Dodaj do ulubionych

Co z rzeczami po byłych?

06.08.07, 20:08
Witajcie:)
ostatnio podczas porządków znalazłam pamiątki po byłych chłopakach. Sprawa się źle skończyła i to był zły człowiek w moim życiu. Chciałabym wyrzucić te rzeczy,spalić, zastanawiam się tylko czy nie zrobię czegoś przeciw sobie, nie chcę zeby mnie to męczyło. Jak uważacie?
Obserwuj wątek
    • po.prostu.ona Re: Co z rzeczami po byłych? 07.08.07, 18:15
      Ja zaczynając nowy etap w życiu starałam się usunąć wszelkie pamiątki po starym.
      Tak np. tuż po moim ślubie spaliłam pamiętnik, prowadzony przez dobrych
      kilkanaście lat.
      Hihi, swoją drogą teraz wystarczy nacisnąć klawisz Delete, a ja wtedy sporo się
      namęczyłam z kilkunastoma grubaśnymi zeszytami :-)
      • pani.jazz Re: Co z rzeczami po byłych? 08.08.07, 17:16
        Ojej! Czemu tak zrobilas?
        Nigdy bym nie spalila swoich pamietnikow, za duzo w nich mnie. Czesto do nich wracam, zeby odszukac powody dla niektorych obecnie waznych spraw... to ciekawe, ile sie odpowiedzi znajduje w wydarzeniach sprzed lat, w krotkich notatkach sporzadzanych najpierw pismem wczesnej nastolatki, potem juz coraz bardziej moimi tycimi bazgrolami. Ehh, moj pamietnik to dla mnie wielki skarb :).
        Kiedys zastanawialam sie, co bym zlapala, gdybym miala uciekac z plonacego domu i doszlam do wniosku, ze puszke z pieniedzmi (to bylo dawno, wtedy pieniadze trzymalo sie w puszkach ;)) i pamietniki. Gorzej niestety z tymi cyfrowymi zapiskami, bo przeciez na wykrecenie dysku w czasie pozaru nie byloby czasu... ;)
    • pani.jazz Re: Co z rzeczami po byłych? 08.08.07, 17:22
      Pewnie trzeba wyrzucic, jesli tak podpowiada wewnetrzny glos. Dobrze sie czasem oczyscic z przeszlosci, mysle. To pomaga sie otworzyc na nowe czasy.
      Wbrew temu, co tu pisze, sama wszystko chomikuje, na plytach mam jakies na komputerze wczesniej trzymane dane, trzymam schowane bezpiecznie listy, zdjecia. Dla mnie przeszlosc to rzecz niewyrzucalna i wiem, ze bardzo bym cierpiala, gdybym usunela jej fizyczne dowody. Lepiej mi z poczuciem, ze zawsze moge wrocic do czegos, co bylo, odszukac jakis nowy motyw, kolejna nic przewodnia, nauczyc sie czegos, co wczesniej pozostalo niezauwazone.

      Pozbywanie sie przeszlosci to jednak kwestia potrzeb i charakteru - nikt Ci tu nie doradzi niczego najwlasciwszego, bo to jest w Tobie i sama wiesz najlepiej, co trzeba zrobic :).

      Pozdrawiam,
      pani.jazz
      • jasminda Re: Co z rzeczami po byłych? 08.08.07, 20:21
        Dziękuję za podpowiedzi :)
        co do pamiętników- to nie mam zamiaru ich wyrzucać za żadne skarby. Chodziło mi raczej o listy, liściki karteczki. Dialogi, które wzbudzają we mnie obrzydzenie i żal dziewczynki która byłam, a która tak zraniono. Więc wsiadam w samochod i adieu - pale to co mi ciązy :)
        Trzymajcie sie:)
        • canada53 Re: Co z rzeczami po byłych? 08.08.07, 21:16
          Wiesz, czasami po to aby mogło przyjść nowe trzeba zrobić mu trochę miejsca.
          Jeśli więc z byłym wszystko skończone, lepiej powyrzucać drobiazgi po nim, żeby
          przygotować przestrzeń na nowe drobiazgi związane z Tym przyszłym. Tym bardziej,
          że pamiątki po tamtym nie wywołują w Tobie miłych wspomnień. Chyba więc lepiej
          będzie pousuwać te rzeczy przepełnione negatywną energią. Łatwiej będzie wtedy
          budować nowy związek oparty na nowych wspomnieniach.
          • po.prostu.ona Moje pamiętniki były BARDZO osobiste 09.08.07, 17:08
            nie chciałam ryzykować, że wpadną w ręce czyjekolwiek inne niż moje.
            :-)
            • merolik Re: 14.08.07, 15:52
              W pewnym momencie życia też spaliłam swoje pamiętniki. Żałuję.
              Później tez pisałam/piszę, ale tamtego okresu mojego życia (jakieś 5-
              6 lat) juz nie odtworzę.

              Ale co do wyrzucania rzeczy przywołujących negatywne wspomnienia -
              popieram, jak najbardziej.
              • petra11 Re: 14.08.07, 19:42
                jeden z moich bylych tak mi zalazl za skore, ze z wielka
                przyjemnoscia wyrzucilam wszystkie zdjecia jego lub nasze wspolne,
                mowy nie bylo, zeby go ze zdjec wycinac, bo bym pamietala, ze on
                stal z boku. potem tez dlugo nie lubilam jego ulubionego koloru, bo
                mi go przypominal, z czasem mi przeszlo. jednak wyrzucajac czyjes
                zdjecia nie wyrzuci sie go z pamieci. na to trzeba czasu.
                • zocha.w Re: 15.08.07, 12:55
                  Ja tam nie wyrzucam zdjęć. A jeżeli któreś wpadnie mi w rękę, to
                  przywołuję miłe wspomnienie chwili, w której było robione. A że
                  potem życie potoczyło się inaczej... Dla mnie to nie powód, żeby
                  wyrzucać z pamięci również te dobre momenty. Przecież patrząc na
                  zdjęcie można przywoływać same miłe wspomnienia związane z daną
                  osobą.
                  • petra11 Re: 15.08.07, 17:54
                    zocha.w napisała:

                    > Przecież patrząc na
                    > zdjęcie można przywoływać same miłe wspomnienia związane z daną
                    > osobą.
                    Problem w tym, ze nie zawsze. Zgadzam sie, ze rozstanie z chlopakiem
                    nie jest powodem, zeby od razu wyrzucac zdjecia czy inne "pamiatki"
                    po zwiazku. Widocznie nie masz zlych doswiadczen i obys nigdy nie
                    miala. Obawiam sie, ze wspomnienia mojego bylego moglyby wywolac u
                    mnie bardzo negatywne emocje, bo zakonczenie tej znajomosci wpedzilo
                    mnie w stany lekowe zwiazane z jego przesladowaniami. Niektorzy
                    faceci nie potrafia sie pogodzic z odejsciem kobiety i staja sie
                    nieobliczalni. Dziekuje za takie pamiatki, lepiej je spalic na
                    stosie.
                    • lezbobimbo Re: 21.08.07, 04:15
                      Ja po bylych pozbywam sie wszystkiego co moge, nie tylko po traumatycznych ale i
                      po takich, które byly mile, ale minely, staly sie obojetne. Listy pale, zdjecia
                      oddaje albo wyrzucam, kasuje wszystko z twardych dysków, przedmioty oddaje do
                      second handów (chyba ze to cos tak cennego i przydatnego, ze z przyjemnoscia z
                      tego korzystam, ale staram sie nie myslec wtedy o osobie, od której to
                      pochodzi). Pozbylam sie tez kilku pieknych rzeczy z bólem serca, ale wiedzac, ze
                      gdy przypomne sobie o dobrych czasach, to przypomni mi sie tez ból, ze to juz
                      miedzy nami nie istnieje.
                      Tylko jeden jedyny e-mail zachowalam (od pewnej swirujacej i traumatycznej
                      osoby) ale jest on tak pochlebny i taka mi do dzis przyjemnosc sprawia, ze sobie
                      siedzi w pewnym dobrze schowanym katalogu :)
                      A jesli przypomina mi sie jakas byla osoba, stosuje mantre czyli przywoluje
                      kilka razy imie obecnej milosci - wtedy mysli zmieniaja tor na o wiele bardziej
                      przyjemny :)
                      Dodatkowo wlasnie na tym forum wyczytalam w watku o mowie kwiatów, ze lilia
                      wodna pomaga uleczyc sie ranom po nieszczesliwej milosci - wiec postanowilam
                      sobie myslec o liliach, gdyby co.
                • aarvedui Re: 21.08.07, 20:39
                  petra11 napisała:

                  > jeden z moich bylych tak mi zalazl za skore, ze z wielka
                  > przyjemnoscia wyrzucilam wszystkie zdjecia jego lub nasze wspolne,
                  > mowy nie bylo, zeby go ze zdjec wycinac, bo bym pamietala, ze on
                  > stal z boku. potem tez dlugo nie lubilam jego ulubionego koloru, bo
                  > mi go przypominal, z czasem mi przeszlo. jednak wyrzucajac czyjes
                  > zdjecia nie wyrzuci sie go z pamieci. na to trzeba czasu.

                  z tym czasem to bywa roznie.troche cwicze NLP i przyznaje,ze mozna zmienic
                  lancuchy skojarzeń w miare szybko,o ile nie sa strasznie zapetlone. podobnie w
                  Hunie - uwaza sie - ze mozna rozbic "grona" skojarzen silnym ladunkiem many,albo
                  rozladowac je ze energii,przez co nie wzbudzaja tak silnych reakcji i nie
                  wyczerpuja gdy sie je przywoluje.

                  ja zachowuje wiekszosc rzeczy,bo mysle o intencji towarzyszacej przy jej
                  wreczaniu,a te zazwyczaj sa dobre.
                  co do przykrych spraw - jesli to ulatwia zycie to rzeczy mozna wyrzucic,listy
                  spalic,etc...

                  natomiast ja,nawet jesli popelniam blad,to przeciez to czesc zycia,a i trudno mi
                  wskazac zwiazki gdzie wszystko bylo zle,bo to nieprawda by byla.
                  nasze oceny są subiektywne,takze związkow.wiec nie skreslam nikogo calkowicie z
                  zycia,bo mysle ze to by mnie zubożylo =]
                  • canada53 Re: 21.08.07, 22:50
                    Aarvedui, bardzo mądrze piszesz. Faktycznie, dobrze jest, aby cośkolwiek jednak
                    przypominało były związek. Może nie po każdym związku pozostają dobre
                    wspomnienia, ale każdy czegoś nas uczy (a w każdym razie - powinien). Więc
                    trzeba może jakiś drobiazg zostawić, który by o tej lekcji przypominał oraz w
                    charakterze przestrogi, żeby nie popełniać po raz drugi tych samych błędów.

                    > ja zachowuje wiekszosc rzeczy,bo mysle o intencji towarzyszacej przy jej
                    > wreczaniu,a te zazwyczaj sa dobre.
                    To też prawda, ale często bywa i tak, że rzeczy które ofiarowała nam druga osoba
                    po zakończeniu związku jakoś tak "dziwnie" same się gubią, albo ulegają
                    zniszczeniu (szczególnie dotyczy to biżuterii). Chyba znaczy to wtedy, że nasza
                    własna podświadomość delikatnie prosi o usunięcie tych przedmiotów pomimo
                    pozytywnych intencji, które ich ofiarowywaniu towarzyszyły. Niektórym ludziom
                    potrzeba tego aby symbolicznie zakończyć jeden związek i pokazać własną gotowość
                    na inny związek w przyszłości.
                    Powiązania z przeszłością i z inną osobą (jeśli są zbyt mocne) mogą przeszkadzać
                    nie tylko własnej podświadomości, również inna wrażliwa osoba może je wyczuć -
                    ja sama w nowym związku spotkałam się z zazdrością partnera o takie pamiątki po
                    byłym.
                    • dori7 Re: 22.08.07, 19:31
                      canada53 napisała:

                      > To też prawda, ale często bywa i tak, że rzeczy które ofiarowała
                      > nam druga osoba po zakończeniu związku jakoś tak "dziwnie" same się
                      > gubią, albo ulegają zniszczeniu (szczególnie dotyczy to biżuterii). > Chyba
                      znaczy to wtedy, że nasza własna podświadomość delikatnie
                      > prosi o usunięcie tych przedmiotów pomimo pozytywnych intencji,
                      > które ich ofiarowywaniu towarzyszyły.

                      Ja zgubilam kilka lat temu pierscionek zareczynowy - w momencie, gdy zwiazek z
                      pozoru jeszcze kwitl, a ja nie dopuszczalam do siebie mysli, ze moze byc
                      inaczej. Bylo. Do slubu nie doszlo, zareczyny rok pozniej zerwalismy i do dzis
                      nie mam pojecia, co, gdzie i kiedy sie z tym pierscionkiem stalo.

                      A co zrobic z rzeczami po bylych - to zalezy od kalibru zwiazku, w albumie bez
                      zadnych oporow trzymam zdjecia niektorych osob i przegladam czasem z niejakim
                      sentymentem, lecz bez specjalnego wzruszenia, a innych fotografii sie pozbylam.

                      Rytual darcia wspolnych fotografii jest bardzo oczyszczajacy :> Pametniki to cos
                      innego. W zyciu nie zniszczylabym pamietnika. Lezy u mnie gdzies cala sterta z
                      kilkunastu lat, zagladam do niej, zeby za kazdym razem stwierdzic, ze w miare
                      uplywu lat zycie ma coraz lepszy smak :))
    • agrentowy4321 Re: Co z rzeczami po byłych? 06.03.23, 08:11
      Sporo jest dotyczących tego rzeczy
    • irona.sonata Re: Co z rzeczami po byłych? 26.04.23, 20:41
      Bardzo to dziwne

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka