misiaczekmoj
05.07.10, 19:19
Zastanawiam sie nad pewna rzecza ,ktora czasem wprowadzam bez wzgledu na niejedzenie przez dziecko tego co dam.
Moja corka ma alergie na mleko i jajko takze odpada jej wiele produktow.,
Najchetniej je chleb z margaryna i makaron i pije soki kartonowe.Chcialam jej ostatnio dac pare razy sok naturalny , nie chciala tknac.
Zauwazylam ze nalogowo trzyma sie makaronu i chleba i jak kazdy nalog poki sie go przynajmniej nie zmniejszy w ilosci i czestotliwosci to nie ma miejsca na nowe produkty , czyz nie?
Zaczelam robic zupy z ziemniakami, kasza, ryzem.
Dzisiaj byla taka paprykowa zupa z ziemniakami no i oczywiscie nie chce tknac papryki czy kawalkow pomodora, z tego wszystkiego wybiera ziemniaki, ktore normalnie nie tknie.
Przerazilam sie ostatnio reasumujac co ona wlasciwie je, w jej menu nie ma warzyw i owocow i mysle ze trzeba z tym skonczyc chociaz mialaby przez jakis czas niejesc (oczywiscie i tak malo je)
Wydaje mi sie ze sa male sukcesy w probowaniu jedzenia nowych rzeczy.Ostatnio gotowalam bob i za trzecim razem zjadla nawet pare.
Jak pozwole dziecku jesc to do czego go ciagnie cieszac sie ze wogole cos zje ,to przedluzam i wspieram jej nalogi.Jezeli nie jakis samoistny cud za kilka lat to tak by to wygladalo.Dodam ze mala ma 2.5 roku