W najblizszy weekend przypadaja imieniny mojej mamy. Bedzie jakis
tuzin ludzi przy stole; rodzina i znajomi. Przygotowanie zarelka
spoczywa na mnie, a tu weny brak.
Musi byc oczywiscie smacznie, troche imnaczej niz codziennie (i co z
tego, ze niektorym gosciom najbardziej smakuje karkowka z grila :-
P). dodatkowy klopot w tym, ze czesc stolownikow ma szczegolne
wymagania zywieniowe. I tak: dwie osoby mocno starsze, w tym jedna
diabetyczka (ale je prawie wszystko, tylko z umiarem, wiec deseru
specjalnego nie musze robic, byle bylo dosc lekkostrawne), jedno
dziecie moje alergiczne (nie toleruje glutenu, mleka w zadnej
postaci, cytrusow, orzechow), jedna matka karmiaca kolejnego
alergika (nie moge jesc mleka i wszelkich jego przetworow, ryb,
soji, jaj kurzych), jedna nie lubi miesa (tez ja

), jewdna sie
przydzi podrobow wszelkich, ufffff....
Jako danie glowne wystapia szaszlyki z piersi kurczaka z warzywami
(dla niejedzacych miesa czysto warzywne). Przystawka: tarta z porami
duszonymi w winie. Deser: tort czekoladowy dla wiekszosci i tarta
owocowa (moze jeszcze troche wisni na drzewku wytrzyma i nie
spadnie) dla jedzacych inaczej. Co jeszcze? jako dodatek do
szaszlykow moga byc bagietki po prostu, ale moze macie jakis inny
pomysl? No i jakas jeszcze przystawka/przekaska by sie zdala jedna
albo dwie.
Aha, wszystko musi dac sie przygotowac wczesniej, najlepiej dzien
wczesniej zebym sie nie babrala w kuchni za duzo w ostatniej chwili.
Ciasta i tarte zrobie poprzedniego dnia, szaszlyki zamarynuje i
ponadziewam - w ostatniej chwili tylko upiec (z piekarnika beda)
Podrzuccie jakies pomysly, bo mi wena calkiem zdechla
P.S. a musze juz zaczac myslec o menu na kolejny weekend - roczek
Filipa!!!! Ale o tem potem