wiem wiem powinnam wystosować swoją wypowiedź na forum psychologia ...
ale przez nieszczęsny kredyt hipoteczny odwiozą mnie na srebrzysko (gdański
odpowiednik Tworek)
mam swoją działkę budowlaną i bardzo chciłam wziąć kredyt hipoteczny na
budowę domu. drugim wnioskodawcą miał być mój narzeczony.
niestety sprawa wygląda tak że 4 banki nam odmówiły (dom bank, raiifeisen,
polbank, citibank), czas leci, umowa z wykonawcą może zostać rozwiązana a my
latamy tylko po oddziałch banku i przeżywamy rozczarowanie za każdym razem.
żyć się nie chce.
powody odmowy bankó są różne - od zbyt niskiej wartości działki - bo w akcie
notarialnym jest cena 19 tyś. (zresztą zaniżona a działka kupiona we wrezśniu
tamtego roku) - to ja się pytam !!!!! a jakbym kupiła przed denominacją to
policzyli by mi wartość w milionach ???????????????
zbyt dużo kredytów gotówkowych (kilka w tym 2 karty kredytowe ppo 5,000 czyli
łącznie około 50 tyś.) - ale ja chcę kredyt hipot. z możliwością konsolidacji
żeby mieć 1 ratę.
coś tam nie gra z terminowością spłat w roku 2001 u mojego Tomka - ale wtedy
to jeszcze nie wiedziąłam że ktoś taki istnieje

))
z kolei jeżeli chciałąbym wziąc sama kredyt to nie wiem czy moje zarobki będą
wystarczające.
sama już nie wiem co mam robić, odechciewa mi się budowy domu, tylko że
wywalam grubą kasę co miesiąc za wynajem.
ehh idę poszukać innych propozycji
pozdrawiam
AA