Mam trochę ciuchów, które nosiłam w stresujących sytuacjach - egzamin, rozmowa o pracę, sama praca. Mimo wielokrotnego prania niektóre z tych bluzek są jakby wiecznie przepocone.
Polega to na tym, że bluzka nawet świeżo wyprana zaczyna śmierdzieć po nałożeniu - po rozgrzaniu się tkaniny pod pachami (same pachy suche, bo antyperspirant, oczywiście).
Jest na to jakiś sposób? Pranie w 90 stopniach nie pomaga, zresztą niektórych z tych ciuchów wolę nie prać w takiej temperaturze - a trudno pół szafy wyrzucić.
(Stresującą pracę już rzuciłam dawno, i ćwiczę jogę, żeby się nie denerwować pierdołami

)