Zastanawiam się od wczoraj, jakie tranzyty spowodowały krach na giełdzie?
Nieuzasadniona panika pasuje do Neptuna, ale może panika jest uzasadniona? Nie
wiem, bo na giełdzie się nie znam.
Jeżeli mój mąż dobrze pamięta, to panika w USA rozpoczęła się w zeszły
czwartek. Jeżeli nie, to mnie skorygujcie.
Najściślejszym aspektem przez ten tydzień jest trygon Saturna z Plutonem. To
mogło spowodować, że banki zauważyły nieprawidłowości w obrocie pieniędzmi i
wprowadziły radykalne zmiany. No ale to nie wszystko, bo to przecież trygon i
między planetami zgodnymi ze sobą.
Za panikę odpowiada, jak myślę, Neptun. Neptun ostatnio odbierał bardzo silne
nieharmonijne aspekty. Opozycja Słońca do Neptuna powodowała duże zamieszanie.
Potem najsilniej działała opozycja Merkurego (kojarzy się z giełdą, prawda?)
do Neptuna. W bardzo słabej opozycji do Neptuna jest całe stellum Słońce,
Merkury, Wenus i Saturn. We Lwie, więc działa widocznie i z rozmachem.
Ale myślę, że tamta opozycja jest jednak za słaba i rozluźniająca się, aby
wywołać taką ogólnoświatową panikę na giełdzie.
Podejrzewam, że to kwadratura Ceres do Neptuna jest odpowiedzialna za krach na
giełdzie. Kwadratura ta była ścisła przez cały tydzień, a najściślejsza,
0-owa, była wczoraj o 22.30. Neptun spowodował zamieszanie i panikę, a Ceres
związana jest najprawdopodobniej z żywiołem ziemi, więc finanse do niej
pasują. Jeżeli to ta kwadratura jest odpowiedzialna za giełdowe problemy, to
po 6 września sytuacja powinna już się unormować. Zobaczymy