Mój blender, starusieńki, ukochanieńki padł na amen. Wybrałam się do sklepu celem nabycia nowego i... okazało się, że przez bez mała 20 lat takich cudów naprodukowali, że wyszłam ze sklepu z zawrotem głowy. Jakie macie doświadczenie w kwestii owych blenderowych dodatków i bajerów: rozdrabniaczy, siekaczy, ubijaczy. Na co zwrócić uwagę? A może jakiś typ polecicie? Mnie zaintrygował Bosh MSM7800 i Braun MR570FPcośtam. Ale bez Waszych porad nie zdecyduję sama