tojan3
13.08.08, 11:34
Pewien czas temu staralem sie o duzy kredyt na mieszkanie i stwierdzilem, ze
zrobie to z profesjonalistami, zeby bylo taniej i latwiej.
Pierwsza babka, na ktora trafilem byla bardzo dobrze obeznana z tematem i
generalnie "kumala czacze" (sam jestem po finansach, wiec sobie podyskutowalismy).
Z druga babka (pierwsza dostala jakas oferte pracy) juz nie bylo tak kolorowo,
mimo ze byla bardzo mila.
Na zdobycie kredytu mialem ponad 5 miesiecy, wiec bardzo duzo czasu. Sprawa
byla przeciagana i w pewnym momencie zorientowalem sie, ze musze wszystko
wziac w swoje rece, bo babka jest kompletnie zagubiona.
Wyczailem adresy mailowe z jej korespondencji i sam zaczalem korespondencje z
bankami.
Zblizal sie termin podpisania umowy, 50 tys zl zadatku moze przepasc, a ta
babeczka w expanderze specjalnie sie tym nie przejmowala i zdaje sie, ze nie
zdawala sobie troche sprawy.
Podsumowanie bylo takie:
1. GE money bank - okazalo sie, ze pomimo, zabezpieczen moich i ojca, ponad
3krotnie przekraczajacych wartosc kredytu nie moga mi dac kredytu (nawet na
czesc mieszkania). Sztywniaki wymagajace tysiace dokumentow i zachowujace sie
niepowaznie (jak oni moga sie reklamowac, ze maja minimum formalnosci, jak u
nich bylo zdecydowanie najwiecej papierow do wypelnienia i zlozenia). Na
koniec okazalo sie, ze wogole nie powinienem tam aplikowac, bo dla ludzi
prowadzacych dzialalnosc ponizej 18 miesiecy nie udzielaja kredytow.
2. Deutsche Bank - kolejny bank zasugerowany przez Expandera. Jest to bank,
ktory jest bardzo ostrozny w doborze klientow i jako, czlowiek z wysokiej
grupy ryzyka (mlody, wlasna firma) nie mam u nich szans. Nie chcieli tez
sluchac o kredycie na chociazby 60%.
3. Mbank - facet z mbanku rzeczowy, ale przez jego opieszalych analitykow
(niepodatni na jakakolwiek persfazje) nie wyrobilismy sie w terminie. Stracili
moj i swoj czas. (gdyby zwineliby sie 3 dni wczesniej, to mieliby spory kredyt).
4. Nordea - tutaj aplikowalem sam (wracajac zrezygnowany postawa niekumajacej
sprawy babki z Expandera wszedlem do Nordei). Sprawa zostala zalatwiona w
sumie 9 dni (papiery, analizy, decyzja, uruchomienie kredytu). Bardzo mile i
konstruktywne podejscie. Dostalem kredyt na 66%, ale w tej sytuacji ratowalo
to moj zadatek.
Podsumowanie:
Zapowiedzialem tej babce z expandera, ze zrobie z tego niemala sprawe w necie,
jezeli bardziej nie zainteresuje sie moja sprawa i nie wyrobimy sie w czasie
(przez co strace zadatek). Zrezygnowalem w koncu z tego planu (nie wymieniam
tutaj nazwisk), bo nie chce komus rujnowac jakiejs tam kariery, ale ta skrajna
niekompetencja i wlasciwie brak uwagi malo nie kosztowaly mnie duzych pieniedzy.
Dodam, ze mowa o expanderze w gdyni na starowiejskiej. moze nie do konca wina
to tej babki, bo miala za duzo klientow(moze tak, a moze nie), ale w kazdym
razie expander powinien przemyslec takie podejscie. Jeden niezadowolony klient
narobi wiecej szkody, niz stu zadowolonych.