Dodaj do ulubionych

Giełda staroci

23.08.04, 08:46
Tydzień temu dałam się namówić przez bratanka i jego żonę-artystkę do
odwiedzenia giełdy staroci - można tam było(jak widniało na ogłoszeniu w
gazecie) zobaczyć/kupić/sprzedać przedmioty "z duszą".
Prawdę mówiąc - okazałam się okropnym dyletantem: zamiast zajmować się
tymi uduchowionymi przedmiotami - patrzyłam na ludzi oglądających
owe przedmioty smile)
Zastanawialiście się kiedyś, skąd w ludziach potrzeba posiadania rzeczy,
które były zrobione z myślą o kimś innym, skąd potrzeba wyeksponowania
np. starego zegarka niekoniecznie z wyjaśnieniem, że to nie jest pamiątka po
własnej prababci?

Właśnie usłyszałam w radiu wiadomość o zuchwałej kradzieży (na oczach tłumu
gości galerii ) "Krzyku" Munka.
Nie sądzę, żeby złodzieje kradli obraz dla siebie - raczej za duże pieniądze
oddadzą go jakiemuś koneserowi.
W zwiazku z tym rodzi się we mnie pytanie ( postaram się zadać je
wieczorem smile)
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: Giełda staroci 23.08.04, 10:49
      Jedna z przyczyn poszukiwania różnych "staroci" bywa, być może szczególnie w
      Wrszawie i rodzinach kresowych, tęsknota za zwykłymi przedmiotami z domów
      naszych dziadków, czy pradziadków.
      Z zazdrościa można patrzeć na domy Krakowian, czy niektórych Poznaniaków, gdzie
      wiszą obrazy i żyrandole, kupowane przez dzidków do ich pierwszego wspólnego
      mieszkania.
      Gdzie jada się sztućcami odziedziczonymi po prababci i pije herbatę z
      filiżanek, które przetrwały wiele zawieruch w Polsce.
      Dom, w którym się urodziłem, mój dziadek z trzema córkami i trzema małymi
      chłopcami, został wysadzony przez Niemców w powietrze.
      Trzeba go było opuścić w ciągu 15 minut i wynosić się w nieznane.
      Po wojnie, nawet zdięcie nieżyjącej Babci, podarowali nam przyjaciele rodziny...
      Myślę, że bywają i takie przyczyny, nie tylko prymitywny snobizm. smile)

      Pozdrawiam. Witek
      • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 20:37
        Napisałeś, Witku, że jedną z przyczyn może być "tęsknota" za przedmiotami
        z domów przodków. Myślę, że można przyjąć również takie wytłumaczenie.
        Chociaż dla mnie niepojęte - żeby chcieć mieć "pamiątki" po kimś, kto
        wprawdzie żył w "czasach pradziadka", ale był pradziadkiem kogoś innego.
        (To pewnie dlatego, że moja krew jest bez najmniejszych nawet domieszek
        "błękitu" i żadnych rodowych sreber do dziedziczenia nie było wink
        • witekjs Re: Giełda staroci 24.08.04, 21:02
          Nieprecyzyjnie się wyraziłem.
          Ta "tęsknota" jest bardziej za rzeczami pięknymi, niepowtarzalnymi i
          przynoszącymi do naszych, standartowych M4 atmosferę czegoś, co bezpowrotnie
          odeszło.
          Niekonieczna jest do tego błękitna krew. smile)

          Witek
    • roseanne Re: Giełda staroci 23.08.04, 15:39
      przyznam sie - lubie targi staroci, czy tez tak zwane pchle... wszystko tam
      znajdziesz, nawet pchle smile
      nie za czesto, ale....
      jest w starych przedmiotach jakis taki rodzaj precyzji, niepowtarzalnosc
      jedyna w swoim rodzaju filizanka,

      czekam na pytanie smile
      • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 20:42
        roseanne napisała:

        > jest w starych przedmiotach jakis taki rodzaj precyzji, niepowtarzalnosc
        > jedyna w swoim rodzaju filizanka,

        Czy posiadanie "jedynej w swoim rodzaju filiżanki" daje/zwiększa poczucie
        własnej wyjątkowości właścicielowi? smile)
        • roseanne Re: Giełda staroci 25.08.04, 15:54
          nie wiem, jak z wyjatkowoscia wlasciciela , ale poprawia uczucia estetyczne w
          czasie spozywania ulubionej kawusi smile



          odziedzicczylam kiedys sporo roznego rodzaju drobiazgow po zenskich czlonkach
          rodziny, Jako dziecko nie przywiazywalam do nich wcale uwagi, no moze troszke -
          nie podobaly mi sie tongue_out
          i nagle z uplywem czasu i nabywana z tym czasem wiedza nagle okazuje sie , ze
          te pamiatki maja wrecz niewyobrazalne ( dla mnie) wartosc

          w czasie zaborow nie noszono bizuterii, poza religijna.... i cos takeigo
          wlasnie ostatnio odnalazlam w pudeleczku ze skarbami
          niepowtarzalnosc..
          --
          cos o wakacjach
    • abstrakt2003 Re: Giełda staroci 23.08.04, 17:41
      Mozna tam kupić naprawdę fajne cacka!
      Moj siostra ma bardzo ładny kredens kupiony właśnie na takiej giełdzie.
      Oczywiście wymagał on renowacji ale naprawdę opłacało się. Czegoś podobnego
      obecnie się nie dostanie.
      • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 20:40
        abstrakt2003 napisał:

        > Czegoś podobnego
        > obecnie się nie dostanie.

        No właśnie - dlaczego ludzie chcą mieć coś, czego nie ma nikt inny?
        (albo przynajmniej niewielu ma?)
        • abstrakt2003 Re: Giełda staroci 25.08.04, 19:19
          Tu nie chodzi o "ja mam a oni nie"
          tylko o estetykę!
          **********************
          Ten kredens jest naprawdę ładny i tylko to się liczy! Teraz takich nie
          produkują ( w tym tkwi problem)
    • empeka Re: Giełda staroci 23.08.04, 22:20
      Jakie pytanie się rodzi, Ba?

      Ja lubię giełdy staroci, ale rzadko korzystam. Raczej się gapię smile
      • ada296 Re: Giełda staroci 24.08.04, 00:46
        najpierw o Krzyku
        jeden z niewielu obrazów, który budzi we mnie lęk
        strach
        który odbieram cała sobą
        ...pewnie jedyny...
        a giełda....
        lubię patrzeć na te przedmioty
        nie kupuję
        mimo, że kuszą piekne rzeczy
        ale kiedyś kupiłam w Desie coś fajnego ale osobistego - kolczyki
        byłam z facetem...zabobonnym..
        nie wiem jak to nazwać
        powiedział mi, że nie kupuje się rzeczy po kimś
        bo w tych rzeczach jest dusza poprzedniego właściciela
        wtedy to zignorowałam
        ale potem przypomniało mi się pare głupkowatych filmów na temat
        i już nie chcę
        i już
        • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 20:47
          ada296 napisała:

          > powiedział mi, że nie kupuje się rzeczy po kimś
          > bo w tych rzeczach jest dusza poprzedniego właściciela

          Ale tylko w tych zakorkowanych wink
      • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 21:01

        Zastanawiam się, czy istnieje coś takiego jak "skrajna wrażliwość na piękno",
        każąca zupełnie ignorować wartości etyczne?.
    • witekjs Re: Giełda staroci 24.08.04, 10:41
      Mam wyrzuty sumienia, bo swoją nadmiernie osobistą wypowiedzią mogłem utrudnić
      Kamforze postawienie pytania, na które czekamy.
      Przepraszam. Witek smile
      • empeka Osobiste wypowiedzi 24.08.04, 11:12
        witekjs napisał:

        > Mam wyrzuty sumienia, bo swoją nadmiernie osobistą wypowiedzią mogłem utrudnić
        > Kamforze postawienie pytania, na które czekamy.
        > Przepraszam. Witek smile

        Ba_ odpowie sama, oczywiście jeśli zechce, czy coś jej utrudniłeś.
        Ja natomiast chciałam zaznaczyć, że mam zupełnie inny stosunek do "osobistych wypowiedzi" -
        uważam że forum to miejsce nie tylko dyskusji, ale i tzw "kontaktu międzyludzkiego", chyba że
        jakaś grupa umawia się inaczej.
        Tu takiej umowy nie było, o ile pamiętam.
        Tak więc dzięki temu co napisałeś o swojej rodzinie, zaczęłam Cię widzieć w bardziej ludzkiej
        skali, a nie jako "głos w dyskusji" wink))
        • witekjs Re: Osobiste wypowiedzi 24.08.04, 11:42
          Dziękuję Ci za bardzo miłą reakcję.

          Pozdrawiam. Witek }:-})=
      • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 20:20
        Coś Ty, Witku, za co miałbyś przepraszać???
        Kamfora ma "trudności wewnętrzne" wink
        • witekjs Re: Giełda staroci 24.08.04, 20:46
          W kawiarence, Kamfory trudności,
          Skutkują nosami na kwintę, gości.
          Nawet kawę piją, jakby niechętnie.
          Wszyscy wyglądają trochę smętnie,
          Choćby rozmawiali nie o filozofii, a miłości.

          Witek sad
          • kamfora Re: Giełda staroci 24.08.04, 21:02
            Może jakiś wątek "poezji zaangażowanej" założymy? wink
            • witekjs Re: Giełda staroci 24.08.04, 21:14
              To czasami, ni stąd ni zowąd, nadspodziewanie sie udawało.
              Nie wiadomo czy nas "najdzie wena"?
              Ktoś by musiał się odważyć i porwać, sprowokować resztę rymotwórców.

              Witek smile
    • witekjs Re: Giełda staroci - Roseanne 25.08.04, 20:39
      Ale Ci "zazdraszczam" !! smile)
      Taka biżuteria ma niezwykłą wartość w polskich rodzinach.
      Niekiedy jest również bezcenna ze względów jubilerskich i muzealnych.
      Gdy przeczytałem Twój post, od razu wdrapałem się na krzesło i znalazłem
      (uff...), tam gdzie się spodziewałem doskonałą książkę: Grażyna
      Kieniewiczowa,"Pamiątki Powstań Narodowych w zbiorach Muzeum Historycznego
      m.st. Warszawy", PWN, Warszawa 1988. Jest w niej ponad 300 ilustracji.
      Bardzo dużo autorka pisze w niej, również o biżuterii żałobnej, określanej
      również jako narodowa, patriotyczna lub emblematycznej.
      Tradycja biżuterii patriotycznej sięga drugiej polowy XVIII w. Pierwsze znane
      egzemplarze wiąża się z dziejami konfederacji barskiej, nastepnie pirścienie
      nagrodne. Ustanowiony przez Stanisława Augusta po ogłoszeniu Konstytucji 3-go
      Maja 1791 i Tadeusza Kosciuszkę. Kolejne w epoce napoleońskiej.
      W okresie i po Powstaniu Listopadowym.
      Osobne rozdziały poświęcono pamiątkom z okresu manifestacji patriotycznych w
      Warszawie, z lat 1861-62 oraz związanych z Powstaniem Styczniowym 1863 r.,
      okresowi popowstaniowemu oraz pamiątkom z zesłania.

      "Należy podkreślić, że forma demonstracji uczuć patriotycznych, jaka było
      noszenie bizuterii i kult pamiątek, nie pojawiała się tylko w okresie kolejnych
      zrywów powstańczych, ale byla stałym elementem patriotyczno-narodowego decorum,
      urwalajac w ten sposób świadomość narodową.
      ....
      Emblematyka patriotyczna była jak gdyby środkiem porozumienia społecznego,
      stanowiła symboliczny system znaków, poktórym poznawali się ludzie służący
      wspolnej sprawie - walce o niepodległość.
      Noszenie bizuterii, kult dla pamiatek stanowiły wizualna formę patriotycznego
      samookreślenia" /str.8/.

      Nie mam, również żadnych pamiątek po pradziadku ze strony Ojca, który za udział
      w Powstaniu Styczniowym trafił do Rosji i już nie wrócił.
      Dziadek, jeden z budowniczych Kolei Transyberyjskiej, tam się urodził i
      przyjechał z niczym do Polski w 1949r., wysiedlony przez Mao-Zedonga, a mój
      Ojciec urodzony w Chinach, AK-owiec musiał w 1949 r. uciekać z Polski...

      Jeśli ineresowałaby Cię wspomniana książka, mogę zrobić kserokopię.

      Pozdrawiam. Witek }:-})=
    • kocibrzuch Re: Giełda staroci 27.08.04, 17:35
      Dotyk wieczności, tęsknota za czymś chocby trochę nieśmiertelnym?
      Mój dom pełen był takich przedmiotów. Sporo ich jednak ubyło i dom też się zmienił, niestety (sam był jednym wielkim zakurzonym bibelotem). Coś ktoś sprzedał, z konieczności; coś sie rozbiło, coś wyrzuciło - teraz szkoda, lecz tym bardziej się ceni to, co jest.
      Sprzedać? - nigdy. Zatrzymać "spadek" i przekazać dalej.
      Kupować - nie, to nie moje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka