kaszalot-net
04.01.08, 20:12
Azie smoków się zachciewa
Więc o smokach będzie śpiewa
Smok był mały i szeroki
Też upadał co dwa kroki
A więc żeby nie upadał
Wtedy z dwoma się dogadał
Pierwszy wielce był nadobny
Choć do konia był podobny
Drugi mniejszy opalony
Co doglądał cudze żony
I smok mając takie wsparcie
W siebie wierzył też uparcie
Że stosując swą taktykę
To ukradnie galaktykę
Lecz nadeszły szare chmury
Bo w przestrzeni czarne dziury
W nieboskłonie wieki wóz
Co platformę ciągnął tuż
Wpadł pod koła smoczek mały
I się wszechświat uśmiał cały