Dodaj do ulubionych

Polski batalion SS?

18.01.09, 12:13
O czymś takim mozna przeczytać w GW.

wyborcza.pl/1,75480,6147557,Wojna_polsko_ruska_pod_bokiem_niemieckim.html

Wiadomość dosyc dziwna. Dotychczas nie mowilo sie o jakimkolwiek
polskim oddziale SS.
Obserwuj wątek
    • preminger Re: Polski batalion SS? 18.01.09, 13:18
      hansgrubber napisał:

      > O czymś takim mozna przeczytać w GW.

      o dezercji 4 kompanii "Kościuszkowców" w czasie bitwy pod Lenino, i przejściu na stronę hitlerowców, można ?
      o tym, że wiekszość z ponad 3 mln tzw. robotników przymusowych, wolała zostać u swoich "panów" niż wracać do raju, można ?
      o strzelaniu z armat do katedry gnieźniejskiej przez czerwonoarmiejców, można ?

      • hansgrubber Re: Polski batalion SS? 18.01.09, 13:19
        Mozna ale lepiej w innym watku. To ciekawe.
        • preminger Re: Polski batalion SS? 18.01.09, 13:50
          hansgrubber napisał:

          > Mozna ale lepiej w innym watku. To ciekawe.


          Wracając do polskich oddziałów SS, być może redakcji GW coś się poknociło ze
          zgromadzeniem Sióstr Szarytek.
          • hansgrubber Re: Polski batalion SS? 18.01.09, 15:26
            Dobre. smile
    • mat120 Re: Polski batalion SS? 18.01.09, 18:13
      hansgrubber napisał:
      Wiadomość dosyć dziwna.

      Faktycznie, opowieść o 400 km przemarszu żołnierzy i ułanów w pełnym polskim
      umundurowaniu wśród jednostek Wehrmachtu wydaje się wręcz fantastyczna.
      Tymczasem Bielscy istnieli naprawdę i mieli do wyżywienia sporo cywilów. Stąd
      też pewnie i Naliboki.

      pl.indymedia.org/pl/2005/02/11816.shtml?comments=true
      www.naszawitryna.pl/jedwabne_913.html
      • hansgrubber Ciekawy komentarz 18.01.09, 19:10
        Wojna polsko-ruska pod bokiem niemieckim
        bradl 13.01.09, 13:43 Odpowiedz

        W swym reportażu autorzy dotykają dość delikatnej kwestii, jaką jest
        zawarcie umowy o „nieagresji” przez niektórych dowódców akowskich z
        okręgu nowogródzkiego z Niemcami. Sprawa ta mimo, że wielokrotnie
        omawiana w literaturze tematu, nadal budzi skrajne odczucia wśród
        historyków oraz naocznych świadków tamtych wydarzeń. Nie mam tu
        zamiaru wdawać się w polemikę z Panami Głuchowskim i Kowalskim,
        chciałbym jedynie wskazać rażące błędy
        faktograficzne, jakie znalazły się w ich publikacji:

        1. Autorzy informują: Na Wołyniu walczy w niemieckich szeregach
        sformowany z
        trudem polski batalion SS, który niedawno stacjonował pod Mińskiem.
        Na Wołyniu
        walczyły m.in.: złożone z Polaków 107 i 202 Schutzmannschafts-
        Bataillon.
        Należy jednak odróżnić Die Schutzstaffel der NSDAP czyli SS –
        Szwadrony
        Ochronne NSDAP od Schutzmannschaften-Bataillon – po polsku: "Batalion
        Ochrony", "Formacja Ochrony", lub "Batalion Policyjny". To są dwie
        różne
        formacje. Nawet fakt, że jeden z tych batalionów był przez pewien
        czas
        podporządkowany pułkowi SS, nie czynił z niego oddziału SS.

        2. Kiedy 01.12.1943 r. Rosjanie rozbrajali Polski Oddział
        Partyzancki (POP)
        im. T. Kościuszki, dowodził nim mjr Wacław Pełka „Wacław, a nie por.
        Adolf
        Pilch „Góra”. Nie jest również prawdą, że nazwę POP oddział przyjął
        dopiero
        gdy został ponownie zorganizowany przez por. „Górę”.

        Część reportażu poświęcona jest również por. (mjr.) Janowi Piwnikowi
        „Ponuremu”, „Donatowi”. Mimo, że jest to zaledwie kilka akapitów,
        zawierają
        one dość istotne błędy:

        3. Jako oficer „Wachlarza” nie wsławił się ucieczką z więzienia (choć
        rzeczywiście uciekł z więzienia w Zwiahlu), tylko rozbiciem
        18.01.1943 r.
        więzienia w Pińsku, skąd uwolnił kilku członków tejże organizacji –
        jest to
        najsłynniejsza akcja jaką przeprowadził „Wachlarz”.

        4. W Górach Świętokrzyskich por. „Ponury” uruchomił produkcję
        pistoletów
        maszynowych wzorowanych na angielskich Stenach, a nie jak jest w
        tekście
        karabinów, co stanowi istotną różnicę.

        5. Por. Jan Piwnik „Ponury” nie został skierowany na Nowogródczyznę
        z misją
        zaprowadzenia porządku (chodzi o rozwiązanie sprawy rozejmu akowców z
        Niemcami). Takie zadanie otrzymał mjr Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”
        jako
        specjalny wysłannik Komendy Głównej AK. „Ponury” miał natomiast objąć
        dowództwo będącego w fazie budowy Zgrupowania Zachód.

        6. Dekret wydany przez „Ponurego” rozpoczynający się od słów: ..wasza
        działalność nie odpowiada interesom Narodu Polskiego…, nie był
        adresowany do
        legionistów „Góry”, ani podwładnych „Lecha” – był natomiast
        skierowany
        bezpośrednio do partyzantki sowieckiej.

        7. Jeżeli chodzi o rtm. Józefa Świdę „Lecha” to nie jest prawdą, że
        do swej
        śmierci nie wyjawił ani szczegółów polsko-niemieckiego rozejmu, ani
        polsko-ruskiej wojny 1943-1944. Odsyłam zainteresowanych do: Józef
        Świda
        „Wyjaśnienie dotyczące okresu 1943/1944 r.”, [w]: „Zeszyty
        Historyczne”
        (Paryż), 1985, z. 73. Tekstem tym Świda przerwał milczenie i
        wyjawił, że zgodę
        na rozejm z Niemcami wydał dowódca okręgu AK Nowogródek ppłk Janusz
        Szulc
        „Borsuk”, „Prawdzic”, po wojnie używający nazwiska Janusz Prawdzic-
        Szlaski.
        Świda był związany słowem honoru, że w przypadku wyjścia na jaw
        rozejmu
        polsko-niemieckiego winę w całości weźmie na siebie.

        Mam świadomość, że tekst Panów Głuchowskiego i Kowalskiego promuje
        ich
        książkę, która ma się ukazać 16 stycznia. Miejmy nadzieję, że pisząc
        ją byli
        bardziej skrupulatni w swych dociekaniach historycznych, niż
        popełniając
        omawiany tekst w „Gazecie Wyborczej”.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka