Dodaj do ulubionych

szkoła a chory uczeń

20.07.07, 10:21
Co myślicie o tym?
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4327000.html
Chłopak z hemofilią chciał chodzić do normalnego gimnazjum i go nie
przyjeto "dla jego dobra".
Obserwuj wątek
    • gofer73 Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 12:17
      To jest własnie polskie pojęcie integracji - nie pasujesz? wymagasz większej
      uwagi? masz problem? to fruu albo siedź w domu albo w szkole "integracyjnej"
      gdzie się "integrujesz" z podobnymi jak ty.
      Wygodnictwo szkoły i totalny brak brania pod uwagę socjalnych potrzeb dziecka.
      • gorgona_1 Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 12:43
        I jeszcze te dwa jasne komunikaty dla zdrowych i sprawnych:
        - niepełnosprawnym najlepiej i najbezpieczniej jest w chałupie,
        - zdrowi mają prawo decydować, gdzie wpuścić chorych.
        Rozpowszechnianie takiego myślenia może narobić mnóstwo szkód, cofamy się....
        • guderka Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 15:12
          myślę że takie sytuacje wynikają nie ze złej woli ale z pójścia na łatwiznę.
          łatwiej nie przyjąć takiego dziecka, bo nie bierze sie na swoje barki ogrmou
          odpowiedzialności. Czy będzie integracja czy INTEGRACJA pewne fakty nie zostaną
          zmienione-a mianowicie takie że dziecko chore ZAWSZE bedzie wymagało DODATKOWEJ
          uwagi, nakładu pracy,opieki. Niestety-nasz system szkolnictwa nie jest po
          prostu przygotowany na to, by mieć zdolność wzniesienia sie ponad pewne wyżyny
          znieczulenia i wyciagnąć rękę ku chorym dzieciom. A system nie jest
          przygotowany do tego bo ludzie nie są przygotowaniu mentalnie. A z kolei zmiana
          mentalności człowieka może potrwac całe pokolenia...
          • gofer73 Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 15:29
            a z kolei nasze pokolenie niewiele robi aby tę mentalnośc zmienić (vide
            artykuł) i kółeczko się zamyka.....
            • guderianka Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 15:52
              nasze pokolenie- to ludzie którzy stają na głowie żeby granica między sprawnym
              a niepełnosprawnym stała się bardziej płynna lub się zatarła. Myślę że dopiero
              nasze dzieci będą miały ręce pełne roboty. Dziewczyny-nie od razu Rzym
              zbudowano...nie uda się po tysiącach lat złych doświadczeń wdrożyć ludziom inny
              system myślenia.
              W starożytności niepełnosprawnych skazywano na śmierc-ale też leczono
              psychicznie chorych. W średniowieczu powstały przytułki dla chorych ale w epoce
              odrodzenia i oświecenia totalna dyskryminacja. Czasy XIX wieku to z kolei
              wprowadzanie podzialów i umieszczanie chorych w specjalnych placówkach.
              Wyparcie ich z życia społecznego, wypchniecie poza nawias...Nie wspomnę o
              czasach teraźniejszych gdzie Masajowie uśmiercali niepełnosprawne dzieci.A
              Hitler...chyba nie muszę mówić jaki był jego stosunek?

              Dziewczyny CZAS to po pierwsze
              po drugie- nasze czyny i wkład w wychowanie..
            • gorgona_1 Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 16:00
              Przed epoką szkół integracyjnych nikt by takiemu dzieciakowi nie powiedział,
              żeby poszedł do szkoły specjalnej, bo te były przeznaczone dla dzieci z lekkim
              upośledzeniem umysłowym.
              Teraz można odsyłać do jakiejś mitycznej szkoły integracyjnej dzieci z
              wszelkimi dysfunkcjami i chorobami. Idea tak rozumianej integracji działa na
              niekorzyść niektórych!
              A najbardziej mnie boli wygłaszanie takich opinii przez "szanowanych ludzi" pod
              pozorem "dobra niepełnosprawnych", bo to kształtuje postawy innych - wszyscy
              dowiadują się, że odrzucanie takich ludzi nie jest niczym złym. Jeszcze
              niedawno "nie wypadało" być przeciwnikiem integracji, cofamy się....
              • guderianka Re: szkoła a chory uczeń 20.07.07, 16:25
                bo opacznie rozumie się pojęcie integracji: najpierw była dyskryminacja, potem
                segregacja, w XX wieku integracja, może więc w przyszłe stulecie wejdziemy w
                końcu z akceptacją

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka