wracam sobie z pracy, wsciekla bo po drodze byl wypadek tramwajowy,i mi nic do
domu nie jezdzilo.. wiec zasuwam sobie z buta przez pol warszawy, wracam do
domu, padnieta na pyska, robie herbate i mowie sobie, och! to teraz zobacze
eastwick.. uruchamiam, a tu co? a tu dupa, bo nie eastwick tylko prizon
a w domu internetu brak. no i jak sie nie wsciec?