“Nie dla mitu Kaczyńskiego!” – odzyskany tekst Walpurga
By laudate44
Blog Walpurga – został zablokowany wczoraj przez Onet.pl – oto
ostatni tekst tego autora, wydostany z czeluści cenzorskich szaf.
Wcześniejsze też są usunięte, ale nie mam do nich dostępu (na
razie). Warto zastanowić się, co takiego dzieje się w Polsce, skoro
tak niewinne, analityczne teksty są blokowane. Komu przeszkadzały
opinie Walpurga?
Oto cały tekst:
Nie dziwi mnie, gdy ze strony zwolenników PiS bądź szeroko
rozumianych środowisk prawicowych i konserwatywnych dobiega obrona
pochówku Marii i Lecha Kaczyńskich na Wawelu. Nie mogę jednak
zrozumieć dość radykalnej w wyrazie obrony tego pomysłu przez osoby,
dla których Lech Kaczyński był zawsze ideowym przeciwnikiem
(niekoniecznie wrogiem). Mam na myśli nawet konkretne osoby. Jedna z
nich to szanowana przeze mnie lewicowa blogerka z Warszawy a drugą
jest znajoma lesbijka z Trójmiasta, która na Facebooku założyła
jakąś grupę protestującą przeciwko protestom.
Pierwsza skrytykowała mieszkańców Krakowa protestujących przeciwko
decyzji kard. Dziwisza i uznała, że „nie zasłużyli” na to, by
Prezydent RP spoczął w ich mieście. Podlała to nieco kąśliwym sosem
oskarżeń o coś w rodzaju krakowskiej megalomanii. Oto bowiem
krakowianie tak są zakochani w swoim mieście i takie mają poczucie
wyższości – twierdzi – że niemal gardzą wielkim Polakiem, który
odszedł.
Krakowianie niewątpliwie mogą czuć się dumni ze swojego pięknego
miasta. Argument jednak jest o tyle nietrafiony, że sprzeciw wobec
pochówku Kaczyńskiego na Wawelu nie ogranicza się do Krakowa lecz
objął cały kraj! I także mieszkańcy stolicy są temu przeciwni!
Nieroztropne jest przedstawianie sprawy w taki sposób, jakoby Wawel
należał tylko do krakowian. Tak przecież nie jest. Obawiam się, że
to raczej objaw istniejących i bardzo szkodliwych kompleksów na
punkcie Krakowa – od razu dodam, że takie same istnieją niestety też
w Krakowie na punkcie Warszawy.
Dla mnie, człowieka, który nie jest bezpośrednio związany z żadnym z
tych miast, a tylko żywi do nich ogromną sympatię traktując je jako
dwie przeciwstawne a jednocześnie uzupełniające się siły (jak yin i
yang) smutne jest czytanie tekstów w rodzaju: „a wy w tym Krakowie
coś tam, za to my, warszawiacy, coś innego” (oczywiście równie
irytujące jest czytanie tekstów napisanych „w drugą stronę”

.
Otóż, zamek na Wawelu, podobnie jak Zamek Królewski w Warszawie, i
Jasna Góra, i Kasprowy Wierch, i plaża w Sopocie, albo jeziora na
Mazurach – to dobra nas wszystkich! Wawel jest tak samo własnością
mieszkańców Krakowa jak jest własnością mieszkańców Warszawy,
Poznania, Andrychowa i Jarocina.
Protesty, które obserwujemy, nie są w żaden sposób pochodną
krakowskiej megalomanii! Chodzi zaś w nich o to, by nie awansować
Lecha Kaczyńskiego do rangi symbolu, by nie zrównywać go z tymi,
którym – brzydko ale poręcznie mówiąc – nie dorasta do pięt.
Droga Mario! Droga Kasiu!
Czy naprawdę nie rozumiecie, że tuż po pogrzebie zacznie się tworzyć
maniera mówienia o Kaczyńskim jako „sąsiedzie królów”? I nie
wyzwolimy się od tego już nigdy!
Zwolennicy tego beznadziejnego i kiepskiego prezydenta będą
powtarzać to jak mantrę, aż ktoś uwierzy. Będą w publicystyce,
przemówieniach, kazaniach i homiliach nieustannie zestawiać nazwisko
zmarłego prezydenta z innymi pochowanymi na Wawelu sugerując
ich „historyczną komplementarność”. Ja już słyszę w swojej
wyobraźni, co i jak zaczną oni wkrótce mówić:
· Prezydent godny królów.
· Mąż opatrznościowy zesłany nam przez Boga choć nie koronowany.
· Czyż nie jest wielkim ten, kto leży przy naszych królach?
· Wawel – nekropolia największych Polaków: Kazimierza Wielkiego, Św.
Jadwigi, Piłsudskiego, prezydenta Kaczyńskiego…
· Ten pochówek uświadomił nam, że władza pochodzi od Boga!
· Ten, komu sam Bóg powierzył władzę, zasługuje na królewskie
miejsce spoczynku.
·Królowie, marszałek, pan prezydent – tam jest Polska!
Nie rozumiecie, że tak to będzie wyglądać? Pogrzeb Kaczyńskiego na
Wawelu to nie jest to samo, co pogrzeb Kaczyńskiego na Powązkach,
Łyczakowie, Pęksowym Brzyzku czy jakimś maleńkim cmentarzyku w małej
miejscowości.
To nie to samo, bo Wawel uruchamia tę przeklętą zatruwającą umysły
Polaków symbolikę! Pogrzeb w tym miejscu umożliwi teraz zrównanie
zmarłego prezydenta z największymi nazwiskami naszej historii. To
gwałt na naszej świadomości!
Sięgnijcie do Stanisława Wyspiańskiego! On już sto lat temu opisał
jak śmiercionośne dla naszej narodowej świadomości jest to tworzenie
wawelskich mitów. To identycznie jak ze srebrną trumną biskupa
Stanisława! Perfidnie umieszczona w samym centrum katedry wawelskiej
(przesłania nawet widok na tabernakulum) dominuje nad królewskimi
mogiłami jasno sugerując, czyja jest zwierzchność. Dokonane w
głębokim średniowieczu pozycjonowanie władzy zaciążyło na naszej
historii i trwa do dzisiaj! Jakież ma przecież znaczenie, że biskup
Stanisław wtrącał się królowi do rządzenia, skoro w naszej historii
(w sensie: w podręcznikach) obowiązuje dogmat o świętym biskupie i
podłym królu? Ta interpretacja zaciążyła na naszych dziejach. Owa
srebrna trumna biskupa ze Szczepanowa stała się nieznoszącym
sprzeciwu symbolem zwierzchności władzy duchownej nad świecką. I
konsekwencje tego odczuwamy do dzisiaj – wystarczyło przecież, że
dwa lata temu jakiś biskup głośniej chrząknął, a minister edukacji
Katarzyna Hall natychmiast wycofała się z pomysłu wprowadzenia do
szkół edukacji seksualnej!
Nie rozumiecie? Tu chodzi o przemoc symboliczną i pokazanie, kto tu
naprawdę rządzi!
Czy wiszący na ścianie krzyż to coś złego? Nie!
Ale jeśli krzyże wiesza się we wszystkich szkołach i urzędach,
wówczas mamy do czynienia z przemocą symboliczną. Dokładnie tak jest
z Kaczyńskim na Wawelu: Kaczyński pochowany w innym miejscu, byłby
tylko pogrzebanym prezydentem. Kaczyński pochowany na Wawelu stanie
się w retoryce zwolenników (a w konsekwencji i w odbiorze
społecznym) kimś równym królom.
A na dowód, że mam rację, trzy cytaty z konserwatywnych publicystów:
„powszechna zgoda (…

na to, by Lech Kaczyński spoczął na Wawelu”
(Paweł Lisicki)
„Ktoś musi kontynuować wielkie dzieło Prezydenta. Los zrządził, że z
katastrofy cudem ocalał Jarosław Kaczyński. Trudno nie dopatrywać
się tu sugestii opatrzności co do dalszych losów tego męża stanu.
(…

Nie musi on prowadzić kampanii wyborczej. Poprowadzą ją miliony
ludzi, które kochają Polskę Lecha Kaczyńskiego” (Tomasz Sakiewicz)
„Ten tragiczny mit z bohaterem męczennikiem spoczywającym na Wawelu
będzie dla PiS źródłem siły i powodem do dumy. (…

Che Guevara może
będzie miał w Polsce konkurenta na koszulkach” (Igor Zalewski)
Nie widzicie, że pochówek na Wawelu ma określony cel? Że chodzi o
stworzenie mitu Lecha Kaczyńskiego? Nawołując do uszanowania decyzji
o pochówku na Wawelu, przyczyniacie się do tworzenia tego mitu!
Na deser (dzięki temu, że Czartogromski gdzieś to wyszukał) dowód na
to, że kreowana przez media żałoba pada ludziom na mózg i ogłupia
ich doszczętnie:
Sędzia Krzysztof Noworol z Sądu Rejonowego w Opolu nie ogłosił dziś
wyroku, choć zaplanował to kilka tygodni wcześniej. - Mamy ciężki
tydzień i z uwagi na tragiczne wydarzenia odraczam ogłoszenie
werdyktu - powiedział.
laudate44.wordpress.com/2010/04/16/nie-dla-mitu-kaczynskiego-odzyskany-tekst-walpurga/