Mam w tym roku jakieś straszne problemy z ogólnym zdrowiem, co chwilę jakaś infekcja. Ostatnie 3 miesiące i trzy antybiotyki. Czuję się jakbym nagle miała jakieś 40 lat więcej, kondycja mizerna, cera tragedia, samopoczucie jeszcze gorzej.
Dzisiaj odwiedziłam kolejny raz lekarza, diagnoza taka, że mam wszystko co tylko może się przypałętać w okresie grypowym. Począwszy od zatok, przez gardło, oskrzela i płuca, na nerkach kończąc.
Zapas leków, jak na wojnę. Nie będę już leczyć się sama, wezmę wszystko i będę liczyć na cud, ale jak mogłabym temu pomóc?
Jakie domowe środki na poprawienie ogólnego stanu zdrowia?
Bardzo chciałabym być w pełni sprawna za 2 tygodnie, i tak już wyjazd przełożyłam ze względu na choróbsko

Nie mogę sobie pozwolić na kilka tygodni wyjęcia z życiorysu.
Na ogół odżywiam się sensownie, unikam chemii w jedzeniu, wszystko przygotowuję sama z produktów dobrej jakości. Piję samodzielnie przygotowane soki z cytrusów (magia witaminy C), jem owoce i warzywa, mam domowej roboty soki itp.
Może jest coś co mnie wspomoże? Macie jakieś typy? Jakieś propozycje?
Oby nie były jakieś drastyczne czy coś.
Sięgnę nawet po farmaceutyki, tylko ja chcę być już zdrowa.
Zalecenie lekarza to zażywać leki, oszczędzać się, zdrowo odżywiać i być cierpliwym. Mnie już tej cierpliwości zaczyna brakować.
Także proszę Was dobre kobiety, poratujcie dobrą radą, sprawdzonym sposobem, zróbmy tutaj jakąś encyklopedię dobrych rad - wszak nie tylko ja skorzystam. Grypa szaleje, co widać w przychodniach