chodzil za mna od czasu wizyty na Ukrainie czyli jakies 3,5 roku
temu - no dlugo, wiem... dzisiaj przystapilam do dziela, wg tego
przepisu:
www.eastway.pl/przepis+na+barszcz+ukrainski
oczywiscie uproszczonego i odchudzonego - zadnej zasmazki, zadnej
smietany, to, co kazali podsmazac na 2 patelniach ja wrzucilam do
jednej (wlasnie - w ogole wkurza mnie brudzenie czegos wiecej niz
garnka z zupa, wiec moze ktos by mi to jeszcze uproscil??)
dzisja go pewnie nie tkne - wystarczy samo przebywanie w tych
oparach, ale jutro wczesnym wieczorkiem, gdy wroce do domku bedzie
to mila chwila