Tak jak w temacie.Córka chodzi do I klasy podstawówki i dziś dostała
pierwszą dwóję, z pisania z pamięci.Wyjaśnię może jak owo pisanie z
pamięci wygląda w wykonaniu naszej pani.Otóż pani pisze dzieciom
zdanie na tablicy np.Natalka ma piękny sen.Dzieci to czytają,liczą
ile jest wyrazów w zdaniu,pani zmazuje zdanie z tablicy i dzieci
muszą to zdanie napisać z pamięci w zeszytach.
Proste,wydawałoby się,ale niestety nie dla mojej rozkojarzonej
córki.Z tego co mi opowiadała,ona skupiła się na napisaniu
pierwszego zdania,ale dzieciaki widocznie są szybsze od niej,bo jak
moja córka kończyła pisanie tego zdania,to pewnie większość klasy
już miała je napisane.Pani tymczasem pisała na tablicy już kolejne
zdanie,a moje dziecko już po pierwszym się pogubiło.No i stąd ta 2.
Już mi ręce opadają,bo ćwiczę z nią dużo w domu,zarówno takie
pisanie,jak i przepisywanie z ksiązki,pisanie ze słuchu
tzw.dyktando.Liczę z nią itd.itd.Poświęcam na to dużo czasu,bo moje
dziecko z tych co to byle szybko,byle jak,byle już.Dodam,że w domu
robi wszystko idealnie.A podobne zadania w szkole zawsze zawali.Już
nie wiem co robić.Jak jej pomóc.
Pani mojej córki to prawdziwy anioł i naprawdę,życzyłabym sobie i
jej aby miała takich nauczycieli do końca swej edukacji,dzieciaki w
klasie też fajne,nie jakieś rozrabiaki.Tak więc ogólna atmosfera
ciepła i spokojna.Nikt tych dzieci w szkole nie stresuje,więc nie
wiem skąd to się mojemu dziecku bierze.
W poniedziałek chyba wybiorę się na rozmowę do pani,jako że dzisiaj
ostatnią lekcję mieli religię i pani już nie było w szkole,jak
odbierałam córkę.
A może Wy mi coś doradzicie?Jak można pomóc takiemu egzemplarzowi?
Może ktoś z Was przez to przechodził?
Już mi dzisiaj wszystko opadło i mam naprawdę serdecznie
dość.Człowiek siedzi i siedzi,ćwiczy i ćwiczy a efekt żaden.