Dodaj do ulubionych

Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;)

13.09.09, 23:39
Już dawno miałam wrzucić taki wątek,ale się trochę wahałam...Co mi
tam!Poczytałam o depilacji Serwusowej i zebrałam się na odwagęwinkGotuję w pracy
dla starych,naprawdę starych ludzi.Nic im nie smakuje,za mało słone,za
twarde,za miękkie,za mało zasmażki(nienawidzę zasmażki!!!),za dużo
zasmażki,zupy tylko zmiksowane i koniecznie z tą cholerną zasmażką.Po tygodniu
wyć się chce,po miesiącu trudno przełknąć własnoręcznie ugotowane potrawy,a po
2 miesiącach...nie ma lepszej diety,schudłam 4 kilowink.Tak się tylko chciałam
wyżalić.Pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • hallucination Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 14.09.09, 03:39
      A potrzebujecie jakas pomoc? Moge nawet ziemniaki obierac, moge
      wszystko robic aby tylko chudnac w takim tempie. Jak by co pisze sie
      na druga zmiane wink
      A powaznie to wiem o czym piszesz i lacze sie w bolu. Gotuje dla 1
      (czyt. jednej) osoby starszej ktora twierdzi ze juz takie kryzysy
      przezyla ze nie jest wybredna i zje wszystko co ugotuje......a i tak
      rece opadaja. Najgorzej jednak jest na imprezkach rodzinnych z
      ktorych ostatnio ( z wielu innych tez powodow) zrezygnowalam tongue_out
      Tak wiec lacze sie w bolu i zycze jednak duzo cierpliwosci smile
      • momas Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 14.09.09, 09:21
        Nie berzcuie narzekań starszych ludzi do siebie.. (wiem.... łatwo
        mówić...)
        Wytłumaczcie sobie, ze naprawde trudno dogodzić sarszym ludziom
        (wiem, ze generalizuję, bo zdarzaja sie aniołysmile )
        po prostu - im zmienił sie smak. Kubeczki smakowe inaczej
        funkcjonują...
        Poza t7ym w gre wchodzi jeszcze mnóstwo innych psychologicznych
        czynników...

        Ech, sama meki cierpiałam gdy mój sp ojciec do wszystkiego wlawał
        maggi....
        dodatkowo, miał strasznie trudny charakter.... z jednej strony na
        starość sie zmienił, ale juz sama nie wiem, co było gorsze....

        Starsi ludzie( jest taka grupa charaktęrów, oczywiście nie wszyscy) -
        z obserwacji swoich mówię, zmieniaja sie. są niecierpliwi, ządaja
        zwiększenia uwagi, chca być w centrum zainteresowań . I nie
        słuchają......Tzn niby słyszą, ale nie słuchają....

        Od paru lat powtarzam sobie to: (coby mi si e wwryło w pamięc i
        zdązyła wyrobic odpowiednie nawyki, zanim mnie starość dopadnie)
        I coraz bardziej doceniam mądrość, tego czlowieka....
        (zyjącego w XIII wieku!!!!!!! czyli problem stary jak świat,
        niemalże smile )



        MODLITWA ŚW. TOMASZA Z AKWINU


        Panie - Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego
        dnia będę stary.
        Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć
        na każdy temat i przy każdej okazji.

        Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

        Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, rozumnym, lecz nie
        narzucającym się.

        Szkoda mi nie pożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam,
        ale ty Panie wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

        Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły i daj mi
        skrzydła abym w lot przechodził do rzeczy.

        Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień w miarę jak
        ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz
        słodsza.

        Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych
        cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchiwania ich.

        Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć ale proszę cię o większą pokorę
        i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się
        sprzeczne z cudzymi.

        Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.

        Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy
        trudno wytrzymać.

        Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze szczytów
        osiągnięć szatana.

        Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych
        miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach. Daj mi Panie łaskę
        mówienia im o tym.
        • cipcipkurka Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 14.09.09, 12:13
          Modlitwę św. Tomasza mam zapisaną na kompie, już niedługo wydrukuję
          i powieszę w widocznym miejscu. Babcia mojego Męża miała powieszoną
          nad biurkiem, moja Teściowa w pracy, tak, żeby jak najwięcej osób
          przeczytało. To bardzo mądre słowa. Ale czy dadzą się wcielić w
          życie?
          • fettinia Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 14.09.09, 12:21
            mysle,ze tak-tzn dadza sie wcielic w zycie-moj dziadek taki byl
        • arim28 Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 19.09.09, 12:00
          > MODLITWA ŚW. TOMASZA Z AKWINU
          > Panie - Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego
          > dnia będę stary............


          Ojej!!! To jak JUZ jestem stara sad
          Czego mam spodziewac sie po tym??? wink
    • fettinia Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 14.09.09, 11:45
      Coz Momas juz napisala,ze kubki smakowe sie zmieniaja..
      Ale jak sie pozalilas to Ci pewnie juz lepiejsmile
    • pamtaa Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 14.09.09, 14:35
      Jak się człek wyżali to zaraz mu lepiej na serduszku jest.
      Masz taką pracę, co nikomu nie dogodzisz. Jak jednemu smakuje to drugi będzie
      grymasił. Nie zazdroszczę pracy ale zazdroszczę tych zgubionych kilogramów.
    • aniaiewa Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 15.09.09, 20:08
      To ja sie tylko przy okazji usprawiedliwie, ale w tam watku, bo temat jak
      najbardziej stosowny Nie pokazuje sie od jakiegos czasu choc podczytuje, bo
      wlasnie jak w temacieuncertain
      Co prawda teraz troche juz lepiej, ale przez ostatnie 4 miesiace doslownie
      uciekalam z kuchni a gotowanie bylo tortura Nawet zmywanie po bylo tortura
      Wiec czasami nawet nie potrzeba starszych ludzi (choc rozumiem i wspolczuje),
      wystaczy maly lokator jeszcze nie wychylajacy sie na ten swiatwink
      A.
      • ewa9717 Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 15.09.09, 20:37
        Od ilu lat się liczy bycie starszym ludziem? Bo chciałabym się
        przygotować wink
        • handzia55 Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 18.09.09, 13:55
          Metryka nie ma nic do rzeczy. Czasami kadłub przywiędły ale dusza
          młoda!
      • czarna9610 Re: do aniaiewa 15.09.09, 20:45
        aniaiewa napisała:


        > Co prawda teraz troche juz lepiej, ale przez ostatnie 4 miesiace doslownie
        > uciekalam z kuchni a gotowanie bylo tortura Nawet zmywanie po bylo tortura
        Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale dla mnie przez 9 miesięcy mycie włosów też
        było torturą , mdliło mnie po większości szamponów.Musiałam zmienić pastę do
        zębów, oddać tacie akwarium sad
        • aniaiewa Re: do aniaiewa 15.09.09, 21:51
          smile Dziekismile
          Teraz jak pisalam juz wychodze z "dolka" i zrobienie obiadu zaczyna znow
          sprawiac mi przyjemnosc a przynajmniej nie jest katusza
          Ale albo ja taka niewytrzymala, albo po prostu z pierwszej ciazy tego nie znalam
          bo myslalam ze przez te pierwsze 4 mies to sie przekrece a rodzina z glodu zejdzie
          Wiec tym bardziej ciesze sie ze tylko 4 a nie 9 jak piszeszsmile
          A.
          • gonia225 Re: do aniaiewa 16.09.09, 10:22
            Ja przez 4 pierwsze miesiące ciąży nie gotowałam, mąż zwoził jedzenie od teściowej, na samą myśl o smażącym, gotującym mięsie robiło mi się niedobrze, przeszło po 4 miesiącu. Długo nie jadłam mięsa, bo odrzuciło mnie całkowicie.
            • gang.stokrotek Re: do aniaiewa 18.09.09, 13:16
              Pomijając pierwsze 3 - 4 miesiące, całą ciążę siedziałam w kuchni, gotowałam,
              piekłam, jadłamsmile jak nigdy w życiu. W 8 miesiącu (teraz jestem w 9) wykryto u
              mnie cukrzycę ciążową i przeszłam na dietę, od tej chwili gotowanie stało się
              dla mnie koszmarem sad. Muszę przygotować 7 posiłków dziennie na ściśle
              wyznaczone godziny z ograniczonej liczby składników, wszystkie dania przeliczam
              na wymienniki węglowodanowe, zabijam się warzywami i razowym chlebem. Dziecko
              zostało oddelegowane na obiady do babci, natomiast mąż zjada dietetyczne obiady,
              bo nie mam siły gotować dwóch posiłków, czasem "oddietetyczam" moje, żeby
              chłopak się nie męczył tak jak ja. Dziś zjadłam zupę warzywną kapusta - kalafior
              z makaronem razowym i gotowanym kurczakiem, na deser jabłko (5 wymienników...)
              ale mam kurne wewnętrzne opory, by też mu to dać.
              Mam nadzieję, że po porodzie z radością wrócę do kuchni...
    • momas temat wylądował na stronie głównej 18.09.09, 14:41

      smile
      zobaczymy, jak to bedzie
      smile
      • fettinia Re: temat wylądował na stronie głównej 18.09.09, 15:00
        widzialam -czyli czujnosc wzmozonatongue_out
        • momas Re: temat wylądował na stronie głównej 18.09.09, 15:01
          ja też, ale tylko do wieczora...
          choć cos mi sie serwer biesi dzisiaj sad
          • fettinia Re: temat wylądował na stronie głównej 18.09.09, 15:12
            ja tez niedlugo dzisiaj,ale zastepstwo jest licznebig_grin
            • mysiulek08 Re: temat wylądował na stronie głównej 18.09.09, 22:04
              > ja tez niedlugo dzisiaj,ale zastepstwo jest licznebig_grin

              robie co moge, ale od srody gazeta ma chyba jakies problemy bo strona glowna sie
              ledwo otwiera, artykuly juz nie a forum "chodzi" jak stara lajba (choc teraz
              troche lepiej smile)
    • hedonia Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 18.09.09, 16:58
      gotowanie jest torturą ZAWSZE, ZAWSZE, ZAWSZE!!! Buuu.... nienawisc
      do kuchni mam potezna i nieuleczalna.
    • kunegunda32 Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 19.09.09, 01:22
      Salsaduro, nie bierz sobie tego do serca. Pozwól, że opowiem Ci historyjkę którą
      mi opowiadała koleżanka z Katedry Żywności Funkcjonalnej WNoŻCiK na SGGW. Otóż
      mieli oni stworzyć ciasteczka dla osób starszych które jak wiemy nierzadko mają
      problemy z gryzieniem. No więc stworzyli rzeczone ciasteczka, z tym że kilka
      prototypów, do próbowania których została stworzona grupa kontrolna w wieku 70 i
      wyżej lat. Jednym z prototypów były ciasteczka wzbogacane, pełnoziarniste ino
      twarde jak kamienie. Wyobraź sobie, że 70% grupy określiło je po spożyciu jako
      miękkie, natomiast te które były od nich miększe jako twarde lub bardzo twarde.
      Można sobie tylko wyobrazić miny naszych naukowców. smile)) Tak więc rób swoje i
      się nie przejmuj. Pozdrawiam serdecznie.smile)
      • salsadura Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 19.09.09, 02:22
        "Moi" staruszkowie sa chyba naprawde,obiektywnie starzy,czy jeszcze nie,jak
        mysliciewink?.95 i 85.Teraz sie urlopuje 4 kg szczuplejsza,wiec jest ok,ale za
        4tygodnie powrot i dalsza walkasmile,a wiecej schudnac chyba juz nie powinnam,hmmm.
    • salsadura Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 17.11.09, 16:58
      Reaktywacja...Koszmar trwa od prawie miesiąca sad.Za gęste,za rzadkie,za mało
      słone,za twarde,smak za intensywny,za mało zasmażki,za dużo zasmażki,wcześniej
      lepiej gotowałaś(?!?)...Wyć się chce po prostu sad.
      • fettinia Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 17.11.09, 17:09
        Wlasnie sie zastanawialam kto watek podciaga..smile
        A czy Ty gotujesz w duzej kuchni?Czy kazdemu dziadkowi w jego wlasnej?
      • turzyca Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 17.11.09, 19:21
        Nie mozesz gotowac jednoczesnie za gesto i za rzadko, ktos tu stroi fochy -
        wylacz uszy i gotuj po swojemu, na swoj smak. Czysty zysk. Bardziej
        niezadowoleni i tak nie beda, a Ty bedziesz miala przyjemnosc. smile
        • salsadura Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 17.11.09, 20:25
          Ano właśnie nie bardzo mogę,bo muszę np.tylko zupy-kremy co dzień robić,a ja nie
          bardzo...Wolałabym coś na ząb rzucić,jakieś jędrne,nie rozmamłane na miazgę
          warzywo dzień w dzień wsuwaćsad.Tak że zupy tylko odrobinkę jem,tym bardziej,że
          menu zupowe niezmienne:marchewkowa,dyniowa,selerowa i porowa.Tyle,bo wszystko
          inne jest "dziwne" i "nigdy tego nie gotowaliśmy".Z drugim daniem też niezła
          jazda.Nic,kompletnie nic innego nie można ugotować,a ideałem kucharki jest
          ś.p.mamusia 96-letniego pana,która surówki uważała za szkodliwe i zagrażające
          zdrowiu.Zasmażka w zupie,zasmażka w tzw.jarzynce,echhh,dziwi się ktoś jeszcze,że
          się powoli załamuje?
          • turzyca Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 18.11.09, 02:13
            Ja tam lubie zupy krem, w tej postaci zjem kazda, a jedrna warzywna musi byc
            scisle wg moich zyczen, bo plywajace liscie odbieraja mi apetyt (nie cierpie jak
            wielki liscior ugotowanej pietruszki przykleja sie do podniebienia). A skoro
            masz juz rowniutka papke, to co Ci szkodzi przejsc powolutku od zupy porowej do
            groszkowej? I do brokulowej? Ta metoda pana "kalafior jest bleeee" doprowadzilam
            do zjedzenia zupy kalafiorowej skladajacej sie wylacznie z kalafiora - zupa byla
            "z bialych warzyw", proporcje sie zmienialy. Wcinal az mu sie uszy trzesly.
            Ale ja sie nie lubie wyklocac i wole dzialac sposobem, Ty mozesz siegnac do
            tabel odzywczych, wskazac co 96-latek powinien jesc i w jakich ilosciach i
            gotowac odpowiednio. I przyprawiac haslem "starosc nie radosc". ;P
    • kichawa1 Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 17.11.09, 17:30
      dla mnie torturą jest wy-my-śla-nie
      mój chłop to francuski piesek
      co prawda nie narzeka jak Twoi.. podopieczni kuchenni PO fakcie
      On narzeka PRZED
      na to nie ma ochoty, na tamto nie, na śmamto nie
      tego nie będzie jadł, a tamto mu się znudziło
      za to jak się czepi jakiejś potrawy to zamęczy wszystkich

      wymyślanie - jest torturą

      inny rodzaj tortury - kiedy tego samego dnia robię farsz np do pierogów z mięsem i owe pierogi czy inne pyzy
      po kilku godzinach mam serdecznie dość

      a pracy współczuję smile
      tzn atrakcji towarzyszących

      na pocieszenie - TEŻ tak będziemy kiedyś stękać smile
    • czarna9610 Re: Kiedy gotowanie staje się torturą(prawie;) 17.11.09, 22:55
      W pewnym wieku to się narzeka na wszystko tak "sztuka dla sztuki" może by
      słoiczki Gerbera były najlepszym wyjściem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka