Dodaj do ulubionych

przetwory :)

17.08.09, 09:19

mam klęske urodzaju w postaci mirabelek, lubaszek i gruszek -
klapsa i taka - no nie wiem" mala, nie pachnaca, w smaku
klapsowata, ale bardziej "mączysta"
porobilam prztwoer - cala sobota i niedziela.
na sam dzem sliwkowogruszkowy obralam ponad wiadro malych gruszek i
przetarłam przez sito (po wczesniejszym podpieczeniu)ponad wiadro
lubaszek....

do zapakowania zostalo jeszcze okolo 6 litrów wysmazonego dzemu,
choc raczej to powidła bardziejsmile

kurcze - co ja z tym zrobie?????
bo my w zasadzie nie uzywamy dzemów...

padam na pysk smile jedyna zalea tej roboty - to to, ze jest to
czynnosc (obieranie, przecieranie) wspaniale odmóżdzająca...


ale i tak sliwki i gruszki po nocach mi sie śnią.
Najgorze jest to, ze nie widać zeby z drzew cokolwiek ubyło...
trudno. osy i inne stworzonka będą mialy używanie.a ja nie musze
zajmowac sie ogrodem - bom uczulona okrutnie na osy
smile
Obserwuj wątek
    • senin1 Re: przetwory :) 17.08.09, 09:58
      pamietam klapsy mojej mamy (nie, nie te wink, gruszki oczwiscie)

      zrywala jeszcze twarde(choc dojrzale) i gotowala polowki dosc dlugo
      w syropie z cukru, octu i z gozdzikami, byl to calkiem fajny deser,
      choc kaloryczny

      no i tych powidel z wegierek - gestych, troche podwedzonych, to
      chyba nigdy nie zapomne smile

      a teraz dzemow (tez)nie jadam i innych slodkosci, choc miewam napady
      raz na tzw. "ruski rok"... wole wtedy nie miec niczego slodkiego w
      domu, bo zmiatam w ilosciach zatrwazajacych smile)


      A Ty momas, nie masz komu tych dzemow rozdac?, czy moze to glu[pi
      pomysl?? ;D
      • momas Re: przetwory :) 17.08.09, 10:08
        rozdam, rozdam...
        ale przy tych ilosciach, to chętnych zbyt malo

        smile

        z klapsy porobiłam gruszki w occie.
        porobilam tez czatneje


        zołte mirabelki pozostawiam osom i mrówkom

        smile
        • egipcjanka15 Re: przetwory :) 17.08.09, 17:06
          A z mirabelek moze nalewka? Ja wlasnie z czerwonych nastawilam.
          Widzialam, ze Qubrak pare lat temu robil nalewke z mirabelek (albo
          lubaszek, jesli to nie to samo; mnie sie wydaje, ze tak), tylko w
          watkach nie znalazlam opisu rezultatu. No nic, sama przetestuje.
          • momas Re: przetwory :) 18.08.09, 11:24
            mirabelka jest zółta. bywa mylona z ałyczą. choć miedzy nimi
            zachodzą krzyzowki międzygatunkowe, wic tudno o czysty gatunek
            dla mnie lubaszka to podobna do mirabelki/alyczy, ale
            ciemnofioletowa, slodka
            smile
            choc moj mąz uwaza, ze to cimna mirabelka


            niewykluczone, ze alycza. smile (bywają i fioletowe i czerwone)


            nalewka odpada - bezalkoholowa jestem
            smile
            • bodzia50 Re: przetwory :) 18.08.09, 11:35
              Momas smile))a dlaczego Ty jesteś bezalkoholowasad
              takie piwko ( no! może nie całe)wieczorem przy ognisku,
              albo naleweczka jesienną porą ,albo wino malinowe domowe
              a jeszcze lepiej z dzikiej róży, oj Momas
              • momas Re: przetwory :) 18.08.09, 11:49
                moj organizm choruje po procentach. ale da sie z tym zyc smile
          • aaaguniaaa Re: przetwory :) 18.08.09, 20:52
            ja robie z zoltych. stoi to juz chyba miesiac. tylko sliwki z wodka i cukrem
            (innego czystego alkoholu nie mialam), no i sliwki jednak bez pestek (wiem,
            mialo byc z pestkami). wczoraj probowalam i stwierdzilam ze najchetniej to bym
            do tego nic nie dodawala bo bez zadnych dodatkow jest to baaaardzo dobresmile po za
            tym nie mam za bardzo materialu na eksperymanty z dodatkami bo z powodu szafki
            pelnej alkoholu mam niecale pol litra tego specyfiku (0,75l lacznie z owocami)
    • egipcjanka15 Re: przetwory :) 18.08.09, 23:28
      Ja tez mam cos w rodzaju kleski, tylko rozlozonej w czasie smile.
      Kleski urodzaju oczywiscie. Mirabelek i eeee... takich czerwonych
      (ja mowilam czerwone mirabelki, ale pewnie blednie). No, nie
      lubaszki w kazdym razie, skoro mowisz, ze lubaszki slodkie.

      W parku do ktorego codziennie chodza na spacer moje dzieci sa 2
      takie drzewka i zawsze pelno owocu lezy pod nimi. I moja coreczka
      uwielbia to zbierac. Wiec prawie codziennie jak przychodze z pracy
      mam do przerobienia kolejna porcje. Ale ze to po trochu (nooo... ona
      ma pewno mozliwosci zbierackie, jak sie zapali do tematu) za to
      systematycznie sie w domu pojawia staram sie przerabiac na biezace
      zuzycie: kisiele i galaretki. Wlasnie mi stygnie ponad 2 lirty
      kisielu z czerwonych i po litrze galaretki z czerwonych i zoltych.
      Starczy na jakies 2-3 dni pewnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka