Dodaj do ulubionych

Szpital Dla Zwierzątek

21.02.08, 10:22
Pewną modliszkę bolała kiszka,
Bo mąż zaglądał wciąż do kieliszka.
Lecz ona nie wiedząc co się stanie,
Schrupała pijaka na śniadanie.

Pod krzakiem szlocha samotna locha,
Że nikt jej w lesie już nie kocha.
Nie rozumiała świnka śliczna,
Skąd u niej choroba weneryczna.

Zaś pewna łania od biegania,
Doznała obu nóżek złamania.
Teraz pielęgniareczka kózka,
Skacze w około łani łóżka.

Zdarzyła się też historia taka;
Że padł niedźwiadek ofiarą raka!
Nie raka - choroby - co inni mieli,
Lecz raka, co utknął mu w gardzieli.

Orzeł co lecąc przemierzał Tatry,
Cierpiał na bardzo silne wiatry.
Wkrótce podniebna podróż mu zbrzydła,
Kiedy choroba podcięła skrzydła.

Pewna wiewiórka - Mała Rudzia -
Dźwigała ciężary niczym Pudzian.
Wielkie zapasy jarzębiny,
Tłumaczą źródło przepukliny...

Dzięcioł co stukał w lasach Poznania,
Wstrząs mózgu dostał od tego pukania.
Teraz nauczkę ma dzięcioł głuchy,
By kontrolować swoje odruchy(!)

Pewien ślimaczek strasznie się ślinił,
Tak bardzo, że w domku wszystko "uświnił".
Do Francji go na terapię wysłano,
Tam po raz ostatni... go widziano...

Krecika co kopał tunele co rano,
Z ostrą depresją zdiagnozowano.
Teraz dni spędza na kanapie,
I chodzi co tydzień na światło-terapię.

Leczono także pewną kaczkę,
Przewlwkle chorą na żółtaczkę.
Po pomarańczy skończonej paczce,
Spłynęła choroba jak żółć po kczce.

Pewnego razu pewien sokół,
Uderzył w locie w warszawski cokół.
Nie bądź sokole teraz zdziwiony,
Że dziób masz taki wykrzywiony!

Zaś krowa co trawę mieliła mordą,
Dostała wysypki w kolorze bordo.
Wpatrzona jak góral grał na rurze,
Niechcąco przeżuła dzikie róże.

Zając na skoczni skoki trenując,
Złamał swą łapkę twardo lądując.
Lecz się wylizał, jak plotka niesie;
Już wkrótce krążyły słuchy po lesie.

Pszczoła co cieszy w lecie swym bzykiem,
Wciąż powatarzała, że jest cukrzykiem.
Lecz jak lekarskie kolegium stwierdziło,
"To wszystko się pszczółce uroiło!"

Chciałbym tu wspomnieć też pewną żabę,
która - choć miała ciśnienie słabe -
Lubieżnie rzucała się na ropuchy,
Na wskutek połknięcia hiszpańskiej muchy.

Jak narzekały pewne komary,
Miewają w nocy straszne koszmary.
Więc im radzono profilaktycznie,
By krew spijały mniej drastycznie.

Narkozę podano pewnej kozie,
Co usypiała przy wielkim wozie.
Na serię zastrzyków już ją kierują,
Do Pacanowa - gdzie kozy kłują...

Długo bym mógł tak Wam tu opowiadać,
Jakież choróbska u ssaka czy gada
Lecz przejdę do pointy i krótko powiem;
Nie tylko człowiek ma problem ze zdrowiem.

Więc tym wierszykiem, choć prostym ( czy głupim)
Uwagę Wam tutaj na jedno chcę zwrócić;
By czasem, choć kaszel, gorączka męczy...
Pomyśleć także o "Braciach Mniejszych".
Obserwuj wątek
    • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 21.02.08, 19:39
      Kotka pewnego rozbolał brzuszek
      zjadł ze śmietanki tłusty kożuszek
      teraz wyleczyć trzeba biedaka
      na dolegliwość ma rada taka:
      masować kotka lekko po brzuszku
      by szybciej strawił nadmiary tłuszczu
      potem wziąć kota na dietę ścisłą
      i czekać, żeby z niego TO wyszło.
      • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 21.02.08, 20:08
        Pewna bokserka tak próżna była
        że ciągle w lustro by patrzyła
        zmarszczki,o zgrozo raz w nim dojrzała
        rzewnymi łzami się rozpłakała
        ale że psina jest pomysłowa...
        będzie kuracja przeciwzmarszczkowa
        i się dobrała do szuflady
        gdzie pani trzyma kremy,pomady
        tylko biedna nie wiedziała
        jak mazidło które działa
        zjadła kremów trzy słoiki
        jest niedobrze,więc zastrzyki
        lekarz szybko jej wpakował
        do rentgena przygotował
        bo się jeszcze okazało
        że kawałka brakowało
        ostrego jak szkło plastiku
        coś utkwiło jej w przełyku...
        sunia wciąż wymiotowała
        w międzyczasie jeszcze czkała
        miała pozostać biedna w szpitalu
        pani o kremy nie miała żalu
        o bokserkę się martwiła
        tak się biedna pomarszczyła
        że ze swą sunią podobne były
        i się zmarszczek nie pozbyły..wink
        *autentyk
        • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 22.02.08, 15:29
          Pewna koza wciąż be.e.eczała
          bardzo się tym frustrowała
          bo jak wszystkie kozy w świecie
          chciała me.e.eczeć, a nie be.e.eczeć
          poszła zatem do doktora
          myśląc, że jest ciężko chora
          doktor sprawdził jej podkowy
          o grzybicy nie ma mowy!
          o tryb życia więc wypytał
          i już pewna myśl mu świta
          zawsze tak to jest z kozami
          gdy się wiążą z baranami.
          • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 22.02.08, 16:15
            Do doktora rzekł krokodyl
            chociaż jestem jeszcze młody
            to zalewam się wciąż łzami
            nie nadążam z chusteczkami
            gdzie przyczyna mej nostalgii
            może tkwi w jakiejś newralgii?
            doktor spojrzał więc na gada
            i w te słowa odpowiada
            mnie te łzy nie dziwią wcale
            gdy obroża jest twym szalem
            i prowadzą cię na smyczy
            podczas gdy twe miejsce w dziczy.
            • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 23.02.08, 16:04
              Przyszła koza do doktora
              mówi - nóżka moja chora
              wcale biegać już nie mogę
              utykam na przednią nogę
              doktor okulary włożył
              kozuchę na stół położył
              zrobił przegląd jej odnóży
              i się bardzo na nią wkurzył
              ja tu pani nie pomogę
              trzeba podkuć przednią nogę
              bo podkowa się rozwala
              z tym się chodzi do kowala.
              • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 23.02.08, 22:00
                Wstrętna kijanka krasy pragnęła
                na krokodyla parol zagięła
                notowania ma wciąż słabe
                może się przemienić w żabę
                wkrótce stanie się ropuchą
                tłustą,skrzeczącą,brzydką staruchą.
    • zwierz_futerkowy Re: Szpital Dla Zwierzątek 23.02.08, 22:51
      Pewnego pająka co zaniedbywał
      Żonę, bo w sieci wciąż przesiadywał
      Z karku złamaniem izba przyjęła
      Gdy żona go nagle od sieci odcięła...
      • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 23.02.08, 23:57
        Czekają zwierzątka na doktora
        są dwa komary i mucha chora
        przechodzi ciężką chemioterapię
        komar za uchem ciągle się drapie
        drugiemu rozum chyba szwankuje
        bo coś bez sensu w kółko rymuje
        a pan doktor czyta "Szwejka"
        przeszkadza pacjentów długa kolejka...
        na powieści się wzoruje
        lewatywę proponuje
        i słuchajcie,co się działo
        towarzystwo ozdrowiało
        nie ma to jak lewatywa
        mucha lata już szczęśliwa
        komar pierwszy się nie drapie
        drugi-poeta ze szczęścia sapie
        bo na Wierszykach się załapie
        różne nicki będzie przyjmować
        z upodobaniem bzykać-rymować..wink
        • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 24.02.08, 00:29
          Kijankę wzięły straszliwe bóle
          krokodyl o innej wciąż mówi czule
          a ją z zazdrości poskręcało
          nawet ogon już urwało
          bo z tej złości z tej miłości
          i emocji zawiłości
          ogon sobie przytrzasnęła
          gdy na czatach raz przysnęła
          teraz współczucia oczekuje
          krokodyl z inną paraduje
          kijanka w szpitalu ,biedna,sama
          u krokodyla już inna dama
          w pościeli błękitnej z nim figluje
          jej kijanka nie daruje
          jak tylko wstanie,do gardła skoczy
          wróć krokodylu do niej uroczy
          gdy z niej ropucha będzie straszliwa
          dopiero ci nawarzy piwa.
          • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 24.02.08, 10:40
            Krokodylowi było niemiło
            o czuł, że coś mu się przyczepiło
            nie mógł z problemem tym się uporać
            zatem zasięgnął rady doktora
            doktor obejrzał gada starannie
            i rzekł mu, panie, ty się kąp w wannie
            bo z tego stawu, w którym wciąż brodzisz
            na pana różne świństwo przechodzi
            i tak się trzyma grzbietu pańskiego
            że ja nie widzę wyjścia, kolego
            musisz polubić, co masz na grzbiecie
            choć gad i żaba nie para przecież.
            • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 24.02.08, 13:58
              Krokodyl z ptaszkami żyje w zgodzie
              ku higienie i wygodzie
              z paszczęki resztki mu wydziobują
              czystości skóry także pilnują
              krokodyl-ptaszek para dobrana
              kijanka będzie więc wydziobana
              niepotrzebne mu doktory
              bo krokodyl nie jest chory..wink
              • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 24.02.08, 17:55
                Kijanka sobie skrycie marzyła
                by się w rzekotkę przepoczwarzyła
                albo w inną żabę zieloną
                a nie w ropuchę pomarszczoną
                u doktora rady szuka
                przecież do przodu poszła nauka
                gdyby zielona,piękna była
                to krokodyla by zdobyła...
                u pyska ciągle by wisiała
                z miłością ślepia w gada wlepiała..wink
                massk.wrzuta.pl/img/middle/49EH4R3WnA/krokodyl_i_zaba
                • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 24.02.08, 19:16
                  Późną porą się to działo
                  całe ZOO zasypiało
                  doktor sił resztkami gonił
                  gdy telefon się rozdzwonił
                  choć przed chwilą się rozebrał
                  to telefon ten odebrał
                  - halo, halo, czy pan może
                  uratować mnie doktorze?
                  bo się w żabce zakleszczyłem
                  nie chcę wyrwać jej na siłę
                  bo biedaczkę porozdzieram
                  a już bierze mnie cholera
                  ona ciągle chce buziaka
                  ale wisi mi u ptaka
                  ja tam schylić się nie mogę
                  już trę tyłkiem o podłogę
                  by odczepić ją ode mnie
                  lecz to wszystko nadaremnie
                  doktor ubrał się szybciutko
                  mknie do krokodyla łódką
                  w biegu zastrzyk już szykuje
                  kogo w tyłek nim ukłuje?
                  wybór padł na krokodyla
                  nie minęła nawet chwila
                  i odpadła z ptaka żaba
                  jednak była bardzo słaba
                  bo słaniała się na łapkach
                  z wyczerpania biedna żabka
                  lecz nie koniec to przykrości
                  bowiem doktor się rozzłościł
                  za swą pomoc chce zapłaty
                  a krokodyl, choć bogaty
                  nie zapłaci ani centa
                  bo to żaba jest walnięta
                  i choć sama taka mała
                  to wielkiego chłopa chciała
                  doktor się popukał w głowę
                  - to jest ZOO rozpłodowe
                  i dewiacji tu nie chcemy
                  mandatem was ukarzemy
                  a na przyszłość dobra rada
                  żabie z gadem nie wypada.

                  • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 24.02.08, 20:30
                    Eksperyment głupi zrobiła
                    o krokodylo-żabie marzyła
                    chciała bardzo mieć kijanki
                    bo krokodyl ma kochanki
                    a tak złapie go na ciążę
                    i swój los z nim wreszcie zwiąże
                    nic takiego się nie stało
                    i marzenia się rozwiało
                    krokodyl przed żabą zmyka co sił
                    nie będzie w stawie bagnistym gnił.
                    • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 25.02.08, 17:00
                      Na ostry dyżur pijawka wali
                      i doktorowi biedna się żali
                      do krokodyla tak się przyssałam
                      że od krwi jego wprost napęczniałam
                      teraz obawiam się zarażenia
                      bo on partnerki swe ciągle zmienia
                      często z kozuchą był widywany
                      ta jak wiadomo lubi barany
                      ostatnio z żabą miał do czynienia
                      czy to zdrowotność krwi jego zmienia?
                      nich go pan zbada, panie doktorze
                      bo nosicielem przecież być może
                      pójdę do piachu przez tego drania
                      tyle ominie mnie w życiu ssania!
                      doktor miał dosyć tej paplaniny
                      dał więc pijawce porcję rycyny
                      i tak się do niej w złości odzywa
                      - pani po prostu krwi nadużywa
                      takie pijaństwo zdrowiu nie służy
                      długiego życia pani nie wróży
                      wszystko z umiarem wszak trzeba robić
                      więc proszę więcej tu nie przychodzić
                      na odwykówkę dam skierowanie
                      tam ograniczą to pani ssanie
                      krokodyl musi się ustatkować
                      w przeciwnym razie trzeba kastrować!
                      • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 26.02.08, 00:20
                        Koza podkuta już prawie była
                        nagle zamiary swe odmieniła
                        zaczęła kąsać pana kowala
                        co też pan robi? ja nie pozwalam!
                        przecież jestem panną wiotką
                        nie kijanką,nie idiotką
                        mnie czarownica tak omamiła
                        że w durną kozę się przemieniłam
                        jestem wszakże znaną artystką
                        o wielkiej sztuce wiem przecież wszystko
                        językiem damy się posługuję
                        wielce wytworne wiersze pisuję
                        każdego słowa znam przecież brzmienie
                        świetnie rozumiem jego znaczenie
                        i w te słowa mu paplała
                        utytłana łajnem cała...
                        na to kowal:to jest kozy durnej poza
                        kończę podkuwać i marsz do woza!
                        • zwierz_futerkowy Re: Szpital Dla Zwierzątek 26.02.08, 10:16
                          Paskudna żmija,
                          paskudnej Jadzi,
                          Paskudnie wszczepiła
                          Ząbkami jadzik.
                          Jadzi się rana
                          Ból promieniuje
                          A Jadzia ranna
                          Już panikuje.

                          A żmija...
                          syczy ...
                          "Jadziu paskudna,
                          paskuda paskudzie
                          nigdy nie równa".
                          • alice0553 Re: Szpital Dla Zwierzątek 26.02.08, 12:42
                            Paskudna Jadzia z paskudnym jadem
                            w paskudny sposób, ale da radę
                            w paskudną ranę wargi swe wpiła
                            i jad paskudny z niej wydobyła
                            paskudnie przy tym twarz wykrzywiała
                            i to paskudztwo z ust wypluwała.
                            • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 26.02.08, 20:57
                              Maleńki,śliczny koliberek
                              nektary spijał,lecz miał felerek
                              jego nieszczęściem zajęcza warga
                              więc do doktora na wargę skarga:
                              nic nie mogę podśpiewywać
                              dźwięków z dzióbka wydobywać
                              nektar bokiem też wycieka
                              z operacją niech nie zwleka
                              tylko igłę bierze zaraz
                              szybko skończy ten ambaras
                              lekarz narzędzia dezynfekował
                              pacjent do kwiatka jednak się schował...
                              boi się igieł,lekarstw,zastrzyków
                              strasznych zwierzaków w klinice krzyków
                              woli w kwiatku już się schować
                              niż dać dzióbek zadrutować..wink
                              • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 28.02.08, 20:21
                                Cztery rybki problem miały
                                bo czwórkami wciąż pływały
                                poprosiły więc doktora
                                by ich była duża sfora
                                albo jak żurawi klucze...
                                miast doktora je pouczę:
                                by dostąpić tych wyników
                                trza się uczyć liczebników..wink
                                • azaheca Re: Szpital Dla Zwierzątek 03.03.08, 00:07
                                  Lustrzane odbicie,to pewnie znacie
                                  gdy swą postacią się zachwycaciewink
                                  ale gdy koty w lustrze boksują
                                  wówczas psychiatry już potrzebują
                                  no bo przed lustrem dwa koty stoją
                                  i tylko odbić swoich się boją
                                  chyba to netu urok fatalny
                                  że rzeczywisty jest nierealny...wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka