Dziewczyny,
próbowałam na forum budowlanym, ale coś mi mówi, że tutaj prędzej coś poradzimy...
Mam kuchnię. Kuchnia jest stara i nie mogę już na nią patrzeć. Została ostatnia do remontu. Niebieskie szafki z paździocha, łazienkowe płytki na ścianie... przynajmniej podłoga jest ładna.
Szafki mam wybrane (IKEA), blat też, problem ze ścianami. Nie mogę skuć tych płytek. Gdyby to ode mnie zależało, to sama wzięłabym jakiś młot i roz...waliła to wszystko. Z wielu względów nie mogę
Kuchnia jest prostokątna, zabudowa na dwóch dłuższych bokach. Płytki są tylko między dolnymi a górnymi szafkami.
Przeszukałam neta i wydaje mi się, że znalazłam dobre rozwiązanie: pleksi. Grube, takie 6-10 mm. Myślałam o szarym (szafki będą białe a blat brzoza). I wszystko fajnie, na jednej ze ścian to w ogóle nie ma problemu - przykleję sobie to pleksi. Ale co z okolicami płyty gazowej? To pleksi niby ma wytrzymałość 120 stopni C, ale coś tak mi się nie widzi ten pomysł. Myślicie, że to może być jakieś rozwiązanie, żeby wszędzie dać pleksi a dodatkowo przykleić przy kuchence szkło? Albo panel ze stali?
Może któraś z Was ma na ścianie pleksi i może podzielić się ze mną doświadczeniami? Oraz reszta Pań swoimi spostrzeżeniami

jeśli moja wypowiedź jest nieskładna to przepraszam, cały dzień na forach budowlanych robi swoje