ze w swieta, w ramach lezenia w lozku (klasyka gatunku, przychodza swieta kasia robi sie chora

), zaczelam gre o tron. nawet moj kuba sie wciagnal.
ale mam w sumie meiszane uczucia, no bo niby wszystko gra, fabula, widoki (wszelkie;D) ale jakies takie dluzyzny gdzieniegdzie, no i czasai to mam ochote co poniektorych walnac ze sie nie orientuja co sie dzieje dookola;D
pierwsze 4 odcinki to byla masakara, ciagnelam w sumie tylko dlatego ze wy polecaliscie

dopiero w 5 zaczela sie wciagac;D
oczywiscie wiadomo ze jak pokazuje sie duzy piekny drogo to ja pieje, mdleje i inne eje;D a calosc mnie zaciekawila, no i zdecydowanie sposob krecenia, scenografia wszystko jest super
do watkow na temat przejde jak nadrobie do stnu aktualnego bo nie chce sobie spojelrowac

jestem teraz na 8 odicnku, i dopiero od 5 zaczelam ogladac z zaciekawieniem, pierwsze 5 przebrnela tylko dlatego ze wy ogladacie,wiec na sile dawalam mu szanse;D
czy wy tez mieliscie takie trudne poczatki,czy to ja jakas wybredna sie zrobilam?
no,to sie pochwalilam;D