Dodaj do ulubionych

Warsztat 153

29.08.10, 19:49
Zagadki jest łatwiej odgadywać niż wymyślać.
No więc tak: We wrześniu 2008r. (pod koniec września chyba ale nie
pamiętam dokładnej daty) zostałam zaproszona na pewne spotkanie. Nie
chciało mi się na nie iść, ale koleżanka mnie namówiła i w końcu tam
poszłam. A teraz pytania:

1. Jaki charakter i cel miało to spotkanie (odbywało się pod
pewnym hasłem oprócz tego, że było też spotkaniem towarzyskim)
2. „Coś” stamtąd wyniosłam – co to było?
3. Czym to dla mnie było, jakie miało znaczenie, co mi dało?
4. Dalsze losy tego „czegoś” (co się z tym teraz dzieje).
I możecie dodawać wszystki ew. dodatkowe pytania i spostrzeżenia.

Może wygląda na trochę skomplikowane ale jestem pewna, że jak zawsze
sobie z tym świetnie poradzicie. smile
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: Warsztat 153 29.08.10, 21:37
      Bardzo ciekawie się zapowiada smile
      • dezire3 Moje trzy groszę ;) 30.08.10, 13:08
        1.Charakter spotkania
        6 mieczy-spotkanie chyba zgromadziło ludzi z róznych stron…miało was
        czegos nauczyć przeszkolić a jakiejs dziedzinie..otworzyć nowe
        perspektywy
        2.Cel spotkania
        8 monet-tak jak wyzej mysle że miało was czegos nauczyc to spotkanie
        to chyba były jakies warsztaty cos twórczego..moze pracy dotyczyło
        3.Co tam robiłaś?
        As mieczy-paz monet-pozbyłaś się czegos,odciełaś od przeszłości i
        zaczęłaś od nowa …uczyłaś się czegos na tym spotkaniu
        4.co wyniosłaś z tego spotkania?
        Odrodzenie-o rany trudne trudne…wink może poczucie wolności lepsze
        samopoczucię
        5.czym dla ciebie to było?
        3 buław-chyba krokiem na przód jakoś pchnęło cie to na nową drogę
        6 jakie miało to cos znaczenie?
        Rycerz monet-może ubogaciło twoja pracę rozwijało cie powoli i
        systematycznie
        7.Co ci dało?
        10 kielichów-ogólnie spełnienie i radosć szerokie spojrzenie na
        wiele dziedzin zycia
        8.Jak potoczyły się dalsze losy tego czegoś?
        5 kielichów-rycerz mieczy-mag
        Na początku było dość trudno się rozwijac większość porażek ale i
        małe sukcesy potem jakby czas się zatrzymał czuła opór żeby wreszcie
        zacząć z większym rozmachem działac.

        No to tak na początku chciałam się poddać ale co tam dopisuje się
        bo przynajmniej wyniosę lekcję nawet z porazkiwinkStawiam na spotkanie
        na którym uczyliście się jak otwiera się własną działalność i potem
        dzieki temu zdecydowałaś się na wlasny nteres,albo jakiś warsztacik
        ezoteryczny lub twórczy z jakiejś innej dziedziny...nauki języka
        obcego np?
        Margodot pozdrawiam Cie serdecznię!!!Spójrz na mnie
        łaskawym okiembig_grin Miłego tygodniawink
        • dezire3 Przepraszam;( 30.08.10, 13:15
          Mrgodot a nie Margodot crying Ja czasem jestem ślepa i piszę szybciej niż
          przeczytam dokładnięwinkWybacz pomyłkę.
          • mrgodot Re: Przepraszam;( 30.08.10, 14:10
            Nie szkodzi. Dziękuję Dezire! Piękne karty wylosowałaś. Ale
            rozwiązanie w niedzielę smile
            • kita32 interpretacja 31.08.10, 20:01
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/bi/zc/8ybr/4GpmQ8zB5PCThG7tjB.jpg
              Charakter spotkania – Paź Kijów, hasło – Królowa Kijów;
              „Coś” wyniesione: odczucie wewnętrzne - 2 Mieczy; widziane z zewnątrz - 9 Mieczy;
              Dalsze losy tego „czegoś”: odczucie wewnętrzne – Paź Mieczy, widziane z zewnątrz - 2 Kijów;
              Energia wprowadzona przez to „coś” – As Monet;
              Łatwo – Kapłanka; trudno – Cesarzowa;
              Wpływ na Mrgodot – 8 Kijów.

              W rozkładzie zdecydowanie przeważają postacie kobiece, a z żywiołów po równo Miecze i Kije. Myślę, że spotkanie związane było ze sprawami typowo kobiecymi i miało tematykę związaną z bólem oraz aktywnością. Jeżeli jednak nie ze sprawami kobiet, to przyrody i ekologii.

              Spotkanie było zwoływane przez osoby prywatne na możliwie największą skalę. Tzn nie przez radio i TV, ale przez e-maile, telefony, znajomych (Paź Kijów). Hasło spotkania było związane z kobietami i z ich aktywnością, ewentualnie związane z ekologią, ewentualnie ezoteryczne i przyszły prawie tylko kobiety (Królowa Kijów). Kije w tych pierwszych kartach wskazują na aktywność. Nastawieniem było: „działać”.

              Mrgodot podczas tego spotkania dowiedziała się o sprawach o których wcześniej nie wiedziała lub których wcześniej nie zauważała (2 Mieczy). Odsłonił się przed nią ból i strach kobiet w trudnych sytuacjach życiowych (9 Mieczy). Uwrażliwiła się na te sprawy. Przeżywała.

              Postanowiła pomagać (Paź Mieczy). Jej działanie jest wykonywane zgodnie z ustalonym planem, może również jest działaniem na odległość, może jest poszukiwaniem sponsorów (2 Kijów).

              Energia – As Monet – wskazuje na konstruktywne wprowadzenie idei w życie i/lub na zebranie pewnej ilości potrzebnych pieniędzy.

              W tych sprawach łatwiej jest zachować bierną postawę niż aktywną, łatwiej jest zdobyć wiedzę niż zadziałać, łatwiej jest widzieć co jest dobre a co złe niż zjednoczyć przeciwieństwa , trudno jest zmienić aktualny stan rzeczywistości (Kapłanka <–> Cesarzowa).

              Spotkanie wpłynęło na charakter Mrgodot wzmacniając jej determinację w działaniu oraz pomogło znaleźć pasję, a w każdym razie jeżeli nie pasję, to coś, co dodaje jej energii lub coś czemu przekazuje energię.

              Napisałam dosyć ogólnie, nie odważę się wysuwać hipotez co do konkretów, może tu być zbyt dużo możliwości...
              • dezire3 Re: interpretacja 01.09.10, 14:00
                Kurcze ależ jestem ciekawa rozwiązaniesmile Kiedy ta niedzielabig_grin
                • mrgodot Re: interpretacja 01.09.10, 14:28
                  Dziękuję Kito za twoją interpretację.
                  Dezire, niedziela jest za 4 dni smile
                • kita32 Re: interpretacja 01.09.10, 17:11
                  > Kurcze ależ jestem ciekawa rozwiązaniesmile

                  ...Ja też!!!
    • canada53 Moja interpretacja 02.09.10, 21:47
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/kg/ig/bgrb/UhaEggJHNDwThfMugB.jpg

      Pierwsza kolumna od lewej:
      - karta po środku (Paź Mieczy) = Mrgodot na tym spotkaniu
      - karta u góry (10 Buław) = co to spotkanie jej dało
      - karta na dole (5 Denarów) = cel tego spotkania
      Druga kolumna (6 Buław) = co Mrgodot wyniosła z tego spotkania
      Trzecia kolumna + czwarta kolumna (XII Powieszony, 10 Denarów + XIII Śmierć) = dalsze losy tego czegoś + co się z tym dzieje teraz

      Jeśli Mrgodot została pokazana w tym rozkładzie jako Paź Mieczy, to podejrzewam, że nie miała ona wcześniej zbyt wielu okazji, aby w tego typu spotkaniach uczestniczyć i tak naprawdę dopiero na miejscu odkrywała jego tematykę. Paź Mieczy to ktoś dosyć „zielony” w jakiejś dziedzinie, osoba, która dopiero zaczyna się czegoś uczyć. Więc chyba Mrgodot poszła tam też trochę z ciekawości i powodowana chęcią wyrobienia sobie własnej opinii na ten temat oraz dowiedzenia się czegoś więcej. Widać z tej karty także, że dała się ona namówić przez kogoś bardziej doświadczonego na pójście na to spotkanie.
      Cel tego spotkania to 5 Denarów – czyżby był to jakiś cel charytatywny? Może chodziło o pomoc innym, tym, którzy mają gorzej i o polepszenie ich losu. 5 Denarów to również karta solidarności, wspierania się nawzajem i wspólnego przeżywania oraz wychodzenia z kłopotów. Możliwe więc, że było to jakieś spotkanie w stylu grupowej terapii, gdzie obecne osoby dzielą się swoimi troskami i razem usiłują znaleźć jakieś rozwiązanie.
      Pójście tam miało dla Mrgodot dosyć dalekosiężne i długofalowe skutki (10 Buław). Wygląda to tak, jakby podjęła się tam ona zrobienia czegoś, co wymagało od niej sporego wysiłku. Wzięła ona sobie wtedy na siebie pewną odpowiedzialność, zobowiązała się do czegoś. Albo też dzięki pobytowi tam zdołała się ona uporać z jakimś problemem, który od dłuższego czasu jej ciążył.
      Ze spotkania tego Mrgodot wyniosła coś, co mogła ona na przykład wygrać drogą losowania lub być jakąś formą nagrody (6 Buław), albo też podjęła ona wtedy dosyć szybką decyzję pod wpływem impulsu, że daną rzecz chce ona mieć i ją nabyła. W każdym razie stała się ona przez jakiś czas ośrodkiem zainteresowania, inni ludzie zwracali na nią uwagę i może nawet troszkę zazdrościli szczęścia albo odwagi oraz gratulowali sukcesu. Mogła mieć ona wtedy ochotę na dokonanie jakiegoś szlachetnego gestu, który zdobędzie uznanie w oczach innych i równocześnie komuś pomoże. Rzecz, którą Mrgodot wyniosła z tego spotkania trafiła do jej domu i najpierw nie była specjalnie intensywnie użytkowana (XII Powieszony, 10 Denarów). Może początkowo została ona odłożona gdzieś na bok, czy też gdzieś zawieszona i spełniała tylko funkcję dekoracyjną lub też musiała przez pewien czas poczekać, aby się można było nią w pełni cieszyć. Później jednak Mrgodot zmieniła swój stosunek do tego czegoś i albo zaczęła się tym inaczej, bardziej intensywnie posługiwać, albo tą rzecz komuś ofiarowała (XIII Śmierć).
      Zastanawiam się co to mogło by być za spotkanie. Może coś związanego z ezoteryką, jakiś wieczór wróżb czy coś w tym rodzaju, z którego to spotkania Mrgodot wyszła z kartami lub z książką o Tarocie, która zapoczątkowała jej zainteresowanie tą dziedziną. Jeśli jednak było to spotkanie o bardziej charytatywnym charakterze, to dzięki niemu Mrgodot wciągnęła się w tego typu działalność. A może chodziło tam o pomoc zwierzątkom i Mrgodot po prostu zaopiekowała się wtedy jakimś bezdomnym stworzeniem, wyleczyła je a następnie znalazła mu nowy dom.
      • kita32 Re: Moja interpretacja 02.09.10, 22:23
        Jak czytałam, Canado, Twoją interpretację i to jakie karty wylosowałaś, to pasuje mi jakieś spotkanie z ustawieniami Hellingera, które bardzo zmieniło życie Mrgodot.

        No, niedziela coraz bliżej smile
        • dezire3 Re: Moja interpretacja 03.09.10, 17:02
          Pewnie Canada jak zwyklę nas zakasuję wink
          • mrgodot Re: Moja interpretacja 03.09.10, 18:02
            Dziękuję Canado za twoją interpretację. Robi się ciekawie.
            Może ktoś jeszcze coś dopisze. Niezależnie od tego, rozwiązanie w niedzielę smile
            • canada53 Re: Moja interpretacja 03.09.10, 19:41
              Bardzo to wszystko intrygujące. Niby mamy dosyć różniące się od siebie
              interpretacje, ale wszystkie piszemy o tym, że Mrgodot dzięki temu spotkaniu się
              czegoś nowego nauczyła i że to dosyć mocno wpłynęło na jej życie. Byle do
              niedzieli, wkrótce się okaże co to było wink .
              • mrgodot rozwiązanie 05.09.10, 17:54
                Nie będę Was dłużej trzymać w niepewności. Wiem, że to nie była najprostsza zagadka, zwłaszcza
                jeśli chodziło o to „coś”. Oto rozwiązanie:

                W 2008r. od ok. półtora roku przebywałam za granicą, gdzie mieszkałam i pracowałam. Pod koniec
                września 2008r. zostałam zaproszona na spotkanie pod hasłem „Wyprzedaż u B…”. „B” to
                gospodyni spotkania, która wraz z mężem i dzieckiem przenosiła się z tego kraju do innego. Jej mąż
                został skierowany tam na kolejny kontrakt a ponieważ w tym miejscu przebywali już od ok. 4 lat
                mieli mnóstwo rzeczy, których nie byli w stanie zabrać ze sobą. Zwłaszcza „B” zgromadziła stosy
                ubrań, torebek i innych kobiecych drobiazgów, sprzętu AGD, naczyń, mebli i mebelków, z którymi
                trudno jej się było rozstać ale nie mogła ich zabrać a szkoda było wyrzucać. Spotkanie wywoływane
                było na wszelkie możliwe sposoby (maile, telefony i przypominanie osobiste) wśród miejscowej
                Polonii (dużo nas tam nie było). „B” liczyła zwłaszcza na kobiety, które najłatwiej namówić na zakup.
                Poza tym zbierała w ten sposób środki finansowe na cargo, które i tak było już potężnych
                rozmiarów.
                Początkowo nie chciałam tam iść bo nie miałam zamiaru kupować żadnych sprzętów. Moja szafa i
                tak już pękała w szwach. W końcu dałam się namówić koleżance i wspólnie z jej tata pojechaliśmy
                na to spotkanie zorganizowane u niej w domku jednorodzinnym. Skusiłam się w końcu towarzyską
                częścią spotkania – piwo ze znajomymi w ogródku i relaks.
                Zaraz po przyjeździe kiedy wszystkie kobiety buszowały na piętrze w poszukiwaniu „skarbów”
                udałam się do ogródka przywitać się z kolegami i napić piwa. „B” pytała mnie czy nie chcę najpierw
                zobaczyć co jest jeszcze do wzięcia (liczyła zwłaszcza na mnie ponieważ mamy podobną, drobną
                sylwetkę i jej ubrania bez problemu weszłyby na mnie). Grzecznie powiedziałam, że chwilę odpocznę
                w ogrodzie i zapalę. „B” poszła przynieść mi piwo i wtedy … najpierw to usłyszałam a potem
                zobaczyłam. I oniemiałam: w ogródku na drzewie wisiała klatka a w niej „sprawca zamieszania” –
                prześliczny Gwarek! I darł się tak głośno przekrzykując towarzystwo, że od razu wiedziałam, że on tu
                jest! Jego wrzaski rozpoznam zawsze, nawet jak mnie ze snu wyrwą. Od razu oświadczyłam
                zgromadzonym tam kolegom: „Ja nic nie kupuję, biorę tylko Gwarka”. I nagle z tyłu za mną
                wyrosła „B” i spytała nieśmiało: „Naprawdę go weźmiesz? Bo ja go nie mogę zabrać ze sobą i on nie
                ma domu.”
                Jak się powiedziało A, trzeba było powiedzieć B. Decyzja błyskawiczna. „B” podała cenę – bardzo
                rozsądną – za Gwarka, jego klatkę i zapasy jedzenia na 2 miesiące dostałam gratis. M.in. puszkę z
                żywymi (brr!) robakami.
                I tak zostałam bohaterką tego wieczoru. Wszyscy oniemieli, gratulowali mi odwagi, pytali czy na
                pewno wiem co robię, itp. Ale podchodzili do mojej decyzji z całkowitym uznaniem. „B” była
                potwornie szczęśliwa bo było jej bardzo szkoda Gwarka, ale niestety ptaków nie można przewozić.
                Z tego kraju na pewno jest to niemożliwe. Jeszcze tego samego wieczoru zabrałam Gwarka do
                domu taksówką. Nawet taksówkarz przestał protestować kiedy Gwarek powiedział mu w jego
                języku „Dzień dobry” (noc była) ale i tak mu się podobało.

                Spełniłam swoje marzenie, które chodziło za mną od 18 lat! Wtedy po raz pierwszy zobaczyłam
                Gwarka we Włoszech i nie mogłam uwierzyć, że on do mnie mówi, i to w dodatku po włosku.
                Obiecałam sobie, że kiedyś będę miała własnego Gwarka. I w najmniej spodziewanym momencie
                moje marzenie się spełniło. Ten też mówił (ale nie po włosku). Biedaczek głównie mówił w języku,
                którego nie znam i pozostaje mi mieć nadzieję, że mnie nie obrażał. Oczywiście dostał imię, które
                miałam gotowe od 18 lat! Nazwałam go Pedro Gwarek (bo czarny). Brudził niemiłosiernie, bo Gwarki
                do czyściochów nie należą. Codziennie się kąpał rozchlapując naokoło zawartość basenu (specjalnie
                mu kupiłam) bo trenował skoki z drążka do wody. Zmuszał mnie do podawania mu żywych larw
                pęsetą do czasu kiedy nie zdecydowałam, że musi upodobnić się do mnie i przejść na
                wegetarianizm. Odbyliśmy też krótkie leczenie u weterynarza, bo Gwarek przebywał w ogrodzie,
                gdzie przyciągał wszystkie miejscowe koty, które patrzyły na niego jak na potencjalny obiad.
                Nauczył się od nich miauczeć i prychać. Niestety załapał również pchełki.
                Ogólnie gwarek był słodki, wylatywał do mnie z klatki (wcześniej nigdy tego nie robił), siadał mi w
                nogach jak piesek i skubał moje stopy. Przylatywał mi na kolana i zasypiał. Nauczyłam go mówić
                poprawnie „Hello”.

                Niestety dalsze losy nie były już takie miłe. Musiałam pojechać do Polski i zostawiłam Gwarka na
                miesiąc pod opieką koleżanki. Okazało się, że nie mogę już tam wrócić. Akurat jechał znajomy i
                poprosiłam, żeby wziął go do siebie. Teraz Gwarek jest z nim. Tylko już nie chce wylatywać z klatki i
                pewnie tęskni.
                Nie wiem czy jest jeszcze szansa, żeby go jakoś odzyskać. W jego przypadku w grę wchodzi tylko
                przemyt, a to niestety bardzo daleko stąd. Z kart Canady wynika, że jednak Śmierć. U Dezire
                widziałam jakiegoś Rycerza Mieczy i Maga. Jeśli to nie chodzi o mojego kolegę (który przejął opiekę),
                to może jakaś kombinacja jeszcze jest możliwa.
                Tym smutnym akcentem kończę.

                Dziewczyny gratuluję wam interpretacji! To naprawdę nie było proste. Wszystkie byłyście bardzo,
                bardzo blisko dojścia do samiutkiego sedna. Zastanawiałam się nawet jak wam się pokaże ptak w
                kartach. Mi się pojawiał dotąd jako Paź Monet i chyba Dezire miała Pazia Monet. To ciekawe – bo na
                4 talie Tarota, które mam aż na dwóch Paź ma ptaka!

                • mrgodot Interpretacja Dezire3 05.09.10, 17:58
                  1.Charakter spotkania
                  6 mieczy-spotkanie chyba zgromadziło ludzi z róznych stron…miało was
                  czegos nauczyć przeszkolić a jakiejs dziedzinie..otworzyć nowe
                  perspektywy


                  Oprócz męża gospodyni byli sami Polacy, ale spotkanie odbywało się za granicą. Miało taki
                  polonijny charakter. Co było tu ważne to ten wyjazd za granicę całej rodziny i stąd pomysł na
                  wyprzedaż tego, czego nie da się zabrać. Przed nimi rzeczywiście otwierały się nowe perspektywy.


                  2.Cel spotkania
                  8 monet-tak jak wyzej mysle że miało was czegos nauczyc to spotkanie
                  to chyba były jakies warsztaty cos twórczego..moze pracy dotyczyło

                  Dotyczyło pracy – nowych perspektyw pracy i podróży za granicę – a tematem były wytwory
                  pracy, czyli „wszystko na sprzedaż”. Na jednej z moich ósemek Monet „towary” stoją w rządku i
                  można sobie wybierać.


                  3.Co tam robiłaś?
                  As mieczy-paz monet-pozbyłaś się czegos,odciełaś od przeszłości i
                  zaczęłaś od nowa …uczyłaś się czegos na tym spotkaniu

                  Hm, jestem ciekawa co masz na karcie Pazia Monet. U mnie w dwóch taliach na tej karcie siedzi
                  ptaszek. Na innej Paź trzyma Denar i chwali się całemu światu. Dokładnie tak się zachowywałam
                  wobec mojego ptaszka. Trzymałam go tak w rękach i nie mogłam uwierzyć, że go wreszcie mam.
                  Raczej podjęłam szybką decyzję, że zabieram Pazia do domu.


                  4.co wyniosłaś z tego spotkania?
                  Odrodzenie-o rany trudne trudne… może poczucie wolności lepsze
                  samopoczucię

                  Wyszłam jak nowo narodzona.

                  5.czym dla ciebie to było?
                  3 buław-chyba krokiem na przód jakoś pchnęło cie to na nową drogę

                  O tak! Na bardzo nową drogę. Otworzyło mi bramę – pamiętam, że wtedy wszystkim chwaliłam
                  się, że skoro 18 lat czekałam na Gwarka i teraz go mam, to znaczy, że marzenia się jednak spełniają.


                  6 jakie miało to cos znaczenie?
                  Rycerz monet-może ubogaciło twoja pracę rozwijało cie powoli i
                  systematycznie


                  Świetnie! Niestety przekonałam się przy okazji, że teraz nie będzie ciągłego wylegiwania się bo
                  ktoś musi ptaszka nakarmić, przynieść wodę, przygotować mu kąpiel w basenie – musiałam nauczyć
                  się systematyczności i zrozumieć, że ktoś w domu czeka na opiekę i chce sobie pogadać.


                  7.Co ci dało?
                  10 kielichów-ogólnie spełnienie i radosć szerokie spojrzenie na
                  wiele dziedzin zycia

                  Dokładnie! To było spełnienie moich marzeń i ten brakujący Kielich wniósł do domu tyle radości.

                  8.Jak potoczyły się dalsze losy tego czegoś?
                  5 kielichów-rycerz mieczy-mag
                  Na początku było dość trudno się rozwijac większość porażek ale i
                  małe sukcesy potem jakby czas się zatrzymał czuła opór żeby wreszcie
                  zacząć z większym rozmachem działac.

                  Idealnie ci wyszła ta 5 Kielichów. W 5 Kielichów to ja go straciłam (była to porażka i to bardzo
                  bolesna) przez niespodziewany wyjazd i brak możliwości powrotu. Opór czułam jak najbardziej –
                  chciałam go jakoś ściągnąć do Polski ale nie było takiej możliwości. Mag? Czyżby jakaś nadzieja
                  jednak istniała?


                  Stawiam na spotkanie
                  na którym uczyliście się jak otwiera się własną działalność i potem
                  dzieki temu zdecydowałaś się na wlasny nteres,albo jakiś warsztacik
                  ezoteryczny lub twórczy z jakiejś innej dziedziny...nauki języka
                  obcego np?
                  No nie dokładnie, ale idealnie trafiasz z tą zagranicą. Własny interes – to mój własny,
                  udomowiony ptaszek, o którym tyle lat marzyłam.
                  Oczywiście, że jestem wyrozumiała Dezire!
                  Wszyscy się ciągle uczymy, a ptaszka z kart nie jest łatwo odgadnąć.
                  Bardzo ładne karty wylosowałaś. Ja oczywiście wiem o co chodzi, więc czytałam z nich moją historię.
                  6 Mieczy z 8 Monet bardzo ładnie mówią o wyjeździe rodziny do pracy za granicą. I super jest to
                  połączenie Asa Mieczy z Paziem Monet. Idealnie trafia 10 Kieichów i niestety 5 Kielichów też.
                  • mrgodot Interpretacja Kity 05.09.10, 18:03
                    Charakter spotkania – Paź Kijów, hasło – Królowa Kijów;
                    „Coś” wyniesione: odczucie wewnętrzne - 2 Mieczy; widziane z zewnątrz - 9 Mieczy;
                    Dalsze losy tego „czegoś”: odczucie wewnętrzne – Paź Mieczy, widziane z zewnątrz - 2 Kijów;
                    Energia wprowadzona przez to „coś” – As Monet;
                    Łatwo – Kapłanka; trudno – Cesarzowa;
                    Wpływ na Mrgodot – 8 Kijów.

                    W rozkładzie zdecydowanie przeważają postacie kobiece, a z żywiołów po równo Miecze i Kije.
                    Myślę, że spotkanie związane było ze sprawami typowo kobiecymi i miało tematykę związaną z
                    bólem oraz aktywnością
                    . Jeżeli jednak nie ze sprawami kobiet, to przyrody i ekologii.

                    Zdecydowanie przeważały kobiety chociaż Panów nie brakowało. Główny powód to wyprzedaż
                    artykułów AGD, drobnych mebli i przede wszystkim stosu kobiecych ubrań, torebek i biżuterii.
                    Niektóre Panie miały trudności z dokonaniem wyboru. Bardzo dobra interpretacja Kito!


                    Spotkanie było zwoływane przez osoby prywatne na możliwie największą skalę. Tzn nie przez
                    radio i TV, ale przez e-maile, telefony, znajomych (Paź Kijów)
                    .
                    Dokładnie tak! Wszyscy namawiali na wszystkie możliwe sposoby kolejne osoby na wzięcie udziału
                    w wyprzedaży i non stop o tym przypominali
                    .

                    Hasło spotkania było związane z kobietami i z ich aktywnością, ewentualnie związane z
                    ekologią, ewentualnie ezoteryczne i przyszły prawie tylko kobiety (Królowa Kijów). Kije w tych
                    pierwszych kartach wskazują na aktywność. Nastawieniem było: „działać”.
                    Głównie kobiety, jak już pisałam. Miały oglądać, przeglądać i szybko się decydować. Wszystko
                    miało „pójść” jak najszybciej. Królowa Kijów (gospodyni) czuwała nad wszystkim i reklamowała każdą
                    rzecz osobiście.


                    Mrgodot podczas tego spotkania dowiedziała się o sprawach o których wcześniej nie wiedziała
                    lub których wcześniej nie zauważała (2 Mieczy
                    ). Odsłonił się przed nią ból i strach kobiet w
                    trudnych sytuacjach życiowych (9 Mieczy). Uwrażliwiła się na te sprawy. Przeżywała.
                    Chyba mi rzeczywiście opaska z oczu spadła jak zobaczyłam moje „coś” w 9 Mieczy – w klatce
                    siedziało biedactwo i nikt się nim nie zajmował. 2 Mieczy to też podjęcie zobowiązań formalnych,
                    rzeczowa dyskusja (omówiłam z Gospodynią co jej Gwarek lubi, jak go karmiła, itp.)


                    Postanowiła pomagać (Paź Mieczy). Jej działanie jest wykonywane zgodnie z ustalonym planem,
                    może również jest działaniem na odległość, może jest poszukiwaniem sponsorów (2 Kijów).

                    Podjęłam błyskawiczną decyzję, że biorę go od razu. 2 Kije to moi „wspólnicy” - przyjechałam tam
                    z koleżanką i jej tatą taksówką i to było dość daleko, z 1,5 godziny jazdy taksówką. Ale się
                    zaparłam, że biorę od razu do domu. Musieli mi pomóc bo była duża klatka i torba z jego jedzeniem
                    + żywe robaki (brr…wink.
                    Tutaj mam mały problem. Te karty wyciągnęłaś też jako dalsze losy – Paź Mieczy i 2 Kijów.
                    Ostatecznie po moim wyjeździe przekazałam „pałeczkę” koledze, ale nadal interesuje mnie co się z
                    Gwarkiem dzieje. No i w tym wypadku jest to działanie na odległość. Teraz one jest sponsorem
                    Gwarka.


                    Energia – As Monet – wskazuje na konstruktywne wprowadzenie idei w życie i/lub na zebranie
                    pewnej ilości potrzebnych pieniędzy.

                    Pieniądze owszem - zapłaciłam całkiem sporo, ale w Polsce taki Gwarek jest kilka razy droższy. A
                    poza tym to był dar od losu. Czekał na mnie właśnie tam! Dla mnie wtedy to była dosłownie brama
                    do spełnienia marzeń.


                    W tych sprawach łatwiej jest zachować bierną postawę niż aktywną, łatwiej jest zdobyć wiedzę
                    niż zadziałać,
                    łatwiej jest widzieć co jest dobre a co złe niż zjednoczyć przeciwieństwa , trudno
                    jest zmienić aktualny stan rzeczywistości (Kapłanka <–> Cesarzowa).
                    Hehe, smile zdecydowanie łatwiej było podejść z pozycji Kapłanki, intuicyjnie kierując się
                    wszechogarniającą miłością – chcę dać mu nowy dom – niż Cesarzowej, która sprawdza się w
                    praktyce. Dopiero wtedy zobaczyłam ile z tym moim „darem od losu” jest kłopotów w życiu
                    codziennym, i że czysto w domu już nie będzie. Świetnie!


                    Spotkanie wpłynęło na charakter Mrgodot wzmacniając jej determinację w działaniu oraz
                    pomogło znaleźć pasję,
                    a w każdym razie jeżeli nie pasję, to coś, co dodaje jej energii lub
                    coś czemu przekazuje energię.

                    Zdecydowanie pasję i energię. I absolutnie byłam zdeterminowana, że chcę go mieć! Ale Gwarek
                    rewanżował mi się tym samym. Nigdy nie przypuszczałam, że taki ptaszek potrafi się aż tak
                    przywiązać do kogoś.


                    Napisałam dosyć ogólnie, nie odważę się wysuwać hipotez co do konkretów, może tu być zbyt
                    dużo możliwości...
                    Szkoda. Wiem, że tu jest dużo możliwości i nie była to zbyt prosta zagadka, ale bardzo dobrze
                    opisałaś wszystkie okoliczności. Przyjrzałam się twoim kartom i widzę, że Gwarek jako ptaszek się nie
                    pokazał.
                    Bardzo dobra interpretacja Kito! Oddaje sens i cel spotkania, zaangażowane osoby i samo
                    wydarzenie jako coś kompletnie nowego dla mnie. Zaczęłam w końcu nowy, trudny dość etap
                    życia z moim nowym podopiecznym.
                    smile
                    • mrgodot Interpretacja Canady 05.09.10, 18:08
                      Pierwsza kolumna od lewej:
                      - karta po środku (Paź Mieczy) = Mrgodot na tym spotkaniu
                      - karta u góry (10 Buław) = co to spotkanie jej dało
                      - karta na dole (5 Denarów) = cel tego spotkania
                      Druga kolumna (6 Buław) = co Mrgodot wyniosła z tego spotkania
                      Trzecia kolumna + czwarta kolumna (XII Powieszony, 10 Denarów + XIII Śmierć) = dalsze losy
                      tego czegoś + co się z tym dzieje teraz

                      Jeśli Mrgodot została pokazana w tym rozkładzie jako Paź Mieczy, to podejrzewam, że nie miała
                      ona wcześniej zbyt wielu okazji, aby w tego typu spotkaniach uczestniczyć
                      i tak naprawdę
                      dopiero na miejscu odkrywała jego tematykę. Paź Mieczy to ktoś dosyć „zielony” w jakiejś
                      dziedzinie, osoba, która dopiero zaczyna się czegoś uczyć. Więc chyba Mrgodot poszła tam też
                      trochę z ciekawości i powodowana chęcią wyrobienia sobie własnej opinii na ten temat oraz
                      dowiedzenia się czegoś więcej. Widać z tej karty także, że dała się ona namówić przez kogoś
                      bardziej doświadczonego na pójście na to spotkanie
                      .

                      Dokładnie tak było. Koleżanka mnie namawiała, pozostali znajomi też więc w końcu ciekawość
                      wzięła górę. Najpierw też czułam się tak trochę niepewnie zastanawiając się po co ja tam idę skoro i
                      tak nie zamierzam niczego kupować. Część towarzyska mnie przekonała.


                      Cel tego spotkania to 5 Denarów – czyżby był to jakiś cel charytatywny? Może chodziło o
                      pomoc innym, tym, którzy mają gorzej i o polepszenie ich losu. 5 Denarów to również karta
                      solidarności, wspierania się nawzajem i wspólnego przeżywania oraz wychodzenia z kłopotów.

                      Możliwe więc, że było to jakieś spotkanie w stylu grupowej terapii, gdzie obecne osoby dzielą się
                      swoimi troskami i razem usiłują znaleźć jakieś rozwiązanie.

                      Jesteś bliziutko. W pewnym sensie był to cel charytatywny. Ze strony Gospodyni spotkania –
                      wyprzedaż za przysłowiowe grosze. Dla uczestników – szansa kupienia czegoś tanio. A przy okazji
                      Gospodyni potrzebowała środków finansowych żeby zapłacić za cargo z pozostałymi rzeczami, które
                      zabierała ze sobą. Jak najbardziej liczyło się tu wsparcie i solidarność!


                      Pójście tam miało dla Mrgodot dosyć dalekosiężne i długofalowe skutki (10 Buław). Wygląda to
                      tak, jakby podjęła się tam ona zrobienia czegoś, co wymagało od niej sporego wysiłku.

                      I to jakie! W dodatku musiałam ten mój skarb dźwigać w tej klatce! 10 Buław pasuje tu idealnie.
                      Byłam jak taka siłaczka.


                      Wzięła ona sobie wtedy na siebie pewną odpowiedzialność, zobowiązała się do czegoś. Albo też
                      dzięki pobytowi tam zdołała się ona uporać z jakimś problemem, który od dłuższego czasu jej ciążył.

                      Nic dodać, nic ująć. Odpowiedzialność na siebie wzięłam a przy okazji zrealizowałam swoje
                      wieloletnie marzenie.


                      Ze spotkania tego Mrgodot wyniosła coś, co mogła ona na przykład wygrać drogą losowania lub
                      być jakąś formą nagrody (6 Buław), albo też podjęła ona wtedy dosyć szybką decyzję pod
                      wpływem impulsu, że daną rzecz chce ona mieć i ją nabyła. W każdym razie stała się ona przez jakiś
                      czas ośrodkiem zainteresowania, inni ludzie zwracali na nią uwagę i może nawet troszkę zazdrościli
                      szczęścia albo odwagi oraz gratulowali sukcesu.

                      Decyzja była błyskawiczna, pod wpływem impulsu, transakcja natychmiastowa a potem chodziłam
                      dumna jak paw. Wszyscy myśleli, że ja żartuję i rzeczywiście stałam się gwiazdą spotkania, w tym
                      dobrym sensie.


                      Mogła mieć ona wtedy ochotę na dokonanie jakiegoś szlachetnego gestu, który zdobędzie
                      uznanie w oczach innych i równocześnie komuś pomoże. Rzecz, którą Mrgodot wyniosła z tego
                      spotkania trafiła do jej domu

                      Gest był jak najbardziej szlachetny i Gwareczek pojechał ze mną do domu zaraz po spotkaniu
                      taksówką. Proponowano mi transport za dwa dni, ale nie mogłam go tam zostawić! Nie
                      wytrzymałabym 2 dni bez niego.


                      i najpierw nie była specjalnie intensywnie użytkowana (XII Powieszony, 10 Denarów). Może
                      początkowo została ona odłożona gdzieś na bok, czy też gdzieś zawieszona i spełniała tylko funkcję
                      dekoracyjną lub też musiała przez pewien czas poczekać, aby się można było nią w pełni cieszyć.

                      Powieszony? No Gwarek wisiał w klatce u koleżanki, nikt się nim już nie interesował specjalnie, ale
                      u mnie stał i cieszył się pełnym zainteresowaniem. Kupiłam mu nowy, większy domek. Przejściowo
                      był w starej klatce. I myślę, że ten nowy dom (wielka klatka z zabawkami i basenem) to jest
                      właśnie 10 Monet. A przy okazji, ta pierwsza klatka była do powieszenia właśnie! Brawo!!!


                      Później jednak Mrgodot zmieniła swój stosunek do tego czegoś i albo zaczęła się tym inaczej,
                      bardziej intensywnie posługiwać, albo tą rzecz komuś ofiarowała (XIII Śmierć).

                      Później niestety straciłam mojego Gwarka. Rzeczywiście – ofiarowałam go koledze (zaocznie, bo
                      jeszcze w Polsce) i poprosiłam, żeby się nim zaopiekował. Szkoda, że ci się skończyło kartą Śmierć –
                      bo wygląda na to, że już go nie odzyskam
                      .

                      Zastanawiam się co to mogło by być za spotkanie. Może coś związanego z ezoteryką, jakiś wieczór
                      wróżb czy coś w tym rodzaju, z którego to spotkania Mrgodot wyszła z kartami lub z książką o
                      Tarocie, która zapoczątkowała jej zainteresowanie tą dziedziną. Jeśli jednak było to spotkanie o
                      bardziej charytatywnym charakterze, to dzięki niemu Mrgodot wciągnęła się w tego typu
                      działalność. A może chodziło tam o pomoc zwierzątkom i Mrgodot po prostu zaopiekowała się
                      wtedy jakimś bezdomnym stworzeniem, wyleczyła je a następnie znalazła mu nowy dom.


                      Bingo! smile Canado, jestem pod wrażeniem. Aż zaniemówiłam jak to przeczytałam! Prawie już
                      bezdomne zwierzątko znalazło nowy dom, który niestety zamieniło na inny dom. Ale przynajmniej
                      ma dużą klatkę i jest w dobrych rękach. No i leczenie też było!


                      Canado, jesteś genialna! Naprawdę niewiarygodne jak do tego doszłaś. Jeszcze tylko ptaszka mi
                      brakuje na twoich kartach – ale są drzewka, może z jakiejś dziupli wygląda! Za to twoja 6 Buław
                      pokazuje mnie tryumfującą – jak niosłam klatkę z moim nabytkiem!
                      • kita32 gwarek 05.09.10, 18:24
                        Czytałam kiedyś o gwarkach - to niesamowicie mądre i pojętne ptaki, ale wymagające dobrej opieki. Czytałam chyba w Gazecie Wyborczej, która ogłosiła pewien konkurs. W głównej nagrodzie można było wybrać gwarka lub do wyboru jeszcze coś innego (chyba komputer). Moje dzieci bardzo się starały, żeby wygrać w tym konkursie - chciały gwarka (i ja też), ale nie wygrały.

                        To przeraźliwie smutne, że nie można ptaka przewieść przez granicę...
                      • mrgodot Zwycięzca! 05.09.10, 18:24
                        Dziękuję wam wszystkim za interpretacje bardzo trafnie opisujące cel i charakter spotkania, moje
                        uczestnictwo w nim i wynik spotkania. Najtrudniej było odgadąć oczywiście to małe "coś". Dalsze
                        losy również opisałyście trafnie, niestety sad
                        Dezire - miałaś świetne karty! Bardzo ładnie je opisałaś i gratuluję trafień!
                        Kito - mnóstwo trafień, świetnie oddałaś sytuację!

                        Canado, rzuciłaś mnie na kolana tym zwierzątkiem - już więcej nie śmiałabym wymagać. Twoja
                        interpretacja praktycznie w całości trafia w sedno! smile

                        Szkoda tylko, że na Śmierci się skończyło ... sad
                        Niniejszym przekazuję ci pałeczkę - prowadzisz kolejne warsztaty.

                        Serdecznie gratuluję ci zwycięstwa i czekamy teraz na zagadkę Canady! smile
                        • canada53 Re: Zwycięzca! 05.09.10, 19:00
                          Bardzo się cieszę z wygranej!
                          To był super warsztat i nie powiem - nie najłatwiejszy.
                          Szkoda, że musiałaś rozstać się ze swoim gwarkiem, ale przynajmniej przez pewien
                          czas mogłaś się nim cieszyć i tym samym zrealizowałaś swoje marzenie. Piękna
                          historia.
                      • dezire3 Gratulacje!!! 05.09.10, 18:26
                        Canado Kito jesteście niesamowite naprawdę podziwiam!!! Kurczę widze jak jestem w tylę chciałabym choć w polowię wam dorównaćwink Macię niesamowita intuicję i dar big_grin !!!!
                        • kita32 Re: Gratulacje!!! 05.09.10, 18:37
                          Canado, gratulacje!!!
                          Napisałaś świetną interpretację, jestem pod wrażeniem smile

                          > Canado Kito jesteście niesamowite naprawdę podziwiam!!! Kurczę widze jak jestem
                          > w tylę chciałabym choć w polowię wam dorównaćwink Macię niesamowita intuicję i d
                          > ar big_grin !!!!

                          Dezire, wygrywasz co drugie warsztaty na przemian z Canadą smile. To Wy we dwójkę jesteście najlepsze. Ja się cieszę jak mam trafienia big_grin
                          • dezire3 Re: Gratulacje!!! 05.09.10, 21:31
                            kita3
                            >
                            > Dezire, wygrywasz co drugie warsztaty na przemian z Canadą smile. To Wy we dwójkę
                            > jesteście najlepsze. Ja się cieszę jak mam trafienia big_grin

                            Ha ha ha Kito wink jesteś naprawdę super mi się czasem udaję a twoję interpretację są zawszę taki
                            rzeczowe i trafnę.Mówię szczerzę nie umywam się do Ciebie i Canady...zresztą jest tu sporo osób
                            którę napawdę są świetnę!!!Zazdroszczę wamwink Zawsze sporo sie tu uczę i jestem wam wdzieczna
                            za każde spostrzeżnie do mojej interpretacji w warsztatachwink
                            • canada53 Re: Gratulacje!!! 05.09.10, 22:29
                              dezire3 napisała:
                              > kita3
                              > >
                              > > Dezire, wygrywasz co drugie warsztaty na przemian z Canadą smile. To Wy we
                              > dwójkę
                              > > jesteście najlepsze. Ja się cieszę jak mam trafienia big_grin
                              >
                              > Ha ha ha Kito wink jesteś naprawdę super mi się czasem udaję a twoję interpretac
                              > ję są zawszę taki
                              > rzeczowe i trafnę.Mówię szczerzę nie umywam się do Ciebie i Canady...zresztą je
                              > st tu sporo osób
                              > którę napawdę są świetnę!!!Zazdroszczę wamwink Zawsze sporo sie tu uczę i jestem
                              > wam wdzieczna
                              > za każde spostrzeżnie do mojej interpretacji w warsztatachwink

                              Tak naprawdę, to wszystkie/wszyscy się tu uczymy, ale też robimy postępy i to
                              jest najważniejsze. Czasami można wygrać warsztat, a wcale nie być zadowolonym
                              ze swojej interpretacji, albo też wręcz przeciwnie - nie wygrać warsztatu ale
                              coś tam ze swoich kart zrozumieć i zrobić kolejny kroczek w nauce tarota -> i to
                              jest najważniejsze. Nie ma co tu się zastanawiać kto jest dobry, a kto jeszcze
                              lepszy, bo każda z nas ma takie momenty, że interpretacje powalają na kolana,
                              ale są też i takie interpretacje, które są delikatnie mówiąc nietrafione wink .
                              Najfajniejsze jest to, że się przy pomocy tych warsztatów rozwijamy i nawzajem
                              inspirujemy.
                              • kita32 Re: Gratulacje!!! 06.09.10, 00:34
                                Mądre słowa, Canado, podpisuję się smile
                      • canada53 Re: Interpretacja Canady 05.09.10, 18:53
                        mrgodot napisała
                        > Jeszcze
                        > tylko ptaszka mi
                        > brakuje na twoich kartach – ale są drzewka, może z jakiejś dziupli wygląd
                        > a!

                        Ptaszek w moich kartach był jak najbardziej - na Paziu Mieczy. Właśnie patrząc na tę kartę pomyślałam o zaopiekowaniu się jakimś bezbronnym stworzonkiem.
                        www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=3&card=10
                        • mrgodot Re: Interpretacja Canady 05.09.10, 19:00
                          > Ptaszek w moich kartach był jak najbardziej - na Paziu Mieczy. Właśnie patrząc
                          > na tę kartę pomyślałam o zaopiekowaniu się jakimś bezbronnym stworzonkiem.
                          > www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=3&card=10

                          O kurczę! Widzę teraz - Paź przytula małego ptaszka jak ja mojego Gwarka smile Ale super!
                      • canada53 Re: Interpretacja Canady 05.09.10, 19:36
                        mrgodot napisała:
                        > Później niestety straciłam mojego Gwarka. Rzeczywiście – ofiarowałam g
                        > o koledze (zaocznie, bo
                        > jeszcze w Polsce) i poprosiłam, żeby się nim zaopiekował. Szkoda, że ci się sk
                        > ończyło kartą Śmierć –
                        > bo wygląda na to, że już go nie odzyskam
                        .
                        No rzeczywiście - Ta karta XIII Śmierć na końcu rozkładu mogłaby sugerować
                        ostateczne rozstanie. Ale w tym warsztacie nie było pytania o przyszłość, tylko
                        o obecne losy gwarka, więc teraz jest to faktycznie rozstanie, które wygląda na
                        definitywne. I tylko tyle, co do dalszych jego i Twoich losów nic nie wiadomo...
                        Ale z kolei ta karta w talii Shadowscapes Tarot ma niesamowicie optymistyczny
                        wydźwięk, więc nigdy nic nie wiadomo. Zobacz, jaki pięknie pokazuje splecione ze
                        sobą losy kobiety i ptaka:
                        www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=0&card=13
                        • mrgodot Re: Interpretacja Canady 05.09.10, 20:55
                          Rzeczywiście Canado! Tam świeci Słońce. Może, może kiedyś jeszcze uda mi się go odzyskać. W
                          końcu Śmierć to transformacja i zmiany. A dalej już nic nie dociągnęłaś smile
                      • canada53 Re: Interpretacja Canady 05.09.10, 19:44
                        mrgodot napisała:
                        > Powieszony? No Gwarek wisiał w klatce u koleżanki, nikt się nim już nie inte
                        > resował specjalnie, ale
                        > u mnie stał i cieszył się pełnym zainteresowaniem. Kupiłam mu nowy, większy dom
                        > ek. Przejściowo
                        > był w starej klatce. I myślę, że ten nowy dom (wielka klatka z zabawkami i base
                        > nem) to jest
                        > właśnie 10 Monet. A przy okazji, ta pierwsza klatka była do powieszenia właśnie
                        > ! Brawo!!!


                        Masz rację, te dwie karty świetnie opisują klatki gwarka:
                        www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=0&card=12
                        www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=4&card=9
                        oraz pokazują, jak wspaniale się nim zaopiekowałaś (arkan XII Powieszony często
                        mówi o zajmowaniu się kimś słabszym, kto wymaga naszej opieki i jest od nas
                        zależny) i jak polepszył się jego los u Ciebie.
                        • mrgodot Re: Interpretacja Canady 05.09.10, 20:57
                          canada53 napisała:

                          > Masz rację, te dwie karty świetnie opisują klatki gwarka:
                          > www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=0&card=12
                          > www.shadowscapes.com/Tarot/cards.php?suit=4&card=9
                          > oraz pokazują, jak wspaniale się nim zaopiekowałaś (arkan XII Powieszony często
                          > mówi o zajmowaniu się kimś słabszym, kto wymaga naszej opieki i jest od nas
                          > zależny) i jak polepszył się jego los u Ciebie.

                          Ten Denarek to jego nowa klatka! I ja go świeżymi owocami karmiłam a nie tylko sucha karmą.
                          Gwarki to miękkodzioby i powinny jeść wilgotne jedzenie.
                      • canada53 Re: Interpretacja Canady 06.09.10, 22:15
                        Co śmieszniejsze, to w tym rozkładzie wyszły mi dokładnie te same karty (plus dwie dodatkowe, bo tym razem rozkład liczył więcej kart) co w poprzednim warsztacie. Chyba trochę słabo potasowałam karty i nawet na początku chciałam je zebrać i zrobić rozkład jeszcze raz od nowa. Ale w końcu sobie pomyślałam, że karty może i te same, ale pytanie zupełnie inne, więc i tak je trzeba będzie interpretować w zupełnie inny sposób. I je zostawiłam.
                        Jak teraz porównuję te dwa rozkłady to widzę, że te właśnie identyczne karty były dokładnie na swoich miejscach i idealnie dawały odpowiedź na zadane pytania, chociaż tematyka pytań była zupełnie od siebie odległa.
                        Tym razem po skończeniu rozkładu bardzo starannie potasowałam i wymieszałam całą talię, mam nadzieję że w następnym warsztacie już wylosuję inny zestaw kart wink .
                        • kita32 Re: Interpretacja Canady 08.09.10, 10:59
                          To niesamowita historia z tą powtórką kart.

                          Mnie się to przytrafia z jedną kartą, czasami dwiema - gdy robię codziennie rozkłady dnia (rozkład Izys - 7 kart). Ale to często jest takie oczywiste, np. gdy karta informująca o zakończeniu dnia pojawia mi się w początku dnia następnego.
    • mrgodot Sprawca zamieszania 05.09.10, 18:32
      A to sprawca zamieszania smile
      https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2410533,2,1,gwarek-compressed.html
      • kita32 Re: Sprawca zamieszania 05.09.10, 18:40
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/rc/ia/nibi/aJBIbhBTnKaW9c05MB.jpg
        • kita32 Re: Sprawca zamieszania 05.09.10, 18:44
          Można się zakochać smile
        • canada53 Re: Sprawca zamieszania 05.09.10, 18:53
          Wow, cudowny!
          • dezire3 Re: Sprawca zamieszania 05.09.10, 21:34
            Chciałam tylko dodać że ja się strasznie boje ptakówwink a właśnie mooja szwagierka ma takiego wink jak
            go widze to mi serce zamiera haha nabawiłam się tego leku ogladajac ,,Ptaki,,Chiczkoka taka jestem
            strachliwa haha
            • dana-25 Re: Sprawca zamieszania 05.09.10, 22:15
              Canado gratulacjesmile

              Żałuję, ze nie zdążyłam wziąć we warsztacie chociaż karty rozłożyłamsmile
              Stawiałam na licytację, o ptaku nawet nie pomyślałam, chociaż karty pokazały mi
              go jako Rycerza kielichów i myślę, ze pasuje wink

              Mrgodot, pięknego masz ptaka, jeszcze będziecie razemsmile
              • mrgodot Re: Sprawca zamieszania 05.09.10, 23:21
                Szkoda Dano, że nie zdążyłaś! Licytacja byłaby dobrym początkiem smile
    • beti.64 Re: Warsztat 153 13.10.10, 10:57
      Chciala bym załozyć forum na którym wymieniały bysmy sie kontaktami do wróżek które nam pomogły. Jak moge takie forum załozyc? Znam jedną wrózke która nie raz mi pomogła można ją znależć pod tym adresem wrozkaissana.host77.pl
      • casablanca76 Re: Warsztat 153 13.10.10, 19:57
        coś takiego już jest smile oto link :
        forum.gazeta.pl/forum/f,468,Wrozbiarstwo.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka