Dodaj do ulubionych

pytanie ogólne

10.08.08, 13:04
Czy jest możliwość, że człowiekowi może wyjść w horoskopie taki
układ planet, że tylko raz, w tym jednym określonym momencie życia
ma szansę na coś, cokolwiek - np. macierzyństwo, podjęcie
satysfakcjonującej pracy (bo jeżeli nie podejmiesz tej, to żadna
inna nie przyniesie Ci poczucia zadowolenia, itp.)?

Pytanie może się wydawać banalne, ale dla mnie z różnych względów
jest dosyć istotne.
Obserwuj wątek
    • kita32 Re: pytanie ogólne 10.08.08, 15:08
      Nie sądzę...
      • rasatabula Re: pytanie ogólne 10.08.08, 17:37
        Nigdy się z takim czymś nie spotkałaś Kito w żadnym horoskopie?
        • lwi2 Re: pytanie ogólne 10.08.08, 18:33
          Chyba zbyt ogólne to Twoje pytanie, a myślisz pewnie o jakiejś
          konkretnej sytuacji.
          Ja się spotkałam z czymś takim, że mając na uwadze cykl Saturna,
          sprawy wymagające jego "pomocy" (trudne, żmudne, wymagające
          wytrwałości i ciężkiej powolnej pracy, zwłaszcza w związku ze
          statusem i karierą) dobrze jest zaczynać gdy Saturn wznosi się w 3
          ćwiartce i dąży do MC. A że nieczęsto w takim położeniu się
          znajdzie, bo raz na ca 30 lat, to można by uznać, że tak jak
          napisałaś. Ale jest pewnie i wiele innych możliwości żeby zmusić do
          współpracy Saturna.
          Mi LZ odmówił przyjęcia na kurs astrologii, bo stwierdził, że trzeba
          było kilka lat wcześniej (i potem doszłam że o cyklu Saturna mówił
          tutaj, a mój minął już właśnie MC). Nie wziął jednak pod uwagę, że
          ja już jeden kurs skończyłam, jak Saturn dobijał do MC, i w rok
          nauczyłam się tyle co w 4 lata. Ale w pewnym sensie miał rację, bo
          nie zostałam zawodowym astrologiem, i raczej zawodowo będę się
          zajmować tym co rozpoczęłam na pięciu się Saturna w 3 ćwiartce,
          zwłaszcza, że to rozpoczęłam przy nowiu progresywnym na MC. Czyli
          można powiedzieć, że był moment na decyzję o wyborze zawodu i jak
          wybrałam tak wybrałam...
          Lwi
          • rasatabula Re: pytanie ogólne 10.08.08, 21:28
            Przepraszam Lwi, nie wiem kto to jest lub co to jest LZ, ale jakoś
            nie może dotrzeć do mnie fakt, że na kurs przyjmuje się kogoś na
            podstawie horoskopu, mimo że jest to kurs astrologii... Może to i ma
            jakieś uzasadnienie, ale ja nie umiem tego pojąć. Zwłaszcza, że
            kończąc kurs nie musiałabyś wcale zawodowo zajmować się astrologią.

            Ta moja konkretna sytuacja również wymaga wytrwałości i ciężkiej
            powolnej i długotrwałej pracy.. do rzeczy: kiedyś powiedziano mi, że
            będę miała jedną jedyną szansę w życiu na ułożenie sobie życia
            osobistego. Niezbyt mi wygodnie z tą świadomością.
            Po pierwsze obraziłam się na los - dlaczego tylko jedną?
            Po drugie - wypuściłam los z rąk, nie czuję się władna w stwarzaniu
            sobie sama szans i możliwości; mam poczucie niepanowania nad własnym
            życiem.
            Po trzecie - jestem sparaliżowana: co będzie jeżeli jej nie
            wykorzystam?
            Po czwarte - życie osobiste to zdaje się życie uczuciowe, czyli
            miłość, związek - nie mogę się do końca życia zastanawiać(a jestem
            bardzo dociekliwasmile czy np. jestem z kimś tylko dlatego że wiem, iż
            miałam w życiu tylko jedną szansę... chciałabym wiedzieć, że jestem
            z kimś z banalnego powodu: bo go kocham.
            Itd.
            • lwi2 Re: pytanie ogólne 10.08.08, 21:52
              Moja odpowiedź dotyczyła życia zawodowego. LZ to Leon Zawadzki, może
              trochę przesadzam że nie chciał przyjąć, ale kazał się zastanowić i
              powiedział jak to widzi, może nie chciał uczyć kogoś kto nie będzie
              zawodowym astrologiem? Tak, że musiałam się uczyć z jego książek
              tylko.
              Czy to co Ci powiedziano, powiedziano Ci na podstawie horoskopu? To
              podaj dane, a oceni się o co mogło chodzić.
              LZ powiedział mi wówczas również, że ja nie uczę się astrologii żeby
              być astrologiem, tylko żeby dotrzeć do pewnego faceta, intrygujące,
              prawda?
              Lwi
              • rasatabula Re: pytanie ogólne 10.08.08, 22:01
                Ale jak chciałaś dotrzeć do faceta poprzez astrologię?

                Nie, nie na podstawie horoskopu.

                Dane mogę podać na priv czy muszę publicznie?
                • lwi2 Re: pytanie ogólne 11.08.08, 09:11
                  Jak nie było na podstawie horoskopu, to w ogóle nie ma się czym
                  przejmować, żargon taki i tyle. Optymista zobaczy, że zdarzy się
                  taka okazja w życiu, i to dobrze, bo mogłaby się w ogóle nie
                  zdarzyć, prawda? Zrozumiałam Twoje pytanie, że z horoskopu tak
                  zostało powiedziane, wróżki, zwłaszcza starsze (bo rozumiem że to
                  wróżka) mają swój język, żargon taki, na przykład powiedzy "nie
                  krótkie życie", pesymista będzie się zadręczał że nie powiedziały,
                  że długie. To raczej wszystko sprawa jak Ty to odbierasz, czy
                  szklanka do połowy jest pełna czy pusta.
                  Lwi
                  • margoux Re: pytanie ogólne 11.08.08, 09:19
                    Na podstawie horoskopu nigdy czegoś takiego nie dałoby się
                    powiedzieć. Przecież horoskop nigdy nie pokazuje jednej jedynej
                    szansy. Wychodząc z radixu, poprzez progresje i dyrekcje rozwijamy,
                    bądź nie, potencjały. Szanse pojawiają się przez całe życie.
                    m.
                    • mii.krogulska Re: pytanie ogólne 11.08.08, 10:03
                      Witam,
                      chyba, że ktoś uda się po poradę horarną i zmusi nieszczęsnego astrologa do
                      udzielania odpowiedzi na pytania: "czy wyjdę za mąż" wink)) albo "czy będę miała
                      dzieci?" albo "czy umrę młodo?"... są takie osoby, a potem się dziwią wink))

                      Pozdrawiam serdecznie, Mii
                      • margoux Re: pytanie ogólne 11.08.08, 10:32
                        Ha! Może dlatego nie stosuję horarnej wink
                        Skoro tranzyty i progresje potrafią zrealizowac się w mało
                        oczekiwany sposób, to co dopiero mówić o interpretacji horoskopu
                        horarnego!
                        m.
                        • mii.krogulska Re: pytanie ogólne 11.08.08, 23:01
                          Witam,
                          ostatnio żartowałyśmy z Aliną P. na temat tego, że rodzi się nowy dział -
                          humanistyczna horarna, kiedy to werdykt przekazywany jest w sposób humanitarny smile

                          Pozdrawiam serdecznie, Mii
            • mii.krogulska Re: pytanie ogólne 10.08.08, 22:47
              Witam serdecznie,
              nie można podchodzić do horoskopu jak do "jednej szansy", to rujnuje życie!
              Oczywiście jest tak, że w wieku 40 lat baletnicą się nie zostanie, bo szansa na
              to wypada raczej w wieku lat siedmiu smile ale można nadal cieszyć się tańcem.
              Moim zdaniem padłaś ofiarą złej przepowiedni. Nie widziałam jeszcze horoskopu, w
              którym szansa na związek byłaby tylko jedna - a widziałam tysiące horoskopów.
              Ten, kto Ci tak powiedział albo miał coś innego na myśli, albo go źle
              zrozumiałaś lub zapamiętałaś, albo nie powinien zajmować się wróżeniem. Moim
              zdaniem ważniejsze w tym momencie jest, abyś zdała sobie sprawę z tego, dlaczego
              w to uwierzyłaś i dlaczego to tkwi w Twojej głowie. Syndromy, jakie opisujesz,
              prowadzić mogą do depresji, pociągnąć mogą za sobą błędne decyzje życiowe i
              trudne rozterki. Jedyne, co mogę zrobić w odpowiedzi na Twoje pytanie, to
              zapewnić Cię, że szansę na ułożenie sobie życia miłosnego niesie ze sobą wiele
              tranzytów i progresji. Miłość jest silniejsza niż nasze wyobrażenia na temat
              tego, co mogą nam nieść planety. Jesteś indywidualnym bytem i masz swoje
              przeznaczenie - horoskopy mogą pomóc je poznać, ale nie ma nikogo na tym
              świecie, kto miałby prawo powiedzieć Ci : "związek tylko raz, och... jak mi
              przykro, pani szansa minęła pięć lat temu i teraz już nic". To niedorzeczne, prawda?

              Pozdrawiam serdecznie,
              Mii
              • rasatabula Re: pytanie ogólne 10.08.08, 23:38
                Dzięki Mii.

                Myślę, że faktycznie analiza horoskopu niewiele tutaj zmieni, bo
                bardziej przypominałoby to przepychankę w kwestii komu dać wiarę, a
                tak jak piszesz nie miałoby żadnego znaczenia jeżeli chodzi o mnie -
                czyli właśnie tych przyczyn, z powodu których to we mnie siedzi.

                Właśnie czasami zastanawiałam się jakby zareagował na to
                zdystansowany pełen wiary w siebie człowiek.
                Można to przecież potraktować jako ostrzeżenie, ktoś kto zobaczył tę
                sytuację w kartach tarota po prostu chciał przekazać w formie dobrej
                rady, być może wystarczyłoby pomyśleć: aha, mam jedną szansę, więc
                wykorzystam ją jak najlepiej potrafię i dążyłby do tego, żeby to
                zrealizować w swoim życiu jak najpiękniej.
                Może to tylko o to chodzi?

                A ja czuję się się żywym zaprzeczeniem wszystkiego, co mówi o
                zmienności, o kreacji własnego losu, itp.






                • mii.krogulska Re: pytanie ogólne 11.08.08, 00:20
                  rasatabula napisała:
                  > Myślę, że faktycznie analiza horoskopu niewiele tutaj zmieni, bo
                  > bardziej przypominałoby to przepychankę w kwestii komu dać wiarę, a
                  > tak jak piszesz nie miałoby żadnego znaczenia jeżeli chodzi o mnie -
                  > czyli właśnie tych przyczyn, z powodu których to we mnie siedzi.

                  Zawsze najpierw trzeba dać wiarę sobie - własnej inteligencji, intuicji,
                  doświadczeniu...

                  > Właśnie czasami zastanawiałam się jakby zareagował na to
                  > zdystansowany pełen wiary w siebie człowiek.

                  Nie wiadomo nigdy. Bywa, że o takich wątpliwych przepowiedniach ludzie
                  przypominają sobie po latach. Zwykle "zła wróżba" rozwija się na podatnym
                  gruncie, gdzieś w osobie jest jakieś bolące miejsce, złe słowo uderza i rośnie -
                  ale nie chcemy docierać w te rejony. Żeby to przerwać, warto poszukać w sobie
                  tego, co uruchomiło taki proces. Czasami bywa tak, że coś w nas samych używa
                  takiej wróżby jak wymówki przed wzięciem spraw w swoje ręce - zasłaniamy się
                  wróżbą i nic więcej nie musimy robić...

                  > Można to przecież potraktować jako ostrzeżenie, ktoś kto zobaczył tę
                  > sytuację w kartach tarota po prostu chciał przekazać w formie dobrej
                  > rady, być może wystarczyłoby pomyśleć: aha, mam jedną szansę, więc
                  > wykorzystam ją jak najlepiej potrafię i dążyłby do tego, żeby to
                  > zrealizować w swoim życiu jak najpiękniej.

                  Tarotem nie wróży się "na całe życie". Takie wróżby po prostu się nie sprawdzają.

                  > Może to tylko o to chodzi?

                  Każda wróżba to operacja na żywym organizmie... w horoskopie masz planety,
                  żywioły, jakości i tak dalej - to symbole sił, z których składa się świat.
                  Potencjał wszystkich rzeczy tkwi w Tobie - masz to, bo jesteś częścią świata.
                  Wyobraź sobie, że ta cząstka miłości, jaką masz w sobie, rośnie - a przecież
                  podobne przyciąga podobne smile

                  > A ja czuję się się żywym zaprzeczeniem wszystkiego, co mówi o
                  > zmienności, o kreacji własnego losu, itp.

                  Eee, nikt z nas nie jest doskonały, dlatego zacznij od małych zmian w myśleniu o
                  sobie i związku, w jakim jesteś. Przeżyj z tym panem, o którym piszesz, jeden
                  dobry dzień i dopiero potem zastanawiaj się, co będzie dalej. Może okaże się, że
                  szkoda czasu na wątpliwości wink

                  Pozdrawiam serdecznie smile
                  Mii
    • rasatabula Re: pytanie ogólne 11.08.08, 10:12
      Trochę zeszło powietrza z tego mojego balonika napompowanego
      strachem.
      • margoux Re: pytanie ogólne 11.08.08, 20:15
        A ja czuję się się żywym zaprzeczeniem wszystkiego, co mówi o
        zmienności, o kreacji własnego losu, itp.


        Myślałam o tym. I mimo, że do optymistek raczej sie nie zaliczam, to
        jednak żywię głębokie przekonanie, że każdego w życiu dopadają
        niejednokrotnie takie tranzyty, które życie wysadzają z posad.
        Dlatego warto znać kierunkowskazy (myśle o tranzytach), większa
        szansa, że trafi się tam, gdzie chce się trafić smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka