liberum_veto
12.10.07, 19:05
Dorn napisał do mnie list. No..., między innymi do mnie.
Dowiedziałem się o tym przypadkiem, bo list jakoś nie dotarł do mych
brudnych rąk. I całe szczęście, bo niechcianą pocztę z reguły
odsyłam, czasem ze złośliwym dopiskiem. Wyobraźcie sobie co mógłbym
odpisać owemu gamoniowi, gdybym osobiście przeczytał:
- że mam zacisnąć zęby i głosować na PiS;
- że autor listu kieruje się „ojcowską troską";
- że zostałem oszukany i dopiero PiS przywraca mi wiarę w to, że
ciężką pracą osiągnę sukces;
- że do tej pory oferowano mi złudzenia, zaś PiS oferuje mi „twardą,
ale realną umowę";
- że mam stanąć po stronie silniejszych bo taka jest stadna logika;
- że PiS będzie nadawał kształt przyszłości;
- że sraty, raty i pierdziaty.
No więc jeśli ktoś normalny czyta takie pierdolenie bez sensu, to co
sobie może pomyśleć o autorze takiego bzdeta? Bo ja myślę sobie, że
na swe dość wygodne życie zapracowałem sobie przez lata, bez
najmniejszego udziału PiSu. Nic nie zawdzięczam tym badziewiakom i
niczego dobrego po nich się nie spodziewam. Jeśli chcą mojego dobra,
to tylko tego co mam w szafie, albo w banku. W tej sytuacji, jedyne
czego od nich wymagam, to to, by nie wściubiali nosa w me życie i
nie próbowali mi ułożyć wszystkiego od nowa. O swoje interesy
najlepiej potrafię zadbać sam. Więc niech się wali pisowski tatuś ze
swą „ojcowską troską", niech se w dupe wsadzi „twardą i realną
umową", bo z domokrążcami nie umawiam się na nic, niech mi też nie
przywraca żadnej wiary, a tym bardziej wiary w cuda, a generalnie to
serdecznie pierdole „kształt przyszłości" made in PiS. I niech mi
pan Dorn nie przysyła żadnego listu, a jeśli nie ma co z nim zrobić,
to niechaj podetrze nim zadek swojej suki Saby. Amen i do przodu,
czyli spadajcie dziady.
revelstein.blox.pl/2007/10/625-pisz-na-Berdyczow-ciulu.html