qubraq 15.11.09, 13:25 Fetti, jak jest po śląsku ser samżony - ten zgliwiały? jakos ....kejza tak? A. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wadera3 Re: Fetti... 15.11.09, 14:18 To ja przy okazji, dziecięciem będąc bywałam u zakonnic w Szymanowie(Niepokalanki, są również w Wałbrzychu)i jadałam tam przesmakowity ser - biały z kminkiem. Może ktoś z Was ma pojęcie jak toto się robi? Bo wiem, że na pewno tego nie kupowały. Odpowiedz Link
fettinia Re: Fetti... 15.11.09, 14:25 kiedys w FK byl watek-szukalysmy tego-sprobuje poszukac Odpowiedz Link
wadera3 Re: Fetti... 15.11.09, 16:08 Dzięki, poczytałam, ale nie jestem pewna, czy pamięć mnie zawodzi, czy ser, o którym mówię był jakby twarogiem "z pierwszego tłoczenia" nie kojarzy mi się żaden stan po opiekaniu, ale mogę się mylić Tak czy inaczej, nie spotkałam w żadnym nabiałowym stoisku (bo sklepów typowo nabiałowych już dawno nie ma)nic, co przypomina mi ser z dzieciństwa. Zresztą zakonnice mają, i miały, swoje tajemne receptury, na rzeczy tak przepyszne, że w głowie się nie mieści. Robiły ciasto z resztek(ciast rozmaitych) zalewały je na pewno mlekiem, dodawały czegoś jeszcze(właśnie czego?) i piekły od nowa, o matuchno, jakie toto pyszne było..... Odpowiedz Link
fettinia Re: Fetti... 15.11.09, 14:31 nie wiem czy cos z tego-poczytaj caly watek-szczegolnie link od Pinkink forum.gazeta.pl/forum/w,77,66209506,,Litewski_bialy_ser_pieczony_znacie_przepis_.html?v=2 Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Fetti... 15.11.09, 14:47 Na Śląsku można było kupić. Leżała sobie w takich drewnianych niskich, ażurowych skrzynkach, ekspedientka odkrajała żądany kawał. Czasem smród nos urywał Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Fetti... 15.11.09, 14:48 PS - chyba na WŻ kiedyś coś było, ale tak całkiem pewna to nie jestem. Odpowiedz Link
qubraq Re: Fetti... 15.11.09, 16:14 Ale słuchajcie - nie trzeba wcale tego sera gliwieć w domu bo zaiste zapaszek podczas dojrzewania jest "cudowny" - jak mowilem jest on w ciągłej sprzedazy w sklepach "Piotr i Paweł" m.in. w BlueCity i to zarówno do smarowania na zimno w takich kubeczkach plastykowych pod nazwą "wielkopolski ser samżony" jak równiez na wagę w kilowych "klabzdrach" po 20 zet za kilo, sam (taki jak lubi Momas) oraz z kminkiem i on, wg mnie, jest glownie do roztopienia na patelni na maśle z jajkiem - dzisiaj wlasnie zrobiłem go na sniadanie- jest naprawde smaczny a robi go "Top-Tomyśl" z Nowego Tomyśla; natomiast robiony w domu to całkiem inna polka choć ser taki sam (no, prawie taki sam...) ale zeby go robic w domu to trzeba miec gdzie go trzymac zebt czlowieka z domu nie wyrzucili za ten zapaszek; zdaje sie ze Banita kiedys podawał sposob szybkiego gliwienia przez posypanie sodą oczyszczoną zwykłego półtłustego białego twarogu - rozkruszonego na talerzu troche widelcem - po kilkunastu godzinach ser sie nadaje do smażenia; ten moment kiedy smród gnijącego sera po wyłożeniu na patelnie na masło przeistacza sie pod wplywem temperatury w cudowny aromat sera smazonego jest jedyny w swoim rodzaju; ja osobiscie dodaje do tego jajko solę pieprzę i posypuje kminkiem i to zasadniczo wystarczy choć mozna równie dobrze dodac inne przyprawy - zamiast pieprzy czarnego czy bialego mozna posypac ziołowym ktory juz sam jest mieszanką ziołową; mozna też posypac rozmarynem, tymiankiem, czubrycą zatharem baharati...no, slowem - co kto lubi... to tak jak z plackami, ktore jedni jedzą na slono a inni na slodko Odpowiedz Link
fettinia Re: Fetti... 15.11.09, 16:16 Tak pomysl z soda przyspiesza gliwienieNa szczescie akurat nie lubimy tego sera,wiec nie tesknie Odpowiedz Link
qubraq Re: Fetti... 16.11.09, 22:21 Znalazlem go w moim archiwum: fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,30986440,38470737,0,2.html?wv.x=1&v=2 Odpowiedz Link