autumna
27.01.15, 10:54
W domu rodzinnym:
1. Kuchnia otwarta, ale... na przedpokój. Goście w salonie oraz gospodarze w kuchni i tak się nawzajem nie widzą i nie słyszą. Za to smrodki fruwają po całym domu, z piętrem włącznie.
2. Przy kuchence obok nad blatem specjalny oddzielny kran do napełniania czajnika "żeby nie chodzić do zlewu" (trzy kroki, na litość boską!). Nigdy nie użyty, pod kranem nie ma żadnego odpływu, w razie przeciekania byłby potop.
W obecnym mieszkaniu - coś w rodzaju półki pod sufitem, dookoła pokoju. Jej funkcją jest osłonięcie jarzeniówek (mają dawać światło na sufit i nie walić po oczach). Sposób oświetlenia jest to całkiem idiotyczny, a półka jest fantastycznym magazynem kurzu.
W obu przypadkach to nie moje pomysły, stan zastany.
Jak tam u was?