Dodaj do ulubionych

Mole -bleeee

07.10.07, 09:05
podglądam czasem to forum więc wypada się wreszcie przywitać i samej
jakiegoś posta nasmarowac smile

Pisałyście o przywleczonych molach ze sklepu... właśnie.. kiedyś
przez ponad pół roku walczyłam z cholerstwem, już wywalałam wszystko
z szafek i dezynfekowałam a one po tygodniu znowy wyłaziły.
Znajdowałam robaki nawet w ZAKRĘCONYCH słoikach z mąką czy wiórkami
orzechowymi.
Czy macie pomysł jak się ich ustrzec??
jak z mini walczyć??
ostatnio w sklepie (REAL, CH KORONA we Wrocławiu) widziałam mole w
mące ziemniaczanej, poszłam do obsługi im o tym powiedzieć ale nie
wiem czy nie powinnam zawiadomić sanepidu??
tak czy siak wiedząc jak to się rozprzestrzenia już chyba nic poza
chemia gospodarcza tam nie kupię uncertain
Obserwuj wątek
    • iguana1972 Re: Mole -bleeee 07.10.07, 16:37
      Walcze z tym molowym dziadostwem juz kilka miesięcy. Ostatnio nie widać, ale podobno mają bardzo długi okres wylęgania czy coś więc jak ich nie będzie ze 2 miesiące to sie uspokoje. Też mam czasem robale w zamkniętym słoiku, ale jak jest zamkniety to wtedy tylko w nim i jak wywale to się toto nie rozprzestrzenia. Jak sie przyniesie w mące czy kaszy te zaraze to dopiero po jakims czasie toto wyłazi. Zaczynam maniacko przeglądac wszystkie sypkie rzeczy zanim użyje i jak tylko mam watpliwości to wywalam.
      Podobno wszelkie naturalne srodki nie działają - mam nadzieje że z czasem wytepie toto bo na chemie nie mam ochoty.
      • kasiask Re: Mole -bleeee 07.10.07, 17:22
        Od czasu inwazji moli, które podobno nazywają wołki zbożowe,
        wyleczyłam się z robienia zapasów. Staram się kupowac na bieżoąco i
        trzymać niczego dłużej niż misiąc. to cholerstwo potrafi się
        zalęgnąć dosłownie we wszystkim łacznie z herbatami ziołowymi. Błee.
        • opium74 Re: Mole -bleeee 07.10.07, 21:48
          teściowej zalęgły się w zapasie sypkiej papryki chili !!
          • cortinka Re: Mole -bleeee 07.10.07, 22:10
            To jakieś ostre osobniki były wink
            • dancewithme Re: Mole -bleeee 09.10.07, 08:30
              U mnie pojawiają się w jednej szafce co roku w okolicach sierpnia. Pierwszy raz,
              gdy się pojawiły, wyrzuciłam z tej szafki wszystko, co było do jedzenia.
              Pojemniki, naczynia itp. wyparzyłam we wrzątku. Myślałam, że to koniec. Ku
              mojemu zdziwieniu, dokładnie po roku znowu się pojawiły. Zrobiłam j.w. W tym
              roku nie czekałam na ich pojawienie, tylko wykonałam wszystkie czynności jeszcze
              zanim zobaczyłam cokolwiek niepokojącego. Jest spokój. Zapasów nie robię, bo
              sklep mam pod nosem, a w domu mało miejsca smile
              • iguana1972 Re: Mole -bleeee 09.10.07, 08:40
                Mnie najbardziej przeraża fakt ze skoro one sie wylegaja po jakims czasie to może jak nie robie zapasów to zjadamy te robale zanim się wylegną brrrrrry Przecież nie moge mąki na kwarantannie trzymać cholerka jasna !

                Przykład z papryką świadczy o tym że one są wszystkożerne.
                • norah Re: Mole -bleeee 09.10.07, 13:14

                  Bradzo lubią czekoladę i Snikersy (miałam dwa schowane na czarną
                  godzine chcicy słodyczowej) - po otwarciu wysypało sie mnóstwo
                  okruchów czekoladowych połączonych charakterystyczną dla tego
                  dziadostwa pajęczynką.

                  Ostatnio też przeprowadziłam gruntowne sprzątanie szafek (czyt.
                  wywalanie zapasów). Nowe produkty (maka, cukier, bułka tarta) od
                  razu po przyjsciu ze sklepu przesypuje do słoików i szczelnych
                  pudełek blaszanych (jak na razie tam sie nie dostały). A
                  przedużyciem maki,mąki ziemniaczanej, kaszy, a nawet cynamonu
                  przesiewam przez sitko.

                  Wytrułam je tez trochę sprayem do owadów latających - na jakiś czas
                  wymarły i nawet nie widziałam tych glist, ale teraz znów co i rusz
                  jakiś przeleci albo siedzi. Cholerstwo nie do wybicia.
                  • poziomka001 Re: Mole -bleeee 09.10.07, 19:04

                    Też sie przylaczam do grupy walczących z molami smile u mnie problem pojawia się co
                    jakiś czas. Ostatnio znowu musiałam w czymś ze sklepu przywlec, ale szybko
                    namierzyłam, więc wiekszych strat nie było. A że walczę już długo to mam sposoby
                    różne. Niestety zauwazyłam, że można to coś przytargać z każdego praktycznie
                    sklepu i jest to wkurzające, ale metody walki mam takie:

                    1. przestałam robić zapasy, nie do końca jestem szczęśliwa z tego powodu bo
                    zawsze miałam żelazny zapasik na rózne okazje z niedoczasem w roli głównej, ale
                    trudno się mówi,

                    2. wszystkie mąki i takie tam przesiewam od razu po przyniesieniu ze sklepu i
                    zamykam w szczelnych pojemnikach,

                    3. regularnie raz w miesiącu wyjmuję wszystko z szafek z jedzeniem i
                    przyprawami, dokładnie myję i przecieram octem, podobno mole octu nie lubią

                    4. wykładam w szafkach listki laurowe, też podobno mole nie lubią,

                    5. i zasada najważniejsza, wszystko co da się zjeść, a leży dłuzej niż 1-2 dni
                    musi być szczelnie zamknięte, rewelacyjne są pojemniki plastikowe z taką gumką
                    przy zamknięciu, albo słoiki z gumową uszczelką, w przypadku ataku szkodników
                    łatwo można je namierzyć,

                    6. z mojego doświadczenia wynika że mole uwielbiają mąkę, kasze wszelakie, ryż,
                    grzyby suszone, bakalie, orzechy itp. to jest dla nich jedzonko numer1, bardzo
                    głodne atakują makaron, soczewicę, fasolę czy groch, natomiast w ogóle nie
                    tykają soi ani makaronu sojowego, czasem dobierają się też do przypraw, więc
                    lepiej trzymać w szczelnych słoiczkach.

                    Mam też wrażenie że lepiej kupować rózne rzeczy na wagę, typu kasze czy fasole
                    bo widać co w worku jest, natomiast w kolorowej torebeczce w sklepie niewiele
                    widać.
    • popirna Re: Mole -bleeee 10.10.07, 21:16
      Mole to mole, żyją w szafie i je niestety mam. I walczę.
      Co do wołków zbożowych. Nie posiadam takowych i nigdy ich nie miałam mimo tego, że robimy zakupy w makro i zawsze ilości są trochę na wyrost. Po przyjściu ze sklepu wszystko przepakowuję do szczelnych pojemników szklanych lub plastikowych. Pierwsze pojemniki przywiozłam z jakichś wojaży, następne dokupywałam w Ikei. Przepakowuję mąkę, cukier, bakalie, przyprawy, kostki rosołowe, słowem wszystko. I wołki się w takich warunkach nie rozwijają. Nie możliwe, żebym ich nigdy nie przyniosła ze sklepu, ale widocznie zdychają pozamykane w tych słoikach.
    • sto100 Re: Mole -bleeee 10.10.07, 22:44
      z wołkami zbożowymi skończyłam w stanie wojennym. To wtedy, na karki były kasze
      i zaległy mi w zapasach. Od tej pory nie ma zapasów. I nie żałuję. A mole to
      gorsze paskudztwo. W bloku latały cały rok z piwnic. W domy pojawiły się po 5
      latach znowu, niewiadomo skąd. Podobno pomaga lawenda. Posiałam. Zbiór jeszcze
      niewielki. Spróbuj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka