Dodaj do ulubionych

zdolnosc - zabezpieczenie

05.08.08, 11:37
Mam taki niemały problem.

Znajomy wraz z małżonką, chcą wziąść kredyt hipoteczny na mieszkanie, które
ma być jednocześnie zabezpieczeniem kredytu. Problem w tym, że ich zdolność
kredytowa jest zbyt mała i podobno wynika to z tego, że żona znajomego
aktualnie pracuje na zasadzie 3-miesięcznego okresu próbnego. Aby kredyt
został przyznany chcieli żebym wraz z tym znajomym (już bez jego żony) stał
się wspołkredytobiorcą, ale tylko na czas, do póki ona nie będzie miała
przedłużonej umowy o prace (co ma sie stać w tym miesiącu). Wtedy to niby ja
mam zostać wykreślony, a ona ma się stać wspołkredytobiorcą.

Firma od nieruchomości i znajomi zapewniają, że nic nie ryzykuje bo
mieszkanie jest wycenione na 100% wartości kredytu. Czy jednak gdyby coś
poszło nie tak ze spłatami, to mieszkanie nie będzie wyceniane jeszcze raz i
może stracić na wartości?

Pytam bo żona znajomego w najgorszym przypadku może przecież nie mieć
przedłużonej umowy o pracę.

Ponad to, czy kiedy chce się zamienić współkredytobiorcę, przyznanego juz
kredytu, nie jest sprawdzana jeszcze raz zdolność kredytowa? (znajomy
twierdzi że nie, co mi wydaje się bez sensu)
Bo żona znajomego raczej nie zarabia więcej niż ja.

Na dodatek właśnie okazało się, że razem ze znajomym też nie mamy zdolności
kredytowej, więc postanowili już wziąść ten kredyt na nas wszystkich trzech,
czyli z żoną pracującą na okresie próbnym.
W takiej sytuacji, wykreślenie mnie kiedy ona już będzie miała przedłużoną
umowę, w ogóle wydaje mi się abstrakcją.
Obserwuj wątek
    • arfer Re: zdolnosc - zabezpieczenie 07.08.08, 23:42
      Po pierwsze - żona znajomego (jeśli nie mają rozdzielności majątkowej) musi być kredytobiorcą - wymaga tego prawo (w przypadku kredytu hipotecznego).

      Druga sprawa - teoretycznie (to Ty lepiej znasz sytuację, prawdopodobieństwo, że owa żona otrzyma jednak tę nową umowę, relacje między Wami) nie ma problemu - teraz Ty dołączasz się do kredytu (i analogicznie - jeśli Ty, to i żona również, chyba, że jest rozdzielność majątkowa), po tym, jak dochód żony znajomego będzie spełniał kryteria banku (umowa na czas określony zwykle min. 6 m-cy od początku obowiązywania i min. 6 do końca umowy), możesz zostać odłączony z długu aneksem. W praktyce - bank nie ma obowiązku Cię odłączyć, jeśli uzna, że to pogorszy ryzyko.

      "Jeśli coś by nie poszło tak ze spłatami" - co masz na myśli ? Jeśli znajomy przestanie spłacać, bank zapuka do Ciebie - masz obowiązek solidarnie spłacać zobowiązanie (czyli - nie proporcjonalnie do kwoty, ale całość). Bank ma prawo wypowiedzieć umowę kredytową, zgłosić opóźnienia w spłacie do m.in. BIK (wówczas zapomnij o zaciągnięciu kredytu przez wiele lat, staniesz się dla banków niewiarygodnym klientem), wszczyna egzekucję.

      Mieszkanie z założenia jest wyceniane na potrzeby licytacji niżej (zwykle jakieś 20 %) niż wartość rynkowa. Na samej licytacji dość rzadko sprzedaje się za pierwszym razem. Kapitał kredytu jest spłacany na samiutkim końcu - wcześniej koszty komornicze, podatki, zaległe karne (bardzo wysokie, często dwucyfrowe) odsetki itd..

      Co do tego, co piszesz na końcu - odłączając z długu praktycznie ZAWSZE badana jest zdolność kredytowa.

      Skoro i w trójkę jest problem ze zdolnością, poważnie się zastanów.

      Zresztą - jeśli jego żona jest na umowie na czas próbny (kodeksowej), to żaden bank nie weźmie jej dochodów pod uwagę.

      Moim zdaniem - ostudź emocje znajomego - ma przecież rodziców, teściów - niech ich w pierwszej kolejności namawia na wspólne kredytowanie. Nie Ty bardziej masz obowiązek mu pomagać, tym bardziej , że sytuacja wygląda dość ślisko.

      Ja bym odmówił, dysponując wiedzą z Twego maila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka