malinka123
08.02.08, 11:51
Przynaję się, nie daję rady. Mam bałagan w całym domu.
Muszę coś z tym zrobić, bo się wykończę nerwowo.
Przepraszam,bo może na forum są osoby, które nie mają alergię na
bałaganiarzy, ale może uratuje mnie to,że ja tak nie chcę być i
szukam rozwiązania.
Mam małe mieszkanie, 2 prace, męża cały dzień poza domem,
nastoletnie dzieci, które mają obowiązki, ale nie kładą rzeczy na
miejsce, 2 koty, które wszystko wywalają, i siebie, która tego nie
ogrania.
Marzy mi się poukłane wszystko na miejscu, ksiązka w reku i cisza. A
ja cały czas sprzątam.
Jestem złą Panią Domu, teściowa mi to dawno powiedziała. Mam tylko
argument w rękawie,że dobrze wychowałam dzieci ( oprócz nauczenia
porządku).
Na pewno trudniej mi jest, bo mamy mnóstwo książek, mąż znosi
dokumenty do domu, 3 pokoje są przejściowe( 45m2). Ale ludzie sobie
jakoś radzą.
Za półtora roku będę się przeprowadzała do większego mieszkania, ale
nie wiem, czy do tego czasu nie zwariuję.
Macie jakieś rady dla takich ciężkich przypadków?
Narazie pozbywam się dokumentów. Zmusiłam męża do kupna niszczarki.
Trochę pozbywamy książek. Na ciuchy mam duże szafy-ale też muszę
przejrzec. Coś nie tak podchodzę do sprzątania i kończy się tym,że
wywlekam wszsytko na środek i układam do rana( zdarzyło mi się
kiedyś całą noc sprzątać).
Jak sobie radzicie w małych mieszkaniach, moje jest jakiś złoty
środek,żeby nie było stery prania, garnków, książek.
Pomóżcie!!!
malinka