Dodaj do ulubionych

Dziecko demoralizujące inne dzieci

21.06.09, 12:10
Są dzieci niegrzeczne, wiercące się, wygłupiające, czy notorycznie
przeszkadzające w prowadzeniu lekcji całym sobą. Czasem zawodzą
wszelkie metody wychowawcze,a PPP nic nie stwierdza. A gdy do tego
dochodzi niezdrowe zainteresowanie się seksem i to oralnym i
prezentowanie innym dzieciom zdjęć o takiej tematyce, bądż
opowiadanie ze szczegółami o takich rzeczach, to co byście wtedy
zrobiły na miejscu nauczycielki i szkoły? Dodam, ze uczeń to
ośmiolatek.
Obserwuj wątek
    • malinova14 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 12:50

      Rozmawialabym duzo z tym chlopcem tlumaczac nieodpowiednie
      zachowanie i co tydzien wzywalabym rodzicow na rozmowy az do skutku .
      • zebra12 No niestety... 21.06.09, 13:01
        To dziecko jest już w dużym stopniu samo zdemoralizowane. Możesz mu
        mówić, ale jemu imponuje przemoc. Na słowa, że coś jest niewłaściwe,
        złe, czy krzywdzące dla innych, śmieje się w twarz i opowiada o
        wyczynach brata gimnzazjalisty. Rodzice nie przyjdą, bo nie mają
        czasu. Ojciec nigdy nie był w szkole. Matka pracuje po 12 godzin. On
        nie działa źle z niewiedzy, tylko z pełną premedytacją. Marzy, by
        należeć do gangu.
        • joa66 Re: No niestety... 21.06.09, 13:15
          A jest coś w czym ten chłopiec jest dobry (nie mam na myśli tylko
          nauki)?

          Może lepiej spóbowac oprzeć się na tym co w nim jest dobre, a nie
          złe?

    • scher Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 14:04
      Ja bym zaczął od zainteresowania sprawą sądu rodzinnego i dążyłbym do karnego usunięcia takiego ucznia z klasy, potem może i ze szkoły.
      • k1234561 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 14:39
        Popieram.Ja patrzę z perspektywy rodzica i też nie chciałabym aby
        np.mojemu dziecku takie rzeczy pokazywał zdemoralizowany
        kolega.Jeśli nie ma na niego sposobu,to niestety trzeba sięgnąc do
        instancji wyższych.Nie widzę sensu trzymania go w klasie, bo cierpią
        na tym inne dzieci,które są w większości jakby nie patrząc,a dobro
        większości powinno być ponad dobrem jednostki w tym wypadku.
        • joa66 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 14:42
          Tylko..jest coś takiego jak obowiązek szkolny. Pewnie uda się
          wyrzucić takie dziecko ze szkoły. I pójdzie do innej. Np. do szkoły
          Twojego dzieckawink

          Lepiej próbowac rozwiązac problem.
          • zaciszanna Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 15:43
            Są też szkoły w poprawczakach, lub w internatach o zaostrzonym rygorze (np.
            męska szkoła prowadzona przez księży w Oświęcimiu bodajże)
            • joa66 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 15:52
              A absolwenci takich szkół to same aniołki...naprawione:o

              I warto spotykac takie zakapturzone "aniołki" na ulicy czy jednak
              starać się im pomóc wczesniej? Z czystego egoizmu?

              To dziecko ma tylko 8 lat i tak naprawdę chyba nikt nie postarał mu
              się pomóc , poza pogadanką w szkole, że źle robi.

              Może najpierw warto wypróbowac wszelkie "pokojowe" sposoby?
              • zaciszanna Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 16:00
                Chyba jedynym sposobem jest zbadanie sprawy przez sąd rodzinny.
                W końcu w jakiś sposób to dziecko wpadło na te rzeczy. No chyba nie w szkole? No
                to pewnie w domu...

                Sąd, kurator, terapia - być może nawet odebranie praw rodzicom...
                No bo przecież ZNIKĄD się takie zainteresowania nie wzięły?
                Niedopilnowanie? Przemoc w domu? Z podwórka przyniósł? Tak czy siak - ewidentne
                jest to, że wina leży po stronie rodziców.
                A skoro oni nie potrafią dziecka wychować - to kto ma to zrobić?
                • joa66 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 16:03
                  Z ciekawości..co przez ten rok zrobiła szkoła?
                  zgłosiła grożenie nożem na policję?
                  próbowała wzmacniania dobrych cech dziecka?
                  zorganizowała lekcję z pedagogiem/psychologiem dla całej klasy
                  wiedząc, że klasa jest w pewnym sensie ofiarą demoralizacji?
                  • zaciszanna :D 21.06.09, 16:09
                    No ja tego nie wiem...
                    To wie pewnie Zebra wink
                  • agatka_s Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 16:09
                    Może jestem naiwna, ale chyba takimi dziećmi powinni się zajmować
                    pedagodzy i psycholodzy szkolni. To nie jest chyba tak, że w takich
                    sprawach należy się radzić na forum internetowym. Istnieje przecież
                    doświadczenie i wiedza, jak postępować z takimi dziecmi i z takimi
                    RODZICAMI. Jeśli dziecko stanowi zagrożenie dla innych, to ja jako
                    rodzic wystąpiłabym w pierwszym rzędzie do pedagoga/psychologa i od
                    niego oczekiwałabym podjęcia odpowiednich działań-tak jak został
                    wykształcony i tak jak mu lata doswiadczenia i praktyki
                    podpowiadają, a z czego jest rozliczany. To samo gdybym była
                    nauczycielem, zwróciłabym się o pomoc do fachowców, żeby
                    poinstruowali mnie co należy zrobić w takim przypadku (rozumiem że
                    nauczycieli nie uczy się co robić w takich sytuacjach, skoro jest
                    pytanie co nauczyciel zrobić powinien).
                    • stasiu212 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 16:35
                      W moim przypadku sprawą zajmuja się psychologowie i kurator sądowy ale to była jednorazowa akcja i nie przyniosła żadnych efektów a wręcz przeciwnie ten chłopak rośnie ztą swoją agresją a rodzice nie robią nic. Sytuacje takie nie są tylko w stosunku do mojego syna ale też do innych dzieci ale nikt sie nie chce narażać. A chłopak ten jest na tyle świadomy tego co robi że wie że policja mu nie może nic zrobić bo on jest nieletni bo ma dopiero 12 lat.
                    • zaciszanna Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 17:10
                      A ja jestem wdzięczna tym ludziom którzy takie sprawy poruszają na forum
                      publicum, bo może jeśli (odpukać!) w przyszłości ktoś z nas tu obecnych znajdzie
                      się w podobnej sytuacji to będzie wiedział, co robić. Trzeba poruszać takie
                      sprawy, bo każdy powinien wiedzieć jak sobie w razie "W" radzić. Nikt nie
                      podpisuje ani siebie ani nieletnich imieniem i nazwiskiem, więc upubliczniona
                      jest tylko informacja a nie personalia...
                  • zebra12 Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 16:29
                    Już zanim dziecko przyszło do zerówki, wiedzieliśmy o nim, że rzuca
                    kamieniami, wyzywał przechodniów, klął. W szkole od 2 lat ma zajęcia
                    z pedagogiem zarówno indywidualne, jak i grupowe. Wychowawca zostaje
                    z nim po zajęciach. Kilka razy pedagog był u niego w domu, ale nie
                    został wpuszczony. Dziecko samo przyznaje się do swoich wybryków, bo
                    jest w nich dumne. Nie wstydzi się, nie widzi w nich nic złego. W
                    trakcie lekcji siedzi obok nauczyciela, żeby można było prowadzić
                    lekcje. Chłopiec na wejściu opowiada nauczycielowi o swoich
                    odkryciach w internecie, np ja zostałam uraczona na dzień dobry
                    opisem seksu oralnego białej kobiety z czarnym mężczyzną. Nie uczę
                    ich na codzień więc mnie zatkało. Sytuacja została szybko opanowana.
                    Ale potem, za kilka tygdinie były znów te zdjęcia w telefonie itp.
                    Dziecko też skierowaliśmy do poradni, w której wyszło, że wszystko z
                    nim ok. Szczerze mówiac nie wiem, jak psycholog może uznać, ze
                    wszystko z takim dzieckiem jest dobrze.
                    • joa66 Re: Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 16:33
                      a np. nauczanie indywidulne przez semestr? albo rok?
                      • stasiu212 Re: Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 16:37
                        żeby było nauczanie indywidualne to jest tyle warunków do spełnienia ż bardzo mało kiedy to się uda załatwić
                        • joa66 Re: Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 16:40
                          Domyślam się, że z pozycji rodzica jest to trudne. Ale to chyba
                          zalezy od dyrekcji?
                          • stasiu212 Re: Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 16:44
                            Od dyrekcji nie zależy nic najwięcej od sznownej komisji poradni psychologicznej w której jest kilka osób w tym lekarze i psychologowie i po wszelkich czynnosciach przygotowawczych i badaniach nastepuje głosowanie którego wynik musi być jednogłośny nie większością ja to właśnie przerabiam i walcze z tą sprawą od X 2008 r.
                        • agatka_s Re: Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 17:01
                          Ja miałam trochę podobny przypadek, choć nie tak drastyczny
                          (aczkolwiek dla mnie był), też rodzice nie byli gotowi na współpracę
                          (tzn tata, bo mama nawet była gotowa i chętna, niestety była
                          kompletnie zdominowana przez męża). Dziecko było agresywne i
                          werbalnie i fizycznie, mój syn ma do tej pory pamiątke po jego
                          agresjii w postaci małej blizny na policzku (ale ta jego agresja nie
                          z własnej winy, w dużym stopniu to była raczej kwestia problemów w
                          domu i nie zajmowania się chłopcem, a jednoczesnie stosowania metod
                          pruskiego drylu, ojciec były wojskowy zwyczajnie od przemocy nie
                          stronił).

                          Kiedy dziecko drugi raz zostało pchnięte i to tak nieszczęśliwie że
                          rozcharatany miał policzek, to mając doświadczenie z pierwszego razu
                          że rodzice nie zamierzają nic z tym zrobić, napisałam pismo do
                          Dyrektora, i do psychologa szkolnego ŻĄDAJĄC zapobieżenia aktom
                          przemocy na terenie szkoły, bo inaczej składam doniesienie na
                          policję, kuratorium i innych wszystkich świętych. ale na władze
                          szkoły ze taką przemoc tolerują. I oni wszczęli procedurę
                          natychmiast. Dodatkowo na rodziców tego chłopca został wywarty
                          wpływ przez rodziców innych dzieci z klasy (bo ja nie byłam jedyna,
                          mój syn został najdotkliwiej poturbowany, ale wszystkie dzieci były
                          jakoś tam ofiarami tego chłopca). Rodzice tego chłopca zostali
                          poinformowani o alternatywie-albo terapia rodzinna i podjęcie kroków
                          naprawczych pod kontrolą i z udziałem psychologa, albo rozpoczęcie
                          procedury o ograniczenie/odebranie praw rodzicielskich itp. Rodzice
                          natychmiast zmienili front i poddali się wszystkim terapiom, podjęli
                          kroki które zalecił im psycholog (np zopstała sprowadzona babcia,
                          aby pomogła chłopcem się zająć). W tym samym czasie też i
                          społeczność klasowa podjęła okreslone działania aby temu chłopcu
                          pomóc "wrócić do normalności". Udało się, ale te działania były po
                          pierwsze natychmiastowe i bardzo zdecydowane-ja byłam gotowa
                          poruszyć niebo i ziemię i wszystko robiłam oficjalnie i na piśmie-no
                          i pisałam do konkretnych osób, a nie do instytucji, umieszczająć
                          formułę że będe musiała w razie nie podjęcia działań złożyć skargę
                          na bezczynność tej konkretnej osoby. Wiem moze to szantaż ale dla
                          obrony swojego syna, byłam gotowa nawet na szantaż.


                          Bardzo dużo pomogła mi pani z telefonu zaufania dla dzieci
                          tzw "niebieskiej linii"-ona poradziła mi co powinnam zrobić ja, a co
                          szkoła żeby zmusić rodziców do współpracy-ona też powiedziała mi o
                          wszystkich sankcjach jakie grożą rodzicom i szkole która nie reaguje
                          itp itd. Bardzo mi wtedy pomogła, a też poczatkowo czułam się
                          bezradna (szkoła nie bardzo była chętna do współpracy, gdy było to
                          tylko w wersji werbalnej, czyli rozmowie z Dyrektorem-dopiero
                          wystosowanie oficjalnego pisma na ręc pani Dyrektor X, i pani
                          pedagog Y-zmieniły stosunek).

                          życzę wytrwałości
                          • zaciszanna Re: Dziecko jest od początku otoczone opieką 21.06.09, 17:13
                            dzięki za ten post smile Przynajmniej wiadomo, że zawsze COŚ można zrobić smile
                      • zebra12 Nie ma szans 21.06.09, 16:51
                        Do tego potzreba woli rodziców (pisma, wniosku z ich strony z
                        uzasadnieniem) lub skierowania z PPP, a oni uznali, że z dzieckiem
                        wszystko ok.
                        • stasiu212 Re: Nie ma szans 21.06.09, 16:53
                          A woli rodziców brak tylko że jak sie stanie jakieś nieszczeście to wtedy bedzie za późno na płacz i lament ale wtedy może zajmie się sprawą policja
            • jakw Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 17:53
              zaciszanna napisała:

              > Są też szkoły w poprawczakach,
              Taa, zwłaszcza dla 8-latków...
      • zaciszanna Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 15:41
        Zgadzam się w pełni.
        Przecież to dziecko ma dopiero osiem lat! Co będzie za 2 czy 3 lata? Noże
        przyniesie do szkoły????
        • zebra12 Nóż już był 21.06.09, 15:57
          Groził nozem koledze po drodze ze szkoły.
          • joa66 Re: Nóż już był 21.06.09, 15:58
            grożenie nożem jest karalne.
            mam nadzieję, że szkoła zgłosiła to na policję?
          • zaciszanna Re: Nóż już był 21.06.09, 16:02
            W takim razie policja, a potem sąd rodzinny. Bo jeśli nikt się tym nie zajmie,
            to prędzej czy później - nieszczęście gotowe.
            Na rzęsach bym stanęła, aby pozostałe dzieci w klasie były bezpieczne.
            • joa66 Re: Nóż już był 21.06.09, 16:04
              kiedy groził nożem?
              czy takich rzeczy nie zgłasza się na policję od razu?
      • zebra12 Ot co 21.06.09, 16:03
        Właśnie wysłaliśmy pismo do sądu rodzinnego.
        • zaciszanna Re: Ot co 21.06.09, 16:07

          Oby sprawa została wyjaśniona do końca wakacji - po co wszyscy mają się meczyć...
          Im szybciej ktoś z urzędu się zajmie chłopcem i naprawianiem tego co schrzanili
          rodzice tym lepiej dla niego samego i dla otoczenia.
          • joa66 Re: Ot co 21.06.09, 16:10
            urzędnicy raczej nie wychowają chłopca...od jest psycholog i
            pedagog, jeżeli rodzice nie dają sobie z tym rady.

            • zaciszanna Re: Ot co 21.06.09, 17:03

              Od tego to już raczej jest nadzór kuratoryjny...
              Bo z tego co wyżej napisano wynika, że sesje w szkole dzieciak ma za nic.
          • stasiu212 Re: Ot co 21.06.09, 16:18
            Wyjasnienie tych spraw nie jest takie proste . Ja przerabiam podobny temat z synem którego kolega z klasy troche opóźniony i rok starszy notorycznie obija i zaczepia, obnaza się przed klasą . Rozmawiałem z rodzicami po każdym takim incydencie i dalej nic. Pisałem już pisma do dyrekcji szkoły ,poradni psychologicznej , powiatu, i niewieki to prZyniosło efekt. Obecnie zdarzyły sie znowu przypadki pobicia, Zrobiłem obdukcje i udałem sie na policje ale oni nic nie mogą zrobić bo on jest nieletni i nawet nie chcieli mi przyjąć skargi oficjalnego zgłoszenia. Też musze przez te wakacje rozwiązać podobny problem albo usunięcia dziecka ze szkoły albo jakiegoś nadzoru sądowego nad nim.
            • joa66 Re: Ot co 21.06.09, 16:20
              a co robi szkoła dziecka w tej sprawie?
              • stasiu212 Re: Ot co 21.06.09, 16:26
                sała pisma do sądu rodzinnego do poradni był kurator sądowy jednorazowo, przyjezdżał psycholog byłem na rozmowie z nimi już kilka razy po kilka godzin a rodzice tego dziecka maja gdzieś to wszystko i twierdza że on jest chory . A jak oni sie nie zgodza to nie można dziecka przenieść do innej szkoły takie jest prawo . I obecnie jestem na etapie szukania jkiegoś rozwiązania ale już przez sąd rodzinny, starostwo powiatowe i kuratorium oświaty .
            • zaciszanna Re: Ot co 21.06.09, 17:04
              Bardzo współczuję. I też mam wrażenie, że jedyne rozwiązanie to sąd rodzinny.
    • kanna Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 15:28
      >niezdrowe zainteresowanie się seksem i to oralnym i
      >prezentowanie innym dzieciom zdjęć o takiej tematyce, bądż
      >opowiadanie ze szczegółami o takich rzeczach,

      Tamte rzeczy to prysz, ale to problem, bo takie zachowania mogą
      wskazywac na molestowanie; ewidentnie naduzycie jakieś. Zgłosiłabym
      sprawę do sadu rodzinnego - z prośba o wglad w sytuacje nieletniego.
      szkola ma obowiązek to zrobić.
      • lolinka2 Re: Dziecko demoralizujące inne dzieci 21.06.09, 20:53
        albo wskazuje na ostrą fazę czegoś bardziej biologicznego, co tak czy
        inaczej, należy leczyć...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka