tropem_misia1
17.03.08, 20:32
Była sobie jedna kura
Świat?Podróże?Nie!Nie znała.
Z głową ciągle pochyloną
po podwórku se grzebała.
Tutaj ziarnko ,a tam trawka
(może nawet być marycha)
Czasem trafił się robaczek-
ot wspaniała to zagrycha.
Zagrzebana w ziemi kura
raz trafiła do doniczki.
Patrzy.Trawa!!Jaka ładna!!
Zapłonęły jej policzki.
Nie minęła jedna chwila..
trawka znikła.Kura płonie.
Widzi księżyc,widzi gwiazdy.
Unosi się na nieboskłonie.
Patrzy.Kwiaty.Ich kolory
zachwyciły ją dosadnie.
Patrzy :tęcza,trawa,woda.
Ach jak ładnie,ach jak ładnie.
Tak na naszym pięknym świecie
artystycznie się skupiła,
że jajeczka ,kolorowe
po cichutku urodziła.
Są pisanki,są kraszanki
piękne ,krągłe ,kolorowe.
Lecz z nich wyszły se kurczaki
tak jak kura głupie ,zdrowe.