jatojagodnik
14.09.16, 14:02
Zalęgły mi się w domu myszy. Niewielki problem był już na wiosnę, ale jedna myszka nie stanowiła problemu, próbował ja upolować mój tata. Ja z racji zamiłowania do wszelkich zwierzątek zwaliłam to na niego, nie miałam serca zabijać myszy. Niestety w lato tata bardzo poważnie zachorował, spędził sporo czasu w szpitalu, teraz mieszka w domu opieki, nie ma z nim żadnego kontaktu. Ja przez całe lato byłam zajęta jego choroba i różnymi obowiązkami i raptem teraz do mnie dotarło, że myszy się rozmnożyły. Słychać je buszujące w całym domu, wszędzie są kupy, zaczyna śmierdzieć myszami. Trutki nie wyłożę, bo mamy dwa małe kotki - one jeszcze nie polują, ale jak znajdą strutą mysz, to mogą próbować ją zjeść. Kupiłam trzy łapki na myszy, ale na razie nic się w nie nie złapało, zresztą mam straszne wyrzuty sumienia, że będą cierpiały... Czy macie jakiś pomysł jak w humanitarny sposób wyprowadzić je z domu? I to raczej w ekspresowym tempie, bo zaczynają mnie już strasznie wkurzać!