31.08.11, 16:16
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,10204856,Jak_leczyc_gejow___kontrowersyjna_konferencja_na_uczelni.html
Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 16:40
      dopóki nauka się nie dowie, jaki jest mechanizm powstawania wadliwej preferencji - uleczyć się tego nie da.

      --
      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
              • jureek Re: Leczyc? 31.08.11, 17:54
                maria421 napisała:

                > jureek napisał:
                >
                > >Jeśli nie wadliwa, to znaczy, że nie wadliwa.
                > > Jura
                >
                > Jaka jest roznica miedzy nie wadliwa a prawidlowa?

                Jedno pisze się rozdzielnie a drugie razem.
                • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 18:03
                  Oczywiście, że preferencja homo jest wadliwa. Nigdzie tego czytać nie musiałam, nikt mi tego mówić nie musi, mam SWÓJ rozum.

                  Należy się zastanowić, po co natura stworzyła pociąg płciowy?
                  No słucham, panowie. PO CO?

                  --
                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                  • rek888 Re: Leczyc? 31.08.11, 18:37
                    a000000 31.08.11, 18:03 Odpowiedz
                    Oczywiście, że preferencja homo jest wadliwa. Nigdzie tego czytać nie musiałam, nikt mi tego mówić nie musi, mam SWÓJ rozum.

                    Nigdzie tego nie czytalas,to co wiesz o tej preferencji.Kolezanka ci opowiadala? Znasz osobiscie jakiegos homofila i lesbijke?
                    Poniewaz zalatuje z twojego wpisu kazanie ksiedza ( kto wie czy nie geja?) masz argumenty ,ze to wada byc gejem lub lesbijka?


                    Należy się zastanowić, po co natura stworzyła pociąg płciowy?
                    > No słucham, panowie. PO CO?
                    A Panie? Nie maja tego pociagu?
                    • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 19:31
                      rek888 napisał:

                      > ? Znasz osobiscie jakiegos homofila

                      homofila to pewnie i nie znam, ale znam homoseksualistę. Mam w rodzinie.

                      > A Panie? Nie maja tego pociagu?

                      nie pytam o to, kto ma pociąg a kto nie.

                      Zwracam się z zapytaniem do panów tu piszących, reka i jurka, aby mi powiedzieli: po co NATURA stworzyła pociąg płciowy.

                      --
                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                      • rek888 Re: Leczyc? 31.08.11, 21:34
                        mialo byc oczywiscie homoseksualiste

                        Jezeli masz w rodzinie homoseksualiste,to powinnas byc czyms w rodzaju eksperta.

                        Zwracam się z zapytaniem do panów tu piszących, reka i jurka, aby mi powiedzie
                        > li: po co NATURA stworzyła pociąg płciowy.

                        Podejrzewam ,ze kazdy z nas odpowie po swojemu.Jurek wierzacy a ja to wiadomo.Natura w celu prokreacji ,a zeby zachecic do tego stworzyla tez przyjemnosc i wszystko w kolo tego..Musze stwierdzic ,ze to jednoczesnie zrodlo dobrego i zlego.W mlodosci ,zajmuje te polowanie na panienki wiele czasu i kosztuje mnostwo energii :) Oczywiscie w wypadku homoseksualistow,prokreacja nie wchodzi w rachube.Pozostaje element emocjonalny itp.I tez dobrze,maja do tego prawo jak kazda istota.Czy gej lub lesbijka komus szkodza?
                        • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 22:09
                          rek888 napisał:

                          >Pozostaje element emocjonalny

                          biologicznie - element emocjonalny jest wabikiem prowadzącym do prokreacji. U homo - niemożliwe. A więc emocje skierowane ku tej samej płci są nienormalne. ZBOCZENIE.

                          --
                          Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                  • zawszekacperek Re: Leczyc? 31.08.11, 19:04
                    Droga Azerko,
                    Natura czy Bóg?
                    Wierzę w jednego Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych. [...] - /Gwoli przypomnienia/

                    Odnośnie pytania Marii. Zostawić w spokoju, o ile nie naruszają prawa stanowionego.
                    Pytanie o orientację seksualną człowieka jest pytaniem trudnym. Nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi, która rozwiałaby wszystkie wątpliwości. Zawsze pojawi się następne pytanie, które zasieje wątpliwość.

                    Kacperek
                    • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 19:43
                      zawszekacperek napisał:


                      > Natura czy Bóg?

                      NATURA. A Bóg jest PONAD. Poza tym sądzę, że w powstaniu tej akurat nieprawidłowości maczał pazur taki jeden z ogonem.

                      Też sądzę, że zostawić w spokoju... dopóki nauka nie pozna przyczyn, bo może narobić jeszcze większego bałaganu.

                      --
                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                      • jureek Re: Leczyc? 31.08.11, 22:34
                        maria421 napisała:

                        > Kacperku, a moze sa tacy ktorzy by sie chcieli z tego wyleczyc? Obecnie nie maj
                        > a zadnej mozliwosci.

                        Myślisz, że stwarzanie złudnych nadziei jest etyczne?
                        Jura
                        • maria421 Re: Leczyc? 31.08.11, 22:51
                          jureek napisał:

                          > Myślisz, że stwarzanie złudnych nadziei jest etyczne?
                          > Jura

                          Dlaczego "zludnych nadziei"?

                          Od kiedy homoseksualizm wykreslono z listy zboczen, nie prowadzi sie zadnych badan nad tym jak on powstaje. Uwazam ze nauka moglaby sie tym zajac jak kazda inna dziedzina.
                          • jureek Re: Leczyc? 31.08.11, 23:01
                            maria421 napisała:

                            > Dlaczego "zludnych nadziei"?

                            Dlatego, że nie ma żadnych sprawdzonych metod leczenia, ani nawet nie wiadomo, czy to w ogóle jest uleczalne.

                            > Od kiedy homoseksualizm wykreslono z listy zboczen, nie prowadzi sie zadnych b
                            > adan nad tym jak on powstaje. Uwazam ze nauka moglaby sie tym zajac jak kazda i
                            > nna dziedzina.

                            A nie zajmuje się?
                            Jura
                            • rek888 Re: Leczyc? 01.09.11, 09:00
                              biologicznie - element emocjonalny jest wabikiem prowadzącym do prokreacji. U homo - niemożliwe. A więc emocje skierowane ku tej samej płci są nienormalne. ZBOCZENIE.

                              Dla azerki ,nienormalne.Dla homoseksualistow jak najbardziej normalne.I z tego powodu,ze hetero uwazaja to za zboczenie,nalezy wtracac sie w ich zycie ? A tolerancja? A kto bedzie was czesal i projektowal ciuchy ?
                              • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 09:41
                                rek888 napisał:


                                > Dla azerki ,nienormalne.Dla homoseksualistow jak najbardziej normalne.I z tego
                                > powodu,ze hetero uwazaja to za zboczenie,nalezy wtracac sie w ich zycie ? A tol
                                > erancja? A kto bedzie was czesal i projektowal ciuchy ?

                                Jak znam Azerke, to ona nie ma zamiaru wtracac sie w ich zycie. Ja tez nie. Uznanie czegos za "nieprawidlowe" nie jest jeszcze wtracaniem sie w zycie.
                                • rek888 Re: Leczyc? 01.09.11, 09:51
                                  Jak znam Azerke, to ona nie ma zamiaru wtracac sie w ich zycie. Ja tez nie. Uznanie czegos za "nieprawidlowe" nie jest jeszcze wtracaniem sie w zycie.

                                  Ja tez nie.Uzylem slowa wtracac sie w szerokim tego slowa znaczeniu. A azerka ma prawo miec swoje zdanie i dyskusja polega na wskazaniu roznic w pogladach itp Innaczej nie ma Pro&Contra a raczej klub wzajemnej adoracji.Co ma miejsce na niektorych forach
                                • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 10:32
                                  maria421 napisała:

                                  > Jak znam Azerke, to ona nie ma zamiaru wtracac sie w ich zycie. Ja tez nie. Uzn
                                  > anie czegos za "nieprawidlowe" nie jest jeszcze wtracaniem sie w zycie.

                                  Owszem. To stygmatyzowanie. W efekcie może prowadzić do homoseksualizmu egodystonicznego.
                                  Jura
                              • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:33
                                rek888 napisał:

                                > Dla azerki ,nienormalne.Dla homoseksualistow jak najbardziej normalne.

                                no właśnie! dla fanów Dody normalnym jest, że "Doda wielką artystką jest!"

                                Reku, każda pliszka SWÓJ ogonek chwali. I dziwnym byłoby, gdyby homoseksualista twierdził, że to co robi to ohyda. I trzeba go poddać elektrowstrząsom, może znormalnieje...

                                Mechanizm uznawania czy coś mieści się w normie czy od niej odstaje opisują nauki ścisłe. Mamy nawet piękny rysunek krzywą Gaussa zwany. I jeśli w populacji 95% to hetero, a tylko 5% to homo - to co jest normalne? Czy te 5% a pozostali, czyli 95% to zboki? Nie mieszczące się w normie? Bo "zboczenie" to jest odstawanie od normy właśnie. Wiesz, że w muzyce (dziedzina harmonią zwana - zasady budowy utworów muzycznych, nie instrument bynajmniej) spotykamy zboczenia? Jest to zejście z tonacji głównej niejako "na bok". Takie zboczenie z głównej ścieżki melodycznej. Analogicznie: hetero to główna ścieżka rozwoju populacji, a homo to zboczenie właśnie.
                                Krzywa nazywana jest rozkładem NORMALNYM, co odstaje jest nienormalne.


                                I z tego
                                > powodu,ze hetero uwazaja to za zboczenie,nalezy wtracac sie w ich zycie ?

                                Nic podobnego! póki nauka nie wie co i jak - nie wolno się wtrącać, bo narobi się jeszcze więcej szkód.
                                Tyle, że niech homo żyją sobie po swojemu, ale wara od MAŁŻEŃSTWA i ADOPCJI!!!! Te dziedziny są zarezerwowane wyłącznie dla normalnych par hetero.

                                > A tolerancja?

                                ależ ja toleruję stan rzeczy. Ale nie akceptuję. Nie pozwolę tym ludziom robić krzywdy, karać, wyśmiewać, szykanować.... ale i nie pozwolę ich stanu relatywizować i rozmydlać. Bo ich stan NIE JEST normalny... to jest kalectwo. Na które nauka ma obowiązek znaleźć antidotum.


                                A kto bedzie was czesal i projektowal ciuchy ?

                                lepiej by było, aby homo się nie wtrącali do wyglądu kobiety. Może wówczas modelki by przypominały choć płeć piękną. A tak wyglądają jak szkieletory pozbawione płci.

                                --
                                Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:49
                                  Azerko, w swiecie mody Armani, Lagerfeld, Dolce&Gabbana, czy s.p. Yves SaintLaurent potrafia lepiej ubrac kobiete niz taka zwariowana Vivien Westwood.
                                  • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:53
                                    maria421 napisała:

                                    >potrafia lepiej ubrac kobiete

                                    a co ja Ci poradzę, że mnie się te cudactwa nie podobają?

                                    --
                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                    • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 13:09
                                      a000000 napisała:


                                      > a co ja Ci poradzę, że mnie się te cudactwa nie podobają?

                                      Azerko, cudactwa to sa na pokazach mody, bo tam sie liczy show.
                                      Trzeba zerknac na to co gwiazdy nosza na roznych "czerwonych dywanach" w Hollywood, Cannes itp.
                                      Albo sobie przypomniec jak wygladaly Jeckie Kennedy , Sofia Loren, Gina Lollobrigida w kreacjach Valentino.
                            • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 09:02
                              jureek napisał:


                              > Dlatego, że nie ma żadnych sprawdzonych metod leczenia, ani nawet nie wiadomo,
                              > czy to w ogóle jest uleczalne.
                              > A nie zajmuje się?
                              > Jura

                              No wlasnie o to chodzi ze nauka sie tym nie zajmuje, a tak dlugo jak sie nie bedzie tym zajmowala nie bedzie nic wiadomo.
                              • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 09:23
                                maria421 napisała:

                                > No wlasnie o to chodzi ze nauka sie tym nie zajmuje,

                                No więc jeśli nauka się tym nie zajmuje, to tym bardziej nieodpowiedzialne jest robienie ludziom nadziei, że da się to wyleczyć.
                                Jura
                                • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 09:47
                                  jureek napisał:


                                  > No więc jeśli nauka się tym nie zajmuje, to tym bardziej nieodpowiedzialne jest
                                  > robienie ludziom nadziei, że da się to wyleczyć.
                                  > Jura

                                  Koniec . Kropka. Nauka sie tym nie zajmuje, wiec nalezy to zaakceptowac i nie robic ludziom nadziei.
                                  Dobrze ze w innych dziedzinach ludzie maja inne podejscie do sprawy , bo inaczej to nauka by sie niczym nie zajela i ludzie do tej pory umieraliby na suchoty a Ty bys mowil ze nie nalezy im dawac nadziej.
                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 09:57
                                    Szamaństwo jako motor napędowy nauki? Ciekawe.
                                    Nie napisałem, że nauka nie ma się tym zajmować. Napisałem tylko, że gadanie o tym, że można homoseksualizm wyleczyć (i wręcz oszukiwanie przy tym, bo były i takie przypadki), zanim nauka cokolwiek zbadała, jest nieetyczne wobec tych ludzi, którzy może chcieliby się wyleczyć.
                                    Jura
                                    • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:07
                                      jureek napisał:

                                      > Szamaństwo jako motor napędowy nauki? Ciekawe.

                                      Szamanstwo??? I kto mialby byc tym szamanem?

                                      > Nie napisałem, że nauka nie ma się tym zajmować. Napisałem tylko, że gadanie o
                                      > tym, że można homoseksualizm wyleczyć (i wręcz oszukiwanie przy tym, bo były i
                                      > takie przypadki), zanim nauka cokolwiek zbadała, jest nieetyczne wobec t
                                      > ych ludzi, którzy może chcieliby się wyleczyć.
                                      > Jura

                                      Zeby czekogolwiek w nauce dokonac trzeba najpierw miec wizje, chciec, byc przekonanym o tym ze jest to mozliwe.
                                      Leonardo da Vinci byl przekonany ze czlowiek bedzie potrafil wzbic sie w powietrze i latac .....
                                      • rek888 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:19
                                        Napisałem tylko, że gadanie o
                                        > tym, że można homoseksualizm wyleczyć (i wręcz oszukiwanie przy tym, bo były i
                                        > takie przypadki), zanim nauka cokolwiek zbadała, jest nieetyczne wobec t
                                        > ych ludzi, którzy może chcieliby się wyleczyć.
                                        > Jura

                                        Jakos malo przekonany jestem,ze chcieli by sie "wyleczyc ". Samo to ,ze uzywasz terminu wyleczyc wskazuje na to ,ze uwazasz to za chorobe?
                                        • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 10:26
                                          rek888 napisał:

                                          > Jakos malo przekonany jestem,ze chcieli by sie "wyleczyc ". Samo to ,ze uzywasz
                                          > terminu wyleczyc wskazuje na to ,ze uwazasz to za chorobe?

                                          Nie, nie uważam tego za chorobę. Nie chcę się robić mądrzejszy od naukowców, którzy oficjalnie skreślili homoseksualizm z listy chorób. Używam słowa "wyleczyć" tylko jako skrótu myślowego.
                                          Natomiast jestem jak najbardziej przekonany o tym, że są i tacy homoseksualiści, którzy chcieliby przestać być homoseksualistami. Ma to nawet swoją naukową nazwę - egodystonizm.
                                          Jura
                                          • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:52
                                            jureek napisał:

                                            > Nie, nie uważam tego za chorobę.

                                            uważam, że to jest rodzaj kalectwa o podłożu psychicznym. Powstający w życiu płodowym na skutek nieprawidłowego wydzielania testosteronu u matki.


                                            > którzy oficjalnie skreślili homoseksualizm z listy chorób.

                                            w drodze GŁOSOWANIA!!!! nie w drodze przekonania środowiska medycznego o stanie normalności homo. Przeważył JEDEN głos - jak się później okazało - homoseksualisty. Który był przewodniczącym tego gremium, a teraz jest aktywistą gejowskim.


                                            --
                                            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                      • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 10:21
                                        maria421 napisała:

                                        > jureek napisał:
                                        >
                                        > > Szamaństwo jako motor napędowy nauki? Ciekawe.
                                        >
                                        > Szamanstwo??? I kto mialby byc tym szamanem?

                                        Obiecujący "wyleczenie" mimo braku podstaw naukowych.

                                        > Zeby czekogolwiek w nauce dokonac trzeba najpierw miec wizje, chciec, byc przek
                                        > onanym o tym ze jest to mozliwe.

                                        Chciałabyś, żeby naukowcy nie podchodzili neutralnie do zagadnienia, tylko wierzyli w jakieś wizje i tym z góry nakreślonym w tych wizjach tezom podporządkowywali swoje działania?

                                        > Leonardo da Vinci byl przekonany ze czlowiek bedzie potrafil wzbic sie w p
                                        owietrze i latac .....

                                        On doszedł do tego przekonania na podstawie swoich badań i obserwacji, a nie odwrotnie.
                                        Jura
                                        • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:30
                                          jureek napisał:


                                          > Obiecujący "wyleczenie" mimo braku podstaw naukowych.

                                          I Ty jestes w stanie to ocenic?

                                          > Chciałabyś, żeby naukowcy nie podchodzili neutralnie do zagadnienia, tylko wier
                                          > zyli w jakieś wizje i tym z góry nakreślonym w tych wizjach tezom podporządkowy
                                          > wali swoje działania?

                                          P to chodzi ze naukowca nie podchodza nautralnie do zagadnienia. Od kiedy APA (droga glosowania) skreslilo homoseksualizm z listy zaburzen, homoseksualizm jest uznawany za normalna orientacje, wiec uwaza sie ze nie nalezy leczyc czegos co jest normalne. Tych ktorzy sa innego zdania uznaje sie za..... szamanow wlasnie.

                                          > On doszedł do tego przekonania na podstawie swoich badań i obserwacji, a nie od
                                          > wrotnie.
                                          > Jura

                                          Widze ze musisz miec ogromna wiedze w dziedzinie orientacji plciowych skoro sie z taka pewnoscia na ten temat wypowiadasz :)
                                          • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 10:35
                                            maria421 napisała:

                                            > jureek napisał:
                                            >
                                            >
                                            > > Obiecujący "wyleczenie" mimo braku podstaw naukowych.
                                            >
                                            > I Ty jestes w stanie to ocenic?

                                            Opieram się na Twoich wypowiedziach o braku badań naukowych w tej dziedzinie.
                                            Nie wnikam przy tym, czy Ty jesteś w stanie to ocenić.
                                            Jura
                                            • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:43
                                              jureek napisał:


                                              > Opieram się na Twoich wypowiedziach o braku badań naukowych w tej dziedzinie.
                                              > Nie wnikam przy tym, czy Ty jesteś w stanie to ocenić.
                                              > Jura

                                              Ja nie nazywam nikogo "szamanem".
                                              • rek888 Re: Leczyc? 01.09.11, 11:14
                                                azerka jest przeciw adopcji i malzenstwie gejow. Mam troche watpliwosci co do adopcji Argumenty w rodzaju wplywu na psychike rozwijajacego sie dziecka ,uwazam za sluszne.
                                                Natomiast malzenstwo ,to kwestia problemow prawnych ( nie sa az tak wielkie) i tradycji oraz religii.Osobiscie uwazam ,ze niech sie pobieraja .Niech zakosztuja tych kajdan :) I zgodze sie ,ze w sprawie modelek azerka tez ma racje.Tak blisko jak sie da by wygladaly jak chlopak.Beee plakac sie chce:) Ale ciuchy ladne.
                                                • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 13:03
                                                  rek888 napisał:

                                                  > Natomiast malzenstwo ,to kwestia problemow prawnych ( nie sa az tak wielkie) i
                                                  > tradycji oraz religii.

                                                  zgodnie z tradycja i religią MAŁŻEŃSTWO to związek kobiety i mężczyzny. A więc pary homo odpadają.
                                                  A prawnie - przywileje nadane małżeństwom mają na celu wspomagać wychowanie dzieci!!! a więc pary homo również odpadają.

                                                  Państwo nie daje ulg i przywilejów tylko dlatego, że para się bzyka... daje wyłącznie w celu popierania prokreacji, wspiera RODZINĘ.

                                                  --
                                                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 13:18
                                                  rek888 napisał:


                                                  > Natomiast malzenstwo ,to kwestia problemow prawnych ( nie sa az tak wielkie) i
                                                  > tradycji oraz religii.

                                                  ... oraz definicji. Malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny a nie mezczyzny i mezczyzny czy kobiety i kobiety.
                                                  Jezeli sobie dwoch facetow chce razem mieszkac to mnie nic do tego. Ale jak slysze w TV czy czytam w prasie "Elton John z mezem" to jestem wsciekla na to jak przeklamuje sie rzeczywistosc na rzecz tolerancji dla gejow.
                                                  Mezczyzna nie moze miec meza, wiec niech ludziom wody z mozgu nie robia.
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 13:22
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Mezczyzna nie moze miec meza, wiec niech ludziom wody z mozgu nie robia.

                                                    Cenzury Ci się zachciewa? Chciałabyś karać za używanie słów niezgodnie z ich pierwotnym znaczeniem?
                                                    Jura
                                                  • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 14:05
                                                    jureek napisał:

                                                    >Chciałabyś karać za używanie słów niezgodnie z ich pierwotnym znaczeniem?

                                                    właściwie to należałoby. Gdyż zmiana znaczenia słów to fałszowanie przestrzeni wspólnej - prowadzi do nierozumienia się ludzi, co prowadzi do konfliktów i rozpadu społeczeństwa.

                                                    Za fałszowanie pieniądza idzie się do mamra. Dlaczego fałszowanie SŁOWA ma być bezkarne?

                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 14:49
                                                    a000000 napisała:

                                                    > właściwie to należałoby. Gdyż zmiana znaczenia słów to fałszowanie przestrzeni
                                                    > wspólnej - prowadzi do nierozumienia się ludzi, co prowadzi do konfliktów i ro
                                                    > zpadu społeczeństwa.

                                                    Ojejku, co za straszna wizja. A ja uważam, że po prostu prowadzi do ewolucji języka. Nieustanne fałszywe używanie słowa "spolegliwy" doprowadziło na przykład do tego, że słowo to uzyskało po prostu nowe znaczenie i tyle. Żadnych wielkich nieporozumień z tego powodu nie było. Inny przykład - przez ponad 40 lat używano w fałszywym znaczeniu słowa milicja i też nie było nieporozumień z tego powodu, bo każdy wiedział, że chodzi o policję.

                                                    > Za fałszowanie pieniądza idzie się do mamra. Dlaczego fałszowanie SŁOWA ma być
                                                    > bezkarne?

                                                    Jak sobie wyobrażasz to karanie? Kto ustalałby oficjalne urzędowe znaczenie słów? Gdyby obowiązywały oficjalne definicje, to powinienem być np. ukarany za używanie skrótu myślowego , jak leczenie homoseksualistów, no bo skoro oficjalnie przyjęto, że homoseksualizm to nie choroba, to nie można mówić o leczeniu. A co z innymi skrótami myślowymi?
                                                    Jura
                                                  • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 15:45
                                                    jureek napisał:

                                                    >Kto ustalałby oficjalne urzędowe znaczenie słów?

                                                    ta sprawa jest już rozwiązana - językoznawcy. I ogłaszają w słownikach i leksykonach.
                                                    Spolegliwość to możliwość polegania na kimś. To drugie znaczenie nadal pozostaje POTOCZNE.
                                                    A z językiem potocznym to wiadomo, jak jest.... jest to język nienaukowy. Czyli zafałszowany.

                                                    no bo skoro oficjalnie
                                                    > przyjęto, że homoseksualizm to nie choroba,

                                                    przyjęto, w drodze głosowania. Nawet medycy mają wątpliwości. Bo nie można GŁOSOWAĆ nad dysfunkcją czy jest czy nie jest chorobą.... a tu POŁOWA (minus 1głos przewodniczącego, który wówczas ukrywał swoją orientację; czyli był sędzią we własnej sprawie) opowiedziała się za chorobą.

                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 16:33
                                                    jureek napisał:


                                                    > Cenzury Ci się zachciewa? Chciałabyś karać za używanie słów niezgodnie z ich pi
                                                    > erwotnym znaczeniem?
                                                    > Jura

                                                    Jureek, Ty jak juz cos palniesz....

                                              • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 11:18
                                                maria421 napisała:

                                                > Ja nie nazywam nikogo "szamanem".

                                                No to jak nazwać jednym słowem leczenie niepodbudowane badaniami naukowymi?
                                                Dla mnie to szamaństwo.
                                                Jura
                                                • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 12:44
                                                  jureek napisał:


                                                  > No to jak nazwać jednym słowem leczenie niepodbudowane badaniami naukowymi?
                                                  > Dla mnie to szamaństwo.
                                                  > Jura

                                                  Moze najpierw warto byloby zobaczyc o kim mowa, zanim sie go nazwie szamanem?
                                                  de.wikipedia.org/wiki/Joseph_Nicolosi
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 13:19
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Moze najpierw warto byloby zobaczyc o kim mowa, zanim sie go nazwie szamanem?
                                                    > de.wikipedia.org/wiki/Joseph_Nicolosi

                                                    I tak to jest, jak się Tobie wierzy na słowo. Pisałaś, że nie prowadzi się badań naukowych o leczeniu, a teraz sama prezentujesz link, że to nieprawda.
                                                    Ja tego pana nie nazywałem szamanem, bo nawet nie wiedziałem o jego istnieniu.
                                                    Szamanami nazywałem leczących bez oparcia w badaniach naukowych i wyraźnie to napisałem.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 16:36
                                                    jureek napisał:


                                                    > I tak to jest, jak się Tobie wierzy na słowo. Pisałaś, że nie prowadzi się bada
                                                    > ń naukowych o leczeniu, a teraz sama prezentujesz link, że to nieprawda.
                                                    > Ja tego pana nie nazywałem szamanem, bo nawet nie wiedziałem o jego istnieniu.
                                                    > Szamanami nazywałem leczących bez oparcia w badaniach naukowych i wyraźnie to n
                                                    > apisałem.
                                                    > Jura

                                                    To Ty nawet nie czytales zalinkwanego artykulu a sie wypowiadasz?

                                                    Jedna czy pare jaskolek wiosny nie robi. Powazne badania kosztuja a tego nikt nie bedzie finansowal bo przeciez juz ustalono ze homoseksualizm jest normalny, wiec co tu badac.
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 16:45
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jedna czy pare jaskolek wiosny nie robi. Powazne badania kosztuja a tego nikt n
                                                    > ie bedzie finansowal bo przeciez juz ustalono ze homoseksualizm jest normalny,
                                                    > wiec co tu badac.

                                                    Czyli ten pan prowadzi Twoim zdaniem badania niepoważne, tak? :)
                                                    Oj, kręcisz, raz narzekasz, że nauka się tym nie zajmuje, teraz znowu, tak, ale za mało. Skoro to się na kasie opiera, to myślę, że gdyby był popyt (czyli odpowiednio duża ilość homoseksualistów postrzegających swoją orientację jako chorobę i chcących się wyleczyć), to byłaby i podaż w postaci poważnych badań. Coś mi się jednak ta choroba mało dokuczliwa wydaje, bo jakoś nie widać tego popytu ze strony nią dotkniętych.
                                                    Jura
                                                  • rek888 Re: Leczyc? 01.09.11, 17:09
                                                    Facet ma zone i 2 dzieci.Po 10 latach jako maz i ojciec.oswiadcza zonie ,ze on juz tak dluzej nie moze zyc.Naprawde to on zawsze kochal Mariana i teraz zdecydowali sie ,ze beda zyc razem.Zona jest w szoku ,bo wszystkie lata uwazala ze ma meza ,ktory byl fantastyczny w lozku itp A naraz okazuje sie ,ze jest homo !Przypadkow takich notuje sie wiele
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 19:41
                                                    rek888 napisał:

                                                    > Facet ma zone i 2 dzieci.Po 10 latach jako maz i ojciec.oswiadcza zonie ,ze on
                                                    > juz tak dluzej nie moze zyc.Naprawde to on zawsze kochal Mariana i teraz zdecyd
                                                    > owali sie ,ze beda zyc razem.Zona jest w szoku ,bo wszystkie lata uwazala ze m
                                                    > a meza ,ktory byl fantastyczny w lozku itp A naraz okazuje sie ,ze jest homo
                                                    > !Przypadkow takich notuje sie wiele

                                                    I wszyscy czyli zona i dzieci powinny zrozumiec meza i tatusia i zaakceptowac sytuacje zeby tatus mogl byc z Marianem szczesliwy.
                                                    Happy End!
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 19:48
                                                    maria421 napisała:

                                                    > I wszyscy czyli zona i dzieci powinny zrozumiec meza i tatusia i zaakceptowac s
                                                    > ytuacje zeby tatus mogl byc z Marianem szczesliwy.
                                                    > Happy End!

                                                    A co to ma z homoseksualizmem wspólnego? Facet okazał się takim samym gnojkiem, jak tysiące heteroseksualnych facetów zostawiających żonę i dzieci dla kochanki.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 19:53
                                                    jureek napisał:

                                                    > A co to ma z homoseksualizmem wspólnego? Facet okazał się takim samym gnojkiem,
                                                    > jak tysiące heteroseksualnych facetów zostawiających żonę i dzieci dla kochank
                                                    > i.
                                                    > Jura


                                                    Wolalbys zeby Twoja zona zostawila Ciebie i dzieci dla kochanka czy dla kochanki?
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 20:20
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Wolalbys zeby Twoja zona zostawila Ciebie i dzieci dla kochanka czy dla kochank
                                                    > i?

                                                    A Ty wolisz dżumę czy cholerę? Istotne byłoby, że mnie zostawiła, a dla kogo, to akurat bez znaczenia. Po zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że może trochę lepiej byłoby, gdyby zostawiła mnie dla kochanki, przynajmniej nie męczyła by mnie świadomość, że byłem w czymś gorszy od obecnego kochanka, że mogłem coś lepiej zrobić i wtedy może by nie odeszła, bo przy jej orientacji homo i tak nie miałbym szans.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 20:31
                                                    jureek napisał:

                                                    A Ty wolisz dżumę czy cholerę? Istotne byłoby, że mnie zostawiła, a dla kogo, t
                                                    > o akurat bez znaczenia. Po zastanowieniu się doszedłem do wniosku, że może troc
                                                    > hę lepiej byłoby, gdyby zostawiła mnie dla kochanki, przynajmniej nie męczyła b
                                                    > y mnie świadomość, że byłem w czymś gorszy od obecnego kochanka, że mogłem coś
                                                    > lepiej zrobić i wtedy może by nie odeszła, bo przy jej orientacji homo i tak ni
                                                    > e miałbym szans.
                                                    > Jura

                                                    O dzieciach nie pomyslales.....
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 20:35
                                                    maria421 napisała:

                                                    > O dzieciach nie pomyslales.....

                                                    A o co chodzi z dziećmi? Dla dzieci to przecież zupełnie bez znaczenia. Lepiej dla nich by było, gdyby żyli ze świadomością, że jakiś wujek okazał się lepszy od taty, bo mama tatę dla wujka zostawiła? Ja na pewno nie byłbym happy, gdyby moja mama zostawiła nas dzieci i ojca dla jakiegoś innego gacha.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 20:56
                                                    jureek napisał:


                                                    > A o co chodzi z dziećmi? Dla dzieci to przecież zupełnie bez znaczenia. Lepiej
                                                    > dla nich by było, gdyby żyli ze świadomością, że jakiś wujek okazał się lepszy
                                                    > od taty, bo mama tatę dla wujka zostawiła? Ja na pewno nie byłbym happy, gdyby
                                                    > moja mama zostawiła nas dzieci i ojca dla jakiegoś innego gacha.
                                                    > Jura

                                                    Jureek, a jednak myslisz tylko o sobie....
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 21:15
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jureek, a jednak myslisz tylko o sobie....

                                                    Pytałaś, co ja wolałbym, a potem robisz mi zarzut, że odpowiadam za siebie, a nie za kogoś. Nie mam takich nadprzyrodzonych możliwości czytania w cudzych myślach, jak Ty, więc odpowiadam Ci co ja bym czuł, i jako zostawiony mąż, i jako dziecko zostawione przez matkę, która odeszła do innego lub innej.
                                                    A teraz Ty wytłumacz mi proszę, dlaczego uważasz, że dla dzieci byłoby gorzej, gdyby matka zostawiła rodzinę dla kochanki, niż gdyby odeszła do kochanka.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 21:20
                                                    jureek napisał:

                                                    >
                                                    > Pytałaś, co ja wolałbym, a potem robisz mi zarzut, że odpowiadam za sieb
                                                    > ie, a nie za kogoś. Nie mam takich nadprzyrodzonych możliwości czytania w cudzy
                                                    > ch myślach, jak Ty, więc odpowiadam Ci co ja bym czuł, i jako zostawiony
                                                    > mąż, i jako dziecko zostawione przez matkę, która odeszła do innego lub innej.

                                                    Nie znasz wlasnych dzieci?

                                                    > A teraz Ty wytłumacz mi proszę, dlaczego uważasz, że dla dzieci byłoby gorzej,
                                                    > gdyby matka zostawiła rodzinę dla kochanki, niż gdyby odeszła do kochanka.
                                                    > Jura

                                                    Bo oprocz zdrady matki mialaby jeszcze problem zrozumienia jej naglej zmiany orientacji.
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 21:30
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Nie znasz wlasnych dzieci?

                                                    Pytałaś o moje zdanie.
                                                    A moje dzieci znam na tyle, że mogę powiedzieć, że nie miałyby problemu ze zrozumieniem nagłej zmiany orientacji, bo wiedziałyby ze szkoły, że mama już wcześniej taka była, tylko to ukrywała i co najwyżej mogłyby mieć pretensje o to ukrywanie, ale czym to się różni od pretensji, że ukrywała romans z jakimś gachem. I w jednym, i w drugim przypadku na pierwszym planie byłaby zdrada, a to z kim, byłoby drugorzędne.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 19:40
                                                    jureek napisał:


                                                    > Czyli ten pan prowadzi Twoim zdaniem badania niepoważne, tak? :)
                                                    > Oj, kręcisz, raz narzekasz, że nauka się tym nie zajmuje, teraz znowu, tak, ale
                                                    > za mało. Skoro to się na kasie opiera, to myślę, że gdyby był popyt (czyli odp
                                                    > owiednio duża ilość homoseksualistów postrzegających swoją orientację jako chor
                                                    > obę i chcących się wyleczyć), to byłaby i podaż w postaci poważnych badań. Coś
                                                    > mi się jednak ta choroba mało dokuczliwa wydaje, bo jakoś nie widać tego popytu
                                                    > ze strony nią dotkniętych.
                                                    > Jura

                                                    Jureek, gdybys Ty wiecej myslal nad tematem niz nad tym jaka mi dac risposte, to sam byc moze doszedl do wniosku ze ci, ktorzy chca sie wyleczyc nie maja obecnie takiej mozliwosci bo przeciez wszyscy to tego psychologa i paru inych nie pojada.
                                                  • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 19:45
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jureek, gdybys Ty wiecej myslal nad tematem niz nad tym jaka mi dac risposte, t
                                                    > o sam byc moze doszedl do wniosku ze ci, ktorzy chca sie wyleczyc nie maja obec
                                                    > nie takiej mozliwosci bo przeciez wszyscy to tego psychologa i paru inych nie p
                                                    > ojada.

                                                    Gdyby rzeczywiście było takie zapotrzebowanie na leczenie, to przecież i inni psychologowie by się tym zajęli, bo mogliby na tym dobrze zarobić. Takie są prawa popytu i podaży.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 19:51
                                                    jureek napisał:


                                                    > Gdyby rzeczywiście było takie zapotrzebowanie na leczenie, to przecież i inni p
                                                    > sychologowie by się tym zajęli, bo mogliby na tym dobrze zarobić. Takie są praw
                                                    > a popytu i podaży.
                                                    > Jura

                                                    Prawa popytu i podazy mowia tez ze to kasa napedza popyt.
                                                    No ale Ty pewno myslisz ze kazdy polski gey milionerem i kazdy psycholog ma prywatna praktyke. Szczegolnie w Polsce.
                              • jureek Re: Leczyc? 01.09.11, 10:12
                                maria421 napisała:

                                > No wlasnie o to chodzi ze nauka sie tym nie zajmuje,

                                Ejże, wprowadziłaś mnie w błąd, a ja uwierzyłem Ci na słowo. Poszperałem trochę i zobaczyłem, że nauka jak najbardziej zajmuje się przyczynami homoseksualizmu.
                                Jura
                                • maria421 Re: Leczyc? 01.09.11, 10:26
                                  jureek napisał:


                                  > Ejże, wprowadziłaś mnie w błąd, a ja uwierzyłem Ci na słowo. Poszperałem trochę
                                  > i zobaczyłem, że nauka jak najbardziej zajmuje się przyczynami homoseksualizmu
                                  > .
                                  > Jura

                                  Nauka zajmuje sie troche czynnikami organicznymi ksztaltujacymi orientacje homoseksualna, ale nie mozliwoscia leczenia.
                  • jureek Re: Leczyc? 31.08.11, 20:14
                    a000000 napisała:

                    > Należy się zastanowić, po co natura stworzyła pociąg płciowy?
                    > No słucham, panowie. PO CO?

                    A to pytanie raczej do natury, a nie do mnie. Ja co najwyżej mogę się domyślać, bo sam żadnego pociągu nie stwarzałem. Więc domyślam się, że w celu rozmnażania się i żeby było przyjemnie. Ale po co w takim razie ta natura stworzyła pociąg płciowy homoseksualny?
                    Jura
                    • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 22:06
                      jureek napisał:

                      Więc domyślam się, że w celu rozmnażani
                      > a się i żeby było przyjemnie.

                      oczywiście - cel: przedłużenie gatunku czyli rozmnażanie.

                      przyjemność jest pułapką w którą natura wabi, aby gatunek się przedłużył.

                      >Ale po co w takim razie ta natura stworzyła pociąg płciowy homoseksualny?

                      jest to wynik jakiejś anomalii. Wiele jest na świecie anomalii, ale nikt je inaczej nie nazywa jak anomalią właśnie. Oprócz homoseksualizmu, który jest ewidentnym zboczeniem ( dla natury zbędny), ale przez postępowców, na złość kościołowi katolickiemu, jest nazywany normalnością. A to jest kalectwo.
                      CELEM biologicznym współżycia jest prokreacja. Jeśli prokreacji brak, to biologicznie współżycie jest wadliwe. Para homoseksualna żeby nie wiem co, dzieci nie spłodzi. A więc ich "związek" jest biologicznie bezsensowny.
                      --
                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                    • maria421 Re: Leczyc? 31.08.11, 22:07
                      jureek napisał:

                      > Ale po co w takim razie ta natura stworzyła pocią
                      > g płciowy homoseksualny?
                      > Jura


                      Przez pomylke? Tak jak stworzyla pociag do dzieci?
    • maitresse.d.un.francais Re: Leczyc? 31.08.11, 17:09
      Na stronie poznańskiej konferencji za organizatora podaje się Fundacja Edukacji Zdrowotnej i Psychoterapii. Ale poza mailem nie ma do niej kontaktu. Sama fundacja powstała raptem trzy miesiące temu. Z sądowego rejestru dowiadujemy się, że kieruje nią psycholog i katolicka publicystka Bogna Białecka. Nie sposób jednak się z nią skontaktować.

      Ojoj, tu ich boli! Że nierzetelne!

      Jest mnóstwo firemek-naciągaczy i całkiem porządnych oszustów, z którymi "nie sposób się kontaktować", no ale to są "uczciwi i aktywni przedsiębiorcy, filary gospodarki".
        • a000000 Re: Leczyc? 31.08.11, 19:25
          rek888 napisał:

          > Zapobieganie rozwojowi homoseksualizmu u dzieci".
          >
          > jak to rozumiec?

          może chodzi o propagowanie?

          --
          Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
          • rek888 Re: Leczyc? 31.08.11, 21:22
            Zapobieganie rozwojowi homoseksualizmu u dzieci".
            > >
            > > jak to rozumiec?
            >
            > może chodzi o propagowanie?

            Rozwoj poprzez propagowanie ? To cos jak pijanie coca coli ? lub kajakarstwo?
            • maria421 Re: Leczyc? 31.08.11, 22:06
              rek888 napisał:


              > Rozwoj poprzez propagowanie ? To cos jak pijanie coca coli ? lub kajakarstwo?

              Przez nauczanie dzieci ze obie orientacje sa jednakowo dobre i ze wszystko jedno jaki sie pociag ma i ze nawet mozna sobie wybrac co kto lubi.
              • jureek Re: Leczyc? 31.08.11, 22:36
                maria421 napisała:

                > Przez nauczanie dzieci ze obie orientacje sa jednakowo dobre i ze wszystko jedn
                > o jaki sie pociag ma i ze nawet mozna sobie wybrac co kto lubi.

                Znasz jakikolwiek przypadek, że ktoś został homoseksualistą z powodu nauczania, że obie orientacje są jednakowo dobre?
                Przecież człowiek z tym się rodzi.
                Jura
                • maria421 Re: Leczyc? 31.08.11, 22:53
                  jureek napisał:


                  > Znasz jakikolwiek przypadek, że ktoś został homoseksualistą z powodu nauczania,
                  > że obie orientacje są jednakowo dobre?

                  Znam paru homoseksualistow ale nie pytami sie z jakiego powodu nimi sa.

                  > Przecież człowiek z tym się rodzi.
                  > Jura

                  Albo i nie....
                • wkkr Re: Leczyc? 01.09.11, 11:13
                  jureek napisał:
                  > Znasz jakikolwiek przypadek, że ktoś został homoseksualistą z powodu nauczania,
                  > że obie orientacje są jednakowo dobre?
                  =============================
                  Nie są jednakowo dobre bo para homoseksualistów, choćby nie wiem jak się starała, to potomstwa by się nie dochowa.
                  Homoseksualizm można uznać za rodzaj dysfunkcji, która skutkuje swoista formą "niepłodności", bo uniemożliwia rozmnożenie się osobnikowi nim dotkniętemu.
                  Mówiąc "rozmnożenie się" mam namyśli cały proces z tym związany: nawiązanie więzi uczuciowej i seksualnej z osobnikiem płci przeciwnej, spłodzenie i wychowanie potomstwa, wsparcie wychowania wnucząt.
                  Gdyby jakąś społeczność dopadła 100% homoseksualizacja, to społeczność tak wymarła by w ciągu 3 pokoleń. Wcześniej oczywiście doszło by do rozpadu struktur społecznych.
                  ===
                  Z drugiej strony uważam że natura nie robi nic na darmo te 5% stale utrzymujące sie w populacji nie jest chyba przypadkowe....
                  • a000000 Re: Leczyc? 01.09.11, 13:05
                    wkkr napisał:

                    > Z drugiej strony uważam że natura nie robi nic na darmo te 5% stale utrzymujące
                    > sie w populacji nie jest chyba przypadkowe....

                    nie wiem... pośród osób o orientacji homo mamy sporo ludzi uzdolnionych artystycznie... może o to chodzi?

                    --
                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                    • zawszekacperek A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 20:09

                      bo bardzo łatwo wpadnie się w opary absurdu. Szanuję Twoje poglądy Azerko, ale wytłumacz mi np. dlaczego nie odmawia się ludziom o orientacji homo sakramentu chrztu a robi się rejwach przy sakramencie małżeństwa. Czy absolutną funkcją małżeństwa jest tylko prokreacja? Bezpłodne małżeństwo sakramentalne również nie wyda drogą naturalną i nie wychowa potomstwa
                      jak i małżeństwo homoseksualne. Itd. itepe.
                      Możliwe jest nawet sakramentalne małżeństwo płodnego geja i bezpłodnej lesbijki. Ono również nie wyda potomstwa.
                      Dlatego uważam rozważanie homoseksualizmu w aspekcie "choroby" wrodzonej lub nabytej czy też w aspekcie orientacji seksualnej normalnej albo nienormalnej za co najmniej niecelowe, żeby nie powiedzieć nonsensowne.
                      Kacperek
                      • jureek Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 20:24
                        zawszekacperek napisał:

                        > Dlatego uważam rozważanie homoseksualizmu w aspekcie "choroby" wrodzonej lub na
                        > bytej czy też w aspekcie orientacji seksualnej normalnej albo nienormalnej za c
                        > o najmniej niecelowe, żeby nie powiedzieć nonsensowne.

                        No, no, no. Nie sądziłem, że zgodzę się kiedyś w 100% z Kacperkiem.
                        Jura
                        • wkkr Nie choroba, ale 02.09.11, 08:47
                          dysfunkcja. Popęd ukierunkowany na osobnika tej samej płci jest dysfunkcyjny bo nie prowadzi do tego co jest jego istota a więc rozmnożenia.
                          --
                          forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                      • maria421 Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 20:36
                        zawszekacperek napisał:

                        >
                        > bo bardzo łatwo wpadnie się w opary absurdu. Szanuję Twoje poglądy Azerko, ale
                        > wytłumacz mi np. dlaczego nie odmawia się ludziom o orientacji homo sakramentu
                        > chrztu a robi się rejwach przy sakramencie małżeństwa.

                        99.9% ochrzczonych nie zna jeszcze swej orientacji w czasie chrztu:)

                        Malzenstwo jest zwiazkiem kobiety z mezczyzna, Kacperku, a nie mezczyzny z mezczyzna czy kobiety z kobieta.

                        Czy absolutną funkcją m
                        > ałżeństwa jest tylko prokreacja? Bezpłodne małżeństwo sakramentalne również nie
                        > wyda drogą naturalną i nie wychowa potomstwa
                        > jak i małżeństwo homoseksualne. Itd. itepe.

                        Bezplodne malzenstwa heteroseksualne sa wyjatkami, zwiazki jednoplciowe sa z natury bezplodne.

                        > Możliwe jest nawet sakramentalne małżeństwo płodnego geja i bezpłodnej lesbijki
                        > . Ono również nie wyda potomstwa.

                        Reguly nie ustawia sie dla wyjatkow.

                        > Dlatego uważam rozważanie homoseksualizmu w aspekcie "choroby" wrodzonej lub na
                        > bytej czy też w aspekcie orientacji seksualnej normalnej albo nienormalnej za c
                        > o najmniej niecelowe, żeby nie powiedzieć nonsensowne.
                        > Kacperek

                        Jezeli tak uwazaj z powodiw ktore wymieniles, to zupelnie sie nie zgadzam.
                        • a000000 Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 20:54
                          maria421 napisała:

                          > Jezeli tak uwazasz z powodów ktore wymieniles, to zupelnie sie nie zgadzam.

                          ja też sie nie zgadzam. Homoseksualizm JEST chorobą i JEST nienormalny.

                          --
                          Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                            • a000000 Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 21:26
                              zawszekacperek napisał:

                              > Seria niewinnych pytań:
                              > Choroba wrodzona czy nabyta?

                              zasadniczo wrodzona, ale czasem nabyta.

                              > Choroba uleczalna czy nieuleczalna

                              przy obecnym stanie wiedzy - nieuleczalna.


                              > Choroba zakaźna czy nie?

                              jeśli nie znamy przyczyny to nie wiemy. Po prostu nie wiemy co nią powoduje. Może wirus? ale raczej sądzę, że to nie wirus. A więc nie zakaźna. :-P


                              > Jeśli zakaźna to przenoszona jaką drogą?

                              drogą płciową - bo człowiek się z tym rodzi hehehe. Również rodzi się z tendencją do rozpusty.


                              > Choroba społeczna czy nie?

                              zbyt mały procent populacji, aby uznać to za chorobę społeczną.

                              --
                              Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                            • a000000 Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 21:19
                              jureek napisał:

                              > A ja uzupełnię, że bezpłodność też jest nienormalna.

                              jak najbardziej.
                              Dlatego są nawet kliniki specjalistyczne zajmujące się leczeniem tej dolegliwości.

                              --
                              Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                            • wkkr Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 08:55
                              Daltonizm jest wrodzony.
                              Daltoniści stanową mniejszość.
                              Daltonizm czasem utrudnia życie.
                              Daltonizm jest dysfunkcją.
                              Są takie zawody, których daltoniści nie są w stanie wykonywać.
                              Czy słyszał ktoś o ruchu przeciwników dyskryminacji daltonistów?
                              Czy daltoniści domagają się zrównania z standardowowidzacymi w dostępie do rynku pracy?
                              Czy uchwalane są ustawy antydyskryminujące daltonistów?
                              --
                              forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                                • wkkr Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 11:09
                                  jureek napisał:

                                  > Czy o daltonistach mówi się zboczeńcy, pedały, cioty, czy jak tam jeszcze?
                                  > Czy za daltonizm wsadzano do więzień?
                                  > Jura
                                  ===================
                                  A widzisz!
                                  Gdyby ktoś daltonistów w podobny sposób prześladował to było by to skandaliczne i godne potepienia.
                                  Jeśli jednak daltoniści zaczęli domagać się preferencji przy np. egzaminach na medycynę (wszak w zawodzie lekarza kolor jest bardzo istotny) była by to niczym nie uzasadniona i szkodliwa uzurpacja.
                                  Fakt przesladowania nie oznacza że prześladowanemu WSZYSTKO się należy!
                                  --
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                                    • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 11:25
                                      jureek napisał:

                                      > A w przypadku homoseksualistów godne potępienia nie jest?

                                      ależ każde prześladowanie jest godne potępienia!

                                      Z tym, że odmowa dania przywilejów z tytułu odmienności seksualnej to nie jest prześladowanie!!!

                                      --
                                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                      • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 11:44
                                        maria421 napisała:

                                        > A kto przesladuje homoseksualistow? Znasz takiego w Niemczech czy w Polsce?

                                        Udajesz, czy nie naprawdę nie spotkałaś się jeszcze nigdy z wyzywaniem homoseksualistów od pedałów, ciot czy zboczeńców?
                                        Jura
                                        • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 11:51
                                          jureek napisał:


                                          > Udajesz, czy nie naprawdę nie spotkałaś się jeszcze nigdy z wyzywaniem homoseks
                                          > ualistów od pedałów, ciot czy zboczeńców?
                                          > Jura

                                          Nie, nie spotkalam sie.

                                          Nie uwazam tez ze jezeli jakis X nazywa jakiegos Y pedalem to go przesladuje.
                                          • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 13:18
                                            maria421 napisała:

                                            > Nie uwazam tez ze jezeli jakis X nazywa jakiegos Y pedalem to go przesladuje.

                                            Aha. Bo słowo pedał to takie absolutnie neutralne słowo, które w ogóle nie funkcjonuje jako obelga. Azerka pisała, że językoznawcy powinni być wyrocznią, jeśli chodzi o znaczenie słów, dlatego zobacz sobie słownik PWN:
                                            sjp.pwn.pl/szukaj/peda%C5%82
                                            • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 13:58
                                              jureek napisał:


                                              > Aha. Bo słowo pedał to takie absolutnie neutralne słowo, które w ogóle nie funk
                                              > cjonuje jako obelga.

                                              funkcjonuje jako obelga. Oczywiście, że pedał jest wobec homo obraźliwe. Natomiast pederasta już nie jest obraźliwe.

                                              Tyle, że Maria nie mówi o obrazie tylko o prześladowaniu. Nie każdy epitet jest od razu prześladowaniem.

                                              --
                                              Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                            • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 15:16
                                              jureek napisał:


                                              > Aha. Bo słowo pedał to takie absolutnie neutralne słowo, które w ogóle nie funk
                                              > cjonuje jako obelga. Azerka pisała, że językoznawcy powinni być wyrocznią, jeśl
                                              > i chodzi o znaczenie słów, dlatego zobacz sobie słownik PWN:
                                              > sjp.pwn.pl/szukaj/peda%C5%82

                                              Szkoda ze nie sprawdziles slowa "przesladowanie" ktorego uzyles.

                                              "prześladowanie «stałe przykrości, szykany wymierzone przeciwko osobom o innych poglądach, innej wierze itp.»"
                                              • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 15:21
                                                maria421 napisała:

                                                > Szkoda ze nie sprawdziles slowa "przesladowanie" ktorego uzyles.

                                                Tak? W którym miejscu użyłem? Jeżeli mnie oczy nie mylą, to Ty i wkkr pisaliście o prześladowaniu. Ja pisałem o wyzywaniu.
                                                Jura
                                                • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 15:25
                                                  jureek napisał:

                                                  > Tak? W którym miejscu użyłem?

                                                  Cha! jak to dobrze, że wątek cały czas jest dostępny!

                                                  na zapytanie Marii o prześladowanie - przywołałeś wyzywanie. Znaczy, że dla Ciebie wyzwanie jest już prześladowaniem.

                                                  Cytat

                                                  Re: Daltonizm nie jest chorobą
                                                  jureek 02.09.11, 11:44 Odpowiedz
                                                  maria421 napisała:

                                                  > A kto przesladuje homoseksualistow? Znasz takiego w Niemczech czy w Polsce?

                                                  Udajesz, czy nie naprawdę nie spotkałaś się jeszcze nigdy z wyzywaniem homoseksualistów od pedałów, ciot czy zboczeńców?
                                                  Jura


                                                  --
                                                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:03
                                                    a000000 napisała:

                                                    > Cha! jak to dobrze, że wątek cały czas jest dostępny!
                                                    >
                                                    > na zapytanie Marii o prześladowanie - przywołałeś wyzywanie. Znaczy, że dla Cie
                                                    > bie wyzwanie jest już prześladowaniem.

                                                    Cofnij się jeszcze trochę, a zobaczysz, że od samego początku o żadnym prześladowaniu nie pisałem, bo pierwsze pytanie w tym podwątku było do wkkr o to, czy daltoniści też są wyzywani tak jak homoseksualiści. To wkkr z mojego wyzywania zrobił prześladowanie, później też cały czas pisałem o wyzywaniu, a Maria zrobiła z tego prześladowanie. Nigdzie nie znajdziesz, żebym ja pisał o prześladowaniu.
                                                    Dobrze, że wątek jest i każdy może sobie sprawdzić.
                                                    Tu się zaczęło (ja - wyzywanie):
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,103528,128433399,128489644,Re_Daltonizm_nie_jest_choroba.html
                                                    tu wkkr pierwszy raz wchodzi ze słowem "prześladowanie":
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,103528,128433399,128491362,Re_Daltonizm_nie_jest_choroba.html
                                                    Potem pytam Marię, czy nie spotkała się z wyzywaniem homoseksualistów od ciot itp.:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,103528,128433399,128492571,Re_Daltonizm_nie_jest_choroba.html
                                                    W żadnej z moich odpowiedzi nie użyłem słowa "prześladowanie".
                                                    Kolejna manipulacja, to ciągłe pisanie, że prześladowanie nie uprawnia do żądania przywilejów. A czy ja gdzieś domagam się jakichś przywilejów dla homoseksualistów? No chyba, że prawo do tego, żeby nie być wyzywanym z powodu orientacji seksualnej, to jakiś wielki przywilej.
                                                    Jura

                                                  • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:12
                                                    jureek napisał:

                                                    > Kolejna manipulacja, to ciągłe pisanie, że prześladowanie nie uprawnia do żądan
                                                    > ia przywilejów. A czy ja gdzieś domagam się jakichś przywilejów dla homoseksual
                                                    > istów?

                                                    jakieś piramidalne nieporozumienie. To, że prześladowanie nie upoważnia do żądań przywilejów nie było krokiem polemicznym, tylko uwagą rzuconą w temat.
                                                    Bo nie upoważnia.


                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:19
                                                    a000000 napisała:

                                                    > jakieś piramidalne nieporozumienie. To, że prześladowanie nie upoważnia do żąd
                                                    > ań przywilejów nie było krokiem polemicznym, tylko uwagą rzuconą w temat.
                                                    > Bo nie upoważnia.

                                                    Zgadzam się, że nie upoważnia. A o jakich przywilejach w ogóle jest mowa - bo jakoś takich nie widzę. Domagają się homoseksualiści wcześniejszych emerytur? Czy preferencji w zatrudnianiu?
                                                    A jak widzisz to w drugą stronę? Czy żądanie nieuzasadnionych przywilejów może być uzasadnieniem dla prześladowania?
                                                    Jura

                                                  • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:41
                                                    jureek napisał:


                                                    > Zgadzam się, że nie upoważnia. A o jakich przywilejach w ogóle jest mowa - bo j
                                                    > akoś takich nie widzę. Domagają się homoseksualiści wcześniejszych emerytur? Cz
                                                    > y preferencji w zatrudnianiu?

                                                    Domagaja sie praw przyslugujacych malzenstwom nie bedac malzenstwem tylko zwiazkiem partnerskim.

                                                    > A jak widzisz to w drugą stronę? Czy żądanie nieuzasadnionych przywilejów może
                                                    > być uzasadnieniem dla prześladowania?
                                                    > Jura

                                                    To w koncu homoseksualisci sa przesladowani czy nie?
                                                    I na czym to przesladowanie w Niemczech czy w Polsce polega, skoro juz wiemy ze obelga to nie jest to samo co przesladowanie.
                                                  • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:11
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Domagaja sie praw przyslugujacych malzenstwom nie bedac malzenstwem tylko zwi
                                                    > azkiem partnerskim.

                                                    Czyli jak rozumiem, chcą uprzywilejowania w stosunku do innych niehomoseksualnych związków partnerskich, tak?

                                                    > > A jak widzisz to w drugą stronę? Czy żądanie nieuzasadnionych przywilejów
                                                    > może
                                                    > > być uzasadnieniem dla prześladowania?

                                                    > To w koncu homoseksualisci sa przesladowani czy nie?
                                                    > I na czym to przesladowanie w Niemczech czy w Polsce polega, skoro juz wiemy ze
                                                    > obelga to nie jest to samo co przesladowanie.

                                                    Bardzo bym Cię prosił dla uporządkowania dyskusji, żeby nie stawiać nowych pytań, zanim się nie odpowie na poprzednio postawione.
                                                    Zrobię wyjątek, licząc na to, że jednak nie pozostawisz mojego pytania bez odpowiedzi.
                                                    Homoseksualiści ani w Polsce, ani w Niemczech nie są generalnie prześladowani, ale zdarzają się przypadki prześladowania.
                                                    Skąd Twoja pewność, że obelga to nie prześladowanie? Jednorazowa obelga to pewnie nie jest prześladowanie, ale regularne wyzywanie kogoś od ciot czy pedałów jak najbardziej podpada pod przytoczoną przez Ciebie definicję prześladowania.
                                                    Jura
                                                  • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:23
                                                    jureek napisał:

                                                    > Czyli jak rozumiem, chcą uprzywilejowania w stosunku do innych niehomoseksualny
                                                    > ch związków partnerskich, tak?

                                                    TAK. Inne związki, nawet posiadające dzieci, ale nie posiadające ślubu nie mają żadnych przywilejów. Dlatego homo dążą do uzyskania statusu małżeńskiego. Bo wówczas dostaną przywileje z mocy prawa.


                                                    ale regularne wyzywanie kogoś od ciot czy pedałów j
                                                    > ak najbardziej podpada pod przytoczoną przez Ciebie definicję prześladowania.

                                                    tak jak i regularne wyzywanie kogoś z wadą wzroku "okularnik", lub kogoś z krótszą nogą "kuternoga", lub kogoś z nadwagą: grubas.
                                                    To wszystko podpada pod prześladowanie.
                                                    Prześladowaniem jest również uporczywe nazywanie kleru: pedofile, pazerni, mafia w sukienkach......

                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:24
                                                    jureek napisał:


                                                    > Czyli jak rozumiem, chcą uprzywilejowania w stosunku do innych niehomoseksualny
                                                    > ch związków partnerskich, tak?

                                                    Nie przekrecaj, napisalam o malzenstwach a nie o "niehomoseksualnych zwiazkach partnerskich"
                                                    >
                                                    > Bardzo bym Cię prosił dla uporządkowania dyskusji, żeby nie stawiać nowych pyta
                                                    > ń, zanim się nie odpowie na poprzednio postawione.
                                                    > Zrobię wyjątek, licząc na to, że jednak nie pozostawisz mojego pytania bez odpo
                                                    > wiedzi.
                                                    > Homoseksualiści ani w Polsce, ani w Niemczech nie są generalnie prześladowani,
                                                    > ale zdarzają się przypadki prześladowania.

                                                    Na przyklad?

                                                    > Skąd Twoja pewność, że obelga to nie prześladowanie? Jednorazowa obelga to pewn
                                                    > ie nie jest prześladowanie, ale regularne wyzywanie kogoś od ciot czy pedałów j
                                                    > ak najbardziej podpada pod przytoczoną przez Ciebie definicję prześladowania.
                                                    > Jura

                                                    Nieprawda.
                                                  • rek888 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:30
                                                    To w koncu homoseksualisci sa przesladowani czy nie?
                                                    > I na czym to przesladowanie w Niemczech czy w Polsce polega, skoro juz wiemy ze
                                                    > obelga to nie jest to samo co przesladowanie.

                                                    Przesladowanie w PL ?
                                                    TV pelna homo. "Celebryci" homo,sa wrecz obowiazkowi na kazdej imprezie.Byc homo to szyk. Biedron i kolega szykuja sie na wejscie w polityke.Szczuka pisze i mowi co chce ( zreszta wie co pisze i mowi)Zadna dama nie zrezygnuje z fryzjera ,tylko z powodu ,ze jest gejem.Kazde ujawnienie sie znanej osoby ,opowiadajacej z zachwytem ,ze jest gejem,jest przyjmowane w mediach z entuzjazmem.Jacykow nie ma miejsca w agendzie ,tak jest rozchwytywany.Oczywiscie nie mam pojecia jakie zycie ma gej slusarz lub rolnik.Ale to pewnie mniejszosc w tym swiatku.To ,ze KK udaje ,ze nie ma w tej firmie z tym problemu,to zrozumiale.
                                                  • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:49
                                                    rek888 napisał:

                                                    >.Oczywiscie nie mam pojecia ja
                                                    > kie zycie ma gej slusarz lub rolnik.Ale to pewnie mniejszosc w tym swiatku.

                                                    No wlasnie, dlaczego wsrod rolinkow nie ma tylu gejow co wsrod "artystow" skoro homoseksualizm jest wrodzony?

                                                    To ,
                                                    > ze KK udaje ,ze nie ma w tej firmie z tym problemu,to zrozumiale.

                                                    Juz nie udaje ze nie ma problemu.
                                                  • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:51
                                                    rek888 napisał:

                                                    To ,
                                                    > ze KK udaje ,ze nie ma w tej firmie z tym problemu,to zrozumiale.

                                                    wcale nie udaje. Wprowadzono zasadę, że młodzian o skłonnościach homo nie może być księdzem. Jak to sprawdzają? nie mam pojęcia. Pewnie jest to tajemnica wewnętrzna seminariów.
                                                    Jak się nowa zasada sprawuje? też nie wiem, ale nie słyszałam o aferach pedalskich z młodymi księżmi w tle.

                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 18:24
                                                    rek888 napisał:

                                                    > Tak sprawdzaja

                                                    czyli wcale nie udają, że problemu nie ma.... problem jest i to poważny.
                                                    tak poważny, że zaczęto badać kandydatów do stanu kapłańskiego.

                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • a000000 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:15
                                                    jureek napisał:

                                                    A o jakich przywilejach w ogóle jest mowa - bo j
                                                    > akoś takich nie widzę.

                                                    żądają przywilejów należnych wyłącznie małżeństwom: wspólne opodatkowanie, dziedziczenie (również emerytury), dostępu do medycznych tajemnic...

                                                    Czy żądanie nieuzasadnionych przywilejów może
                                                    > być uzasadnieniem dla prześladowania?

                                                    nic nie może uzasadniać prześladowania. Natomiast takie nękania i nadmierne roszczenia jakie nam fundują aktywiści homo, mogą doprowadzić zwykłych ludzi do złości, co MOŻE powtarzam: może być okolicznością łagodzącą w procederze prześladowania.

                                                    --
                                                    Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                                  • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:25
                                                    maria421 napisała:

                                                    > Jureek, nie uzyles slowa "przesladowanie" ale tez tego slowa uzytego przeze mni
                                                    > e nie zakwestionowales , a teraz sie rakiem wycofujesz.

                                                    Gdybym miał kwestionować i poprawiać każde słowo użyte nie tak przez adwersarza, to zagubilibyśmy się w wątkach pobocznych.
                                                    Skoro na samym początku wkkr uznał wyzywanie, o które pytałem, za prześladowanie, to już do tego nie wracałem. Bardziej chodziło mi o to, że homoseksualiści są jednak gorzej traktowani niż daltoniści, bo daltoniści nie doświadczają takiego wyzywania chociażby, więc jego porównanie nie jest do końca trafne. Czy wyzywanie jest prześladowaniem, czy nie, było dla mnie sprawą drugorzędną.
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:38
                                                    jureek napisał:


                                                    > Gdybym miał kwestionować i poprawiać każde słowo użyte nie tak przez adwersarza
                                                    > , to zagubilibyśmy się w wątkach pobocznych

                                                    a poniewaz nie kwestionujesz to potem sie gubisz w wyjasnieniach:)
                                                  • jureek Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 16:47
                                                    maria421 napisała:

                                                    > a poniewaz nie kwestionujesz to potem sie gubisz w wyjasnieniach:)

                                                    Tak trudno przyznać, że to kto inny, a nie ja wyskoczył z "prześladowaniem"? Nawet jeśli widać to czarno na białym?
                                                    Jura
                                                  • maria421 Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 17:26
                                                    jureek napisał:


                                                    > Tak trudno przyznać, że to kto inny, a nie ja wyskoczył z "prześladowaniem"? Na
                                                    > wet jeśli widać to czarno na białym?
                                                    > Jura

                                                    I co z tego ze to nie Ty uzyles slowa "przesladowanie", kiedy odpowiedziales tak jakbys sie z tym slowem zgadzal?
                                        • wkkr Re: Daltonizm nie jest chorobą 02.09.11, 20:08
                                          jureek napisał:
                                          > Udajesz, czy nie naprawdę nie spotkałaś się jeszcze nigdy z wyzywaniem homoseks
                                          > ualistów od pedałów, ciot czy zboczeńców?
                                          > Jura
                                          ========================
                                          I dlatego związki homoseksualne mają być nazywane małżeństwem, pary homoseksualne mają mieć prawo do adopcji, itd, itd.
                                          Fak że ktoś z tego czy innego powodu ma kłopoty w życiu nie musi odrazu skutkować przywilejami.
                                          Daltoniści nie widzą pewnych kolorów ale nie domagają się prawnego zrównania swojego widzenia świata z widzeniem większości! Nikt nie twierdzi że widzenie daltonistów jest tak samo dobre jak reszty. Jest ułomne (bo nie dostarcza takiej samej porcji informacji) ale nikt z tego powodu nie robi tragedii.

                                          --
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                        • zawszekacperek Witam w oparach absurdu 01.09.11, 21:55
                          Skoro 99,9% ochrzczonych nie zna jeszcze swej orientacji seksualnej w czasie chrztu, czy to znaczy, że w chwili jej rozpoznania (później) są istotami samoistnie grzesznymi a jeśli tak, to jakiego kalibru jest to grzech i w jaki sposób mają oni zmyć ten grzech, żeby zadowolić doktrynę ekonomii zbawienia?
                          Związki mężczyzny z mężczyzną czy kobiety z kobietą są bytami obiektywnymi (istnieją i można dowieść ich istnienia)- więc jak je nazwać, żeby nie szargać świętego terminu "małżeństwo"?
                          Bezplodne malzenstwa heteroseksualne sa wyjatkami, zwiazki jednoplciowe sa z na
                          > tury bezplodne.

                          Droga Mario, płodność i bezpłodność nie są zarezerwowane li tylko dla związków małżeńskich czy też jak to określasz związków jednopłciowych. Bo jak wytłumaczysz istnienie progenitury spoza związków. W związku np. lesbijskim mogą się np. strony umówić, że jedna z nich zajdzie w ciążę (z mężczyzną :)) i urodzi dziecko. Czy jest jakiś cywilizowany kraj, w którym prawo zabraniałoby lesbijce wychowywać w związku z drugą lesbijką urodzone przez jedną z nich dziecko? Żadne prawo (w cywilizowanym kraju) nie przymusza kobiety, która urodziła dziecko, żeby podała nazwisko i imię ojca dziecka. Przy gejach może być teoretycznie taka sytuacja. Gej poczyna dziecko z kobietą. Po urodzeniu dziecka gej uznaje je za własne i tu ... horror. Matka dziecka umiera. Ojciec gej przejmuje ciężar wychowania własnego dziecka i wchodzi w związek z drugim gejem. Teraz wychowują dziecko wspólnie. Co o takiej sytuacji mówi prawo np. niemieckie, czy polskie?
                          Wystarczy "absurdów"?
                          Kacperek
                          • maria421 Re: Witam w oparach absurdu 01.09.11, 22:42
                            zawszekacperek napisał:

                            > Skoro 99,9% ochrzczonych nie zna jeszcze swej orientacji seksualnej w czasie ch
                            > rztu, czy to znaczy, że w chwili jej rozpoznania (później) są istotami samoistn
                            > ie grzesznymi a jeśli tak, to jakiego kalibru jest to grzech i w jaki sposób ma
                            > ją oni zmyć ten grzech, żeby zadowolić doktrynę ekonomii zbawienia?

                            Wedlug kosciola sam pociag seksualny nie jest grzechem.
                            Grzechem jest akt homoseksualny.

                            > Związki mężczyzny z mężczyzną czy kobiety z kobietą są bytami obiektywnymi (ist
                            > nieją i można dowieść ich istnienia)- więc jak je nazwać, żeby nie szargać świę
                            > tego terminu "małżeństwo"?

                            Zwiazkami partnerskimi.

                            > Droga Mario, płodność i bezpłodność nie są zarezerwowane li tylko dla związków
                            > małżeńskich czy też jak to określasz związków jednopłciowych. Bo jak wytłumaczy
                            > sz istnienie progenitury spoza związków. W związku np. lesbijskim mogą się np.
                            > strony umówić, że jedna z nich zajdzie w ciążę (z mężczyzną :)) i urodzi dzieck
                            > o. Czy jest jakiś cywilizowany kraj, w którym prawo zabraniałoby lesbijce wycho
                            > wywać w związku z drugą lesbijką urodzone przez jedną z nich dziecko? Żadne pra
                            > wo (w cywilizowanym kraju) nie przymusza kobiety, która urodziła dziecko, żeby
                            > podała nazwisko i imię ojca dziecka. Przy gejach może być teoretycznie taka sy
                            > tuacja. Gej poczyna dziecko z kobietą. Po urodzeniu dziecka gej uznaje je za wł
                            > asne i tu ... horror. Matka dziecka umiera. Ojciec gej przejmuje ciężar wychowa
                            > nia własnego dziecka i wchodzi w związek z drugim gejem. Teraz wychowują dziec
                            > ko wspólnie. Co o takiej sytuacji mówi prawo np. niemieckie, czy polskie?
                            > Wystarczy "absurdów"?
                            > Kacperek

                            Kacperku, lesbijka moze byc jak najbardziej plodna i gay rowniez. Ale lesbijka do zaplodnienia potrzebuje mezczyzny, z kobieta z ktora seks uprawia zajsc w ciaze nie moze.
                            Podobnie gej nie zaplodni swego partnera, do tego potrzebuje kobiety. Takie sa prawa natury i stad malzenstwo to zwiazek kobiety i mezczyzny a rodzice to matka i ojciec a nie dwoch ojcow czy dwie matki.

                            Sa przypadki kiedy para lesbijek chce miec "wspolne" dziecko, w tym celu jedna z nich daje sie zaplodnic np. sperma anonimowego dawcy i wtedy dziecko ma "dwie matki", ale nie ma ojca. Jest to oczywiscie klamstwo ktorego pierwsza ofiara staje sie dziecko.
                            • maitresse.d.un.francais Re: Witam w oparach absurdu 01.09.11, 22:57
                              Sa przypadki kiedy para lesbijek chce miec "wspolne" dziecko, w tym celu jedna z nich daje sie zaplodnic np. sperma anonimowego dawcy i wtedy dziecko ma "dwie matki", ale nie ma ojca. Jest to oczywiscie klamstwo ktorego pierwsza ofiara staje sie dziecko.

                              WO opisywało historię - która miała wzruszać i jednocześnie kłaść podwaliny pod nowe myślenie - dwóch żyjących ze sobą lesbijek, które skorzystały z materiału genetycznego kolegi.


                              Ostrzeżenie: Przepraszam za dosadne sformułowanie, które nastąpi, ale jest ono konieczne dla zrozumienia tej historii.












                              Otóż jedna z nich twierdziła, że DZIECKO NIE MA OJCA, natomiast podkreślała swoją rolę, "bo własnoręcznie zapłodniła swoją dziewczynę". Odmawiała facetowi ojcostwa, a siebie uważała za rodzica (nie pomnę, ojca czy matkę) ze względu na owo "własnoręczne" działanie właśnie.
                              • maria421 Re: Witam w oparach absurdu 01.09.11, 23:04
                                Kochanico, taka lesbijka ktora uwaza sie za ojca dziecka bo "wlasnorecznie" zaplodnila kochanke powinna sie poddac leczeniu. Glowy.

                                Niestety, nie tylko nikt jej nie powie zeby sie w glowe puknela, ale jeszcze dostanie mase wyrazow tolerancyjnej solidarnosci.
                      • a000000 Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 20:50
                        zawszekacperek napisał:

                        dlaczego nie odmawia się ludziom o orientacji homo sakramentu
                        > chrztu a robi się rejwach przy sakramencie małżeństwa.

                        bo różnica jest zasadnicza.

                        Chrzest dotyczy dziecka, którego preferencja jeszcze nie jest wykształcona. Jest nieistotna.
                        Chrzest zmazuje grzech pierworodny, nie sankcjonuje grzechu sodomskiego.

                        Natomiast małżeństwo łączy mężczyznę i kobietę, aby łącząc się - płodzili dzieci. Pomijając już drobny fakt, że stosunek homoseksualny jest cudzołóstwem, sodomskim grzechem śmiertelnym i niemożliwością jest pobłogosławienie takiej pary przez kościół katolicki.

                        > Możliwe jest nawet sakramentalne małżeństwo płodnego geja i bezpłodnej lesbijki
                        > . Ono również nie wyda potomstwa.

                        takie małżeństwo jest oszustwem od początku, a więc nie jest możliwe. Nie zaistnieje.
                        Ludzie przed ołtarzem sobie przysięgają miłość, wierność, przyjęcie i wychowanie dzieci....
                        Skoro on wie że jest homo, a ona wie że jest les, to z góry zakładają że ich małżeństwo będzie fikcją. Z Boga kpić nie wolno!

                        Nie wiem, jak to jest, gdy para wie o dysfunkcji rozrodczej i zgłosi to do przedmałżeńskiego protokołu. Czy taki ślub jest możliwy. Wiem, że gdy para ma dysfunkcję psychiczną - ślubu nie ma.

                        --
                        Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                        • jureek Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 21:21
                          a000000 napisała:

                          > Chrzest dotyczy dziecka, którego preferencja jeszcze nie jest wykształcona.

                          A gdzie to jest napisane, że chrzest dotyczy tylko dziecka? Dorosłej osoby nie można ochrzcić? To co ja widzę w mojej parafii co jakiś czas, ostatnio coraz częściej? Czy nasz proboszcz to jakiś schizmatyk, bo chrzci dorosłe osoby?
                          Jura
                          • a000000 Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 21:28
                            jureek napisał:

                            ....

                            dorośli się chrzczą? czyli jednak nie wszyscy uciekają z kościoła katolickiego!

                            chrzest dotyczy zmazania grzechu, nie jego sankcjonowania. Homo do spowiedzi też może przystąpić.

                            --
                            Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                            • jureek Re: A ostrzegałem, żeby nie drążyć tematu, 01.09.11, 21:36
                              a000000 napisała:

                              > dorośli się chrzczą? czyli jednak nie wszyscy uciekają z kościoła katolickiego!

                              No. Ostatnio w naszej parafii nawet coraz częściej. Ale ogólny bilans i tak jest negatywny. Jutro w naszej parafii będzie tzw. nightfever, czyli kościół będzie otwarty do późnej nocy, będzie wielu księży gotowych do rozmów, a nasi młodzi parafianie wyjdą na ulice i będą aktywnie zachęcać przechodniów, żeby wstąpili do kościoła. Ciekaw jestem, jak to się uda.
                              Jura
                          • zawszekacperek Re: że co proszę??? 01.09.11, 21:59
                            Kochanico,

                            jesteś boska! :)
                            (Zakrztusiłem się dymem z papieroska czytając Twoją ripostę.)

                            Kacperek

                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > Wiem, że gdy para ma dysfunkcję psychiczną - ślubu nie ma.
                            >
                            > A dlaczego???
                            >
                            > Nerwicowy nie może poślubić nerwicowej? Asperger nie może poślubić borderline?
                            > Bo co????


                            --
                            Ich bin die unterste Schublade. - jecki.p o sobie. Wie wahr?:)
                          • zawszekacperek A jakby było mało, 01.09.11, 22:06
                            to dlaczego Azerka przypisuje parze (gejowi i lesbijce) dysfunkcję rozrodczą. przecież oboje mogą być płodni i się bzyknąć ze skutkiem pozytywnym tzn. wydać na świat potomstwo.

                            Kacperek
                            maitresse.d.un.francais napisała:

                            > Wiem, że gdy para ma dysfunkcję psychiczną - ślubu nie ma.
                            >
                            > A dlaczego???
                            >
                            > Nerwicowy nie może poślubić nerwicowej? Asperger nie może poślubić borderline?
                            > Bo co????


                            --
                            Ich bin die unterste Schublade. - jecki.p o sobie. Wie wahr?:)
                            • maitresse.d.un.francais Re: A jakby było mało, 01.09.11, 22:19
                              zawszekacperek napisał:

                              > to dlaczego Azerka przypisuje parze (gejowi i lesbijce) dysfunkcję rozrodczą.
                              > przecież oboje mogą być płodni i się bzyknąć ze skutkiem pozytywnym tzn. wydać
                              > na świat potomstwo.

                              Bo homo chcą związków z tą samą płcią. I seksu z tąże. A to, o ile mi wiadomo, nie skutkuje poczynaniem dzieci.

                              Dlaczego się zakrztusiłeś? Właśnie się dowiedziałam, że dyskryminuje mnie państwo i kościół, a ciebie to bawi?

                              Bliższa koszula ciału, moje problemy mnie interesują bardziej niż problemy homo. I słusznie, bo stawiam złoto przeciw orzechom, że Biedronek ani chwili w życiu nie poświęcił był moim problemom - więc czemu ja mam poświęcać czas jego?
                                • jureek Re: A dlaczego kacperek 02.09.11, 10:37
                                  wkkr napisał:

                                  > tyle czasu poświęca gejom?

                                  Kacperek napisał w tym wątku 6 postów, czyli tyle samo, co Ty. Ja napisałem ich dużo więcej, Maria i Azerka także, dlaczego nas nie spytasz, dlaczego tyle czasu poświęcamy gejom?
                                  Jura
                                  • wkkr Ja się grzecznie zapytałem 02.09.11, 11:14
                                    a ty kipisz świętym oburzeniem.
                                    PS
                                    Ani ja ani maria ani azerka nie bronimy praw gejów jak niepodległości.

                                    --
                                    forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                                    • a000000 Re: Ja się grzecznie zapytałem 02.09.11, 11:21
                                      wkkr napisał:

                                      > Ani ja ani maria ani azerka nie bronimy praw gejów jak niepodległości.

                                      a nawet wręcz przeciwnie. Nie uważam, że z powodu płciowej odmienności należą im się jakiekolwiek przywileje! Cieszą się takimi samymi prawami jak każdy inny obywatel. Też mogą poślubić kobietę, spłodzić dziecko, zawrzeć z matką dziecka ślub i otrzymać wymarzone przywileje.... które tak naprawdę są przywilejami DZIECKA!!!! Zasada jest prosta: państwo potrzebuje przyrostu naturalnego - i za to są przywileje. Nie za to, że dwóch panów się bzyka.

                                      --
                                      Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                    • jureek Re: Ja się grzecznie zapytałem 02.09.11, 12:00
                                      wkkr napisał:

                                      > a ty kipisz świętym oburzeniem.

                                      Jeżeli widzisz w moim suchym wyliczeniu i zapytaniu święte oburzenie, to znaczy, że masz jakieś zwidy. Ale to chyba da się leczyć.
                                      Tak samo grzecznie zapytałem, dlaczego nie zapytasz innych, którzy więcej czasu poświęcają temu tematowi.
                                      Teraz już wiem. Godne zapytania o czas poświęcony temu tematowi jest tylko zajmowanie się tym tematem z pozycji obrony praw gejów.
                                      Jura


                                    • zawszekacperek Re: Ja się grzecznie zapytałem 02.09.11, 12:02

                                      Uspokoję Ciebie wkkr. Też nie bronię praw ludzi o orientacji homoseksualnej (i biseksualnej) jak niepodległości. Stwierdzam li tylko obiektywne istnienie takiego zjawiska w naturze. Czy to zjawisko jest pożądane czy nie pożądane z punktu widzenia natury nie mi (a może nawet i : nie nam) sądzić. Oczywiście są zjawiska w naturze, które wyrządzają nam ludziom szkody, ale czy są one szkodliwe dla samej natury to kwestia moim zdaniem otwarta. Osądzać prawa natury prawami zrodzonymi przez rozum to wielkie nieporozumienie. Prawa natury są obiektywne. Prawa ustanowione przez rozum subiektywne. Jeżeli geje samym swoim istnieniem stanowiliby zagrożenie dla natury, to myślę, że rozwiązałaby ona ten problem inaczej. A tak nie jest.

                                      Kacperek
                                      • wkkr mniejsza o to 03.09.11, 07:32
                                        twoja wina to trollowanie na temat katolicyzmu.

                                        --
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                        • wkkr Nie o to chodzi 02.09.11, 08:57
                          Chrzest i małżeństwo to dwa zupełnie inne zagadnienia.
                          Nie ma co wdawać się w rozmowy z kretynem Azerko.
                          --
                          forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                          • maria421 Wkkr 02.09.11, 09:13
                            wkkr napisał:

                            > Chrzest i małżeństwo to dwa zupełnie inne zagadnienia.
                            > Nie ma co wdawać się w rozmowy z kretynem Azerko.

                            Prosze nie obrazac innych forumowiczow.
                            • a000000 Re: Wkkr 02.09.11, 11:15
                              maria421 napisała:

                              > Prosze nie obrazac innych forumowiczow.

                              Mario, ci forumowicze obrażają MNIE!!! bo traktują mnie jak kretynkę. Powtórka z jajca.
                              Rozmawiamy o homoseksualizmie, o PARACH homoseksualnych i ich dysfunkcji rozrodczej, a więc niezgodnej z zamysłem natury, a tu słyszę o skokach w bok, o kompletnym, wręcz obraźliwym niezrozumieniu istoty sakramentów świętych,o zgodę na używanie słów niezgodnie z ich semantyką.... pytania są na takim poziomie, że nie wiadomo gdzie oczy podziać...
                              Doskonale rozumiem matnię w której homoseksualiści się znaleźli... ale ze względu na dobre samopoczucie kogokolwiek nie będę fałszować rzeczywistości i naginać doktryn kościoła.
                              Taka "poprawność polityczna" prowadzi do rozpadu społeczeństw...

                              Nie podoba mi się atmosfera w której forumowicze udają, że nie mają żadnego pojęcia o świecie. To czyni porozumienie niemożliwym.

                              --
                              Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                              • maria421 Re: Wkkr 02.09.11, 11:21
                                Azerko, a moze owi forumowicze sa po prostu tylko skonfundowani i trzeba im podstawowe rzeczy wytlumaczyc?

                                To jednak nie usprawiedliwia do nazywania kogokolwiek "kretynem" .
                                • a000000 Re: Wkkr 02.09.11, 11:22
                                  maria421 napisała:

                                  > Azerko, a moze owi forumowicze sa po prostu tylko skonfundowani

                                  owi forumowicze są już w wieku zaawansowanym, to nie są dzieci, którym trzeba tłumaczyć co i jak....


                                  --
                                  Nigdy nie dyskutuj z idiotą. Najpierw sprowadzi Cię do swego poziomu a potem pokona doświadczeniem.
                                • wkkr Re: Wkkr 02.09.11, 20:09
                                  maria421 napisała:

                                  > Azerko, a moze owi forumowicze sa po prostu tylko skonfundowani i trzeba im pod
                                  > stawowe rzeczy wytlumaczyc?
                                  ==========================
                                  Nie są. Oni to robią z premedytacją.


                                  --
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,51,128480871,128480871,Warszawiacy_powinni_glosowac_na_Warszawiaka.html
                              • zawszekacperek Hola, hola Azerko 02.09.11, 12:42

                                Absolutnie nie jest moim zamiarem obrażać Ciebie ani któregokolwiek forumowicza. Z piaskownicy wyrosłem już dawno (bardzo dawno). Postrzegasz (moim zdaniem) świat dychotomicznie ; albo coś jest białe albo czarne. W Twoim światopoglądzie (moje zdanie) nie ma miejsca na barwy pośrednie. Głosisz swoje prawdy z pozycji doktrynera (nie odmawiam Ci tego prawa). Ja głoszę swoje prawdy z pozycji filozofa (wybaczcie mi moją nieskromność:)).
                                Filozofia stawia pytania, na które nie ma odpowiedzi.
                                Religia daje odpowiedzi, do których nie można zadawać pytań.

                                Być może powyższe sprawia, że my dyskutanci bulwersujemy się niekiedy zdaniem drugiego.
                                A teraz do rzeczy:
                                Oświeć mnie proszę, co do zamysłów natury, skoro tak autorytatywnie wypowiadasz się w jej imieniu.
                                Co do istoty sakramentów świętych, wytłumacz mi proszę ich historyczną ewolucję w zależności od doraźnych potrzeb kościoła instytucjonalnego.
                                Dlaczego homoseksualiści znaleźli się w matni? Kto (lub co) ich w nią wpędził? Czy jest wyjście z tej matni?
                                Czy na prawdę uważasz, że forumowicze nie mają pojęcia o świecie?
                                Na jakich płaszczyznach jest możliwe porozumienie z Tobą?

                                Kacperek
                                --
                                • a000000 Re: Hola, hola Azerko 02.09.11, 13:51
                                  zawszekacperek napisał:

                                  >Postrzegasz (moim zdaniem) świat dychotomicznie

                                  świat - NIE. Ale zasady wiary - tak. Jeśli chodzi o Ducha Św i związane z nim sakramenty św to nie ma ze mną żartów.
                                  Tak samo - skoro kościół naucza, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny - to nie ma zmiłuj.... żadne jednopłciowe cudactwa się tu nie mieszczą.
                                  Jeśli chodzi o sprawy wiary - to jestem jak opoka.
                                  Jeśli chodzi o sprawy świeckie - to jestem otwarta na wszelkie propozycje.

                                  Do homoseksualistów jestem uprzedzona, to prawda. Mam im za złe, że walczą z kościołem, że nie rozumiejąc istoty grzechu, istoty moralności, żądają od kościoła zmiany zasad a ode mnie akceptacji ich roszczeń.
                                  A tymczasem grzech jest grzechem, zgorszenie zgorszeniem.... i szlak mnie trafia jak widzę podchody do relatywizacji tego zagadnienia, popierane przez ludzi który nie rozumieją, nie wiedzą, nie interesują się..... i nawet nie zdają sobie sprawy co popierają.

                                  oczywiście nie zgadzam się na prześladowanie homoseksualistów, ale i nie zgadzam się na uznanie ich preferencji za normalną. To JEST zboczenie, rodzaj kalectwa. Ludzi kalekich nie wolo dyskryminować. Ale też nie widzę powodów dla obdarzania ich szczególnymi przywilejami.

                                  > A teraz do rzeczy:
                                  > Oświeć mnie proszę, co do zamysłów natury, skoro tak autorytatywnie wypowiadasz
                                  > się w jej imieniu.

                                  jedynym zamysłem natury jest przedłużanie gatunków, wszystkich. Czyli TRWANIE.

                                  > Co do istoty sakramentów świętych, wytłumacz mi

                                  nie podejmuję się, nie jestem teologiem czy historykiem teologi. Mogę jedynie się wypowiadać w SWOIM imieniu, ja ja to widzę. Przy czym dopuszczam możliwość, że moja interpretacja nie jest tożsama z oficjalną doktryną KRK, gdyż mam zapędy heretyckie.

                                  > Dlaczego homoseksualiści znaleźli się w matni?

                                  ponieważ są zboczeni i przez to pozbawieni szans na normalną rodzinę z dziećmi.

                                  > Czy jest wyjście z tej matni?

                                  nadzieja w nauce, że dojdzie w końcu do przyczyn stanu rzeczy. I wówczas może znajdzie się antidotum. Inaczej szans nie widzę.

                                  > Czy na prawdę uważasz, że forumowicze nie mają pojęcia o świecie?

                                  wręcz przeciwnie! uważam, że mają wielkie pojęcie, większe ode mnie. Dlatego wkurza mnie, gdy palą głupa. Chociażby teraz! napisałam: gdy forumowicze UDAJĄ że nie mają pojęcia, a Ty mni