01.02.10, 21:43
Zrozpaczona pewnymi wydarzeniami zaczęłam szukać jakiegokolwiek wyjścia z
sytuacji. A skoro konwencjonalne metody zawiodły, zaczęłam szukać
niekonwencjonalnych.
Zaczęłam "bawić się" afirmacją.
Zasięgnęłam rady osoby która znała się na rzeczy aby mi pomogła wymyślić
tekst. Nie był on jednoznaczny.. aby nie wywołać złych rzeczy. "Otwieram się
na..... "

Wierzyłam w to, ale nie wiem czy dlatego, że czułam się lepiej, czy na prawdę
wierzyłam w moc afirmacji.
Moje zdziwienie i przerażenie przyszło wtedy kiedy okazało się, że moja
afirmacja się spełniła. Oczywiście nie tak jakbym tego chciała, ale otworzyłam
się na coś, co .. przyszło do mnie.
Jest to przerażające ale i zdumiewające.
Ale mam teraz jakąś blokadę. Boję się afirmować, boję się co z tego wyjdzie,
jak to zostanie odebrane przez siły wszechświata.

Macie jakieś ciekawe doświadczenia związane z afirmacją?
Wiecie jak przezwyciężyć ten strach ?
Bardzo proszę o pomoc.
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • feel_good_inc Re: Afirmacja 02.02.10, 08:31
      psc0 napisała:
      > Zrozpaczona pewnymi wydarzeniami zaczęłam szukać jakiegokolwiek wyjścia z
      > sytuacji.(...)
      > Moje zdziwienie i przerażenie przyszło wtedy kiedy okazało się, że moja
      > afirmacja się spełniła. Oczywiście nie tak jakbym tego chciała, ale otworzyłam
      > się na coś, co .. przyszło do mnie.
      > Jest to przerażające ale i zdumiewające.
      > Ale mam teraz jakąś blokadę. Boję się afirmować, boję się co z tego wyjdzie,
      > jak to zostanie odebrane przez siły wszechświata.

      Skąd się tacy ludzie biorą?
      1. Wszechświat nie dba o ciebie. Serio. Nawet jak zaczniesz wzywać Lucyfera z Belzebubem na przemian, to wszechświat się nie obruszy.
      2. To co opisujesz, nazywa się w psychologii Samospełniającym się proroctwem. Chciałaś żeby coś się stało, zaczęłaś do tego mniej lub bardziej świadomie dążyć, stało się coś zbliżonego, a teraz wydaje ci się, że to przez wymawianie jakichś tam formułek.
      3.Wiem, to kusząca perspektywa (w twoim przypadku też trochę przerażająca), żeby przyjąć, że możesz sterować przebiegiem zdarzeń odwołując się do jakichś sił wyższych. Jednak im szybciej zdasz sobie jednak sprawę, że wymierne efekty osiągniesz tylko przez świadome działania, tym szybciej osiągniesz prawdziwy spokój ducha. Serio.
      • acrux_79 Re: Afirmacja 02.02.10, 17:29
        Hmm, należałoby przy fenomenie samospełniającej się przepowiedni
        zapytać, czy:
        1) jest udowodniona naukowo
        2) jest weryfikowalna, kiedy się sprawdzi, a kiedy nie
        3) są określone uwarunkowania, na kogo działa, a na kogo nie

        Jeśli nie da się obiektywnie ustalić ww. elementów ( i dużo
        więcej... ), wówczas "samospełniająca się przepowiednia" jest
        warunkiem wspomagającym zaistnienie danego wydarzenia, ale nie jest
        elementem dość silnym, by wypowiadać się o niej. Wówczas
        zastępowanie elementu wiary ezoterycznej elementem quasi
        psychologicznym służy tylko jako element wyższości nie-ezoteryki nad
        ezoteryką.

        A przecież już dawno wiadomo, że wiara w zjawiska nadprzyrodzone i
        tzw zdrowy rozsądek lubią się kłócić i żreć. Przy okazji pochłaniają
        mnóstwo istnień ludzkich. I wywołują kłótnie.

        Ze stwierdzeniem "Wszechświat nie dba o Ciebie" nie będę
        polemizował. Jeśli pomyślę o ziemskiej grawitacji, pewnego zbioru
        uporządkowanych wielkości i miar, to choćby z tego punktu widzenia
        dba. Chyba, że chodzi o "dbałość moralną, czy psychologiczną", tutaj
        już można dyskutować.
        • nuvvo Re: Afirmacja 02.02.10, 23:22
          samospelniajace sie proroctwo.
          Efekt o nazwie "samospelniajace sie proroctwo" jest terminem jak
          najbardziej naukowym. Nie dotyczy bynajmniej zadnych proroctw, ale
          mechanizmu jakiego uzywa kazdy myslacy czlowiek, aby ogranac
          otaczjaca go rzeczywistosc pełną zbędnych danych.

          Efekt ten tlumaczy wiele zjawisk, szczegolnie w psychologii
          spolecznej. Tlumaczy zrodla uprzedzen, nawet dyskryminacji.

          (np. umawiajac sie na spotkanie z pracowadca, ktorego nie znasz i
          sadzisz ze bedzie to powazna osoba, zachowujesz sie powaznie.
          Traktujesz pracowadce w sposob powazny, skutkiem tego pracodawca
          zachowojue sie powaznie rowniez w stosunku do ciebie - nota bene
          urzeczony potraktowaniem go przez ciebie jako powaznej osoby -

          skutek = spelnione proroctwo = pracodawca powazny)


          A jeszcze a propos psychologii.
          NLP - programowanie neurolingwistyczne. Nie wiem czy ta technika
          wypalila. WIelu ludziom w kazdym badz razie pomogla.

          Akurat nie wiem co tam sobie zaafirmowalas, ale twoj lek poprostu
          napedza ci niepotrzebnych paranoi. Wiadomo ze jesli sie naczytasz
          wieczorem strasznych historii o duchach, to raczej juz po ciemku do
          lazienki nie pojdziesz. Wiec po co mieszac w to jakies tam swiaty,
          czy wszechswiaty (tak mi schizofrenicznie zabrzmialo otworzyc sie na
          wszechswiat)
          • psc0 Re: Afirmacja 03.02.10, 00:22
            Owszem, wiem czym jest samospełniające sie proroctwo i sama mogłabym rzec, że
            jest to to, gdyby nie to, że na sytuację która miała miejsce NIE MIAŁAM WPŁYWU.
            Jasne, mógł to być przypadek, ale nie musiał.

            nie stosowne jest negować coś tylko i wyłącznie dlatego, że nie zostało jeszcze
            uznane przez cały świat.
            Jeszcze kilkadziesiąt lat temu jeśli byście powiedzieli komuś o internecie
            zwyzywał by was od heretyków wink
            A ludzki umysł jest nieograniczony, nie znamy jego możliwości.
            I czy działa to na podstawie autosugestii (jak któryś z przedmówców sugerował o
            horrorze i wyjściu do łazienki) nie sądzę. Ponieważ nie jest to na podstawie
            "uda mi się, uda.. i zaczynam wierzyć w siebie i udaje mi się"
            Są rzeczy na które wpływu nie mamy,
            a coś musi "kierować wszechświatem", czy ktoś to nazwie Bogiem, czy siłą
            kosmosu, czy siłą ludzkiego umysłu, to nie jest istotne.
            Coś jest i do reguł tego "czegoś" stosować się musimy.
            A zamykając sobie horyzonty zacieśniamy własne pole do popisu.

            pozdrawiam
            a.
            • feel_good_inc Re: Afirmacja 03.02.10, 01:52
              psc0 napisała:
              > Owszem, wiem czym jest samospełniające sie proroctwo i sama mogłabym rzec, że
              > jest to to, gdyby nie to, że na sytuację która miała miejsce NIE MIAŁAM WPŁYWU.
              >
              > Jasne, mógł to być przypadek, ale nie musiał.

              Wiem, że z wiarą nie da się dyskutować, no ale może taki bardzo prosty przykład z naszego podwórka pozwoli ci zrozumieć, jak błędne to rozumowanie.
              Ile osób modliło się i afirmowało wyzdrownienie JP2? Miliony? Dziesiątki milionów? I ile z tych afirmacji i modlitw zadziałało?
              O, właśnie taka jest szansa na to, że twoja zadziała smile

              > Są rzeczy na które wpływu nie mamy,
              > a coś musi "kierować wszechświatem", czy ktoś to nazwie Bogiem, czy siłą
              > kosmosu, czy siłą ludzkiego umysłu, to nie jest istotne.
              > Coś jest i do reguł tego "czegoś" stosować się musimy.

              I tu jest właśnie podstawowy błąd w rozumowaniu. Dlaczego niby musi? Co najwyżej może. Równie dobrze cały nasz wszechświat to może być atom uranu w jakimś nadwszechświecie, który właśnie eksplodował z miliardami innych nad ichnią Hiroszimą. I jaki twoja afirmacja ma wpływ na ichniego Francisa Bircha?

              > A zamykając sobie horyzonty zacieśniamy własne pole do popisu.

              To nie jest zamykanie horyzontu, tylko zauważenie, że ziemia nie jest płaska i że horyzontu nie przesuniesz modlitwą, tylko ruszeniem się z tyłka wink
              • psc0 Re: Afirmacja 03.02.10, 21:14
                Każdy ma swój punkt widzenia, nie neguję Twojego wię ci nie neguj mojego.
                Masz rację. Nie musi nic kierować wszechświatem, ale może. Niektórych rzeczy po
                prostu nie wiemy,rozumiem chyba co chcesz mi przekazać..
                Nic się nie zrobi samo, trzeba ruszyć d..e, jasne, masz zupełną rację.
                Jednak "przypadki" (czy jak to nazwieszsmile ) się zdarzają i jest to niepodważalne.
                Ty możesz patrzeć racjonalnie na świat, ja wierzę w siłę mojego umysłu i tyle wink

                pozdrawiam.
                a.
                • feel_good_inc Re: Afirmacja 03.02.10, 22:28
                  psc0 napisała:
                  > Każdy ma swój punkt widzenia, nie neguję Twojego wię ci nie neguj mojego.

                  Ależ ja go nie neguję, ja tylko stwierdzam fakty.

                  > Masz rację. Nie musi nic kierować wszechświatem, ale może. Niektórych rzeczy po
                  > prostu nie wiemy,rozumiem chyba co chcesz mi przekazać..
                  > Nic się nie zrobi samo, trzeba ruszyć d..e, jasne, masz zupełną rację.
                  > Jednak "przypadki" (czy jak to nazwieszsmile ) się zdarzają i jest to niepodważal
                  > ne.

                  Powinnaś bardziej uważać na dobór słów, szczególnie takich jak "niepodważalne". Tak, zdarzają się przypadki. Kiedy przypadek wychodzi na "nie", to przechodzisz nad tym do porządku dziennego, kiedy wychodzą na "tak", to uważasz to za potwierdzenie "siły swojego umysłu".
                  I tak, było to już badane wielokrotnie, przez największe potęgi tego świata i wyniki zawsze były jednoznaczne - niepodważalne jest tylko to, że wierzymy w to, w co chcemy wierzyć, a rzeczywistość idzie swoją drogą.

                  > Ty możesz patrzeć racjonalnie na świat, ja wierzę w siłę mojego umysłu i tyle ;
                  > -)

                  Właśnie, wierzysz smile Czy musiałabyś wierzyć, gdyby to była prawda?
                  • acrux_79 Re: Afirmacja 04.02.10, 15:15
                    Podobają mi się te "dyskusje". Wtrące 3 logiczne grosze.

                    Zdanie X > psc0 napisała: Każdy ma swój punkt widzenia, nie neguję
                    Twojego wię ci nie neguj mojego.

                    Zdanie Y > Ależ ja go nie neguję, ja tylko stwierdzam fakty.

                    Jeżeli osoba A mówi osobie, B że osoba B neguje "punkt widzenia"
                    osoby A ( Zdanie X ) , to z subiektywnego punktu widzenia osoby A,
                    osoba A ma rację !
                    Zatem stwierdzenie "ja tylko stwierdzam fakty" ( Zdanie Y ) jest
                    poprawne, ale jednocześnie nic nowego dla osoby A nie wnosi. Co
                    najwyżej wyprowadza ją z równowagi, powodując irytację czytających i
                    zarzut o trollowanie.

                    "ja wierzę w siłę mojego umysłu i tyle wink"

                    Sokrates był mądry nie w tym, że powiedział "wszystko wiem".
                    Powiedział również "wiem że nic nie wiem". Z punktu widzenia
                    dzisiejszej logiki zdanie sprzeczne logicznie. Z punktu widzenia
                    myślania fundament pod wszystko. Zatem Ci, co uważają się za
                    mądrych, niekoniecznie nimi są.

                    Upraszam o niekasowanie mojego postu. Więcej też nie zamierzam się w
                    tym wątku rozwijać.

                    Pozdrawiam ciepło, ale i poważnie.
                    Jedno drugiego nie wyklucza.
    • paulia Re: Afirmacja 04.02.10, 15:45
      Witaj Psc0,

      Afirmacje dzialaja! Ja afirmuje cale moje zycie, nawet bedac
      dzieckiem smile choc nie wiedzialam co to jest afirmacja. Poprzez
      praktyke wycwiczylam swoj umysl, zeby myslal pozytywnie, kazda
      negatywna mysle odczuwam jako fizyczny dyskomfort i ja eliminuje smile
      Teraz rzadko kiedy mysle negatywnie smile
      Obserwuje i slucham swoje cialo. I kiedy wypowiadam zdania formuuje
      je pozytywnie=afirmacyjnie
      Poza tym osobiscie nie wierze w przypadki.

      Milego afirmowania i nie boj sie!!! smile

    • allija Re: Afirmacja 05.02.10, 02:26
      mylicie dwa pojecia - afirmacje z autosugestia, a to sa dwie różne
      sprawy.
      Afirmowac mozesz bezpiecznie, nic złego nie powinno ci sie
      przytrafic. Afirmacje maja pomóc oczyscic twój umysł z negatywnych
      wyobrażeń na temat, który afirmujesz. To co wydarza ci sie w trakcie
      afirmowania pokazuje jak te twoje /negatywne/ wyobrażenia wygladają
      i z czego musisz sie oczyscić żeby doznać tego co afirmujesz. Czasem
      sa to bolesne lekcje ale na pewno do udźwignięcia, nie przynoszące
      szkody ponad miarę. Podam przykład: kiedyś będąc w kłopotach
      finansowych pracowałam nad afirmacją w tym temacie. W przeciągu ok 2
      tygodni spotkały mnie różne niezbyt przyjemne rzeczy, 2 razy
      oszukano mnie w sklepie i 2 razy w taki sam sposób, a raz złapano
      mnie bez ważnego biletu tzn bilet mies. miałam ale kupiłam go rano
      przed wejsciem do metra i nie zdążyłam podpisać /misiałabym to
      zrobic na kolanie w metrze/. W każdym przypadku czułam sie
      absolutnie niewinna i oszukana. I takie właśnie było moje
      wyobrażenie na temat pieniedzy - wszyscy kradną i oszukują, ja nie
      mogę mieć pieniedzy bo nie chcę byc taka, ja nie moge mieć pieniędzy
      bo to mnie oszukują i okradaja - to właśnie miałam przepracować
      afirmacjami żeby osiągnąc satysfakcjonujacy mnie wówczas stan
      posiadania. To jak zostało mi to pokazane było przykre ale przecież
      nie zależało od tego moje życie i bytowanie, nie były to az tak duże
      sumy. Nie mógł też być to przypadek z racji natłoku tych wydarzeń w
      jednym czasie -to była odpowiedź na moja afirmację.
      I tak właśnie one działaja. Kiedy nie ma zadnej odpowiedzi to
      znaczy, że albo afirmacja jest źle ułożona albo niepotrzebna.
      Jak przezwyciężyć strach? Oczywiscie - afirmacją.
      "Dla mnie, ..., afirmowanie jest bezpieczne, niewinne i przyjemne"
      cos w tym stylu.
      Ale tak naprawdę to poczytaj sobie na ten temat, dużo napisał
      niejaki pan Żądło, ja od niego zaczynałam, wygogluj sobie, bo wydaje
      mi się, że jednak wiesz za mało żeby z tym dobrze pracować.
      • psc0 Re: Afirmacja 10.02.10, 22:38
        Jasne, zgadzam się, wiem w tym temacie za mało i chcę swoją wiedzę pogłębić.

        Dziękuję uprzejmie za źródło. Poszukam na pewno.

        pozdrawiam
        a.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka