flurcia
14.12.11, 12:48
Powiem tak - dawno już nic nie odebrało mi mowy i mnie nie zamurowało aż mi zabrakło jak dzisiejszy tekst mojej sąsiadki. Dodam tylko, że z sąsiadką - starsza pani po 70 żyjemy w zgodzie i sie lubimy.
Otóż sąsiadka przyszła dziś do nas i wręczyła mi klucz od swojej piwnicy, żebym powynosiła do jej piwnicy kartony z balkonu, bo mam straszny bałagan. Odwróciła się na pięcie i poszła do siebie. A mnie aż zatkało. Jestem ostatnią osoba, która lubiłaby bałagan. Owszem pudła kartonowe stoją na balkonie - ładnie poukładane, bo mam w nie powkładane i zabezpieczone gazetami doniczki z kwiatkami i ziołami. Dodatkowo leży kocyk, na którym siedzi pies jak wychodzi na balkon i gałązki sosny, bo w weekend mam robić z córką stroik. Gałązki położyłam na balkonie, żeby lepiej się przechowały, bo jest chłodno. Powiem szczerze, że nie zamierzam skorzystać z "propozycji" sąsiadki, bo nie chce mi się latać z tymi doniczkami z 2 piętra do piwnicy a na wiosną znowu na balkon z piwnicy. i Na dodatek jakbym chciał wynieść to do piwnicy, to musiałabym powyciągać z pudeł, bo byłoby im w piwnicy za gorąco.
Chyba wyślę do niej męża jak wróci z pracy, żeby oddał kluczyk do piwnicy, bo on jest bardziej asertywny.