travel_wawa
29.03.05, 21:46
Tak się złożyło, że przekraczałem granicę w Hrebennem 1 stycznia tego roku i
trwało to w obie strony błyskawicznie.
Ale jak to wygląda teraz? Czy Pomarańczowa Rewolucja coś zmieniła w
procedurze wjazdu i wyjazdu z Ukrainy? Podobno jeśli tworzą się kolejki to
dlatego, że nasi celnicy są powolni i nie ma podziału na "UE" i "NON UE" choć
są niby osobne pasy...
Podobno ukraińska policja zachowuje się dużo sympatyczniej niż przedtem.
Chciałbym wypuścić się na jakiś weekend na Huculszczyznę i w ogóle częściej
tam jeździć, może latem nawet na dłużej w góry. Ale perspektywa stania
godzinami na granicy w drodze powrotnej i spóźnienie się z tego powodu do
pracy troszkę mnie przeraża. A może to już przeszłość?