kastor1
12.09.02, 08:44
on jest despotą a ja koziorożcem. kochamy się. nie potrafimy się kłócić.
dopóki jestem uległa nasz związek kwitnie. rozbieżne z ukochanym zdanie
powoduje obrażanie mojej inteligencji, kultury, ideologii.. czuję się
zapędzona w kozi róg. jakikolwiek zarzut wobec niego skutkuje natychiastowym
kontratakiem. nie wiem jak długo wytrwam w roli posłusznej branki. czy
związek ma szansę na przyszłość?
pozdrawiam
koza
10.01.1970 bytom
on
19.02.1973