tak jak należało, albo jak ja jako
        matka 13-latki oczekiwałabym od matki 15-latka....
    • babcia47 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 16:34
      hmm..syn wziął sie za zajecia dla dorosłych, czy choć zdaje sobie
      sprawę, że tam gdzie jest dwoje moze się pojawić trzecie?? nie ma
      100% skutecznych srodków anty..no moze szklanka zimnej wody
      zamiast..A jakie plany ma Twój syn w przypadku, gdyby srodki
      zawiodły? co zrobi z matką i dzieckiem? rzuci szkołe i pójdzie do
      pracy? Kto go przyjmie bez jakichkolwiek kwalifikacji i w tak młodym
      wieku? Kaze rodzicom łozyc na swoje dziecko? czy może nakłoni jego
      matkę do oddania do adopcji? A co z nią samą? Czy pomyslał do
      jakiego stopnia moze zniszczyc zycie sobie a przede wszystkim tej
      dziewczynie? Jeżeli bierze sie za czynnosci dla dorosłych powinien
      tez mieć świadomośc tego że zycie to "nie jebajka" i może przynieść
      nieoczekiwane konsekwencje, które będzie musiał ponieść on i osoby z
      nim zwiazane. Ja swoim chłopakom od dzieciństwa tłumaczyłam, ze
      bycie dorosłym, to zaden "miód", bo na dorosłych spoczywa wiele
      obowiazków i odpowiedzialnośc, nie tylko za siebie ale i za innych
      ludzi..i tłumaczyłam, że dopóki nie będa w stanie odpowiedzialnie
      sie zając swoim dzieckiem, które może się urodzić. nie powinni sie
      brac za czynnosci doktórych nie sa jeszcze zdolni, jeszcze nie
      dorosli. Zapowiedziałam tez, że jeżeli będe miała cień podejrzenia,
      o pewnosci nie mówiąc, że dziecko jest "ich" te srodki, które
      przeznaczam na nich skieruję na dziecko i matkę, na ich utrzymanie i
      jej wykształcenie, by miała potem jak utrzymać mojego wnuka..a oni
      jeżeli czują się juz tak "dorośli" będą sobie musieli radzic
      sami..Tylko że ja takie rozmowy prowadziłam od momentu, kiedy
      jeszcze nawet nie interesowali się płcia przeciwną, a jak juz to
      platonicznie..czyli w wieku 11-12 lat. Samo nauczenie stosowania
      srodków antykoncepcyjnych to nie wszystko trzeba jeszcze młodemu
      człowiekowi uswiadomiś jaka odpowiedzialność bierze na siebie i że
      współżycie to nie tylko chwila przyjemnosci..
      • 2salamandra22 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 16:57
        Prosiłam o radę co robić w takiej sytuacji a nie moralizowanie. Sęk
        w tym, iz ja także rozmawiałam wielokrotnie z synem i uswiadamialam
        mu, że każda decyzja jaką podejmie w życiu może na nim zaważyć.
        Decyzję podjęli wspólnie, ona kupiła globulki antykoncepcyjne a on
        prezerwatywy. Moje gadanie jak widać psu na budę
        • verdana Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 17:24
          Ja rozumiem, ze nie masz atwo, bo wlasciwie co Ty mozesz w takiej
          sytuacji? Zabronisz - moze byc jeszcze gorzej.
          Ale musisz zdac sobie sprawe z jednego - gdyby syn ci powiedział, ze
          zaczął kraść, albo że sprzedaje narkotyki - nie machnęłabys reka na
          to, ze syn jest przestępca, tylko chyba zaczęła dzialac. Twój syn
          krzywdzi dziecko - niewazne, czy "oboje podjęli decyzję", bo 13 ltka
          nie jest dostatecznie dorosla, aby taka decyzje podjąć, a jak nawet
          się zdecydowała, to starszy chłopak nie powinien pod zadnym pozorem
          wykorzystac dziecka seksualnie. Bo taka jest wlasnie prada - Twój
          syn wykorzystuje seksualnie dziecko.
          ja bym w tej sytuacji stanęła na głowie, a syna spakowała i odeslala
          do babci, ciotki, internatu - do innego miasta. Jest zbyt
          nieodpowiedzialny, aby można mu było wierzyć, zbyt
          nieodpowiedzialny, by widywac sie z ta dziewczyną.
          • triss_merigold6 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 17:30
            Dokładnie. Odizolowałabym chłopaka od panienki. A z rodzicami
            panienki porozmawiała żeby krócej trzymali dziewuchę. Że
            piętnastoletniemu chłopakowi biją hormony na... głowę to w miarę
            zrozumiałe ale, że trzynastolatka rwie się do współżycia to już
            przesada.
            Nie mają prawa ze sobą współżyć. Mało prawdopodobne, że się
            powstrzymają więc zostaje izolacja.
            • verdana Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 17:37
              A ja nie rozmawialabym z rodzicami 13-latki, bo moze się okazać, ze
              nic nie wiedza, a jak się dowiedzą, polecą na policję.
              • agata0 Re: inicjacja seksualna 15 latka 05.07.08, 09:26
                Ja bym nie rozmawiała z jej rodzicami, bo to by było karygodne złamanie zaufania, jakm obdarzył Cię syn. Wiem, że sytuacja jest nad wyraz trudna, ale dobrze, że o wszystkim dowiedziałaś się od syna. To świadczy o dobrych z nim relacjach i trzeba zrobić wszystko, żeby ich nie zerwać. A w tak delikatnej sytuacji łatwo to zrobić.

                Z drugiej strony, jak myślę o 13-letnim dziecku uprawiającym seks, słabo mi się robi. Moja córka ma 11 lat i gdybym dowiedziała się za dwa lata o takiej sytuacji, to moją pierwszą myślą byłoby rozliczenie chłopaka. Bo jest starszy i powinien być bardziej odpowiedzialny. Bo zdarzyć się tak może, że w razie wpadki, to moja rodzina i moja córka zostanie sama z dzieckiem. Nie oszukujmy się przecież - taki związek nie przetrwa próby czasu.

                A co Twój syn na to? Czy on ma jakieś propozycje wyjścia z sytuacji?

                A w ogóle jakoś uzasadniał tę decyzję, jaką podjął?
                • agata0 Re: inicjacja seksualna 15 latka 05.07.08, 09:31
                  Jeszcze jedno pytanie: skąd trzynastolatka wzięła tabletki antykocepcyjne?
                  • aanniittaa Re: inicjacja seksualna 15 latka 07.07.08, 22:01
                    Czytałaś ze zrozumieniem? Dziewczyna miała globulki.
                    • agata0 Re: inicjacja seksualna 15 latka 10.07.08, 13:10
                      Faktycznie, nie doczytałam. Dziękuję za miłe zwrócenie uwagi smile
                      Swoją drogą - to jest bez recepty? I ktoś to sprzedał 13-latce?
                      Człowiek się całe życie dowiaduje czegoś nowego sad
                      • blanka_32 do agata0 19.07.08, 14:04
                        globulki antykoncepsyjne (np. Patentex Oval) sa dostepne w każdej
                        aptece bez recepty, ale mają znacznie mniejsza skuteczność niż
                        pigułki. Ale tak, nawet 13-latka moze je swobodnie kupic uncertain
        • babcia47 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 17:59
          hmm..moralizowanie? to tylko szczerość i prawda walnieta prosto w
          oczy..a co Ty zrobisz w takiej sytuacji? To ze Twój syn jest raczej
          zbyt młody to jeszcze znalazł sobie panienke a własciwie dziewczynke
          w wieku stanowczo zbyt młodym na inicjacje seksualną..prosisz o
          rade? no w zasadzie to juz jest musztarda po obiedzie..co byś nie
          zrobiła musisz się zdobyć na dramatyczną decyzję..albo nic nie
          zrobisz i weźmiesz na swoje sumienie potencjalne "komplikacje" albo
          zrobisz to, co dzieczyny radza powyzej..ale w tej sytuacji tez Ci
          nie zazdroszczę, bo syn chyba czuł Twoje poparcie i przyzwolenie w
          tej sprawie i próbe rozdzielenia z dziewczynką moze odczuć jak
          krzywdę, zdradę..i zabranie ulubionej zabawki..W sumie nawet nie
          napisałaś jak długo ze sobą "chodzili", jak długo sie znali, co
          sprawiło, że czuli się już tak pewni swoich uczuć i uczuć partnera
          by pójśc do łóżka..w tym wieku nie ma mowy, poza absolutnymi
          wyjatkami, o związkach, które rokują na przyszłość..a tylko w takich
          przypadkach ja dopuszczałam podjęcie współżycia, o tym chłopcom
          mówiłam..i sądząc z ich obserwacji..do tego się stosowali i dążyli
          do stałych a nie chwilowych zwiazków..choćby dlatego, że partnerka
          mogła potencjalnie zostac matką ich dziecka
    • sylwiam_m Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 19:07
      Ja Ci powiem co ja bym zrobiła,ja czyli mama 12,5 latki co to nie
      ma chłopaka a nawet okresu.Gdybym się o tym dowiedziała-poszłabym
      na policję.Gdybym dowiedziała się,że matka wiedziała i nic nie
      zrobiła-złożyłabym doniesienie do prokuratora.A na Twoim miejscu
      wybiłabym synowi z zakutego łebka pannicę,której w wieku 13 lat
      już seksić się chce.Sorry sama mam prawie równolatkę w domu i
      uważam,że pannica 13 letnia uprawiająca seks to patologia.A nie
      jestem ani wapniakiem,ani moherem,seks jest fajny i dla ludzi,ale
      to nie zabawy dla no wybacz dzieci.
      • triss_merigold6 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 19:39
        Powiem wprost: chłopaczka krótko przy pysku powinien wziąć tatuś i
        zapewnić małolatowi maksymalnie wypełniony czas, najlepiej wysiłkiem
        fizycznym. Panienki, której zachciało się puszczać w wieku 13 lat za
        próg bym nie wpuściła, bo to patologia. Nie ze wszystkimi
        nastolatkami da się poważnie rozmawiać i ufać, skoro nie rozumieją
        to zostają rozwiązania bardziej konkretne.
        A miłość? Przejdzie im, bez stresu.
    • saskia123 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 21:04
      Co robić? To samo co od stuleci robiły matki (od hrabiń przez
      Dulskie po plebs) niezadowolone ze związków swoich dzieci. Spokojna
      izolacja pod pretekstem. Są wakacje. Doskonały czas się trafił.
      Wysyłasz syna na wakacje pod czujne oko własne lub zaufanych osób.
      Syn "gubi" telefon komórkowy a innej możliwości telefonowania
      pechowo nie ma. Tymczasem Ty masz czas na ogarnięcie sytuacji i
      zastanowienie się na spokojnie co zrobić. Protesty i bunty
      młodzieńca w tej sytuacji ucięłabym krótko. Nie wykazał się
      rozsądkiem, trzeba myśleć za niego skoro sam nie potrafi.
      Czy masz pewność, że nic poważniejszego z tego nie wyjdzie? Ciążę
      mam na myśli. Czy znasz rodziców dziewczyny? Ją samą? To pozwoli na
      wysądowanie ewentualnej reakcji rodziców. Powiem szczerze, że chyba
      nie zdecydowałabym się na twoim miejscu na rozmowę z rodzicami
      dziewczyny. Mogą postąpić jak pisały wyżej dziewczyny. Jako matka
      swojej córki, chyba udusiłabym twojego syna podczas pełni księżyca.
      Skoro tak kocha, to rycersko powinien troszczyć się o dobro, zdrowie
      i godność ukochanej. A skoro nie kocha, to lepiej kupić tę
      prezerwatywę i póść do agencji. Może nawet mama z tatą zafundują.
      • a.nancy Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 22:48
        > A skoro nie kocha, to lepiej kupić tę
        > prezerwatywę i póść do agencji. Może nawet mama z tatą zafundują.

        mama z tata wysylajacy syna do agencji, to jest dopiero patologia.
        • babcia47 Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 01:28
          "panience" z agencji, która wie za co dostaje pieniadzę, nie
          zniszczą życia, w odróżnieniu od małolaty, która jeszcze dobrze z
          lalakami sie nie pożegnała..to nie patologia to samo zycie..
          • green_sofia Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 14:41
            Tak właśnie sobie przypomniałam że jak miałam 12 lat z hakiem to ukochana lalka
            jeszcze siedziała na regale. W wieku 13 to ja się pierwszy raz z chłopakiem
            pocałowałam co było dla mnie wieeelkim przeżyciem . I wcale nie tak dawno to było.

            Porozmawiałabym z rodzicami dziewczyny. Jest pewne ryzyko że mogą syna oskarżyc
            ale pomyśl że tą rozmową możesz dziewczynę uratować. Bo jak tak dalej pójdzie to
            za dwa lata na wymarzoną spódnicę będzie zarabiała w waidomy sposób.
            • nchyb Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 15:39
              > ale pomyśl że tą rozmową możesz dziewczynę uratować. Bo jak tak
              dalej pójdzie t
              > o
              > za dwa lata na wymarzoną spódnicę będzie zarabiała w waidomy
              sposób.

              myślę, że to jednak zbyt daleko i w dodatku w złym kierunku idące
              wnioski. Nie znam wyników badań, z których wynikałoby, że bardzo
              wczesna inicjacja seksualna przyczynia się do prostytucji...
              Czy masz jakieś dowody na to, że jak się wcześnie z chłopakiem
              prześpi, to koniecznie musi skończyć pod latarnia? Czy to na
              zasadzie, że jak młodziutka, to koniecznie puszczalska i już
              koniecznie he he lafirynda?

              Bo dla mnie młoda, głupia, chcąca bawić się w dorosłość, być może
              przedwcześnie dojrzewająca, może hormony jej buzują, a może ma złe
              podstawy w domu i myśli, że ciałem zdobędzie czułość, uczucie. Ale
              nie widzę jeszcze podstaw do wyciągania wniosków, że to musi się
              wiązać z późniejszą prostytucją...
              • green_sofia Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 16:42
                To tylko i wyłącznie mój wniosek wyciągnięty na podstawie gazet książek i
                obserwacji świata. Chciałam tylko bardzo dosadnie pokazać że jeśli dziewczyna
                (dzieko) w tym wieku potrafiła przekroczyć taką granice to dużo łatwiej będzie
                jej przekraczać następne. Bo seks już nie będzie dla niej wyrażeniem uczuć bo
                chyba w przypadku 13 latki można mówić o miłości do mamy i taty ale do chłopaka
                już nie bardzo. Wiadomo ze pierwsze doświadczenia są najważniejsze i będzie
                musiała trafić na mądrego i kochającego partnera w przyszłości aby seks był dla
                niej w dorosłym życiu tym czym powinien byc.
                • nchyb Re: inicjacja seksualna 15 latka 29.06.08, 10:50
                  > jej przekraczać następne. Bo seks już nie będzie dla niej
                  wyrażeniem uczuć bo
                  > chyba w przypadku 13 latki można mówić o miłości do mamy i taty
                  ale do chłopaka
                  > już nie bardzo.

                  a niby dlaczego? Wszak Julcia od Romea była zaledwie parę miesięcy
                  od niej starsza. A Danusia od Juranda (skoro opierasz się na
                  książkach) też wiekowo odpowiadała naszej bohaterce. One mogły
                  kochać prawdziwie nie tylko rodziców, a współczesne dziewczęta nagle
                  uczuciowo upośledziło? Przez wieki taki wiek wczesnej nastolatki nie
                  był wcale uznawany za zbyt niski do czuci prawdziwych uczuć dla osób
                  spoza rodziny. Dopiero przełom wieku XIX/XX sprawił, że na takie
                  nastolatki patrzymy jak na małe dzieci niezdolne do uczuć innych niż
                  tylko do rodziców. Być może to miłość mniej dojrzała, bardziej
                  egzaltowana (chociaż, jeżeli wspomni się np. Pestkę Jandową to i
                  stare baby bywają tak egzaltowane, że nastolatki wypadają przy nich
                  jak wzór rozwagi i opanowania uczuciowego wink). Być może więcej w
                  tym chcenia tych uczuć, niż uczucia prawdziwego. Ale to wszystko nie
                  prowadzi wcale do kurestwa, nimfomanii, czy prostytuowania. Owszem,
                  co któraś tam panna dojdzie do wniosku, że warto znaleźć sponsora.
                  Ale z moich obserwacji raczej wynika, że takie panny nie zaczynają
                  od rówieśników, czy dzieci o rok dwa lata starszych.

                  > Wiadomo ze pierwsze doświadczenia są najważniejsze i będzie
                  > musiała trafić na mądrego i kochającego partnera w przyszłości aby
                  seks był dla
                  > niej w dorosłym życiu tym czym powinien byc.
                  Kolejna nadinterpretacja. Możnaby sądzić, że doszło do gwałtu,
                  psychicznego zranienia itp itd. A tu nie było o tym mowy.
                  A Twoim zdaniem czym seks powinien być dla dorosłych? Wyrazem
                  uczuć? Owszem. Nic nie wskazuje jednak, by w tym przypadku było
                  inaczej. Owszem, to mogą być inne uczucia niż dojrzałej obiety, ale
                  czy gorsze? Czy tylko dojrzałość ma patent na prawdziwe i wzniosłe
                  przeżywanie uczuć?

                  Czym jeszcze ma być seks? Zródłem przyjemnych doznań. Hm, obje
                  młodzi i niedojrzali będą uczyć się odkrywania swoich ciał. Trening
                  czyni mistrza. To tylko w harlekinach młodziutka dziewica już
                  podczas defloracji w noc poślubną przeżywa mega orgazm. W życiu
                  najczęściej musi sę tego nauczyć. I nasza bohaterka ma na to szanse.

                  Więc tak naprawdę, wcale ten uper mądry partner nie musi w
                  przyszłości prostować tego dzisejszego skrzywienia. Bo wcale do
                  skrzywienia dojść nie mui.

                  I teraz - ja nie jestem za tym, żeby te dzieciaki uprawiały seks tak
                  szybko. Osobiście bardzo bym była zmartwiona, gdyby moje dziecko
                  zaczęło współżyć tak szybko. Nie podobałoby mi się to. Ale nie
                  twierdziłabym, że takie wczesne współżycie jest prostą drogą do
                  prostytucji. Bo nie jest...
                  • kasiak37 Nchyb bardzo dobrze powiedziane 28.11.08, 20:40
                    a jak czytam niektore wypowiedzi to mi wlosy staja deba na glowie.
                    • maksimum Re: Nchyb bardzo dobrze powiedziane,ale strasznie 28.11.08, 21:08
                      plytkie.
                      No wiec zmusilem sie zeby przeczytac nchyb:

                      "a niby dlaczego? Wszak Julcia od Romea była zaledwie parę miesięcy
                      od niej starsza. A Danusia od Juranda (skoro opierasz się na
                      książkach) też wiekowo odpowiadała naszej bohaterce. One mogły
                      kochać prawdziwie nie tylko rodziców, a współczesne dziewczęta nagle
                      uczuciowo upośledziło? Przez wieki taki wiek wczesnej nastolatki nie
                      był wcale uznawany za zbyt niski do czuci prawdziwych uczuć dla osób
                      spoza rodziny. Dopiero przełom wieku XIX/XX sprawił, że na takie
                      nastolatki patrzymy jak na małe dzieci niezdolne do uczuć innych niż
                      tylko do rodziców."
                      -------
                      Dobrze by bylo,zebys zauwazyla,ze wtedy nie bylo
                      samochodow,telewizorow,komputerow i przymusowego nauczania do 16 roku zycia.Nie
                      latalo sie samolotem na wakacje by pograc w tenisa,a teraz 14 latki jak nie tak
                      dawno jennifer Capriati potrafia grac zawodowo i zarabiac kupe kasy na cale
                      swoje dalsze zycie.
                      No wiec wtedy jak Romek sie w Julce bujal po uszy praktycznie nie bylo zadnego
                      innego wyboru dla mlodych ludzi,bo teraz juz w podstawowce ucza sie dwoch
                      jezykow obcych,a nie pamietam,zeby Romek z Julka po obcemu do siebie gadali.
                      Making long story short,jak 13 latka zakochuje sie w 15 latku obecnie
                      tzn ze do nauki zupelnie nie maja glowy i pozostalo im ino kochanie.

                      nchyb:" Ale nie twierdziłabym, że takie wczesne współżycie jest prostą drogą do
                      prostytucji. Bo nie jest... "
                      ----------
                      A niby dlaczego nie?
                      Ja nie widze przed nimi kariery zawodowej lub naukowej,a z czegos trzeba zyc.
            • loola_kr Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 20:58
              ja tam nie oceniałabym tak pochopnie dziewczynki. Nie wiadomo jak chłopak ją
              przekonał, a "dowód miłości" i szantaż emocjonalny są dosyć częste w takich
              sytuacjach...
              • green_sofia Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 22:55
                Masz również rację. Ja lubię jednak nakreślić najczarniejszy scenariusz by potem
                cieszyć się że nie został zrealizowany.
    • tygrysiatko1 Re: inicjacja seksualna 15 latka 27.06.08, 22:53
      wydaje mi się, że z synem powinein porozmawiać Tata... na
      spokojnie... bez gruźb, krzyków, obwiniania... co się stało to się
      nie odstanie...
      ale powinnieście również, albo Ty sama poinformować o tym fakcie
      rodziców tej dziewczynki... dla jej dobra... skoro w tym wieku
      uprawia seks powinni jej rodzice o tym wiedzieć i zacząć bardziej
      jej pilnować... mam za sobą wiele porodów z ledwo ledwo 15
      latkami...
      Twój syn zachował się odpowiedzialnie i się zabezpieczył, ale inny
      chłopak już może tego nie zrobić... a zazwyczaj póżniej tacy młodzi
      chłopcy nagle znikają, jak się okzauje, że "wpadli"...
      ostatnio, jak miałam na sali porodowej dziewczynkę 15 lat skończone
      kilka dni przed porodem dowiedziałam się od niej, że ona tak
      właściwie to nie wie, jak to się stało, że jest w ciąży... przecież
      chłopak z którym to zrobiła jej powiedział, że z I stosunku z każdym
      NOWYM partnerem nie można zajść w ciążę... i niestety nie była to
      odosobniona teoria... a chłopcy wmówią wszystko dziewczynkom, żeby
      tylko nie zakładać gumek...
      • pestkaa2 Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 08:54
        a chłopcy wmówią wszystko dziewczynkom,-dlaczego tak się dzieje?

        Co do autorki listu,zgadzam się z opinią by syna wysłać gdzieś przez całe
        wakacje.W roku szkolnym ojciec powinien zająć się synem,duuużo zajęć
        sportowych,dodatkowych by przestał myśleć o seksie,o różnych głupotach bo to z
        nudów się dzieje i z braku zainteresowania rodziców.Rozmowy nie wystarczą trzeba
        też interesować się dzieckiem i zajmować mu czas.

        To samo tyczy dziewczynki,porozmawiałabym z rodzicami ale istnieje możliwość że
        mogą go oskarżyć.A z drugiej strony co to za rodzice których dziecko seksu chce
        w tym wieku??Oczywiście brak zainteresowana przez rodziców i nuda.I mam
        nieodparte wrażenie że dzieci są źle edukowane w tym temacie.Niewłaściwie.




        • tomira74 Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 09:17
          Ten temat jest mi bliski i bardzo trudny. Sama mam 14 latkę która "chodzi " od
          kilku miesięcy z 16 latkiem i drżę przed tym co może się zdarzyć. Wiem ,że jej
          wydaje się ,że jest wystarczająco dorosła do różnych rzeczy, ale zapewniłam ją
          ,że wsadzę go do poprawczaka jak ją ruszy przed 15 rokiem życia .Groźba wynika
          częściowo z moje bezsilności, bo upilnować rady nie dam a o antykoncepcji
          rozmawiamy bardzo często. wiem też z doświadczenia ,że tez miałam naście lat i
          wydawało mi się ,że wiem najlepiej.
          Co można zrobić? Nie wiem czy rozmawiałabym z rodzicami dziewczyny ale z nią
          sama na pewno .
          • tygrysiatko1 Re: inicjacja seksualna 15 latka 28.06.08, 21:57
            nie wiem czy groźba jest najlepszą metodą... obawiam się, że nawet
            jak się już zdecydują na "pierwszy raz", to córka Ci o tym nie
            powie... będzie się bała... o ile pomyślą o antykoncepcji będziesz
            miała szczęscie, gorzej jak się zorentujesz, jak już będzie miała
            brzuszek...
            nie lepiej spokojnie i dokłdnie wytłumaczyć z czym wiąże się
            rozpoczęcie współżycia??
            w Skandynawii jest taki fajny program (a na pewno był)... dzieci 14 -
            15 letnie (dziewczynki i chłopcy) dostaja lalki na chyba 6
            miesięcy... lalki są zaprogramowane jak noworodki i niemowlęta...
            płaczą o najróżniejszych porach dnia i nocy, trzeba je karmić,
            przytulać, nosić, przewijać uspokajać... dzieciakom daje to niezłą
            szkołę życia i odechciewa im się przedwczesnej inicjacji, bo wiedzą
            jakie mogą być skutki i czym "grożą"
            • wieczna-gosia Re: inicjacja seksualna 15 latka 29.06.08, 00:42
              > nie lepiej spokojnie i dokłdnie wytłumaczyć z czym wiąże się
              > rozpoczęcie współżycia??

              nie no pewnie ze lepiej. I jeszcze lepiej zeby nastolatek posluchal. Tylko tu
              wlasnie analizujemy sytuacje gdy nie poslucha- no juz tak jakos nastolatki maja
              ze czasami mowienie do nich spokojnie i dokladne tlumacznie nie docieraja.

              A w kwestii zasadniczej- to jest jeden z tych przypadkow kiedy bym zaryzykowala
              zaufanie dziecka i zrobila dym.
        • mgla_jedwabna Re: inicjacja seksualna 15 latka 15.07.08, 14:44
          ,duuużo zajęć
          > sportowych,dodatkowych by przestał myśleć o seksie,o różnych głupotach bo to z
          > nudów się dzieje

          To jest taki XIX wieczny przesad, ze poped seksualny mozna utemperowac poprzez wyladwanie energii w zajeciach sportowych. Doswiadczenie pokazuje, ze wysportowane nastolatki maja go duzo wiecej niz te "ciamciowate"... Poza tym zainteresowanie seksem u pietnastolatka jest naturalne i jako takie nie ma nic wspolnego z zainteresowaniami naukowymi lub sportowo-hobbystycznymi. Nie rozumiem tez w jaki sposob brak zainteresowania rodzicow mialby uspokoic burze hormonow szalejaca w organizmie nastolatka. Moze co najwyzej wplynac na poziom wiedzy o antykoncepcji, tak jak u syna autorki watku.

          Bawia mnie tez stwierdzenia, ze seks mozna uprawiac jak sie jest gotowym do wychowania dziecka. Oznacza to ze m.in. wiele malzenstw nie powinno ze soba sypiac, bo w aktualnej sytuacji nie moga sobie pozwolic na dziecko. A co ze studentami? Dziecko w trakcie studiow nie jest raczej pozadane ale chyba nikt normalny nie powie dwudziestolatkom, zeby trzymali sie za raczki i nic wiecej.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Jedna refleksja 28.06.08, 11:00
      Jedna refleksja.
      Mam wrażenie, że sporo osób odpowiadających na ten wątek mimo wszystko nieco
      bagatelizuje sprawę, bo jest opisana od strony chłopaka.
      Gdyby teraz na forum napisała druga matka:
      "Proszę o pomoc, mam 13-letnią córkę i dowiedziałam się, że 15-letni chłopak
      uprawiał z nią seks..."
      - Wyobrażam sobie reakcje forumowiczów na taki list. Wszyscy zaczęliby krzyczeć
      o wykorzystywaniu seksualnym nieletniej i namawialiby na zgłoszenie tego na policji.
      • alanta1 Re: Jedna refleksja 28.06.08, 17:18
        A Ty byś doniosła na własne dziecko na policję ?
        • tygrysiatko1 Re: Jedna refleksja 28.06.08, 21:58
          ja bym zaptała rodziców dziewczynki gdzie byli?? dlaczego nie
          rozmawiali z nią i dlaczego dopuścili żeby dziecko w tym wieku
          uprawiało seks...
          • nchyb Re: Jedna refleksja 29.06.08, 10:57
            o rety, ty naprawdę wierzysz w tak wszechogarniającą nadopiekuńczść
            rodziców i ich wszechwiedzę?
            A gdzie były te wszystkie żony, gdy ich mężeowie wychodząc ze
            śmieciami zdążyli je zdradzić z jedną, a idąc po zapałki z drugą
            panną?

            Myślisz, że uprawiali ten seks w sypialni rodziców w ich oecności
            oni mieli możliwość wejść i powiedzieć - nie podoba nam się to.
            13-15 latki to nie są przedszkolaki, których nie spuszcza się z oka.
            Wystarczy, że rodzice są w pracy, a w tym czasie dziecko z
            koleżanką, bądź kolegą lekcje odrabia i ma nagle ochotę na
            przerywnik.

            Rozmawiać z dzieckiem można. Ale różnie to wychodzi. Nie każde
            dziecko słucha rodziców jak wyroczni. I ludzie to ednak taki
            gatunek, który lubi uczyć się na błędach, ale własnych...
            • babcia47 Re: Jedna refleksja 29.06.08, 12:06
              nchyb napisała:

              > o rety, ty naprawdę wierzysz w tak wszechogarniającą
              nadopiekuńczść
              > rodziców i ich wszechwiedzę?
              ..nie umiem odpowiedziec jak to sie stało i jak to zrobili, jednak
              moi rodzice na tyle "wprowadzili" mnie w temat, przedstawili
              zagrozenia i ewentualne komplikacje, że z inicjacja wstrzymałam sie
              (mimo checi i mozliwości) do momentu kiedy mogłam sama decydowac o
              sobie i przyszłym dziecku..to sie chyba nazywa wychowanie? i
              wpajanie zasad do których "dziecko" stosuje się automatycznie,
              odruchowo nawet nie zastanawiając skąd mu sie te przemyslenia i
              decyzje wzięły..dopiero po latach przychodzi refleksja, ze to nie
              szczęśliwy traf..a zasady i wiedza o "zyciu" podane "bez owijania w
              tekstylia", bez prób chronienia dziecka przed przykrymi informacjami
              (bo jeszcze takie malutkie, młodziutkie i po co straszyć), które
              zostały przekazanie w odpowiednim momencie
              • kkokos Re: Jedna refleksja 29.06.08, 20:56
                > ..nie umiem odpowiedziec jak to sie stało i jak to zrobili, jednak
                > moi rodzice na tyle "wprowadzili" mnie w temat, przedstawili
                > zagrozenia i ewentualne komplikacje, że z inicjacja wstrzymałam
                sie
                > (mimo checi i mozliwości) do momentu kiedy mogłam sama decydowac o
                > sobie i przyszłym dziecku..to sie chyba nazywa wychowanie? i
                > wpajanie zasad do których "dziecko" stosuje się automatycznie,

                Babciu, ale żyłaś w innym świecie niż dzisiejsza trzynastolatka. Nie
                oglądałaś teledysków tak potwornie przesyconych seksem, Doda nie
                była królową, nikt nie dyskutował o każdej porze dnia i nocy w
                radiu/telewizji o tym, czy jakaś pożalsięboże gwiazda nosi majtki
                czy nie, nie trafiałaś w internecie (ha, ha) na reklamy "Piersi
                Cichopek - najlepsze zdjęcia tylko u nas" dołączone do jakichś
                banalnych serwisów typu gotowanie itd., nie siedziałaś godzinami -
                jak wiele nastolatek - na Pudelku faszerując się informacjami, kto z
                kim, ile razy i do jakiego stopnia publicznie.
                Generalnie podejrzewam, że jeśli chodzi o sferę seksu, zachowań
                seksualnych itd. przekaz twoich rodziców był mniej więcej spójny z
                tym, co czytałaś w książkach dla młodzieży czy w "Filipince"
                ("Bravo" na szczęście nie było, a telewizja bzdurami typu życie
                gwiazdeczek się nie zajmowała). Nie chcę oczywiście wszystkiego
                zwalać na media itp., ale naprawdę mam wrażenie, że teraz
                trzynastolatki (pod tym względem) mają trudniej. Nastolatkom zawsze
                się wydaje, że są mądrzejsze od swoich rodziców, czują się dorosłe
                itd., my też takie byłyśmy. Tyle że teraz matka mówi "nie", a
                ulubiony 16-letni piosenkarz albo aktor w wywiadach opowiada, jak to
                dziewczyny na imprezach pakują mu się do łóżka, a on wybiera tylko
                blondynki, bo brunetek nie lubi. 13-latka może być zwyczajnie na
                tyle głupia, że w to uwierzy.
                A wracając do meritum:
                Ja bym nie przesadzała z potępianiem tej dziewczynki - resztki
                rozsądku zachowała, globulki kupiła; nie odmawiałabym jej też prawa
                do zakochania (choć nam się może wydawać, że to cielęce uczucie, z
                jej punktu widzenia to może być wielka miłość). 13-latka potrafi być
                przedsiębiorcza i przekonana, że wie, co robi, więc niekoniecznie
                musi tu zachodzić sytuacja uwiedzenia.
                Nie rozmawiałabym z jej rodzicami, bo im bardziej są sytuacji
                nieświadomi lub im mniej o sprawach seksu ze swą córką rozmawiali w
                przeszłości, tym większe prawdopowodobieństwo, ze polecą na policję.
                Złamią chłopakowi życie - dziewczynie też, bo wprzęgną ją w machinę
                policyjno-kuratoryjno-sądową, te wszystkie rozmowy z psychologiem,
                konieczność opowiadania obcym, wrogo nastawionym obcym ludziom o
                najintymniejszych sprawach... brrr (to jest także odpowiedź na
                sugestię tej osoby, która wyżej napisałą, że gdyby autorka wątku
                była matką te 13-latki, to byśmy wszystkie doradzały pójście na
                policję - otóż nie, jeśli dziecko nie było wyraźnie skrzywdzone,
                zmuszone, zgwałcone, zaszantażowane, to absolutnie donoszenie na jej
                chłopaka jest najgorszą rzeczą, jaką tej dziewczynce można by teraz
                zrobić).
                niestety, obawiam się, że "metoda Dulskiej" jest najlepszym wyjściem
                z sytuacji
                • alanta1 Re: Jedna refleksja 29.06.08, 21:46
                  Postąpiłabym chyba podobnie jak kkokos, ale jednak próbowałabym porozmawiać z
                  dziewczyną i chłopakiem we czwórkę z mężem, wcześniej ustalając z nim wspólny
                  front rozmowy.
                  Myślę, że w tak poważnej sytuacji rodzice powinni występować razem, trzymając
                  sie jednej wersji i na spokojnie ustalić co dalej. I taki wspólny front może
                  chyba najwięcej zdziałać, bo syn będzie wiedział, ze rodzice myślą dokładnie to
                  samo.
                • evee1 Re: Jedna refleksja 30.06.08, 09:46
                  Podpisuje sie pod tym, co napisala kkokos. Jak mysmy dojrzewali, to
                  nie bylismy tak epatwani seksem w mediach i to ma ogromne
                  znacznienie nietsety. To, ze mi takie pomysly nie przychodzily do
                  glowy, to wcale nie oznacza, ze nawet jezeli rozmawiam z corka na
                  tematy zwiazane z seksem, to jej taka mysl nie zaswita.
                  Mam trzynastolatke w domu. Nie prowadza sie z zadnym chlopakiem, ale
                  wiem, ze juz wkroczyla w wiek, kiedy chlopcy zaczynaja ja
                  interesowac. Wiec jej tluke rozne informacje do glowy na tyle ile
                  moge i jedyne na co moge liczyc, to na to, ze bedzie "rozsadna", bo
                  co innego mi pozostalo? Jakbym sie dowiedziala o tym, ze jednak juz
                  ma za soba pierwsze doswiadczenia, to staralabym sie mozliwosci tych
                  spotkan ograniczyc i pewnie porozmawialabym z obojgiem. Natomiast
                  napewno nie oskarzalabym chlopaka - bo uwazam, ze moje corka juz
                  taka glupia nie jest, ze bezwolnie dala sie uwiesc.
                • babcia47 Re: Jedna refleksja 30.06.08, 12:25
                  > Generalnie podejrzewam, że jeśli chodzi o sferę seksu, zachowań
                  > seksualnych itd. przekaz twoich rodziców był mniej więcej spójny z
                  > tym, co czytałaś w książkach dla młodzieży czy w "Filipince"
                  > ("Bravo" na szczęście nie było, a telewizja bzdurami typu życie
                  > gwiazdeczek się nie zajmowała). Nie chcę oczywiście wszystkiego
                  > zwalać na media itp.,
                  ..mam wrażenie, ze jeżeli ktos nie ma kontaktu z nastolatkami, nie
                  umie z nimi rozmawiać o tematach "trudnych" i nie ma pomysłu na ich
                  przekazanie..to własnie zaczyna zwalać wszystko na media, "złe"
                  lektury itp. oczywiscie wywołane niezdrowym podejsciem do sexu i
                  bezkrytycznym stosowaniem się "głupich" małolatów do zaleceń
                  idoli..a ile jest w tym zwykłych mitów lub uspokajania własnego
                  sumienia??? ..pracowałam swego czasu w sklepie gdzie był spory dział
                  z prasą, w tym duzo tygodników i
                  miesieczników "młodziezowych"..wbrew pozorom ich sprzedaż
                  ograniczała się do pojedynczych egzemplarzy i prawie w całości
                  dostawa danego numeru była zwracana..sklep na b.duzym osiedlu,
                  zamieszkałym przez ludzi bez problemów finansowych (na kupno prasy
                  było ich stać), tłumnie odwiedzany przez młodzież...
                  • kkokos Re: Jedna refleksja 30.06.08, 16:42
                    babciu, czytaj ze zrozumieniem - właśnie napisałam, że nie zwalam
                    wszystkiego na media.
                    a po drugie, popełniasz błąd włąściwy dla naszego pokolenia: co z
                    tego, że akurat spotkałaś się z niskim czytelnictem durnej prasy dla
                    młodzieży - oni nie muszą czytać. myśmy CZYTALI, a dziś nastolatki
                    głównie OGLĄDAJĄ. przeleć się w dowolnych godzinach przez MTV -
                    umiałabyś sama wymyślić program, w którym chłopiec ogląda pokoje
                    dziewczyn pod ich nieobecność, zaglądając pod łóżka i do szuflad z
                    majtkami i komentując, a potem na podstawie tego, co w pokoju
                    znalazł (posługiwał się także "szpiegowską walizeczką" z lampą
                    ultrafioletową, dzięki której widać ślady różne na prześcieradle)
                    wybierał pannę, z którą szedł na randkę (oczywiście w innych
                    wydaniach programu jedna panna przeglądała pokoje trzech chłopców).
                    Wymyśliłabyś sama program "Next" (to na Zone Club), gdzie pięć
                    panien siedzi w autobusie i po kolei wychodzą na randkę z chłopakiem
                    i dostają tyle dolarów, ile minut trwa randka (czasem tylko jednego,
                    bo chłopak na ich widok mówi "next"). oczywiście każda panna stara
                    się pokazać z jak najlepszej strony (więc bywają i półnagie albo
                    rzucające non stop jakieś superdowcipne seksualne aluzje), a
                    jednocześnie musi zrobić to, co sobie chłopak w ramach randki
                    zażyczy (czasem to wspólne opalanie, czasem udział w treningu
                    cheerleaderek, a jeśli sytuacja jest odwrócona, czyli panna wybiera
                    spomiędzy pięciu facetów, to np. facet poddaje się depilacji lub
                    pedicure); oczywiście na tych randkach się całuje, bo od czego są
                    randki?. Widziałaś przeciętny teledysk dowolnego wykonawcy hip hop
                    (mnóstwo półnagich lasek wijących się wokół solisty w mocno
                    seksualno-wiernopoddańczych pozach) lub pop (jak nie wyzywający
                    stanik bez odzieży wierzchniej to pończochy z podwiązkami, jak
                    ciuszki niby-szkolne i teledysk w szkole się dzieje, to ze
                    spódniczką szerszą niż dłuższą i choreografią taką, ze głównie
                    majtki widać). jak się ma 30 lat, to można rozumieć, że to pewna
                    konwencja, zabawa tą konwencją itd. jak się ma lat 13, to niestety
                    odbiera się ten przekaz 1:1, stąd te panny w gimnazjach ubrane jak
                    spod latarni.
                    jeszcze raz: nie zwalam wszystkiego na media i nie uspokajam
                    własnego sumienia. po prostu widzę, czym na co dzień bombardowane
                    jest moje dziecko (chwała Bogu chłopiec, co nie znaczy, że nie muszę
                    tłumaczyć, że nie powinien spodziewać się po normalnej dziewczynie
                    zachowań panienek z teledysków) i zdaję sobie sprawę, że dziś
                    nastolatkom jest trudniej oddzielić ziarno od plew niż nam
                    • babcia47 Re: Jedna refleksja 30.06.08, 18:08
                      myśle, że jednak obrazasz inteligencje tych "dzieci", moje co prawda
                      w tym wieku były 10 lat temu, ale statelita, prasa, teledyski w
                      podobnych konwencjach również były, jednak nie zauwazyłam by brały
                      to na serio, chłonęły, podniecały się..telewizji prawie nie
                      oglądali, a juz na pewno nie te programy o których piszesz (juz
                      były)"śmiesznej" prasy nie kupowali..i potrafili odróżnic ziarno od
                      plew..w tym czasie, na naszym strychu była swego rodzaju świetlica i
                      miałam okazję obserwować i rozmawiać również z ich kolezankami i
                      kolegami, wiedziałam czym sie interesuja czego słuchaja, wręcz się z
                      tego nabijali i traktowali jako "wieśniackie"...no chyba, że przez
                      te 10 lat swiat młodziezy aż tak uległ zmianie, ale trudno mi w to
                      uwierzyć..
                      • kkokos Re: Jedna refleksja 30.06.08, 19:43
                        1. bardzo bym chciała, by było to obrażanie inteligencji tych
                        dzieci, obawiam się jednak, że nie jest. jeśli wszyscy są tacy
                        mądrzy, to dlaczego tego typu programy tv mają tak dobrą oglądalność?

                        2. niestety, 10 lat to bardzo dużo. jak wiele gospodarstw domowych
                        nie miało jeszcze dostępu do internetu, a dziś ma? rodzice 12-latków
                        mogli sobie spać spokojniej, że skoro oni nie mają pornograficznych
                        kaset wideo w domu, to syn nie obejrzy ("no chyba że u Malinowskiego
                        z klasy, ale zabroniłem gó..arzowi chodzić do Malinowskiego"), a
                        dziś ten 12-latek ma internet we własnym pokoju.
                        youtube nie istniał, a dziś owszem i można w nim znaleźć, co tylko
                        się chce. m.in. np porównać dwa teledyski - dwa ujęcia
                        tematu "seksowna nastolatka w szkolnym mundurku":

                        * rok 1999 - Britney Spears i jej pierwszy przebój:
                        pl.youtube.com/watch?v=_bsniYwSaWg
                        * rok 2008 i coś, co zapewne ma być jednym z przebojów tej wiosny i
                        lata:
                        pl.youtube.com/watch?v=KYyT5y2OjbQ
                        proponuję obejrzeć ten drugi do końca! (dźwięk trzeba wyłączyć,
                        niestety, ucho wapniaka nie wytrzymuje tej sieczki smile)
                        i co, naprawdę nie widzisz różnicy, w jakim stopniu oba te teledyski
                        epatują seksem?

                        3. to wspaniale, że twoje dzieci i ich koledzy byli odporni, mądrzy
                        itd. ale obawiam się, że popełniasz częsty błąd perspektywy: pewnie
                        wychowani byli w inteligenckim domu, w mieście (może nawet dużym), w
                        szkole, do której zdawało się jakiś egzamin lub/i trzeba było za nią
                        płacić itd. to, niestety, mniejszość...
                        jeśli masz swój profil na naszej klasie, to na pewno nie masz - ani
                        twoje dzieci w swoich profilach - znajomych z takimi zdjęciami:
                        n-klasa.blogspot.com/2008/06/wakacje-si-zbliaj-dziunie-swe-futerka-z.html
                        ani takimi (lekko OT):
                        n-klasa.blogspot.com/2008/06/nazici-na-naszej-klasie.html
                        i to niestety nie są jakieś absolutne wyjątki - sądząc chociażby po
                        liczbie zdjęć na tym blogu (a nie on jeden piętnuje takie zachowania
                        na n-k) takich ludzi jest znacznie więcej niż tobie czy mnie się
                        wydaję. I tak samo jest z głupiutkimi 13-latkami. to przerażające,
                        ale prawdziwe.
                        mój syn na szczęście dzieli dziewczyny na blacharopodobne i
                        normalne, z tych pierwszych trochę się nabija, ale prawdę mówiąc nie
                        ma z nimi wiele kontaktu. co będzie dalej? zobaczymy. mogę mieć
                        tylko nadzieję, że to co mu wpajałam i wpajam okaże się na tyle
                        mocno ugruntowane, że nic głupiego robić nie będzie. ale czy na
                        pewno? autorka tego wątku jest wykształcona, z natury niegłupia, nie
                        zaniedbywała swojego dziecka, wkładała mu do głowy różne rzeczy
                        itd., a jednak okazało się, że hormony są silniejsze. czy ta 13-
                        latka to kopia Dody, obdarzona umysłowością rozwielitki? czy rodzice
                        ją olewają? pewnie nie, bo gdyby tak było, to by to autorka wątku
                        napisała, pewnie jest to zwyczajna córka normalnych rodziców, tyle
                        że dała się ponieść emocjom i hormonom. albo uległa presji tego, co
                        atakuje ją ze wszystkich stron. niestety
                        • blanka.g1 kurde kkokos masz absolutna rację 03.07.08, 15:06
                          nie po raz pierwszy....
                        • babcia47 Re: Jedna refleksja 04.07.08, 00:53
                          ad.1 a mają?
                          ad.2 internet miało juz sporo gospodarstw domowych..a mieszkam w
                          niedużym miescie..co "dzieci" ogladają pod nasza nieobecnośc lub gdy
                          nie widzimy łatwo sprawdzić jak sie wie jak..ja wiedziałam..o
                          zablokowaniu dostępy do niektórych witryn juz nie wspomnę..rodzice
                          też powinni sie uczyc i to całe zycie..
                          ucho wapniaka wytrzymało..nawet nie wiedziałam do czego zdarzało mi
                          sie tańczyć..co DJ puszczał na imprezach..teledyski nie zgorszyły
                          mnie..choć faktycznie kontekst "konwencji" nalezy rozumieć..
                          ad3. poziom wychowanie młodego człowieka ma tylko w obiegowej opinii
                          coś wspólnego z jakiej rodziny pochodzi i w jakiej szkole sie
                          uczy..moje dzieci chodziły do publicznej gdzie obowiązywał jeszcze
                          konkurs swiadectw a młodzież bywajaca u nas miała najrozmaitszą
                          sytuacje finansowa i "domową"..czesto ci z "gorszych" domów byli
                          nawet "porzadniejsi"..
                          konto na n-k posiadam..w podane linki nie wchodziłam..ale uważam, ze
                          ocenianie całości "populacji" po niechlubnych wyjatkach jest mało
                          rozsądne..współczuje Twojemu synowi, ze chcesz go chonic za wszelka
                          cenę, bo możesz nie mieć dystansu i chyba nie masz zaufania do niego
                          i tego czego go uczyłaś dotychczas, bo chyba z nim rozmawiałaś
                          i "opowiedałaś" co w życiu jest pozłotką a co blichtrem?..
                          • kkokos Re: Jedna refleksja 04.07.08, 11:34
                            ad.1 - mają, Penetratorzy maja nawet edycję kręconą w Polsce
                            ad.2 - dziękuję za poinformowanie o blokadach rodzicielskich, bez
                            ciebie w życiu bym się o ich istnieniu nie dowiedziała. ale widzisz,
                            ja sobie w wychowaniu cenię okazywanie zaufanie i tłumaczenie
                            powodów, dla kórych coś jest złe, a tępy zakaz. odnoszę wrażenie, że
                            na 12-latka to lepiej działa - ale być może w waszym przypadku było
                            inaczej.
                            ad.3 - cóż, mnie nie wolno oceniać całości populacji po niechlubnych
                            wyjątkach, ale tobie wolno po tych chlubnych.. ja wiem, trzeba być
                            optymistą.
                            nie staram sie chronić syna za wszelką cenę. kontaktu z blacharami
                            miał mało, bo w jego - jak najbardziej publicznej - szkole takich
                            panieniek było zaledwie kilka i to nie w jego klasie. nie rozumiem,
                            z czego wnioskujesz, że ja nie mam zaufania do mojego syna? z czego
                            wnioskujesz, że nie rozmawiam z moim dzieckiem (napisałam przecież,
                            że jest dokładnie odwrotnie?) chyba brakowało ci argumentu i
                            chciałaś mi przywalić czymkolwiek.
                            • babcia47 Re: Jedna refleksja 04.07.08, 19:44
                              ale widzisz,
                              > ja sobie w wychowaniu cenię okazywanie zaufanie i tłumaczenie
                              > powodów, dla kórych coś jest złe, a tępy zakaz. odnoszę wrażenie,
                              że
                              > na 12-latka to lepiej działa - ale być może w waszym przypadku
                              było
                              > inaczej.
                              ..zanim zaufałam..sprawdziłam w co wchodzą..i blokowac nie
                              musiałam.. sprawdzałam tez "okazjonalnie" później..zaufanie nie
                              powinno sie opierac na "slepej wierze"
                              > z czego wnioskujesz, że ja nie mam zaufania do mojego syna?
                              ..z Twojego nastawienia do marginalnego problemu..i jak odczytałam,
                              moze błędnie, że obawiasz się by nie uległ złemu wpływowi mediów
                              i "blachar"..na swiecie jest sporo "wariactw", ale w zyciu nie
                              przyszło by mi do głowy podejrzewać, ze moje dzieci im ulegną
                              bezkrytycznie..i okazało się, że miałam rację..co nie zmnienia
                              faktu, ze czasem dyskretnie kontrolowałam zarówno ich jak i
                              ich "towarzystwo"..pozatym kazde pokolenie miało przekonanie, ze "za
                              ich czasów" młodzież była mądrzejsza, porządniejsza mniej
                              zwariowana..a teraz to juz totalne zdziczenie, degrengolada
                              itd. ..nawet pokolenie "Kolumbów" było traktowane w ten sposób, jako
                              pokolenie stracone..i patrz jak piekną kartę historii zapisało w
                              czasie II wojny swiatowej, o moim pokoleniu, niegdyś "dzieci
                              kwiatów" juz nie wspomnę, teraz to przeważnie stateczni
                              obywatele smile..na tym opieram przekonanie, że generalnie obecna
                              módzież jest mądra, normalna i dobrze wychowana..a niechlubne
                              wyjątki nie powinny zmieniać tego obrazu i stwarzać przekonania, że
                              jak znajdzie sie jakieś "zgniłe jajko" to reszta leci za nim niczym
                              bezmyslne stadko baranów..owszem należy znać zagrozenia, dyskretnie
                              kontrolowac..ale na litośc boską, nie generalizować!!
                      • sir.vimes Babciu 05.07.08, 17:52
                        ja jestem tym eks dzieckiem, które około 10 lat temu kończyło liceum.

                        Różnica między przekazem 10 lat temu a teraz (w teledyskach, MTV, gazetkach itp
                        itd) jest ogromna.

                        I między tym co było 5 lat temu a tym co 10 - też jest przepaść.

                        I coraz trudniej być "mądrym dzieciakiem" jeśli to co kiedys było bardzo
                        kontrowersyjne i hard - teraz jest "lajcikiem" dla 9 latków.

                        Trudniej być "mądrym dzieckiem" bo , pozornie, jest mniejszy wybór.
                        Przywoływanych juz piersi Cichopek nie da się uniknąć - nawet gdy młody człowiek
                        ogranicza się do przeglądania portali informacyjnych.
                        Zespołów spiewajacych seksistowskie piosenki też nie da się uniknąć - śpiewają
                        nawet na rodzinnych festynach miejskich.

                        Pism typu dawna Filipinka - po prostu nie ma.

                        Nic dziwnego, że dzieci chłoną to co je otacza. A lale z biustem na wierzchu
                        atakują nawet podczas podrózy tramwajem. Nie da się całe życie zasłaniać dziecku
                        oczu i zatykać uszu, prawda?

                        W obecnych czasach - gdy miasta sa jednym wielkim bilboardem, rekalamującym
                        wszystko poprzez to co sprzedaje się najlepiej - czyli seks - trudniej jest i
                        dzieciom i rodzicom.
                        • verdana Re: Babciu 05.07.08, 18:08
                          Nie.
                          Seks w dużych dawkach znieczula. I obecne dzieci widza seks w
                          gazetkach, na ekranach, kiedys widziano go na żywo. W średniowieczu
                          była jedna sypialnia dla wszystkich, seks uprawiano publicznie,
                          najwyzej pod przykryciem. Podobnie w izbach chłopskich, jeszcze
                          bardzo niedawno. W jednoizbowych mieszkaniach biedoty miejskiej.
                          Myślę, ze niegdyś podobne przezycia byly udziałem chłopcow, co
                          zobaczyli kostki nóg znajomej. Nie mówiąc już o tym, ze jeszcze
                          przed wojna mlodziez gimnazjalna moze i nie sypiała z koleżankami
                          szkolnymi, ale chadzała do burdeli, gdzie seks był w wydaniu
                          bardziej bulwersujacym - na żywo. Na ulicach więcej było prostytutek
                          i dzieci widzialy je od wczesnego dziecinstwa (wystarczy przeczytac
                          wspomnienia Boguszewskiej).
                          Ja czytam "Płomyk" z lat 60-tych i tam ciąże 15-16 latek
                          traktowane sa jako pewna lekkomyslność - trudniej będzie póxniej
                          zarabiać. Ale nie jako klęska życiowa. Ani nawet nie jako
                          rozwiazlość - ot, normalne wydarzenie.
                          Kazdemu pokoleniu wydaje sie, ze to nowe - to tylko ruja i próbstwo.
                          A dziewic w klasie mojej mamy (rocznik 32) było mniej niz w klasie
                          mojej corki (rocznik 86).
                          • sir.vimes Re: Babciu 06.07.08, 21:07
                            Nie, nie ruja i porubstwo.


                            Jak zwykle dyskusja toczy się dwutematycznie - ja akurat nie miałam na myśli
                            tego, że kiedyś "młodziez nie wiedziała co to seks" czy, ze go nie uprawiała.

                        • babcia47 Re: Babciu 06.07.08, 21:25
                          na pocieszenie powiem ci ze w latach 70-tych był taki okres, że
                          wszystko co było płci żeńskiej(łącznie ze mną) nosiło miniówy i to
                          rozkloszowane lub plisowane, co to jeszcze wiatr podwiewał..a mini
                          było z gatunku co to ledwo ledwo "kupon"
                          zakrywało..dekoldy "pępkowe" jeszcze nie zostały odkryte..ale
                          te "normalne" często uniemożliwiały noszenie stanika..zresztą stanik
                          sam w sobie modny tez nie był..nawet pod bluzeczką z batystu czy
                          kreszu(prawie przeźroczyste)..do tego 10-ciocentymetrowe koturny..ja
                          tak sie "nosiłam" mając 13 lat..tyle, że wtedy moda była jak spod
                          sztancy..przychodziła i chodziły w tym prawie wszystkie kobiety
                          niezaleznie od wieku..te pozostałe "prawie" zaczynały nosić po
                          sezonie, kiedy moda juz pachniała "myszką"smile)a reszta latała już np.
                          w bananówach...i jakoś teraz nasze pokolenie jest postrzegane jako
                          pruderyjne i "wapniackie"..smile)i znakomita większość wyszła "na
                          ludzi"..
                          • sir.vimes Re: Babciu 08.07.08, 01:27
                            To zupełnie nie o to chodzi.

                            Uważam, że każda osoba żeńskiej proweniencji może sobie nawet założyć majtki na
                            głowę a pod spódnicą nosić tylko podwiązki - i nikomu nic do tego.

                            I kompletnie nie chodzi tez o "wapniackośc" i nie - wapniackość.

                            Chodzi o epatowanie ponurym seksizmem. Dziwne może sie wydawać , ze właśnie
                            teraz kiedy większość ludzi narzeka na przesadne "wyzwolenie" młodzieży - ja
                            widzę problem dokumentnie odwrotny.

                            Wspomniano tu, że kiedyś młodzież gimnazjalna uczęszczała do burdeli (teraz
                            zresztą też młodzież męska odwiedza zamtuzy) zamiast sypiać z koleżankami -
                            teraz analogiczna młodzież męska uczy się z otaczających przekazów , że burdel
                            jest w szkole i że tak jest dobrze. Czego uczą się dziewczynki z przekazów
                            prasowych , netowych itp - lepiej zmilczę. Ale przeglądając choćby pudelka jedno
                            rzuca się w oczy - dziewczyna , która ma o sześć lat i sześć kilo za dużo
                            powinna po prostu cicho sczeznąć gdzieś w kącie własnej łazienki.

                            10 lat temu nie trzeba bylo tlumaczyć 10 latkom dlaczego nie warto się
                            samookaleczać z powodu 4 kilo nadwagi. Teraz robi się to niestety całkiem częste.
                      • croyance Re: Jedna refleksja 01.12.08, 20:50
                        A ja pamietam, jak kolosalny wplyw na moje zycie mialo MTV. Teraz
                        wydaje sie to smieszne, ale stacja byla dla mnie wyrocznia i nic, co
                        powiedzieliby rodzice - wyksztalceni, madrzy ludzie - nie moglo
                        nawet stawac do konkurencji z czyms, co na antenie rzucil Ray Cokes
                        (a bylo to okolo 16 lat temu).

                        Ile mlodych osob zaczelo cpac pod wplywem 'My, dzieci z Dworca Zoo'?
                        Ile dziewczat zafascynowalo sie zyciem Laury Palmer?

                        Rodzice maja, nawet przy najlepszym kontakcie mozliwym, jednak
                        ograniczone pole dzialania. Na dziecko - z zwlaszcza mlodego
                        czlowieka - wplyw ma wiele osob, ksiazek, sytuacji; nie jest
                        mozliwe, zeby dwie osoby i ich punkt widzenia calkowicie zdominowaly
                        zycie takiego 16-latka, jakby zyl na pustyni swiatopogladowej. To
                        juz jest osobny czlowiek, ktory podejmuje wlasne decyzje - nie
                        zawsze takie, jak rodzice by sobie zyczyli.

                        A swiat spoleczny i to, co sie dzieje na spolecznej arenie, zawsze
                        ma na ludzi wplyw, bez wzgledu na to, czy maja lat 15 czy 55. Nie
                        wydaje mi sie realistyczne oczekiwanie, ze SWIAT nie bedzie mial na
                        dziecko zadnego wplywu, bo RODZICE sadza to czy tamto. Jakakolwiek
                        by jego reakcja z rodzicami nie byla, jest to reakcja z DWOJGIEM
                        ludzi (co z tego, ze najwazniejszych); poza tym dziecko jest tez w
                        innych relacjach, rodzice nie maja monopolu na wplywy.
    • przeciwcialo Re: inicjacja seksualna 15 latka 30.06.08, 16:22
      A czy syn wie że może dostać wyrok za współzycie z nieletnią?
      • tygrysiatko1 Re: inicjacja seksualna 15 latka 30.06.08, 20:09
        sam jest nieletni wiec jakiś szczególny wyrok mu nie grozi...
    • kotbehemot6 Mółimy o dorsłych czy o dzieciach????? 07.07.08, 20:46
      Powiem szcerze,ze specjalnie bym sie nie cackała. kobiety ,to sa jeszcze DZIECI-
      z szalejącymi hormonami, ale psychicznie i zgodnie z prawem dzieci. Kto ma
      trzymać piecze na dziećmi jak nie rodzice??? skąd te dylematy-sami nakręcamy
      spirale przekonań,że rozbuchany 15 latek i 13 lenia dziewczynka to dorosłe
      osoby. Nie są dorosłe i długo nie będą. Gó..arza pilnowac na każdym
      kroku,wprowadzic klasyczny szlaban i zafundowac uprawianie sportu dla zabicia
      nudy i rozładowania energii. Do rodziców dziewczyny zadzwonić i pionformowac o
      zaistniałej sytuacji. Koniec i kropka. jak gó..arz nie rozumie,ze jest jeszce
      gó..arzem mimio tego,ze mu fiutek staje to mu trzeba wyraźnie pokazać miejsce w
      społeczeństwei i staddzie rodzinnym,a nie miewac dylematy co powinnam,
      zrobić...to samo ,co z brykającym dwulatlkiem.
      • martyna2001 Re: Mółimy o dorsłych czy o dzieciach????? 07.07.08, 21:19
        Masz dzieci? Bo piszesz tak jakbyś nie miała. Myślę,że takiej rady
        potrzebuje zatroskana matka. Poprostu świetne. kobieta martwi sie
        jak rozsądnie potraktować sprawę by dzieciak odłożył sprawy seksu na
        przyszłość, a zarazem nie chce stracić z nim kontaktu i jak wynika z
        postu dobrych relacji. A tu takie rady, no cóż... Pewnie nie jedna z
        nas w przyszłości będzie się borykać z podobnym problemem i wtedy
        nie będzie juz taka mądra. Znam dziewczynę,która w wieku niespełna
        siedemnastu lat przeżyła swój pierwszy raz, matka przeczytała
        pamiętnik i niestety nie zastanawiła sie jak autorka wątku, co
        zrobić. Krzyczała, obrażała i wprowadziła w takie poczucie winy, że
        dziewczynie seksu odechciało się na wiele lat, nawet kiedy była juz
        mężatką nie potrafiła czerpać rozkoszy z seksu. Można i tak, prawda?
        Ale czy warto?
        • kotbehemot6 Re: Mółimy o dorsłych czy o dzieciach????? 07.07.08, 21:49
          Oczywiście, należy tak porozmawiac żeby broń boże gó..arz nie
          urazić...tak,tak...z tego co pisze autrka to już rozmowy ma za soba i nic do
          tematu nie wniosły, bo smark uważa się za dorosłego. Rozmawiaj dalej, do momentu
          przesyłki z prokuratury oraz wniosku o alimenty, o jakże słusznych pretensjach
          rodziców dziewczymy nie wspomnę...Są sytuacje wymagającego natychmiastowego
          działania i natychmiastowego ukrócenia procederu,dla dobra smarka, dziewczyny-ta
          do nich należy.
          jak niemowlak bedzie pchał palec do ognia to będziesz negocjowac i tłumaczyc czy
          chwycisz i cofniesz ręk-oczywiście przedtem tłumaczyłamś,ze ogień parzy. Tu mamy
          z analaogiczną sytuacja tylko u straszego dziecka.
          • kotbehemot6 Re: Mółimy o dorsłych czy o dzieciach????? 07.07.08, 21:52
            I pytanie gdzie to ja pisąłam o krzykach i obrażaniu???? Proceder należy
            ukrócic, co nie oznacza obrażania. A zrazic sie do seksu to fantastycznie można
            ,rozpoczynając w bardzo młodym wieku z napalonym, nastolatkiem....ktoś wie jakie
            sa wrazenia dziewczyny????-nie spodziewam się fajerwerków, a chłopak z pewnocią
            sobie ulżył, i prosze bez banałów o miłościach a'la Romeo i Julia
            • martyna2001 Re: Salamandro odezwij się!!! 10.07.08, 20:33
              Zapewne przeczytałaś tu wiele uszczypliwych uwag i nie takich rad
              oczekiwałaś, jednak mimo to odezwij się. Jak poradziłaś sobie z tą
              trudną sytuacją? Zapewne jesteś bardzo dobrą matką, zazdroszczę ci
              relacji z synem, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam
              serdecznie.
              • malinova14 .. 29.11.08, 07:19
                To straszene co niektorzy tu pisza ,ze to karalne ,ze powinna matka
                dziewczyny doniesc na policje itd... sad
                Niemozna robic z normalnego 15-latka przestepcy tylko dlatego ze
                rozpoczal sexs z 13-latka ,no coz moze troche mlody wiek ale trudno
                stalo sie....Sama mam dwojke i w takiej sytuacji pewnie niebylabym
                zadowolona ale nierobilabym z tego dramatu.
                Skoro rozpoczeli wspolzycie to znaczy ze hormony szaleja i cialo
                domaga sie ,zakazanie na sile byloby bez sensu a zostawilo by slady
                w psychice na lata wink Dzieciaki zakochane sa przekonane ze maja do
                tego prawo /A dlaczego wlasciwie by nie? Bo ktos tak prawo wymyslil?/
                Sa przekonane ze maja prawo do milosci takze fizycznej,teraz to
                tylko rozmawiac o antykoncepcji i dac im spokoj......#
                I napewno nierobic z mlodej dziewczyny tylko dlatego ze zaczela
                wczesniej sexs przyszlej prostytutki ! co za krzywdzace mysleniewink
                Ile postow tyle roznych stwierdzen i pouczen umoralniajacych big_grin
                Czasem chyba lepiej sie na forum nieradzic a pokierowac sie
                intuicja, sumieniem smile
                Ciesz sie ze syn ma zaufanie i niestrac tego smile



                • zebra12 Malinova! Sumieniem? 30.11.08, 11:55
                  Szczerze mówiąc gdyby moja córka- obecnie 12 - letnia, tak postąpiła, to byłaby
                  dla mnie porażka wychowawcza! A co do sumienia, o czym piszesz, to właśnie
                  sumienie by mi na to nie pozwoliło. Seks nie jest dla dzieci i już. Że nie
                  wspomnę, ze w zasadzie powinien być dla tych, którzy biorą pod uwagę posiadanie
                  potomstwa, a chyba 15 latek i 13 latka nie bardzo o tym myślą. Chciałabym, żeby
                  moje dzieci miały jednego partnera na całe życie i tak je wychowuję!
                  A na miejscu matki dziewczynki, zaraz bym doniosła na policję.
                  • maksimum A dziewic w klasie mojej mamy 02.12.08, 06:00
                    "A dziewic w klasie mojej mamy (rocznik 32) było mniej niz w klasie
                    mojej corki (rocznik 86)."
                    -----------
                    Bo wtedy nie bylo wyboru,nie bylo rozrywek i byl inny swiat.Teraz mlodziez ma
                    szersze horyzonty i nie musi ulegac modzie,jak to dawniej bywalo.
                    Corka chodzi do tego samego gimnazjum,ktore syn wlasnie skonczyl.Syn sie dostal
                    do tego gimnazjum na podstawie dobrych stopni z podstawowki,ale corka juz
                    musiala zdawac tam egzamin,bo jest to najlepsza szkola na Brooklynie i dobre
                    wyniki w podstawowce to tylko 50% sukcesu w dostaniu sie do tej szkoly.
                    No wiec musialem ja do tego egzaminu przygotowywac ze 2 tygodnie,zeby nie
                    skonczyla jak Mlodsza Kowalska.
                    Zwiekszony czas pracy na przygotowanie sie do egzaminu,ogranicza czas na tzw
                    wyglupy ,ze sleepovers wlacznie.
                    Corka zadowolona jest z nowej szkoly i bardzo chetnie uczy sie 2 godz dziennie,a
                    juz 19 lutego 2009 bedzie miala 12 lat i hormony tez jej zaczna buzowac.
                    A jak sobie przypomne ,jakiego zajoba corka cwiczyla w podstawowce,to mnie wlosy
                    deba staja.
                    Uczyla sie 15 minut dziennie i "nic nie bylo zadane" a jak jej pani pisala uwagi
                    do rodzicow,to sama podpisywala i oddawala pani.
                    Ta dobra szkola(gimnazjum)odseparowala ja od tych dziewczyn,dla ktorych
                    sleepovers byly czescia zycia,ma nowe towarzystwo i jest dumna z tego,ze jest
                    druga uczennica w klasie.
                    Te dziewczyny z podstawowki maja juz narzeczonych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka