Witam wszystkich na forum,
bardzo prosze o rade,o przyjrzenie sie mojej sytuacji od strony
astrologicznej,a sytuacja skomplikowana jest bardzo,nie wiem co robic i
myslec,czuje sie jak w paulapce,potrzebuje pomocy.
ja-kobieta w srednim wieku,po kilkunastoletnim zwiazku malzenskim,dzieci,na
emigracji 6lat.
on-10 lat mlodszy,w zwiazku malzenskim,dzieci,obcokrajowiec.
pracujemy razem.
nie ma miedzy nami romansu w tradycyjnym tego slowa znaczeniu,
nigdy nie spotkalismy sie sam na sam,nigdy nie bylo seksu,korespondencja
smsowo-mailowa symboliczna-typu"milego weekendu".
moja postawa nieobojetna,ale raczej bierna,inicjatywa jakakolwiek z jego strony.
no,wlasnie,niby nic fizycznie sie nie dzieje a energia miedzy nami jest
taka,ze nie jestesmy w stanie kolo siebie stac-odrazu
doslownie-poty,podniecenie,brak tchu,dziwne poczucie bliskosci(niesamowite
podobienstwa zachowan,nawykow) i tak juz od 2 lat,bez zmian.emocjonalnie
wymknelo sie spod kontroli,od jakiegos czasu nawet zwykla rozmowa o pogodzie
jest niemozliwa,bo reakcje sa takie a nie inne...
probowalam roznych sposobow "wybicia sobie go z glowy"-bez
skutku.on,zreszta,tez-bez skutku.
uspokajalam sie,ze to przejdzie,ze to chemia itp,ale nie przechodzi,napiecie
jest coraz wieksze.
a kilka tygodni temu,stalo sie cos co mnie kompletnie psychicznie
rozwalilo...wyznal mi uczucie,powiedzial tez,ze nie daje rady,ze jego
poukladany swiat runal,ze sie zagubil,nie wie co robic itp.
oszalalam,nie wiem co myslec i robic,wiec nie robie nic,
zastyglam w bezruchu.
romans tutaj nie wchodzi w gre,nie wyobrazam sobie tego,nie moglabym,zreszta
on tez nie jest typem mezczyzny,ktory bedzie prowadzil podwojne zycie,to nie
ten typ.
zmiana pracy-juz dawno nad tym myslam,ale nie jest to proste,prace mam dobra i
nie moge ryzykowac w mojej sytuacji.
czuje sie jak w pulapce,nie moge zrobic zadnego kroku,ani sie cofnac ani uciec
przed tym...
nie wiem co robic i prosze o pomoc,
przejdzie?moze to przelotna sprawa?a moze nie?
walczyc dalej z uczuciami?
Saturn jest mocny bardzo,moj na jego sloncu,
jego w kwadraturze z moim ksiezycem,
ale lagodzi to chyba trygon naszych saturnow.
duzo o tym czytalam i takie mocne saturny to moga byc karmiczne spotkania,cos
moze mamy do przerobienia razem...?
opozycji duzo...mars-wenus,uran-wenus i inne.
luzna koniunkcja jego plutona z moja wenus-to chyba te poty i ekstatyczne
doznania na odleglosc

moj pluton na jego ascendencie,jego saturn na moim IC,
ksiezyce w tym samym znaku blizniat,podobnie aspektowane,co tez jest
znamienne,bo reakcje mamy bardzo podobne.
moj mars bez polaczen.
jego czas urodzin nie jest bardzo dokladny,ma byc jakos kolo 4pm,
moj jest horoskopem relokacyjnym.
bardzo prosze o pomoc i komentarze.
cierpliwie bede czekala
dziekuje
pozdrawiam bardzo cieplo
www.astro.com/tmpd/cd0kfileN0Bqjf-u1258913934/astro_61gw_03_04_ja_nnnnnn.75840.5742.gif