Problem z zaśnięciem.

17.11.03, 21:48
Mój synek ma 10,5 miesiąca. W dzień mało śpi, godzinkę może. Wieczorem nie
chce usnąć przed 21 lub dopiero o 22. Muszę ciagle trzymać go przy piersi, bo
inaczej nie zaśnie. Jak odkładam do łóżeczka budzi się i płacze. i tak w
kółko po kilka razy. Czy wiedząc że jest zmęczony, mogę uprzeć się, zostawić
w łóżeczku nie zważajac na płacze "przetrzymać" go aż zaśnie? Wydaje mi się
to okrutne, gdy on płacze.
    • bibba Re: Problem z zaśnięciem. 18.11.03, 10:37
      Agas, mam dla ciebie kilka rad.
      Najpierw o tym jak udalo mi sie nauczyc mojego synka, ktory rowniez ma ponad 10
      miesiecy, i jest karmiony piersia, ladnie i spokojnie usypiac samemu. Jest to
      metoda ktora jesli zastosujesz ja konsekwentnie przez ok 2 tygodnie napewno
      przyniesie efekty, obiecuje - i mnie wyszlo i mojej znajomej!
      Kiedy kladziesz synka spac, zawsze kladz go gdy nie spi - zeby wiedzial co sie
      dzieje, i zeby wlasnie nauczyc go ze zasypianie samemu jest OK. Wiec jesli
      nawet karmisz go tuz przed snem, pozwol mu sie wybudzic przed polozeniem go.
      Gdy go niesiesz do lozka, spokojnie i cichutko mow, csi..csi... czas spac,
      Misio idzie spac, czas spac - i tak w kolko. Poloz go w lozeczku w jego
      ulubionej pozycji ucaloj, powiedz dobranoc, pusc pozytywke, jesli uzywasz, i
      zostaw. Ale tylko na 2 minuty. Jesli nadal placze, wroc do niego i zostan z nim
      w pokoju przez 2 minuty, uloz go jeszcze raz, bo napewno juz siedzi albo nawet
      stoi, poglaskaj, czas spac, csi... tak przez 2 minuty - on ma wiedziec ze
      jestes ale ze czas spac. Wazne jest tez zeby dzidziusia nie podnosic, i unikac
      kontaktu wzrokowego, zeby go nie zachecac do komunikacji. Potem zostaw go - tym
      razem na 4 minuty. Jesli nadal placze, wroc do niego na 4 minuty tym razem,
      probojac go ukoic. I tak dalej - pozniej 6min, 8 min, 10 min - po czym jesli
      placze przez dziesiec minut, nalezy synka podniesc i go utulic, bez podawania
      cycuszka. Jak juz bedzie spokojny, poloz go do lozeczka i zacznij caly proces
      od poczatku - 2 min on sam w pokoju, 2 min ty z nim, jesli placze itd.
      Obiecuje, ze po 2 tygodniach bedzie poprawa. Ja zastosowalam te metode (nazywa
      sie metoda kontrolowanego plakania) jakies 3miesiace temu, wiec bylo mi
      latwiej, bo moj synek byl duzo mniejszy - fizycznie - ale wiem, ze dziala tez
      na starsze dzieci, ale tylko pod warunkiem ze jest sie konsekwentnym. Nie
      przejmuj sie wrzaskiem, mimo ze moze byc dosc glosny i zalosny. Przeciez zawsze
      do niego wrocisz - tylko nie od razu a za kilka minut! Jesli usnie jak go
      bedziesz glaskac - to dobrze i tak, bo usypia sam, nie przy cycuszku!
      Nie zostawiaj swojego synka zeby sie zaplakal do snu - mysle ze czulby sie
      porzucony, czulby, ze nie moze na tobie polegac.
      Nie wiem czy jest to jasne o co mi chodzi, napisz jesli cos nie jest.

      A teraz kilka porad okolicznotematowych - moze twoj synek ma za dlugi dzien?
      Moj syn idzie spac o 8, a spi w dzien ok 3 godz. Dzieci sa jak sprezyny - jak
      sie nakreca to duzo czasu zajmuje im odkrecenie i wyciszenie. Po takim dlugim
      dniu twoj synej prawdopodobnie jest przemeczony i trudno mu usnac. Czy
      wieczorem ustalilas mu wyciszajaca, spokojna rutyne, bez pospiechu, zawsze taka
      sama? To bardzo pomaga. Moge poradzic jak powoli wyciszyc wieczorem.
      Mam tez sposob na nauczenie spania przez cala noc - ale do tego trzeba pomocy.

      Powodzenia,
      Bibba
      • Gość: jagoda2 Re: Problem z zaśnięciem. IP: *.ae.poznan.pl 18.11.03, 11:02
        Bibba, jestem bardzo zainteresowana Twoją pomocą, jeśli chodzi o wyciszenie
        dziecka przed snem i przesypianie całej nocy. Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyś
        zechciała do mnie napisać. Mój adres to: kksl@wp.pl. Możesz także napisać tu na
        Forum, pewnie więcej osób byłoby zainteresowanych Twoimi radami.
        Pozdrawiam i bardzo czekam.
        Jagoda
    • bibba Re: Problem z zaśnięciem. 18.11.03, 11:04
      napisze dzis wieczorem, teraz Kuba sie domaga UWAGI!

      Pozdrawiam,
      Bibba
      • Gość: agas71 Re: Problem z zaśnięciem. IP: 213.17.175.* 18.11.03, 13:46
        Bardzo podoba mi się ta metoda. Spróbuję ją zastosować, mam nadzieję, ze się
        uda!
        napisz mit też proszę, jak wyciszasz dzieciaczka. Wielkie dzieki z góry!
        • bibba Re: Wyciszanie i przesypianie nocy 18.11.03, 22:00
          Hej,
          Najwazniejsze zeby kazdego wieczoru bylo tak samo, dzieki temu maluszek zawsze
          wie co nastepuje po czym i moze sie psychicznie przygotowac do tego ze jst juz
          koniec dnia. Rutyna jest najwazniejsza. Poszczegolne jej elementy moga czasem
          trwac dluzej lub krocej, ale powinny zawsze nastepowac w tej samej kolejnosci.

          U mnie jest tak.
          O 6 je kolacje. Ostatnia godzine przed kapiela bawimy sie zabawkami ktore nie
          maja elektronicznych bajerow, wylaczony jest tez telewizor (maz sie zgadza ale
          nadal marudzi...). Czesto bawie sie z nim w te gry ktore sa na kolanach - kosi
          kosi lapci, itp., ogladamy (czytamy!) ksiazeczki, budujemy wieze z klockow -
          spokojne zabawy. O siodmej idzemy do lazienki, ja puszczam wode, on bawi sie
          butelkami szamponow. Kapiel - u mnie 15 min, okolo, czasem krocej jak nie jest
          w humorze - bo to nie jest aniolek - czasem dluzej jak widze ze naprawde jest
          mu przyjemnie. Po kapieli ubieram go w spioszki, idziemy na dol, do duzego i go
          karmie. Najlepiej nie karmic w pokoiku dzidziusia, zeby przelamac zwiazek
          karmienia ze spaniem. Pozwalam mu troche podsypiac ale nie usypiac, jak go
          karmie, zadaje mu pytania - mowie co jutro bedziemy robic, gadam. Jak sie naje
          to nosze go po pokoju i pytam co gdzie jest - lubi pokazywac paluszkiem. Czasem
          budujemy wieze. To co robimy od po kolacji jest troszke w zwolnionym tempie, i
          chyba glownie o to chodzi. Zeby sobie pomoc najlepiej zostawic sobie na koniec
          dnia ksiazki, piosenki czy tanczenie do kolysanek. Na sam koniec mowimy
          dobranoc - zabawkom, lampom, schodom, lustrom, a gdy dochodze do jego pokoju to
          juz jest csi csi, czas spac, Misio idzie spac, i to co juz opisalam. Puszczam
          mu pozytywke, calus i idzie spac.

          Jesli wasz dzidzius idzie spac pozniej a chcialybyscie zeby szedl wczesniej to
          po ustaleniu wieczornej rutyny mozna ja przesunac o 10 min co 5-7 dni.

          Kiedy uznalam ze nie mialam juz wiecej sily na wstawanie w nocy zrobilam to co
          doradzila mi moja prowadzaca - zamiast karmic w nocy, zeby szybciej usnal,
          zatrudnilam mojego meza. On, niepachnacy mlekiem, szedl do synka gdy sie w nocy
          budzil i stosowal z nim metode kontrolowanego plakania - jak pisalam, pomoc
          jest potrzebna i to od naprawde chetnego ojca! Prowadzaca powiedziala mi ze za
          kazdym razem gdy karmie synka w nocy daje mu dodatkowy powod by sie budzic i
          wrzeszczec - nasz cycuszek to nagroda, atrakcja! Powiedzala tez zeby na
          poczatku dawac wode, jesli koniecznie czegos chce sie napic, i ze jak w nocy
          nie zje, to zje lepiej sniadanie. U mnie sie sprawdzilo.

          Na koniec dodam, ze o usypianiu, rutynie itd wiem sporo, ale tylko dlatego ze
          fatalnie radzilam sobie z nocnym wstawaniem - mialam czarne i zle mysli o moim
          dzidziusiu, mialam dosyc dluga depresje post-partum! Chodzi mi o to ze nie
          jestem jakas cud mama, i dlatego wiem, ze to co mnie pomoglo, pomoze i innym
          mamom.

          POzdrawiam,
          Bibba

Pełna wersja