Dodaj do ulubionych

NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA

09.09.03, 20:58
Kołecki Mirosław
Olsztyn, dn. 2003-09-04
ul. Klasztorna 3m2
10-285 Olsztyn
obrokon@poczta.onet.pl
Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
w Olsztynie.


Sygn. akt II K 1208/03


Sąd Rejonowy w Olsztynie

Wydział karny

Sprawa: Odpowiedź na akt oskarżenia z dn. 2003-08-27 sygn. akt Ds 2788/03


Dn. 1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym doznałem
uszkodzenia kręgosłupa szyjnego. Krąg szyjny C3 wraz z towarzyszącym mu
krążkiem kręgowym przesunął się w ten sposób, że centralnie uciska rdzeń
kręgowy.
Uznałem, że nie muszę dawać łapówki by uzyskać z tego tytułu rentę i
odszkodowanie z ZUS i PZU. Tu niestety się mocno pomyliłem. ZUS, co prawda
przyznał mi rentę, ale z ogólnego stanu zdrowia, PZU do istniejącej już
umowy postawił nowe warunki następnie nie dopuścił do ich spełnienia. W obu
przypadkach podstawową rolę odegrali tu sędziowie, którzy traktowali mnie
jak przestępcę, a tymczasem wspólnie i w porozumieniu z biegłymi sądowymi
sami dokonywali i nadal dokonują przestępstwa. Polegają one na wydawaniu
opinii lekarskich przez lekarzy, nieposiadających odpowiednich uprawnień.
Sędziowie uznają te badania za doskonałe i nie dopuszczają do przesłuchania
tych lekarzy ani nawet do złożenia wyjaśnień na piśmie.
Ponieważ w2000 r. lekarze oszuści uznali, że wyzdrowiałem i mogę
wykonywać swój zawód kierowcy TIR-a. Zmieniłem taktykę, zacząłem zawiadamiać
prokuraturę o popełnieniu przez tych lekarzy przestępstwa z art. 271 § 1 i 3
kk, a ZUS z art.273 kk.
Prokuratura do prowadzenia dochodzenia w tych sprawach dopuszczała
policjantów, którzy to twierdzili, że art. te dotyczą dokumentów takich jak
dowód osobisty czy prawo jazdy. Innym razem policjant okazał się
niekompetentny do prowadzenia takiej sprawy, za każdym razem kończyło się to
odmową podjęcia dochodzenia potwierdzoną przez wszystkie kolejne instancje z
sądem karnym włącznie. Prokuratura Rejonowa w Olsztynie zaczęła mieć dosyć
moich wizyt. Toteż prowadzący sprawę prokurator Tokarzewski odmówił mi moich
praw do przejrzenia dokumentów i po prostu kazał mi spierdalać z Prokuratury
i więcej tam nie przychodzić. Spowodowało to, że musiałem powiadomić o tym
wyższe władze.
Spowodowało to również, że zakupiłem wysokiej klasy cyfrowy
dyktafon, na którym zacząłem nagrywać kolejne badania lekarskie.
Podczas jednego z takich badań lekarz psychiatra po obejrzeniu moich
zdjęć MRI sam opisuje, że uraz kręgosłupa jest u mnie powodem moich
dolegliwości i zawrotów głowy, pomimo to namawia mnie bym ukrył swoje
dokumenty i podjął pracę w zawodzie kierowcy.
Ponownie złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale i tym
razem Prokuratura i Sądy uznały, że lekarze ZUS nie popełnili przestępstwa.
Stwierdzili, bowiem oni, że nie badali mnie zgodnie z moimi kwalifikacjami
do pracy w charakterze kierowcy, lecz zwracali uwagę na moje wykształcenie.
Nie pomogło żadne moje tłumaczenie, że podpisane przez nich dokumenty
stwierdzają, że badania wykonano na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia
1998r.o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a ponieważ
w ustawie tej wyraźnie jest napisane, że należy badać zdolność do pracy
zgodną z poziomem posiadanych kwalifikacji lekarze ci popełnili przestępstwo
dołączając swoje badania pod w/w ustawę.
Sprawa, zatem wygląda, że przechodząc badania po wypadku w 1993r.
ani razu nie badano mnie zgodnie z w/w ustawą, a zatem wszyscy lekarze
włącznie z biegłymi sądowymi okazali się przestępcami, takimi samymi
przestępcami są prokuratorzy i sędziowie, którzy do tej pory utrudniają
przeprowadzenie normalnego śledztwa.
Ta sama grupa przestępcza zaczęła mścić się na mojej rodzinie. Już
wcześniej byłem kilka razy pobity przez Policję, następnie zamiast udzielić
nam pomocy po zgłoszonej przez nas kolizji, w której nie braliśmy udziału,
policja, próbowała nas pobić, a nawet zamordować. Gdy zgłosiłem ten fakt do
prokuratury uznano, że nic takiego nie miało miejsca, natomiast po około pół
roku zostałem przez Policję w sposób uwłaczający godności ludzkiej
wyciągnięty z łóżka i bez okazania jakichkolwiek dokumentów przewieziony na
komendę. Tam okazało się, że jestem ścigany listem gończym, bez żadnych
wyjaśnień przewieziono mnie do Zakładu Karnego w Barczewie tam po trzech
dniach przedstawiono mi zarzuty o obrażeniu policjanta.
W tym czasie lekarze ZUS spowodowali sytuację, że moja żona nie
została przyjęta do szpitala na leczenie, o którym wszyscy dużo wcześniej
wiedzieli, spowodowali również to, że po 25 latach pracy odebrano jej
uprawnienia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych, co stało się
bezpośrednią przyczyną zaistniałego zajścia w dniu 20 maja 2003r.

W dn. 2003-12-19 około godz 8:00 przebywałem w swoim pokoju
mieszkania kwaterunkowego znajdującego się w Olsztynie przy ul. Klasztornej
3 m. 2. W mieszkaniu tym w drugim pokoju znajdowała się moja żona Barbara
Kołecka, z którą od 1993 r. jestem w separacji. Wyrokiem sądu zniesiona
została między nami wspólność majątkowa oraz orzeczono o alimentach na córkę
Agnieszkę, która również zamieszkuje z żoną i znajdowała się w tym czasie
razem z żoną w pokoju.
W w/w dn. i czasie włączył się alarm w samochodzie należącym do
mojej żony (samochód ten został sprzedany przeze mnie dla żony za długi
alimentacyjne, pozostaje nadal zarejestrowany na moje nazwisko z powodu
braku decyzji Urzędu Skarbowego), który stał zaparkowany pod naszymi oknami.
Alarm zamontowany w tym pojeździe włącza się tylko w razie nieuprawnionego
otworzenia drzwi tego pojazdu lub spowodowania jego silnego poruszenia.
Ustawiony został w ten sposób by nie uruchamiał się przy silnych podmuchach
wiatru i przy kontakcie z osobami, ze względu na często bawiące się w tym
miejscu dzieci.
A zatem uruchomienie się tego alarmu następowało dopiero z powodu
nieuprawnionego otworzenia drzwi lub np. kolizji, to też natychmiast
podeszłem do okna i zaobserwowałem taką sytuację: samochód marki Deawoo Tico
stał tylnim zderzakiem oparty o przedni zderzak samochodu marki Mercedes 207
D należący do mojej żony. Szyby pojazdów były obmarznięte i przyprószone
śniegiem i dopiero, gdy pojazd, Tico ruszył do przodu można było stwierdzić,
że winę za bezspornie zaistniałą kolizję ponosi kierowca tego pojazdu.
Stojąc przy oknie obserwowałem, co dalej nastąpi.
Pojazd Deawoo Tico jak już wyżej wspomniałem ruszył, przejechał
jednak do przodu oddalając się zaledwie od Mercedesa na odległość około 50
cm. Następnie zatrzymał się otworzyły się drzwi kierowcy i z tego miejsca
wysiadła kobieta, która natychmiast udała się do tyłu pojazdu, z którego
wysiadła. Wyraźnie można było zaobserwować jak Pani ta, kierowca poj, Tico
sprawdza stan tyłu swojego pojazdu po zaistniałej kolizji następnie nie
spoglądając w ogóle na drugi pojazd, czyli Mercedesa należącego do żony,
udała się ponownie do drzwi swego pojazdu.
(Można było zaobserwować, że Pani ta w ogóle nie zainteresowała się
pojazdem, który uszkodziła lub przynajmniej mogła uszkodzić, ponieważ tak
bliska odległość obu pojazdów wymagała w celu ich obejrzenia przyjęcia
odpowiedniej pozycji, czyli wejścia pomiędzy pojazdy, pochylenia się i
zwrócenia głowy w kierunku oglądanego pojazdu. Pani ta wykonała te czynności
kierując jednak swoją głowę tylko w kierunku swego pojazdu.)
Następnie zauważyłem jedynie coś w rodzaju kurzu śniegowego, który
powstaje
Obserwuj wątek
    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 09.09.03, 21:00
      Następnie zauważyłem jedynie coś w rodzaju kurzu śniegowego, który powstaje
      np. podczas czyszczenia szyb samochodowych z oblodzenia i śniegu. Trwało to
      zaledwie kilka sekund, po czym Pani ta odjechała swoim pojazdem.
      Z orientowałem się, że całe zajście obserwowały z okna swojego pokoju
      moja żona z córką, otrzymałem również od nich informację, że osobą, która
      spowodowała kolizję jest nasza sąsiadka Pani Łój mieszkająca w adaptowanym
      mieszkaniu na strychu w naszej klatce schodowej.
      Ubrałem się, zatem spokojnie, po czym przeszedłem do pokoju
      zajmowanego przez żonę i córkę w celu porozmawiania o zaistniałym zdarzeniu.
      Znałem tą Panią na, tyle, że uważałem ją za osobę kulturalną i godną zaufania,
      nigdy nie było między nami żadnych konfliktów to też w spokoju oczekiwaliśmy
      na pojawienie się tej Pani lub ewentualnie na telefon z informacją na temat
      zdarzenia. Córka udała się na uczelnię a ja z żoną po około godzinie
      zdecydowaliśmy, że ucieczka z miejsca kolizji jest przestępstwem, o którym
      mamy obowiązek zawiadomić organy ścigania.
      Około godz. 8:50 zadzwoniłem pod nr. 997 składając zawiadomienie o
      popełnieniu przestępstwa poprosiłem o przysłanie odpowiedniego patrolu. Osoba
      przyjmująca zgłoszenie wiedziała już o tej kolizji, bowiem stwierdziła, że
      skoro nic się nie stało to żadnego patrolu nie wyśle, po czym rozmowa została
      przerwana.
      Natychmiast ponownie zadzwoniłem pod nr. 997 tym razem stanowczo
      zażądałem przysłania odpowiedniej ekipy w celu dokonania ustaleń dotyczących
      kolizji jak również ścigania przestępcy, ponieważ zachowanie Pani Łój mogło
      wynikać z powodu znajdowania się w stanie upojenia patologicznego lub innego
      stanu, który wyklucza możliwość prowadzenia pojazdów mechanicznych. Ponieważ
      tym razem potwierdzono przyjęcie zawiadomienia, ubraliśmy się i wyszliśmy na
      ulicę gdzie w między czasie obejrzeliśmy miejsce kolizji.
      Na świeżym śniegu wyraźnie było widać ślady opon Deawoo Tico
      (wystarczyło zmierzyć odległość tych śladów od zderzaka Mercedesa i
      stanowiłoby to dowód czy doszło do kolizji czy nie) jak również wyraźnie było
      widać ślady kolizji. Pod zderzakiem leżały grudy brudnego lodu na całej jego
      szerokości. Trudno było ustalić w tym momencie, jakie powstały uszkodzenia, za
      które odpowiadała Pani Lój, ponieważ na zderzaku istniały już uszkodzenia
      spowodowane inną wcześniejszą kolizją oraz uszkodzenia lakieru powstałe
      wskutek normalnej długiej eksploatacji pojazdu. Jednak ja znając ten pojazd
      rozpoznałem, że cały zderzak został cofnięty w głąb pojazdu, co świadczyło o
      uszkodzeniu uchwytów mocujących ten zderzak. Rozpoznałem również, powstanie
      nowych pęknięć oraz poszerzenie już istniejących szczególnie w okolicy zaczepu
      służącego do holowania. ( Poprzednia kolizja polegała na tym, że zderzak
      został uderzony z prawej strony przez pojazd omijający Mercedesa od tyłu, a
      zatem zupełnie z innego kierunku i w inne miejsce, pomimo to powstały
      uszkodzenia z powodu wystawania po za zderzak zaczepu służącego do holowania
      zgodnie z konstrukcją tego pojazdu.) Nie było by jednak większych problemów z
      ustaleniem poniesionych strat, ponieważ istnieje dokumentacja w postaci zdjęć
      i opisów fachowców, którzy zajmowali się poprzednią kolizją.
      Od strony ul. Sienkiewicza nadjechał Ford Mondeo bez oznakowania
      policyjnego. Wewnątrz znajdowało się dwóch osobników w mundurach. Ford
      zatrzymał się obok nas i padło pytanie czy to tu zgłaszano o kolizji, (lub coś
      w tym rodzaju) po uzyskaniu potwierdzenia jeden z osobników wysiadł i zaczął
      interesować się naszymi dokumentami. Ponieważ zgłoszenie dotyczyło Mercedesa w
      między czasie stojąc przed nim osobnik ten oglądał z odległości około dwóch
      metrów jego stan.
      Nie pamiętam dokładnie czy ten, który przyjechał Fordem następnie
      zaczął go parkować czy też panowie Ci się przesiadali, ponieważ żaden z nich
      się nie przedstawił nie wiem, który z nich (jak się później okazało) był
      policjantem, a który strażnikiem miejskim. Uważałem przez cały czas, że na
      miejsce przyjechał patrol policyjny złożony z dwóch policjantów. A zatem jeden
      z policjantów rozmawiał z nami stojąc przed Mercedesem żony, drugi zaś
      wykonywał coś dziwnego, co z początku uznałem jako próbę zaparkowania pojazdu
      przez osobę nie mającą o tym pojęcia.
      Ul. Klasztorna, na której się znajdowaliśmy jest ulicą dwukierunkową
      praktycznie bez żadnych zakazów, posiadającą swobodny przejazd w obu
      kierunkach ponadto jest ulicą o bardzo małym natężeniu ruchu drogowego.
      Kierowca Forda postanowił jednak zaparkować go na miejscu przed
      Mercedesem gdzie poprzednio stał Deawoo Tico jednak w odwrotnym kierunku jazdy
      niż stał Tico i z którego sam przyjechał. W tym celu trzeba było odwrócić
      Forda o 180 stopni. Każdy kierowca skorzysta by w tym celu z istniejącego obok
      w odległości 5 m. wjazdu na podwórze, którego swobodnie korzystają ciężarowe
      śmieciarki lub skrzyżowania istniejącego w odległości 10m., z którego właśnie
      panowie policjanci przyjechali lub jadąc 40m. do przodu można swobodnie
      zawrócić na znajdujących się tam rozjazdach. Można również było zawracać na
      ul. mającej nie więcej niż 6m. szer. Jednak należałoby skorzystać z
      istniejącego miejsca na dł. wspomnianych już 40m. wolnej od pojazdów ulicy.
      Kierowca Forda rozpoczął jednak zawracanie na 6-cio m. szer. ul. tuż
      przy Mercedesie. Około 10 razy wykonywał manewr jeżdżąc do przodu i do tyłu.
      Za każdym razem, kiedy jechał do przodu cała pozostała trójka musiała
      ustępować mu miejsca. Trwało to tyle czasu, że gdy wreszcie zakończył swój
      manewr zatrzymując przód Forda na miejscu gdzie poprzednio stał Deawoo Tico w
      odległości około 1m. od zderzaka Mercedesa pozostała trójka trzęsła się z
      zimna.
      To też, ponieważ wszystko zostało już ustalone w kwestii, kto i jakie
      dokumenty musi przedstawić moja żona wraz z dokumentami zaproszona została do
      zaparkowanego już Forda. Ja w tym czasie ponownie obejrzałem pozostawione
      przez Deawoo, Tico ślady. Stwierdziłem, że pomimo starań ślady opon nie
      zostały rozjeżdżone przez Forda i nadal są dobrze widoczne.
      Gdy wszystkie dokumenty zostały już spisane żona wraz z policjantem
      podeszli do mnie z nowym problemem, policjant uznał, że gdyby podać mu jeszcze
      adres miejsca pracy Pani Łój to On mógłby tam pojechać i sprawdzić czy jest
      trzeźwa i jakie ma uszkodzenia na swoim samochodzie, można by również porównać
      ślady pozostawione na śniegu i zderzaku Mercedesa ze śladami z Tico,
      zaczęliśmy nawet poszukiwać innego Tico w celu określenia jak wygląda w ogóle
      tył Tico, jakie elementy ma na takiej wysokości, co mógłby nimi uszkodzić i w
      którym miejscu. Gdy w pobliżu nie było żadnego Tico do porównania policjant
      stwierdził, że skoro nie znamy adresu do pracy Pani Łój to On nie może
      stwierdzić, że w ogóle do kolizji doszło. Pokazywałem ponownie ślady gród
      lodu, które odpadły od zderzaka Mercedesa, ślady opon, pokazałem, jakiej siły
      trzeba użyć by uruchomił się alarm, niestety brak adresu miejsca pracy osoby,
      która dokonała przestępstwa uniemożliwił wykonanie przez policję nawet
      podstawowych czynności takich jak: zabezpieczenie śladów opon, zmierzenie i
      sfotografowanie gdzie się one znajdują, sfotografowanie zderzaka Mercedesa.
      (policja posiada dostęp do informacji, której żądano od nas)
      Policjant, który z nami rozmawiał stwierdził kategorycznie, że do
      kolizji nie doszło, ponieważ On nie może tego stwierdzić, bo nie ma drugiego
      pojazdu a my nie znamy adresu miejsca pracy Pani Łój. Idąc już w kierunku
      drzwi klatki schodowej rozmawiałem z idącą przede mną moją żoną. Powiedziałem,
      że to nie ma już żadnego sensu, że to debilizm, niedługo trzeba będzie podać
      im nr. butów żeby zaczęli ścigać przestępcę. (lub podobnie, na pewno już nie
      zwracałem się z niczym do policjantów. Ponieważ interwencja została zakończona)
      Moja żona idąc przodem otworzyła drzwi zewnętrzne budynku kluczem i
      weszliśmy do środka. Drzw
      • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 04.01.04, 21:19
        Oskarżony:
        Olsztyn dn.,2003-12-09
        Kołecki
        Mirosław

        ul. Klasztorna 3m2
        10-285 Olsztyn
        Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
        Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
        z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
        Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
        na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
        nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
        w Olsztynie.

        Sygn. akt II K 1208/03



        Sąd
        Rejonowy w Olsztynie

        II Wydział karny



        Sprawa: Wniosek o wyrażenie zgody przez Sąd na utrwalenie przebiegu rozprawy
        za
        Pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk. Na zasadzie art. 358.
        kpk.


        U Z A S A D N I E N I E

        W dn.,1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, który uznany
        został jako wypadek przy wykonywaniu rzemiosła, (wypadek przy pracy) bez
        jakiejkolwiek mojej winy.
        W wypadku tym doznałem urazu czaszki, kręgosłupa szyjnego oraz obrażeń
        wewnętrznych. Spowodowało to między innymi uszkodzenie słuchu, błędnika, a
        uszkodzony kręgosłup uciskając centralnie na rdzeń kręgowy spowodował
        częściowy niedowład lewej części ciała.
        Jako kierowca zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach w celach
        rentowych powinienem być badany przez lekarzy z Medycyny Pracy posiadających
        pozwolenie do przeprowadzania takich badań. ZUS jednak odstąpił od tego
        wymogu, lekarze nie mając pozwolenia nie obawiali się o odpowiedzialność
        karną, bo posiadali ochronę skorumpowanych prokuratorów, sędziów i adwokatów,
        którzy przyznawani mi z urzędu, nie dopuszczali do prawidłowego przebiegu
        rozprawy, gubiąc dokumenty lub po prostu je ukrywając, przez co nie można było
        utrzymać prawidłowych terminów do składania pism procesowych.
        Jako inwalida z uszkodzonym słuchem mogę w całości nie zrozumieć
        prowadzonej rozprawy.
        Z tego nieusuwalnego powodu wnoszę jak powyżej.



        Mirosław Kołecki


        • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 12.02.04, 20:20
          Jutro w Sądzie olsztyńskim (Warmińsko – Mazurskie) o godz. 8:30 sala nr. 112
          odbędzie się kolejna rozprawa z oskarżenia Prokuratury Rejonowej o znieważenie
          policjanta i strażnika miejskiego, poprzez powiedzenie na nich, że są debilami.
          Od 11 lat sadzę się o odszkodowanie z tytułu uszkodzenia kręgosłupa w wypadku
          komunikacyjnym. Pracownik PZU S.A. postanowił, że otrzymam odszkodowanie jeśli
          się z nim podzielę. ZUS oraz Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych kierował mnie
          na badania przez swoich lekarzy, którzy jak się okazało nie posiadali do
          wykonywania tych badań wymaganych ustawą uprawnień, by nie odpowiadać za
          przekroczenie uprawnień zeznali przed organami ścigania, że badali mnie w inny
          sposób, który był i jest nie zgodny z Ustawą o Rentach itd., Ponieważ ZUS i
          Sądy podejmując decyzje powoływały się jednak na te ustawę, popełniali
          przestępstwo potwierdzenia nieprawdy w dokumentach mających znaczenie prawne.
          Tym sposobem zadarłem nie tylko z PZU S.A. i ZUS-em ale również z wydziałem
          sprawiedliwości, który nie chcąc podjąć śledztwa w tej sprawie uznałem za
          skorumpowany. Przez wiele lat oskarżałem wszystkich, którzy ukrywali
          przestępstwa i przestępców w odpowiedzi byłem kilkakrotnie pobity przez
          policjantów, oskarżano mnie również za przestępstwa drogowe, których nie
          popełniłem. Za przejechanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle Sąd
          Okręgowy w Olsztynie skazał mnie na 9 miesięcy, gdy najwyższy wyrok za tego
          typu wykroczenie wynosi 300,00 PLN.
          Oskarżenie o znieważenie tych osób, oparte zostało na ich zeznaniach, żeby
          jednak zrobić ze mnie bandytę, Policja uzbierała szereg wystawianych przez
          różnych funkcjonariuszy notatek służbowych, z których wynika, że w mieszkaniu,
          w którym zamieszkuje wraz z rodziną nikt nie mieszka. Stało się to podstawą do
          rozesłania za mną na całą Polskę listu gończego a następnie wyciagnięcie mnie z
          łóżka i osadzenie w więzieniu w Barczewie.
          Należy tutaj wyjaśnić, że jestem niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do
          pracy i z koniecznością pomocy drugiej osoby do samodzielnej egzystencji z
          powodu urazy kręgosłupa szyjnego w wypadku komunikacyjnym z powodu, którego
          właśnie należy mi się odszkodowanie, o które się tyle lat sądzę.
          Na pierwszej rozprawie Sąd odrzucił wszystkie moje wnioski o przesłuchanie w
          charakterze świadków osoby, które złożyły do akt sprawy swoje notatki, (z
          których powodu zostałem aresztowany) twierdząc, że jest to nie potrzebne,
          ponieważ Sąd tam ich nie umieścił.
          Od wielu lat będąc pod stałym zagrożeniem życia lub wolności, będąc
          dyskryminowanym przez urzędy państwowe, aby chronić się przed szykanami i
          wyrządzeniem mi krzywdy korzystam z cyfrowego dyktafonu. Z licznych nagrań
          można potwierdzić, że policjanci składają fałszywe dokumenty oraz, że po prostu
          kłamią. Zresztą wynika to nawet z zebranych przez nich samych dokumentów
          złożonych do akt sprawy. Policja od początku nie wykonała żadnych obowiązków
          związanych z procedurą zawartą w KPK. Następnie Prokuratura nakładała, co
          prawda wykonanie różnych czynności i obowiązków na Policję, jednak nie podjęła
          żadnych czynności sprawdzających. Teraz Sąd odmawia mi praw zawartych w tym
          kodeksie. Tym sposobem wyrok wydano na mnie zanim sprawa się rozpoczęła. Ta
          sama zorganizowana grupa przestępcza prowadzi już podobne sprawy przeciwko
          obywatelom od wielu lat, ich główną przesłanką jest pokazanie, kto tu rządzi. W
          identyczny sposób prowadzona sprawa, na podstawie schizofrenicznych przewidzeń
          policjanta Deligi trwa już 7 lat i nieuchronnie dąży do umorzenia. Państwo w
          tym czasie ponosi koszty utrzymania całego systemu sprawiedliwości łącznie z
          adwokatami, biegłymi sądowymi a jedynym efektem tego pozostanie uraz psychiczny
          u oskarżonego oraz pozbawienie go możliwości pracy i prawo do odszkodowania.
          Działanie takie jest działaniem przeciwko własnemu narodowi i Państwu powinno
          natychmiast zająć się tym ABW.
          Osoby, które wypowiadają się na tym forum odmiennie po prostu nie rozumieją, że
          cały ten system okrada ich z pieniędzy, żądając wciąż więcej i więcej, a III
          Władza nieźle się bawi udaje że ciężko pracuje.


      • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 12.02.04, 20:11
        Oskarżony:
        Olsztyn dn.,2004-01-15
        Kołecki
        Mirosław

        ul. Klasztorna 3m2
        10-285 Olsztyn
        Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
        Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
        z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
        Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
        na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
        nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
        w Olsztynie.

        Sygn. akt II K 1208/03

        Sąd Rejonowy w Olsztynie

        II Wydział karny

        Sprawa: Wniosek o:
        1. Odroczenie rozprawy głównej sygn. akt II K 1208/03 wyznaczonej na dzień
        2004-01-16 o godz. 8:30 w Sali nr. 112 Sądu Rejonowego w Olsztynie.

        U Z A S A D N I E N I E
        W dniu 2003-12-17 o godz. 10: 25 Poczta Polska dostarczyła mi plik
        dokumentów.
        Dokumenty te skopiowano w odpowiedzi na moje pismo z dnia 2003-12-11
        złożone do Sądu Rejonowego Wydział II Karny w Olsztynie po rozmowie z sędzią
        dnia 2003-12-09 w sprawie o sygn. akt II K 1208/03.
        Dochodzenie w sprawie 28/03 wszczęła Pani st. post. Jolanta Krzaczek dnia 2003-
        01-24. karta akt nr.23. Już na podst. materiałów przekazanych przez Sekcję
        Ruchu Drogowego uznała mnie za przestępcę. W dniu 2003-01-29. karta akt nr. 24,
        25, 26, oraz 2003-02-13. karta akt nr. 30 przesłuchała pokrzywdzonych.
        Następnego dnia tj. 2003-02-14. karta akt nr. 34 sporządza Pani
        Krzaczek notatkę urzędową, twierdząc, że jestem niedobry, składam skargi na
        policjantów i nie stawiam się na wezwania. Art. 225. § 1 i 2. kpa. mówi:
        § 1. Nikt nie może być narażony na jakikolwiek uszczerbek lub zarzut z
        powodu złożenia skargi lub wniosku albo z powodu dostarczenia materiału do
        publikacji o znamionach skargi lub wniosku, jeżeli działał w granicach prawem
        dozwolonych.
        § 2. Organy państwowe, organy jednostek samorządu terytorialnego i
        inne organy samorządowe oraz organy organizacji społecznych są obowiązane
        przeciwdziałać hamowaniu krytyki i innym działaniom ograniczającym prawo do
        składania skarg i wniosków lub dostarczania informacji do publikacji o
        znamionach skargi lub wniosku.
        Jednak żadne przepisy nie dotyczą policjantów w Olsztynie.
        Dnia 2003-02-20. karta akt nr. 37 Pani Krzaczek znajduje przyjaciela w
        osobie sierż. Mariusza Strumidło, na którego jedno jedyne wezwanie do stawienia
        się w charakterze świadka się nie zgłosiłem, jednocześnie udzielając pełnej
        informacji w piśmie złożonym w Komendzie Miejskiej Policji dnia 2003-02-21
        czyli na trzy dni przed wyznaczonym terminem. Z notatki urzędowej karta akt nr.
        37 wynika, że nie stawiam się na wiele wezwań.
        Dnia 2003-02-21. karta akt nr. 36 Pani Krzaczek postanawia przedstawić
        mi zarzuty na podstawie art. 313 § 1. kpk. Art. ten nakazuje niezwłocznie
        ogłosić je podejrzanemu jednak Pani Krzaczek ukrywa nadal dokumenty i już trzy
        dni później 2003-02-24. karta akt nr. 40 składa wniosek o przedłużenie czasu
        trwania dochodzenia. Minął dokładnie miesiąc od wszczęcia dochodzenia a Pani
        Krzaczek do tej pory nie wysłała do mnie żadnego pisma, do tej pory
        korespondencje prowadziła sama z sobą.
        Prokurator Ewa Tokarzewska przedłuża dochodzenie w uzasadnieniu
        informuje, że: „W sprawie należy wysłać do M. Kołeckiego wezwanie jako
        podejrzanemu za pocztowym potwierdzeniem odbioru. Zależnie od zachowania …
        ewentualnie przesłać akta celem wydania stosownego zarządzenia”
        Pani Krzaczek ma gdzieś zarządzenia Pani Prokurator i dalej realizuje
        uknuty plan.
        Dnia 2003-03-06 wysyła do mnie (pierwsze w sprawie) wezwanie do
        stawienia się dnia 2003-03-13. w charakterze świadka, do akt, karta akt nr. 41
        składa potwierdzenie odbioru, na którym jest napisane: „Wezwanie na dzień 13-03-
        2003 godz. 9:00” nie napisano w jakim charakterze.
        W tym dniu tj. 2003-03-13 o godz. 8:15 moja żona Barbara Kołecka udała
        się autobusem PPKS do Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego w Górowie
        Iławeckim, a zatem jako niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
        Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
        z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02. nie
        miałem zatem żadnych możliwości by stawić się na te wezwanie. Stan mojego
        zdrowia opisywałem w wielu pismach a sprawdzenie tego należy do obowiązków
        Policji i Prokuratury.
        Zgodnie z art. 177. § 2. kpk. można było przesłuchać mnie w miejscu
        pobytu, czyli w miejscu zamieszkania. Pouczenie pkt. 2. na wezwaniu przesłanym
        mi przez Panią Krzaczek, „Skutki niestawiennictwa” mylnie podaje art. kpk.
        zmieniła się również sygn. akt sprawy na D-II-380/03.
        Oczywiście natychmiast powstaje notatka urzędowa karta akt nr. 42
        Mirosław Kołecki nie stawił się. Oczywiście nie ma w niej informacji, że
        wzywano mnie w charakterze świadka i o mojej chorobie.
        Notatki urzędowe z dnia 2003-03-18 karta akt nr. 43 -Strumidło,
        2003-03-20 karta akt nr.
        44 -Krzaczek,
        2003-03-31 karta akt nr.
        45 - Grzelak,
        2003-03-28 karta akt nr. 48 -
        Strumidło,
        jednoznacznie maja świadczyć, że w mieszkaniu przy ul. Klasztornej 3 m.
        2 nikt nie mieszka. Nie podano w nich godzin odwiedzin tego mieszkania przez
        policjantów, co właściwie uniemożliwia podjecie na ten temat jakiejś dyskusji.
        Gdy w dniu 2003-04-22 Pani Krzaczek wystawiała drugie wezwanie, (które
        odebrała moja córka) popełniła po raz drugi oszustwo wzywając mnie w
        charakterze świadka. Załączając kolejno do akt fałszywe notatki urzędowe karta
        akt nr. 52 oraz brak jakiejkolwiek kontroli ze strony Prokuratury na podstawie
        starej zasady „dajcie człowieka a paragraf na niego znajdziemy” doprowadzono do
        wręcz nie wyobrażalnej sytuacji.
        Ciężko chory 50 letni człowiek, który co najmniej trzy razy w miesiącu
        odwiedza lekarza, który będąc pod stałą opieką MOPS-u kilka razy w miesiącu
        jest odwiedzany przez pracownika socjalnego oraz sam odwiedza MOPS pobierając
        zasiłki i dokumenty ubezpieczeniowe. Raptem jest poszukiwany listem gończym po
        całej Polsce.
        Policja i Prokuratura doprowadziła do takiego stanu sprawy w celu
        zrobienia ze mnie bandyty, pomogły w tym Sądy olsztyńskie, które wydając na
        mnie bezprawne postanowienie o tymczasowym aresztowaniu a następnie
        bezterminowy wyrok w postaci ograniczenia wolności, który trwa nadal
        uniemożliwiły mi uzyskanie uniewinnienia, ponieważ łączyłoby się to z
        odszkodowaniem za bezpodstawne aresztowanie.
        Nie składam wniosku na podstawie art. 37 kpk ale proponuję jego
        rozważenie.
        Powyższy wniosek o odroczenie rozprawy głównej złożyłem uznając sprawę
        za przedwcześnie przedstawioną Sądowi Rejonowemu akta sprawy należy zwrócić
        Prokuraturze celem uzupełnienia.
        Tak jak wspomniałem na wstępie po otrzymaniu akt okazało się, że
        Policja i Prokuratura ukrywała szereg wystawianych przez siebie dokumentów w
        postaci postanowień, od tych postanowień, które należało mi doręczyć z urzędu
        przysługują mi zażalenia.
        Złożyłem zażalenie na postanowienie o zawieszeniu dochodzenia z dnia
        2003-04-24 w sprawie D-II-380/03. RSD-28/03. Ds.-455/03 podjęte przez Komendę
        Miejską Policji w Olsztynie. Zatwierdzone dnia 2003-04-29 przez prokuratora Ewę
        Tokarzewską z Prokuratury Rejonowej w Olsztynie – Północ.
        Do dnia 2004-01-16 nie otrzymałem odpowiedzi.
        Policja i Prokuratura wykonała fikcyjne postępowanie przygotowawcze
        naruszając prawo w tylu art. kpk., że właściwie można przepisać cały kodeks.
        Naruszone zostało również prawo zawarte
    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 09.09.03, 21:03
      Moja żona idąc przodem otworzyła drzwi zewnętrzne budynku kluczem i weszliśmy
      do środka. Drzwi za nami zamknęły się automatycznie. (drzwi te nie posiadają
      klamki od zewnątrz, żeby je otworzyć trzeba użyć klucza lub zamka
      elektromagnetycznego sterowanego z mieszkań. Drzwi te mają zamontowany od
      środka mechanizm, który sam zamyka drzwi i spowalnia ich zamykanie by nie
      trzaskały)
      Żona znajdowała się już na schodach, gdy tuż za mną drzwi zostały
      wyłamane, przez jednego z policjantów (prawdopodobnie był to strażnik
      miejski). Wyraźnie można było zauważyć, że drzwi zostały wyłamane przy pomocy
      uderzenia w nie wysoko podniesioną nogą. Ogarnęła nas panika zaczęliśmy
      krzyczeć ratunku policja, gdy osobnik ten zatrzymał się, krzyknąłem jeszcze
      raz do żony: leć i dzwoń na policję. W tym momencie podbiegł ten drugi i ku
      naszemu zdziwieniu zabrał swego kolegę, po czym wycofali się do swego
      samochodu.
      My udaliśmy się do swego mieszkania. A następnie obserwowaliśmy tych
      Panów przez okno zastanawiając się jednocześnie, co dalej robić. Postanowiłem
      udać się natychmiast do prokuratora i to zrobiłem, wyszedłem z budynku
      wykorzystując drzwi prowadzące na podwórko. Szedłem najszybciej jak tylko
      mogłem, przechodząc skrzyżowanie przy Placu Bema mając zielone światło
      zostałem dosłownie najechany przez Forda Mondeo. Pojazd ten zauważyłem w
      ostatniej chwili znajdując się już, co najmniej na środku jedno kierunkowej
      ulicy posiadającej dwa pasy ruchu, gdybym się nie cofnął na pewno zostałbym
      przejechany. Policjanci siedzący w Fordzie natychmiast zawrócili, jednak
      popełnili ten sam błąd, co na ul. Klasztornej. Manewr ten wykonali za wcześnie
      i znaleźli się za stojącym na światłach autobusie, pobiegłem wtedy dalej,
      jednak zauważyłem jak Ford Mondeo wjeżdża na chodnik znajdujący się koło
      apteki przecinając mi drogę do Prokuratury. Wycofałem się ponownie i udając,
      że wchodzę za budynek przy moście zatrzymałem się na jego skraju obserwując,
      co ścigający mnie bandyci dalej zrobią. Ponieważ wjechali oni następnie
      właśnie w bramę pomiędzy tym budynkiem, pobiegłem szybko na wiadukt kolejowy
      następnie idąc cały czas w kierunku swego mieszkania przechodziłem przez rynek
      przy ul. Kolejowej. Spotkałem tam znajomego, który zauważył, że mam całą lewą
      dłoń zalaną krwią. Znalazłem wtedy ranę szarpaną na palcu serdecznym lewej
      ręki i zawinąłem ją w chusteczkę higieniczną. W między czasie opowiedziałem
      znajomemu o bandyckim napadzie i pościgu prowadzonym przez umundurowanych
      bandytów.
      Następnie udałem się do mieszkania, dowiedziałem się tam od żony, że
      parę minut po moim wyjściu dwaj umundurowani bandyci zapukali do drzwi naszego
      mieszkania, zażądali oni widzenia się z panem Kołeckim. Żona poinformowała
      ich, że Pan Kołecki udał się do Prokuratury. Natychmiast zadzwoniłem do
      Prokuratury informując, że nie mogę się do Prokuratury dostać, ponieważ dwóch
      bandytów przebranych za policjantów chce mnie zamordować, obiecano mi, że ktoś
      z prokuratury do mnie przyjdzie i przesłucha mnie na miejscu.
      Próbowałem jeszcze powiadomić policję o tym zdarzeniu, ale nie chciano
      ze mną rozmawiać.
      Następnego dnia tj. 2003-12-20 udałem się do kasy MOPS w celu pobrania
      zasiłku, wewnątrz pomieszczenia zastałem siedzącego na ławce w kącie
      umundurowanego strażnika miejskiego oraz stojącego za drzwiami osobnika,
      którego mundur wskazywał na to, że jest to policjant. Policjant ten
      uśmiechając się do mnie oraz swoim zachowaniem dawał mi do zrozumienia, że
      mnie zna, zastanawiałem się przez chwilę czy nie powinienem się z nim
      przywitać podając mu rękę (przywilej osoby starszej) ale osobnik ten sam
      przypomniał mi, że brał udział w bezprawnym ataku na moja osobę dzień
      wcześniej, po czym przystąpił do tłumaczenia mi co w obecnej sytuacji może mi
      zrobić, ja ostrzegłem go, że mimo mojego wieku i choroby nie będę miał żadnych
      trudności w obronie swego życia i zdrowia a następnie zaproponowałem mu by
      wyładował swoją złość kopiąc drzwi tak jak to uczynił dzień wcześniej.
      Zagroził mi w tedy, że zadzwoni po swoich kolegów. Wyśmiałem go mówiąc by
      skatowali mnie wraz ze strażnikiem miejskim, który w widoczny sposób swoim
      zachowaniem wykazywał, że również ma chęć na takie rozwiązanie. Pokazałem im
      dyktafon oraz powiedziałem, że za drzwiami znajduje się moja żona, pokazałem
      również, że w kasach MOPS siedzą dwie Panie, które po prostu śmiały się z ich
      zachowania.
      W rezultacie policjant ten, chwaląc się poinformował mnie, że wnieśli
      oni na mnie sprawę do sądu o próbę wyłudzenia odszkodowania.
      Komenda Miejska Policji w Olsztynie przeprowadziła postępowanie w tej
      sprawie. Okazało się, że umundurowanym osobnikiem, którego ja brałem za
      policjanta był strażnik miejski Mariusz Dudek. (Strażnik ten był również dzień
      wcześniej uczestnikiem dokonanego na mnie i mojej żonie napadu) Policja
      stwierdziła również, że: „obecny tam strażnik miejski Mariusz Dudek
      powiedział, że zgłoszenie o nie zaistniałej kolizji drogowej może skutkować
      przeprowadzeniem postępowania przygotowawczego w kierunku usiłowania
      wyłudzenia odszkodowania.”
      Z przeprowadzonej w dniu 2003-12-20 w MOPS rozmowy bezspornie wynika,
      że strażnik miejski Mariusz Dudek jeszcze w tym dniu nie czuł się obrażony
      natomiast oskarżając mnie o popełnienie przestępstwa próby wyłudzenia
      odszkodowania sam przestępstwo popełnił.

      Dn. 2002-12-23 Kołecka Barbara w Policji Miejskiej w Olsztynie złożyła
      wniosek o sporządzenie na piśmie ustaleń dotyczących kolizji z dn. 2002-12-19.
      Wniosek ten uznano również jako skarga. W pismach Komendy Miejskiej z dn. 2003-
      01-13 skargę oddalono a z dn. 2003-02-03 nie potwierdzono faktu zaistnienia
      kolizji. Składając zeznania w tej sprawie Barbara Kołecka odmówiła składania
      zeznań jako świadek z powodu gdyż Mariusz Dudek strażnik miejski,
      funkcjonariusz państwowy poinformował nas o wniesieniu oskarżenia o próbę
      wyłudzenia odszkodowania.
      Ponieważ Policja Miejska nie chciała ujawnić, w jakiej firmie i czy w
      ogóle Pani Łój ubezpieczyła swój pojazd (Nie ujawniono do dnia dzisiejszego)
      zgodnie z prawem Barbara Kołecka w dn. 2003-01-06 zgłosiła szkodę w swoim
      pojeździe w PZU S.A. Oddział w Olsztynie. Mając prawo wyboru zakładu
      ubezpieczeniowego, który ma obowiązek i nie może odmówić przyjęcia zgłoszenia
      oraz wykonania odpowiednich czynności w przypadku ucieczki sprawcy lub innej
      przeszkody uniemożliwiającej sprawdzenie gdzie lub czy sprawca był
      ubezpieczony od odpowiedzialności cywilnej, wybrała PZU S.A. W tym zakładzie
      istnieją, bowiem dokumenty i zdjęcia z poprzedniej kolizji, ułatwiłoby to na
      pewno oszacowanie szkody.
      W momencie, kiedy Barbara Kołecka wraz z inspektorem PZU S.A. udawała
      się do zaparkowanego w pobliżu PZU S.A., swojego pojazdu w celu wykonania
      ekspertyzy, zostali zatrzymani przez p. Kowalską, innego pracownika PZU S.A.
      Zabroniła Ona przyjęcia zgłoszenia, ponieważ sprawca jest ubezpieczony w innej
      firmie. Uzasadniła to, że dzwoniła w tej sprawie na Policję i tak ją
      poinformowano, kategorycznie odmówiła podania, w jakiej firmie ubezpieczona
      była Pani Łój. (całe zdarzenie nagrano na dyktafonie)
      Następnie wszystkie dokumenty przesłano do Ubezpieczeniowego Funduszu
      Gwarancyjnego w Warszawie.


      Z odpowiedzi jednoznacznie wynika, że inspektorat I PZU S.A. w
      Olsztynie oraz Policja popełnili przestępstwo. W takim stanie rzeczy
      Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny poinformował Barbarę Kołecką, że: „nie
      jest instancją nadrzędną nad firmami ubezpieczeniowymi jak też organami
      ścigania. Ingerencja w sposób działania wymienionych jednostek wykracza poza
      zakres udzielonych nam kompetencji.”
      Pani Łój również otrzymała te same dokumenty, co UFG w Warszawie, do
      dnia dzisiejszego Barbara Kołecka nie otrzymała żadnej odpowiedzi od tej Pani.
      Powinna zawiadomić o popełnieniu przestępstwa, ale się bała, co
      okazało się nie bezpodsta
    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 09.09.03, 21:08
      Powinna zawiadomić o popełnieniu przestępstwa, ale się bała, co okazało się
      nie bezpodstawne. Ta sama zorganizowana grupa przestępcza, na podstawie
      potwierdzenia nie prawdy w dokumentach, w dn, 2003-04-21 odebrała mojej żonie
      prawo do zasiłku rehabilitacyjnego, prawo do dalszego leczenia, prawo do
      podjęcia pracy, prawo do uzyskania statusu osoby bezrobotnej. Sprawa sądowa
      prowadzona przez skorumpowane sądy może trwać aż do jej śmierci. (jeszcze nie
      wyznaczono ani jednego terminu )

      Dn. 2003-01-02 zainspirowany wystąpieniem w telewizji nadinspektora
      policji Władysława Padło napisałem pismo zatytułowane „Policja Miejska w
      Olsztynie”, przekazałem te pismo Komendzie w Olsztynie oraz pocztą do
      Rzecznika Praw Obywatelskich. Pomimo podania przez telewizję adresu
      internetowego do Komendy Głównej Policji nie potwierdzono otrzymania moich e-
      mail’i. W odp. od Komendy Miejskiej w Olsztynie pismo te uznano jako
      bezzasadną skargę, natomiast Rzecznik Praw Obywatelskich skierował moje pismo
      do prokuratury.
      Prokurator Prokuratury Rejonowej w Olsztynie Tomasz Kossakowski
      prowadząc tę sprawę sygn. akt DS. 1222/03 odmówił wszczęcia dochodzenia z
      powodu mojego złego stanu zdrowia twierdząc, że Policja wyjaśniła już tę
      sprawę uznając ją jako bezzasadną. Nie wnosiłem nawet odwołania od tego
      postanowienia, bowiem zorganizowana grupa przestępcza i tak nie dopuściłaby do
      wszczęcia jakiegokolwiek dochodzenia przeciwko swym żołnierzom. Wiedziałem, że
      grozi mi niebezpieczeństwo a nie przyjęcie mojej żony do szpitala, oraz
      pozbawienie jej prawa do życia potraktowałem jako cios poniżej pasa. Ponadto
      otrzymywałem już wystarczającą ilość wezwań z policji i z prokuratury by lada
      dzień spodziewać się podjęcia przeciwko mnie działań bezpośrednich.
      Dn. 2003-05-20 w MOPS sprowokowano sytuację, która prowadziła mnie
      prosto do więzienia, jednakże w trakcie tej prowokacji uszkodzono mi kręgosłup
      i chwilowo zaniechano tych działań.
      Jak już wyżej wspomniałem, otrzymywałem z Policji i Prokuratury sporo
      wezwań bym stawiał się u w/w w charakterze świadka, na większość z nich
      odpowiadałem pisemnie. Powołując się na art. 26 § 1 kk., oraz przedstawiając
      zaświadczenia lekarskie i orzeczenie o stopniu niepełnosprawności składałem
      oświadczenia, że nie mogę osobiście przybyć na te wezwania i proszę o
      dokonanie tych przesłuchań w miejscu zamieszkania.
      Policjanci po sprawdzeniu moich dokumentów sami nie chcieli mnie
      przewozić, toteż przesłuchania dokonywali u mnie w mieszkaniu.
      W dn. 2003-06-30 dwóch policjantów wtargnęło do mojego mieszkania,
      ponieważ na ich drodze stanęła moja córka Agnieszka powiedzieli: policja, czy
      jest tata? Córka potwierdziła moją obecność i pokazała drogę do mojego pokoju.
      Dwóch nieumundurowanych osobników weszło do mojego pokoju, usłyszałem
      słowa policja, wstawać, pojedzie pan z nami. Leżałem jak zwykle w łóżku, w
      którym spędzam większość czasu, osobnicy nie przedstawili się, a ja zapytałem,
      o co chodzi. W odpowiedzi na różne moje pytania usłyszałem: Jest pan
      aresztowany, wystawiono na pana list gończy, my nie wiemy, o co chodzi,
      żadnych dokumentów łącznie z listem gończym nie posiadamy, ponieważ nie
      spodziewaliśmy się, że pan będzie w domu. Zażądałem wtedy okazania dokumentu
      tożsamości, oraz zadzwoniłem pod nr. 997 w celu potwierdzenia i zapytania, o
      co chodzi. Potwierdzono jedynie, że wysłano do mnie policjantów w celu
      dokonania aresztowania, nie uzyskałem więcej żadnej informacji. Policjantów
      znajdujących się u mnie w domu poinformowałem o moim urazie kręgosłupa i
      istniejącym problemie podczas ewentualnego przewożenia, zamiast lekarza
      wezwano pomoc w postaci dwóch następnych tym razem umundurowanych policjantów,
      z których jeden od razu przeszedł do działania, ściągnął ze mnie kołdrę
      obnażając moje gołe ciało przy mojej córce, która krzycząc, co Pan robi
      natychmiast odepchnęła go i przykryła mnie ponownie. Policjant zaczął się
      tłumaczyć skutkiem, czego, ponownie wysłuchano o mojej chorobie, uzgodniliśmy
      nawet, że się ubiorę i przejdziemy do komendy pieszo. Niestety chamskie
      zachowanie się jednego z policjantów oraz dokonywanie rewizji za moimi plecami
      spowodowało, że ponownie zażądałem przewiezienia mnie przy pomocy lekarza.
      Lekarz pogotowia ratunkowego, kazał mi założyć kołnierz ortopedyczny, dał mi
      zastrzyk przeciw wymiotny i pozwolił na przewiezienie mnie do Komendy.
      Wychodząc uwzględniając żebym tego nie słyszał poinformował jednego z
      policjantów: jak będziecie go przewozić to ostrożnie, uważajcie żebyście nie
      mieli kłopotów, łatwo można zrobić mu krzywdę i będziecie za to odpowiadać.
      Jestem pewny, że gdyby poinformowano lekarza o powodzie mego
      aresztowania nigdy by się na to nie zgodził.
      Na Komendzie Policji otrzymałem protokół zatrzymania osoby oraz
      postanowienie Sądu Rejonowego w Olsztynie z dn. 2003-05-26 sygn. akt II Ko1
      263/03. Postanowienie te stworzyła Sędzia ASR Iwona Litwińska przy udziale
      Prokuratora Rej. Krzysztofa Stodolnego. (Na te postanowienie w Zakładzie
      Karnym złożyłem zażalenie, następnie aneks do tego zażalenia. Do dnia
      dzisiejszego nie otrzymałem odpowiedzi, co sprawia, że postanowienie te nadal
      jest nie prawomocne)
      Dnia 2003-05-26 w w/w postanowieniem postanowiono wobec mnie
      zastosować tymczasowe aresztowanie. „Zastosowanie tymczasowego aresztowania na
      podst. art., 249 § 1 kpk, art., 258 § 1 pkt 1 kpk, art., 259 § 4 kpk stanowi
      obrazę prawa. Zarzucany mi czyn z art. 226 § 1 KK nie stanowi zagrożenia w
      stosunku, co, do którego, należy stosować areszt tymczasowy tym bardziej, że
      jak wynika z przedstawionych mi w sposób nie zgodny z prawem zarzutów, użyte
      przeze mnie słowa nie mogą zostać uznane za obraźliwe w stosunku do pełniących
      służbę funkcjonariuszy, ponieważ słowo „ debilizm”, „debil”:
      1. debilizm (łc. debilis) psych. lekka forma niedorozwoju umysłowego
      umożliwiająca naukę czytania, pisania, prostego zawodu oraz czynności...

      debil (fr. débile z łc. debilis ‘ułomny, słaby’) ktoś
      niedorozwinięty umysłowo. Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów
      Obcych...

      ...a zatem ewentualnie użyte przeze mnie słowo lub słowa
      adekwatnie odzwierciedlały zachowanie się tych osób w miejscu czasie zgodnym
      ze zdarzeniem.
      2. Postanowienie Sądu Apelacyjnego-Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w
      Białymstoku sygn. akt III AUz 4 / 03
      3. słowa te nie mogą zostać uznane za obraźliwe, ponieważ są to
      ogólnie uznane słowa stosowane przez społeczeństwo, a w szczególności
      przez lekarzy określające stan psychiczny osoby lub formę jego zachowania.
      Określenie katar czy nazwa każdej innej choroby mogłoby, zatem być użyte w
      celu aresztowania lekarza czy sędziego. Np. Sąd Okręgowy w Olsztynie
      niezgodnie z prawdą i wiedzą medyczną uznał u mnie”

      Kiła, syfilis, choroba weneryczna wywołana przez infekcję krętkiem bladym
      (Spirochaeta pallida, Treponema pallidum), szerząca się głównie drogą... „

      4. nie przeprowadzono żadnych badań tych funkcjonariuszy, które
      wyeliminowały by istnienie tego schorzenia czy zachowania się w dniu
      zdarzenia, które pozwala stwierdzić o ich niewinności.

      Również oskarżenie mnie o uporczywe nie stawianie się na wezwanie organów
      ścigania nie może mieć uzasadnienia, ponieważ jako pierwszy złożyłem w tej
      sprawie odpowiednie pisma. Pisma podobne złożyła również Barbara Kołecka.
      Prokurator prowadząca sprawę potwierdziła, że pisma takie są jej znane, w dniu
      2003-07-01 odpowiedziała, bowiem na pytanie zadane przez moją żonę „ Za co Pan
      Kołecki został zatrzymany?” - „Powinna Pani wiedzieć przecież pisaliście
      obydwoje”.
      Tak jak już napisałem w zażaleniu nie byłem wzywany w w/w sprawie ani
      razu w charakterze podejrzanego. Natomiast na wezwania w charakterze świadka
      odpowiadałem pisem
    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 09.09.03, 21:10
      . Natomiast na wezwania w charakterze świadka odpowiadałem pisemnie informując
      o całym zdarzeniu oraz stanie mojego zdrowia załączałem również zaświadczenia
      i informację o stopniu niepełnosprawności.
      Zastosowanie, art., 258 kpk można określić jedynie tym samym
      schorzeniem, co wymyślili na siebie sami oskarżający mnie funkcjonariusze.
      Należy, bowiem zastanowić się, przed czym miałbym uciekać skoro nikt do tej
      pory o nic mnie nie oskarżył.” Jest to treść złożonego aneksu do zażalenia na
      postanowienie z dn. 2003-05-26.
      Następnie przewieziono mnie do Zakładu Karnego w Barczewie, wykonano
      badanie lekarskie, po którym lekarz odmówił mi przyznania lekarstw, pomimo że
      lekarstwa, które pobierałem trzeba było pobierać na stałe a przerwanie
      pobierania można było wykonać stopniowo zmniejszając dawkę. Z tego powodu
      podjąłem protest w postaci nie przyjmowania żywności ani napoi.
      Zarzuty przedstawiono mi po upływie 48 godz od aresztowania.
      Zasięgnięto opinii biegłych, którzy w zakładzie karnym twierdzili, że nie mogę
      być dalej przetrzymywany w więzieniu ze względu na stan zdrowia, ale w swej
      opinii napisali całkiem coś innego, przy czym opinię tę oparli o stwierdzenia,
      których nie można uzyskać bez przeprowadzenia specjalistycznych badań. Takie
      badania były już przeprowadzane w szpitalach, a wyniki nie potwierdzają
      istnienie chorób, na których oparli swoją opinię biegli sądowi.
      Dn. 2003-07-04 prokurator Ewa Tokarzewska (prokurator Tokarzewski
      kazał mi spierdalać z Prokuratury itd.) postanowiła oddać mnie pod dozór
      Policji mając na uwadze konieczność zapewnienia prawidłowego toku postępowania
      przygotowawczego.
      Złożyłem na te postanowienie zażalenie, które zostało utrzymane w mocy
      przez sędzię ASR Iwonę Litwińską uzasadnienie to „Zażalenie podejrzanego nie
      zasługuje na wyjaśnienie”

      REASUMUJĄC
      Od ponad 10-ciu lat prowadzę walkę z III władzą, która nie bacząc na Ustawy,
      na Konstytucje oszukuje obywateli i Państwo. Wydawane przez Sądy wyroki na
      podstawie przez siebie wymyślonych praw powoduje składanie skarg przeciwko
      Polsce i związane z tym odszkodowania.
      Te oskarżenie mnie nie jest pierwszym ani zapewne ostatnim,
      spowodowane zostało beznadziejną sytuacją, w jakiej znalazła się zorganizowana
      grupa przestępcza, w której III władza stanowi główny trzon. Przez wiele lat
      starałem się by ujawnić fakt wystawiania przez lekarzy ZUS dokumentów, których
      potwierdzano nie prawdę. (opisane na wstępie tego pisma) III władza robiła
      wszystko żeby do tego nie dopuścić. Ja jednak dobrze znam swój cel i pomimo,
      że prokurator Mariola Maślany umorzyła dochodzenie w dn. 2002-10-18 w sprawie
      DS. 3425/02 to w uzasadnieniu tego postanowienia ujawniono, że lekarze ZUS nie
      wykonują badań zgodnie z ustawą do tego przeznaczoną. Przyznając się do tego
      potwierdzili również, że nie posiadają uprawnień do wykonywania badań
      kierowców. Orzeczenia lekarskie oraz podpisane przez tych lekarzy wywiady
      zawodowe świadczą, że wykonywane przez nich badania są wykonywane na podstawie
      tych ustaw i posiadania uprawnień do badań kierowców. ZUS potwierdza to
      wystawiając decyzję z informacją, że wydano ją na podstawie Ustawy z dn. 1975-
      06-12 lub 1998-12-17 Dz. U. NR. 162 itd.
      W dn.2002-11-28 złożyłem do ZUS, Prokuratury Rejonowej oraz lekarza
      konsultanta ZUS o mogącym nastąpić kolejnym przestępstwie polegającym na tym,
      że lekarz bez posiadania uprawnień do badania kierowców takie badanie wykona.
      Prokurator Krzysztof Stodolny tak zamataczył sprawę, że przestępstwa dokonano
      bez żadnej trudności i przeszkód. Następnie wezwano mnie do Prokuratury
      Rejonowej w Olsztynie na godz. 9: 00 dn.
      2002-12-19. W tym dn. policjant wraz ze strażnikiem miejskim nie dopuścili bym
      do prokuratury dotarł, zawiadomiłem prokuratora o tym zdarzeniu telefonicznie
      i obiecała mi, że kogoś zaufanego przyśle. Tymczasem wezwanie przysłała mi ta
      sama policjantka sierż. Aleksandra Żabińska, która wcześniejszą sprawę
      umorzyła, chyba dostała tę sprawę za karę, bo w uzasadnieniu ujawniła
      przestępstwa dokonane przez lekarzy. Tym razem już nie dopuściła do żadnego
      postępowania, wezwanie dla mnie wypisała w nowy rok dn.2003-01-01 do
      osobistego stawiennictwa, w dn. 2003-01-06 a więc już z założenia wezwanie te
      nie miało do mnie dotrzeć na czas, wysłano je 2003-01-03 w piątek, więc
      dotarło do mnie 2003-01-06 o godz. 10: 30 tj. 1 godz. i 30min. po ustalonym w
      nim czasie (potwierdzone przez Pocztę Polską) i tym sposobem prokurator Piotr
      Murzynowski odmówił wszczęcia dochodzenia Sygn. akt 2 Ds., 98/03. Pomimo, że
      złożyłem zażalenie dokładnie informując o posiadaniu potwierdzonych dokumentów
      Prokurator Okręgowy Olga Sałacińska nie przychyliła się do złożonego
      zażalenia. Większość tych spraw w Sądzie Rejonowym prowadzi prawdopodobnie
      szefowa zorganizowanej grupy przestępczej SSR J. Naworska. Uzyskanie od niej
      Sentencji Postanowienia graniczy z cudem, J. Naworska nie rozróżnia
      zarządzenia od postanowienia, stosuje również dyskryminację ludzi biednych,
      nieposiadających majątku.
      Sędziowie i prokuratorzy stosują metody, ukrywania dokumentów i
      zastraszenia, np. za przejechanie skrzyżowania na czerwonym świetle zostałem
      skazany na 9 miesięcy. Gdy powiadomiłem o tym Rzecznika Praw Obywatelskich
      oraz Prokuraturę Krajową Sąd Rejonowy wysłał inny wyrok, teraz mam dwa
      prawomocne wyroki w tej sprawie, zanim zdążę wyjaśnić tę sprawę Sąd może
      posadzić mnie do więzienia.
      Prokurator Prokuratury Okręgowej Naczelnik Wydziału Postępowania
      Przygotowawczego Janina Jurewicz-Jankowska odpisała mi tak: „Odnośnie zaś
      kwestionowanej treści wyroku Sądu Okręgowego w Olsztynie z 18.02.2002 r. sygn.
      VII Waz 8/01, którego „odpis” dołączył Pan do cytowanego pisma na poparcie
      swoich wywodów, informuję, iż znajdujący się w aktach IX Wydziału Grodzkiego
      Sądu Rejonowego w Olsztynie wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie z 18.02.2002 r.
      sygn. IIV Waz 8/01 zawiera zupełnie inną treść w pkt I” dalej brzmi to tak:
      jak se Pan chcesz to se go weź. Pani Naczelnik napisane przez siebie
      słowo „odpis” wzięła w cudzysłów, co oznacza, że wie o dokonaniu przestępstwa,
      ale co to ją obchodzi?
      Również w sprawie powyższej posiadam dwa różne orzeczenia, lekarze
      orzecznicy ZUS twierdzą, że jestem zdolny do wykonywania swego zawodu,
      kierowcy. Lekarze mający uprawnienia do badań kierowców twierdzą, że nie
      jestem zdolny do prowadzenia żadnych pojazdów mechanicznych, z tego powodu
      Urząd Miasta Olsztyna w trybie natychmiastowym odebrał mi prawo jazdy. Jak
      zatem wykonywać swój zawód? Czy w sprawie powyższej II K 1208/03 otrzymam
      dożywocie w zawieszeniu? Czy mogę liczyć, że zorganizowana grupa przestępcza
      tym razem się nie pomyli i dostanę karę śmierci? Odłączono mi już energię
      elektryczną, zabrano dostęp do lekarstw, niedługo pozbawiony zostanę telefonu,
      a ja nadal się nie poddaje. Sędziowie i prokuratorzy twierdzą, że ubliżam w
      swoich pismach ich godności to, dlaczego do tej pory nie wystąpili o
      wyjaśnienie tej sprawy i ukaranie mnie, było by to o wiele prostsze niż
      podstawianie mi swoich podwładnych i tworzenie oskarżeń, z których już cała
      Polska się śmieje.


      Mirosław Kołecki

    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 09.09.03, 21:21
      O moich problemach informuję od 10 lat wszystkie Władze Państwowe oraz media,
      do tej pory jedynie gazeta Olsztyńska w dn. 2003-08-25 odważyła się cokolwiek
      na ten temat napisać. Jedyne, co w ten sposób uzyskałem, to dalsze represje w
      postaci pozbawienia mnie lekarstw i wszelkiej pomocy z MOPS. W dn. 2003-09-04
      Prokuratura Krajowa potwierdziła odbiór złożonego przeze mnie zawiadomienia o
      przestępstwie, w którym zgodnie z prawem zażądałem przeprowadzenia
      dochodzenia, mającego przede wszystkim na celu sprawdzenie czy którykolwiek z
      lekarzy badających mnie w tej sprawie posiadał odpowiednie uprawnienia.
      (posiadam nagrania na dyktafonie gdzie lekarze twierdzą że nie posiadają tych
      uprawnień) Prosiłem również o ochronę mnie i mojej rodziny, ponieważ do tej
      pory nie mam żadnej odpowiedzi, jedynym gwarantem na to że, policja nie
      znajdzie mnie z podciętymi żyłami i nie stwierdzi, że popełniłem samobójstwo,
      jest informowanie, że nie popełnię samobójstwa i będę walczył nawet jak je
      popełnię. Zabezpieczyłem, bowiem swoje dokumenty oraz poinformowałem
      odpowiednie osoby jak i gdzie je złożyć.


      obrokon
    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 27.09.03, 21:57
      W dniu 2003-09-01 do Prokuratury Krajowej w Warszawie wysłałem zawiadomienie o
      popełnieniu przestępstwa przez zorganizowaną grupę przestępczą, której
      głównymi podejrzanymi i szefami są prokuratorzy i sędziowie.
      Kołecki Mirosław
      Olsztyn, dn. 2003-08-31
      ul Klasztorna 3m2
      10-285 Olsztyn
      obrokon@poczta.onet.pl
      Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
      Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
      z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
      Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
      na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
      nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
      w Olsztynie.

      Prokuratura
      Krajowa
      Al.
      Ujazdowskie 11
      00-950
      Warszawa


      Sprawa: Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zawartego w art. 156. § 1.
      kk.
      Art. 157. § 1 i 2. kk. Art. 177. § 1 i 2. kk. Art. 179. kk.
      Art.189. § 1. kk. Art. 190 i
      191. § 1. kk. Art. 193. kk. Art. 218. § 1. kk. Art. 219. kk.
      Art. 228. § 1. kk. Art.
      231. § 1 i 2 kk. Art. 233. § 1 i 4. kk. Art. 234., 235.,
      236., 238. kk. Art. 239. § 1.kk
      Art. 246. kk. Art. 266. § 1. kk. Art. 267. § 1. kk. Art.
      268. § 1. kk. Art. 270. § 1. kk. Art. 271. §
      1 i 3. kk. Art. 273. kk. Art. 276. kk. Art. 296. § 1. kk. w związku z art.
      258 § 1. kk. przez:
      Lekarzy z komisji lekarskich ZUS oraz lekarzy biegłych sądowych:
      Stanisław Rek, Felicja Baranowska, Grzegorz Sczepanik, Józef Krajewski.
      Stefan Dikunow. Włodzimierz Połubiński, Irena Popko.
      Lekarzy konsultantów ZUS: Dariusz Kunert, Teresa Kupeć, Anna Sielaszuk.
      Lekarzy orzeczników ZUS : Krzysztof Klonowski, Stanisław Stańczyk,
      Stanisław Rek, Irena Żebrowska.
      Lekarzy kontrolujących w ZUS: Mieczysław Krasiński i innych, którzy
      złożyli swoje podpisy pod dokumentami, w których potwierdzono nieprawdę oraz
      używali tych dokumentów (określonych w art. 271. § 1. kk.). Spr. ZUS 262682.
      Sędziów Sądów Pracy i Ubezpieczeń Społecznych: SSW w Olsztynie Ewa
      Puchajda sygn.akt IVU571/97, SSA w Warszawie: Maria Poroszewska, Krystyna
      Bednarczyk, Zofia Formańska sygn. akt III AUa 789/97. SSO w Olsztynie Romuald
      Czarniecki sygn. akt IV U 2368/00, SSA w Warszawie: Mieczysław Bareja,
      Mirosława Zawadzka, Danuta Libucka, Jolanta Strusińska, Genowefa Glińska,
      Mirosława Dudzińska, Grażyna Otola-Pawlica sygn. akt III AUa 651/01 SSO w
      Olsztynie Krzysztof Staryk, Bohdan Bieniek, B. Łożyńska, I. Ekiert, M. Glabas
      sygn. akt IV U 1614/02, SSA w Białymstoku: Alicja Sołowińska, Tomasz Kajewski,
      Władysława Prusator, sygn. akt III AUz 91/03.
      Policjanci komisariatów w Olsztynie: Aleksandra Żabińska, Robert
      Sienkiewicz, Jolanta Krzaczek, Krzysztof Kapuściński, Lech Kanabrocki i inni.
      Prokuratorzy: Mariola Maślany, Radosław Tokarzewski, Jarosław
      Szyszkowski, Tomasz Kosakowski, Ewa Tokarzewska, Krzysztof Stodolny, A.
      Szwedowski, Piotr Marek, M. Stodolna
      Sędziowie Sądu Rejonowego w Wydziałach Karnych: J. Naworska, Iwona
      Litwińska, D. Lutostańska, A. Górczyńska, Dariusz Firkowski, Adam Barczak.


      Wnoszę o:
      1. wszczęcie śledztwa – dochodzenia przeciwko w/w osobą działającym
      wspólnie i w porozumieniu w zorganizowanej terrorystycznej grupie
      przestępczej.
      2. wszczęcie śledztwa – dochodzenia przeciwko w/w osobą niepowiązanym z
      tą grupą.
      3. zabezpieczenie mnie i mojej rodziny przed użyciem przemocy lub innej
      groźby bezprawnej.
      4. dokonanie czynności procesowych w postaci nakazu złożenia na piśmie
      przez wszystkich występujących w sprawie lekarzy (również biegłych sądowych)
      informacji o posiadanych uprawnieniach w dniu wykonywania badań na mojej
      osobie.
      5. dokonanie czynności procesowych w postaci nakazu złożenia na piśmie
      przez wszystkich występujących w sprawie lekarzy ( również biegłych sądowych)
      informacji o posiadaniu lub nie uprawnień do wykonywania badań lekarskich osób
      kierujących pojazdami silnikowymi i wydawanie opinii lub orzeczeń o posiadaniu
      kwalifikacji do wykonywania zawodu kierowcy pojazdów silnikowych w stosunku,
      do których wymagane jest posiadanie prawa jazdy kategorii A, B, B+E, C, C+E.

      U z a s a d n i e n i e


      Dn. 1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, w którym doznałem
      uszkodzenia kręgosłupa szyjnego. Krąg szyjny C3 wraz z towarzyszącym mu
      krążkiem kręgowym przesunął się w ten sposób, że centralnie uciska rdzeń
      kręgowy.
      Uznałem, że nie muszę dawać łapówki by uzyskać z tego tytułu rentę i
      odszkodowanie z ZUS i PZU. Tu niestety się mocno pomyliłem. ZUS, co prawda
      przyznał mi rentę, ale z ogólnego stanu zdrowia, PZU do istniejącej już umowy
      postawił nowe warunki następnie nie dopuścił do ich spełnienia. W obu
      przypadkach podstawową rolę odegrali tu sędziowie, którzy traktowali mnie jak
      przestępcę, a tymczasem wspólnie i w porozumieniu z biegłymi sądowymi sami
      dokonywali i nadal dokonują przestępstwa. Polegają one na wydawaniu opinii
      lekarskich przez lekarzy, nieposiadających odpowiednich uprawnień. Sędziowie
      uznają te badania za doskonałe i nie dopuszczają do przesłuchania tych lekarzy
      ani nawet do złożenia wyjaśnień na piśmie.
      Ponieważ w2000 r. lekarze oszuści uznali, że wyzdrowiałem i mogę
      wykonywać swój zawód kierowcy TIR-a. Zmieniłem taktykę, zacząłem zawiadamiać
      prokuraturę o popełnieniu przez tych lekarzy przestępstwa z art. 271 § 1 i 3
      kk, a ZUS z art.273 kk.
      Prokuratura do prowadzenia dochodzenia w tych sprawach dopuszczała
      policjantów, którzy to twierdzili, że art. te dotyczą dokumentów takich jak
      dowód osobisty czy prawo jazdy. Innym razem policjant okazał się
      niekompetentny do prowadzenia takiej sprawy, za każdym razem kończyło się to
      odmową podjęcia dochodzenia potwierdzoną przez wszystkie kolejne instancje z
      sądem karnym włącznie. Prokuratura Rejonowa w Olsztynie zaczęła mieć dosyć
      moich wizyt. Toteż prowadzący sprawę prokurator Tokarzewski odmówił mi moich
      praw do przejrzenia dokumentów i po prostu kazał mi spierdalać z Prokuratury i
      więcej tam nie przychodzić. Spowodowało to, że musiałem powiadomić o tym
      wyższe władze.
      Spowodowało to również, że zakupiłem wysokiej klasy cyfrowy dyktafon,
      na którym zacząłem nagrywać kolejne badania lekarskie.
      Podczas jednego z takich badań lekarz psychiatra po obejrzeniu moich
      zdjęć MRI sam opisuje, że uraz kręgosłupa jest u mnie powodem moich
      dolegliwości i zawrotów głowy, pomimo to namawia mnie bym ukrył swoje
      dokumenty i podjął pracę w zawodzie kierowcy.
      Ponownie złożyłem doniesienie o popełnieniu przestępstwa, ale i tym
      razem Prokuratura i Sądy uznały, że lekarze ZUS nie popełnili przestępstwa.
      Stwierdzili, bowiem oni, że nie badali mnie zgodnie z moimi kwalifikacjami do
      pracy w charakterze kierowcy, lecz zwracali uwagę na moje wykształcenie. Nie
      pomogło żadne moje tłumaczenie, że podpisane przez nich dokumenty stwierdzają,
      że badania wykonano na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia 1998r.o emeryturach
      i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a ponieważ w ustawie tej
      wyraźnie jest napisane, że należy badać zdolność do pracy zgodną z poziomem
      posiadanych kwalifikacji lekarze ci popełnili przestępstwo dołączając swoje
      badania pod w/w ustawę.
      Sprawa, zatem wygląda, że przechodząc badania po wypadku w 1993r. ani
      razu nie badano mnie zgodnie z w/w ustawą, a zatem wszyscy lekarze włącznie z
      biegłymi sądowymi okazali się przestępcami, takimi samymi przestępcami są
      prokuratorzy i sędziowie, którzy do tej pory utrudniają przeprowadzenie
      normalnego śledztwa.
      Ta sama grupa przestępcza zaczęła mścić się na mojej rodzinie. Już
      wcześniej byłem kilka razy pobity przez Policję, następnie zamiast udzielić
      nam pomocy po zgłoszonej przez nas kolizji, w której nie braliśmy udziału,
      policja, próbowała nas pobić, a nawet zamordować. Gdy zgłosiłem ten fakt do
      prokuratury
    • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 27.09.03, 22:00
      Gdy zgłosiłem ten fakt do prokuratury uznano, że nic takiego nie miało
      miejsca, natomiast po około pół roku zostałem przez Policję w sposób
      uwłaczający godności ludzkiej wyciągnięty z łóżka i bez okazania jakichkolwiek
      dokumentów przewieziony na komendę. Tam okazało się, że jestem ścigany listem
      gończym, bez żadnych wyjaśnień przewieziono mnie do Zakładu Karnego w
      Barczewie tam po trzech dniach przedstawiono mi zarzuty o obrażeniu policjanta.
      W tym czasie lekarze ZUS spowodowali sytuację, że moja żona nie
      została przyjęta do szpitala na leczenie, o którym wszyscy dużo wcześniej
      wiedzieli, spowodowali również to, że po 25 latach pracy odebrano jej
      uprawnienia do korzystania ze świadczeń zdrowotnych, co stało się bezpośrednią
      przyczyną zaistniałego zajścia w dniu 20 maja 2003r.
      W dn. 2002-10-02 Sąd Apelacyjny – Sąd Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
      w Warszawie wydał wyrok, w którym uznaje mnie za całkowicie zdolnego do
      wykonywania zawodu kierowcy, ale potwierdził również, że badania dokonywane
      przez wszystkich badających mnie do tej pory lekarzy są nie zgodne z prawem.
      Wykonałem, zatem badania zgodne z prawem, które to pozbawiły mnie
      prawa do wykonywania zawodu. Decyzją z dn. 2003-08-11 Urząd Miasta Olsztyn pod
      rygorem natychmiastowej wykonalności cofnął mi prawo jazdy do czasu poprawy
      warunków zdrowia, czyli na zawsze. Pod groźbą kary żąda natychmiastowego
      zwrotu tego dokumentu.
      Tym czasem ZUS razem z resztą bandy wykonują swoje badania uznając
      mnie za zdolnego do wykonywania zawodu kierowcy. W między czasie próbują po
      prostu pozbawić mnie życia. Wystąpiłem już nawet do Sądu z prośbą o eutanazję.
      Dwukrotnie stosowałem protest w postaci głodówki, który miał wyjaśnić, której
      władzy mam się słuchać. Jednak to ja wylądowałem w szpitalu psychiatrycznym.
      Już najwyższy czas z tym skończyć, sprawa stała się jasna i nie wymaga
      żadnych dodatkowych wyjaśnień. Sądy muszą postępować zgodnie z prawem i
      ustawami.


      Mirosław Kołecki

      • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 04.01.04, 21:00
        Oskarżony:
        Olsztyn dn.,2003-12-22
        Kołecki
        Mirosław

        ul. Klasztorna 3m2
        10-285 Olsztyn
        Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
        Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
        z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
        Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
        na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
        nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
        w Olsztynie.

        Sygn. akt II K 1208/03



        Sąd
        Rejonowy w Olsztynie

        II Wydział karny



        Sprawa: Wniosek o: Dostęp do akt sygn. II K 1208/03 i wykonanie kserokopii
        kart nr.:
        1, 2, 10, 11, 41, 50, 51, 75, 76, 79, 81, 90, 91, 93, 94, 95,
        97, 98, 99, 100, 101,
        102, 103, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120,
        121, 122, 123, 124,
        125, 127, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 159, 160,
        161, 162, 163, 164,
        165, 166, 167, 168, 178,

        Niepotrzebne w trakcie przeglądania skreślę.

        U Z S A D N I E N I E

        W trakcie zapoznawania się z aktami w/w sprawy zauważyłem wiele
        nadużyć i przestępstw zawartych w kodeksie karnym jak i rażące naruszenie
        podstawowych obowiązków procesowych.
        Nie ulega wątpliwości, że jest to działanie celowo ukierunkowane
        przeciwko oskarżonemu lub brak profesjonalizmu. Spowodowało to już takie
        negatywne skutki procesowe, których nie można usunąć.
        Stan prawny już w chwili obecnej kwalifikuje takie postępowanie do
        złożenia wniosku o kasację i pociągnięcie do odpowiedzialności karnej osoby
        potwierdzające nieprawdę i utrudniające postępowanie karne.
        Większość z przedstawionych wyżej dokumentów stanowi uzasadnienie
        moich podejrzeń i jest mi nie zbędna do prowadzenia linii obrony.



        Mirosław Kołecki
        • obrokon Re: NIEPELNOSPRAWNI DO WIĘZIENIA 04.01.04, 21:24
          Oskarżony:
          Olsztyn dn.,2003-12-09
          Kołecki
          Mirosław

          ul. Klasztorna 3m2
          10-285 Olsztyn
          Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
          Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
          z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
          Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
          na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
          nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
          w Olsztynie.

          Sygn. akt II K 1208/03

          Sąd Rejonowy w Olsztynie

          II Wydział karny

          Sprawa: Wniosek o:
          1. Odroczenie rozprawy głównej sygn. akt II K 1208/03 wyznaczonej na
          dzień 2003-12-09 o godz. 8:30 w Sali nr. 43 Sądu Rejonowego w Olsztynie.

          U Z A S A D N I E N I E

          W dn., 2003-11-15 w sobotę otrzymałem z Sądu Rejonowego w Olsztynie
          wezwanie do stawienia w charakterze oskarżonego na rozprawę główną, która
          odbędzie się dnia 2003-12-09.
          Ponieważ jestem osobą niepełnosprawną z uszkodzonym kręgosłupem oprócz
          trudności z poruszaniem się nie mogę również dłuższy czas przebywać w pozycji
          siedzącej. Z powodu zaburzeń widzenia i innych dolegliwości sporządzanie
          przeze mnie odpisów dokumentów z akt sprawy trwałoby w nieskończoność, co
          zapewne utrudniałoby normalną pracę Sądu, a mi skróciło możliwość
          przygotowania się do obrony.
          Dlatego natychmiast postanowiłem skorzystać z prawa do wglądu do akt,
          niestety akta te były niedostępne ( potwierdzenie z Prokuratury Rejonowej z
          dnia 2003-11-17). Wystąpiłem, zatem pisemnie do Sądu Rejonowego w Olsztynie z
          wnioskiem o wydanie kserokopii tych akt. Pomimo braku odpowiedzi w dniu 2003-
          12-03 udałem się ponownie do Sądu Rejonowego gdzie zawiadomiono mnie o braku
          możliwości dostępu do akt.
          W dniu wolnym od pracy w sobotę 2003-12-06 otrzymałem z Sądu
          Rejonowego odpowiedź na pismo z dnia 2003-11-17, w którym wzywa się mnie w
          terminie 7 dni do wskazania pod rygorem pozostawienia wniosku bez
          rozpatrzenia, jakich konkretnie dowodów z akt sprawy potrzebuję.
          Nie jestem w stanie odpowiedzieć na razie również na to pismo,
          ponieważ do chwili obecnej akta sprawy nie zostały mi udostępnione.
          Art. 353 § 1. kpk co prawda dotyczy dotrzymania bezwzględnego terminu
          7 dni zawiadomienia oskarżonego i jego obrońcy o rozprawie głównej, jednak
          dotrzymanie tego terminu bez prawa wglądu do dokumentów winno skutkować
          wskazaniom zawartym w art. 353 § 2. kpk.
          Rozpoczęcie rozprawy głównej bez dotrzymania przez Sąd Rejonowy prawa
          oskarżonego do wglądu do akt sprawy i otrzymania odpowiedniego terminu w celu
          zapoznania się z nimi, stanowić będzie rażące, poważne i oczywiste naruszenie
          obowiązków procesowych. Spowodowanych negatywnych skutków procesowych dla
          skazanego nie można będzie już usunąć.
          Uprawnienia oskarżonego do składania wniosków i oświadczeń przed
          rozpoczęciem rozprawy głównej i wynikające z tego tytułu konsekwencje zostaną
          mu również odebrane.
          Dlatego wnoszę jak na wstępie.


          Załączniki:
          1. Kserokopia potwierdzenia z Prokuratury Rejonowej z dnia 2003-11-17.
          2. Kserokopia zawiadomienia z sekretariatu Sądu Rejonowego z dnia 2003-12-
          03



          Mirosław Kołecki

          Oskarżony:
          Olsztyn dn.,2003-12-09
          Kołecki
          Mirosław

          ul. Klasztorna 3m2
          10-285 Olsztyn
          Niepełnosprawny z całkowitą niezdolnością do pracy.
          Z koniecznością opieki lub pomocy innej osoby w związku
          z ograniczeniem samodzielnej egzystencji. Nr. 8286-1 Uu/02.
          Nie karany, o wykształceniu podstawowym, posiadającym
          na utrzymaniu jedno dziecko, z zawodu kierowca,
          nigdzie nie zatrudniony, utrzymujący się z zasiłku MOPS
          w Olsztynie.

          Sygn. akt II K 1208/03



          Sąd
          Rejonowy w Olsztynie

          II Wydział karny



          Sprawa: Wniosek o wyrażenie zgody przez Sąd na utrwalenie przebiegu rozprawy
          za
          Pomocą urządzenia rejestrującego dźwięk. Na zasadzie art. 358.
          kpk.


          U Z A S A D N I E N I E

          W dn.,1993-03-20 uległem wypadkowi komunikacyjnemu, który uznany
          został jako wypadek przy wykonywaniu rzemiosła, (wypadek przy pracy) bez
          jakiejkolwiek mojej winy.
          W wypadku tym doznałem urazu czaszki, kręgosłupa szyjnego oraz obrażeń
          wewnętrznych. Spowodowało to między innymi uszkodzenie słuchu, błędnika, a
          uszkodzony kręgosłup uciskając centralnie na rdzeń kręgowy spowodował
          częściowy niedowład lewej części ciała.
          Jako kierowca zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach w celach
          rentowych powinienem być badany przez lekarzy z Medycyny Pracy posiadających
          pozwolenie do przeprowadzania takich badań. ZUS jednak odstąpił od tego
          wymogu, lekarze nie mając pozwolenia nie obawiali się o odpowiedzialność
          karną, bo posiadali ochronę skorumpowanych prokuratorów, sędziów i adwokatów,
          którzy przyznawani mi z urzędu, nie dopuszczali do prawidłowego przebiegu
          rozprawy, gubiąc dokumenty lub po prostu je ukrywając, przez co nie można było
          utrzymać prawidłowych terminów do składania pism procesowych.
          Jako inwalida z uszkodzonym słuchem mogę w całości nie zrozumieć
          prowadzonej rozprawy.
          Z tego nieusuwalnego powodu wnoszę jak powyżej.



          Mirosław Kołecki



Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka