Dodaj do ulubionych

Uliczke znacie w Barcelonie?

15.05.13, 14:09
Jest juz sroda, a ja jeszcze nie mam absolutnie zadnego planu zwiedzania w moj weekendowy wypad do Barcy.

Ktokolwiek byl, ktokolwiek wie, niech podrzuci pomysly na zobaczenie tego i owego w niecale dwa dni w tej starej, poczciwej miescinie, poza oczywiscie zadeptanymi przez turystow oczywistosciami jak parc guell, familijna zagroda, ramble i miasteczko olimpijskie. Nawet kurnia nie wiem, gdzie zjesc, zeby w tlumie tapasowiczow sie nie udusic i nie musiec rezerwowac stoliczka pomiedzy donica a drzwiami ewakuacyjnymi na miesiac naprzod, bo juz za pozno.

No i w ogole napiszcie, jaka jest aura, fauna i flora w kontynentalnej Europie posrodku maja, bo dawno nie bylem i zapomnialem juz jak sie na plecach czuje temperature powyzej 15 stopni Celsjusza. Komary tna? Muchi bzycza? Byc moze sie wybiore jeszcze w tym miesiacu, tym razem na tydzien.
Obserwuj wątek
    • bucefal_macedonski Re: Uliczke znacie w Barcelonie? 17.05.13, 13:08
      No to jak nie znacie, to będę musiał na żywioł się zdać.

      Paszport spakowany, gatki na zmianę też, pieniążki na tramwaj, muzeum i kawcię z ciastkiem też, choć wczoraj finanse moje poważnie, choć omyłkowo, uszczupliła pewna kelnerka, która nie dosyć, że z napiwkiem przedobrzyła o rząd wielkości, to jeszcze zamiast wycofać transakcję, to ją ponowiła. Dobrze chociaż, że kotlet był dokładnie taki, jak sobie ubzdurałem w wątku o mylących nazwach: niepanierowany stek z cielaka uczepiony kawałka żebra.
      • kanuk Re: Uliczke znacie w Barcelonie? 17.05.13, 15:30
        Tto ile wyszuo za tego steka ?40 neuro ?
        • bucefal_macedonski Re: Uliczke znacie w Barcelonie? 22.05.13, 11:54
          Za kotleta, pasztetowo-terynowo-remuladowo-ogoreczkowy starter, szklanke wina i kawe wyszlo cos kolo 50, co jest normalna cena we francuskich lokalach w Irlandii polecanych przez swiatowej slawy producenta opon. (W Barsie przekonac sie mozna dobitnie, jak ta moja zielona wysepka sterczaca z wod Atlantyku jest zapyziala i przewartosciowana w swojej zapyzialosci az sie smiac chce, a potem juz nie chce, ale to jest temat na dlugie debaty przy irlandzkiej kawie - no, akurat tego to sie Hiszpanie powinni nauczyc prawidlowo przygotowywac, a nie bita smietana w spreju beszczescic kawe z pradem) Natomiast - mimo, ze hojny ze mnie tipper - napiwek w tym wypadku dwukrotnie przekraczajacy cene posilku zasluzony musialby byc nie wiem dokladnie czym, ale ciemna strona mojej glowy podpowiada mi cos wrecz zbrodniczo nieprzyzwoitego.

          Nastepnego dnia wlasciciel zrefundowal mi pomylke i jest git. Co natomiast zrobil z kelnerka, to nie wiem, ale ciemna strona mojej glowy podpowiada mi cos nieco mniej zbrodniczo nieprzyzwoitego.
    • shachar Re: Uliczke znacie w Barcelonie? 19.05.13, 23:09
      No to teraz opowiadaj Bucefał, o jamon iberico i takie tam detale...
      • kanuk Re: Uliczke znacie w Barcelonie? 20.05.13, 04:14
        Shacharze nie mow no. Sama bys mogla opowiedziec o hajlajfie w ze bronxie lub Hajfie.
    • bucefal_macedonski Opowiem opowiem 20.05.13, 11:20
      Tylko pozniej, jak odespie opoznienia w lotach i odchoruje troche cavalieryjska depresje, bo przeciez nie chcecie czytac o tym, ze wakacje solo potrafia byc rownie escytujace jak spacer po lipcowej Warszawie z pracy do domu tylko dlatego, ze komunikacja zastrajkowala.

      W kazdym razie Barce przeszedlem cala wzdluz, wszerz i po przekatnej takze.
    • bucefal_macedonski No dobra! 20.05.13, 15:30
      Barcelone polecam kazdemu. Samotnosci nie polecam nikomu.

      Dla zarlokow istny raj, gdzie nie znajdzie sie odcinka ulicy, na ktorym nie byloby ani pasteleri, ani cafe, ani cervecerii, ani vermuterii, ani paellarii, ani xocolaterii, ani... gdzie od wczesnego ranka po pozne godziny wieczorne swiatek, piatek serwowane sa pa, coques, ensaimady, palmierki unurzane w czekoladzie, precle ¡o monahijska zgrozo! ze zwojow ciasta francuskiego przekladanego czekolada i oproszonego przesmazonymi w syropie migdalami, grzanki przesmarowane pomidorem, montaditos, swinskie platki na patyku, piwa, kawy, cavy, sangrie, tintosy, ryzady z kalamarzem, fideuasy, grilowane poliki wieprzowe z alioli, salatki z marynowanych dorszow, koniexosy w karakolach, katalonskie kremy w kazuelach, kaszaneczki jak ratlerka balaski, lody, gofry, krepsy, frytowane krazki kalamarnic w panierce i.......... sie czlowiek zastanawiac musi, czy w ogole barceloninom potrzebne sa kuchnie w domostwach.

      A jesli ktos jesc nie lubi, albo sie przezre (da sie to zrobic bez problemu w godzine) i przepije (doliczyc druga godzine), to jest od cholery napowietrznych rozrywek, ktore pomoga przwrocic kaloryczny balans w przyrodzie: jest gotycka dzielnica ze stara katedra, ktorej swiatowej slawy karykature kilka kilometrow dalej wykonal Gaudi i jego epigoni; jest Camp Nou, wspolczesna swiatynia, w sezonie co weekend gromadzaca na swojej mszy wiecej wyznawcow niz wszystkie koscioly Katalonii wziete; jest miasteczko olimpijskie, z ktorego wzdluz Barcelonetty przespacerowac sie mozna srodziemnomorskim nabrzezem, az do portu, pomnika Kolumba i dalej, parkiem na wzgorze Montjuic, skad podziwiac mozna obrosle ludzkoscia okolicznosci przyrody. A jak ktos lubi turystyke emerycko-familijno-swiecidelkowa, to Rambla Glowna oferuje wszystko, co afrykanscy handlarze slonecznymi okularkami i blazenskimi gwizdkami mejd in Czajna's Czajna sa w stanie Wam wcisnac. Koszulki z Guevara tez sie znajdzie, nic nie bojta, choc wasy Daliego chyba obecnie passe sa.

      Milosnicy czworonogow, i tu mowie o tych najwlasciwszych czlowiekowi czworonogach, dostana hiperwentylacyjnej czkawki na widok olbrzymich psiakow hasajacych sobie blogo po bloniach przed Lukiem Tryumfalnym i dalej w Parku Cytadelskim. Osoby irracjonalnie lekajace sie canisow lupusow niech sie nie martwia: od przyklejenia sie ich odchodow do waszych cudownych podeszw zdecydowanie wyzsza jest szansa na to, ze ktorys z tysiaca krazacych po Barcelonie powyginanych paniczykow o falujacym spojrzeniu zza designerskich okularkow zaproponuje Wam niezapomnianie brutalna i niezobowiazujaca przygode milosna.

      Jedyne na co musicie uwazac, to aby samotnie biesiadujac w lokalnych, nieturystycznych tabernach nie zamawiac vina de meso. Kosztuje niewinnie i wydawac sie moze, ze dostaniecie glass of house wine. Pani kelnerka sie tylko usmiechnie tajemniczo i po chwili przyniesie pol litrowa karafe mozgojeba tak zimnego, zeby jego mozgojebnosc przymaskowac. Bedziecie jesc i pic i najpierw sie cieszyc i delkatowac zyciem, by po chwili popasc w pijacka zadume, ktora coraz bardziej draznic bedzie wesoly harmider sali, w coraz bardziej dudniacym lbie kolatac bedzie kilka nartetnych mysli prostaczych: czy kelnerka jest sama, czy wlasnie te mysl wypowiedzialem glosno, czy ta mysl wypowiedziana glosno z czulego zamiaru nie przepoczwarzyla sie w obcesowy zalot i czy jesli tak bylo, to moze sutszy niz zazwyczaj napiwek domierzony do wysokiego juz i tak podatku od samotnosci nie zalagodzi sprawy... Az w koncu postrzezecie sie, ze te mysli maroczecie do siebie przez zeby sami, juz na zewnatrz. I jest godzina ni to trzecia ni to szosta.
      • roseanne Re: No dobra! 20.05.13, 16:10
        dobrze, ze pierwszy akapit przeczytalam po sniadaniu, bo by mnie z glodu skrecilo
        uczulenie na gluten czy nie, opis smakowity

        a zdjecia beda?
        • bucefal_macedonski Re: No dobra! 20.05.13, 18:05
          Zdjecia beda, ale tylko kilka, bolesnie nieinspirujacych.

          Coraz wieksza pustke dostrzegam w fotkach robionych przez siebie, na ktorych nie ma mnie, ani nikogo w szczegolnosci. Martwa natura martwa natura, kwiatki kwiatkami, architektura archtektura, abstrakcjonizm abstrakcjonizmem, czysta estetyka czysta estetyka, ale tematem nr 0, 1, 2, 3... i 9999999999999999999999999999999999999 sztuki jest.. czlowiek. Musze sie sam chronic, skoro pambuk nie moze/nie chce, przed staniem sie jednym z tych drobnych, brzuchatych turystow z Dalekiego Wschodu w parasportowych kurtkach z blyskawicznymi zamkami i naparstkach na zadartych wiecznie w gore glowach, ktorzy utrawalac musza fotograficznie kazda napotkana w podrozy sytuacje, zeby sobie po powrocie do domu zdac sprawe z tego, gdzie w ogole byli i co widzieli.
          • bucefal_macedonski I zdjęcia 20.05.13, 23:14
            Ale tylko pięć, większą ilością nie będziemy się zamęczać.

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/0RKCTEsUSbBSWIbAeB.jpg
            Aleja Mistrza


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/f7wpb2ITFZLvLjRaWB.jpg
            Tu walić głową


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/qiovG4Q7ijIPesyNZB.jpg
            Piżąs


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/8ak9mO9D3ePZuFqwgB.jpg
            Uliczka na Ravalu


            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/I8o35HbuWCwNhtmSEB.jpg
            Kościół
            • fettinia Re: I zdjęcia 21.05.13, 11:06
              ale cudne zdjecia!!! dawaj wiecej!
              • bucefal_macedonski II zdjęcia 22.05.13, 09:40
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/UAeQ9qrbjRZYqFAYlB.jpg


                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/54oS5bQ9q2uA1xQUQB.jpg


                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/jyb7UJ4NbagazMIeuB.jpg


                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/K19aQGb8Fm59UjxvxB.jpg


                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/qe/rb/hits/Yhxn282qAuUiQcrW6B.jpg
                • turchanyi Re: II zdjęcia 22.05.13, 10:40
                  Dzięki za piękną wycieczkę po Barcelonie! Naoglądałam się, najadłam i napiłam smile Dobrze, że ostrzegasz przed tym mózgojebem... Będzie się go omijać. Na razie zresztą tylko teoretycznie, z powodu choróbska - ani jeść, ani chodzić (a pić tym bardziej).
                • fettinia Re: II zdjęcia 22.05.13, 13:45
                  aa no niektore zdjecia to oprawic w ramki i na sciane!
                  szczegolnie to z ptaszyskami mnie ujelosmile
                  • bucefal_macedonski Re: II zdjęcia 22.05.13, 14:06
                    Jesli chcesz, to Ci moge podeslac plik tego zdjecia w duzym formacie, to wydrukujesz sobie w jakims zakladzie foto, poprosisz do tego jakas stosowna ramkie i w komnacie muzycznego odprezenia powinno pasowac.
                    • fettinia Re: II zdjęcia 22.05.13, 15:03
                      ooo bardzo prosze!
                      ps-ekhem sorry,ale nie umiem znalezc tego orzechowego chleba-jak sie wybiore na zakupy do "miasta" to moze mi sie uda wreszcie-ja nie zapomnialam smile
                      • bucefal_macedonski Re: II zdjęcia 22.05.13, 17:01
                        Ok, to wysle zdjecie kolumbow po pracy tylko, ze rozmiar pliku to jakies 20 mega. Bede musial albo zZIPowac i podzielic, albo umiescic na jakims dowload serwisie i podac adres do sciagnieca. Co wolisz: ZIP czy rapidshare.de albo cos w tym stylu?
                        • fettinia Re: II zdjęcia 22.05.13, 17:19
                          slij jak ci wygodnie-od tych rzeczy plikowych,dowlodowych itp mam Pana Meza big_grin
                          • bucefal_macedonski Re: II zdjęcia 22.05.13, 19:27
                            Ok. 24MB.

                            Do ściągnięcia pod tym adresem:

                            rapidshare.com/files/1238986237/Coloms.jpg
                            Daj znać, jakby nie chciało się ściągnąć.
      • asiakusy Re: No dobra! 28.05.13, 19:41
        denerwujesz mnie, będę tysięczną osobą, która ci powie, że szkoda wielka, że nie można sobie poczytać ciebie w formie drukowanej, bez odpalania komputera. jak mi bateria siądzie na przykład w laptopie a prądu nie ma, to co mam zrobić?
    • shachar Re: Uliczke znacie w Barcelonie? 24.05.13, 08:12
      Bucefale, mam prośbę, czy mógłbyś się dopisać w tym wątku?
      forum.gazeta.pl/forum/w,129012,144445724,144445724,Potrawy_wakacyjne.html
      kolega pyta, co dobrego można zjeść w Irlandii, sam rezyduje w UK tak że ma pojecie (chyba) o okolicznej gastronomii.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka