ewajer
17.02.08, 13:20
W domu sprzątamy oboje z mężem ( dość niechętnie). Ale tak się złożyło że kibelek zawsze myłam ja. Problem numer jeden to oczywiście kamień. Ale kiedyś poprosiłam męża żeby zajął się tym. Mąż jako inżynier podszedł do sprawy odkrywczo, kupił odkamieniacz do czajników (opakowanie 50 gram), rozpuścił w pół litra gorącej wody i wlał do muszli. Zaczęło syczeć i bulgotać. Po pół godzinie raz przejechał środek szczotką. Osiągnął efekt powalający. Błyszczało się
na całą chałupę. Żadnego szorowania, skrobania, zalewania na noc domestosem. Jak pomyślę ile razy szorowałam ten kamień to coś mnie trafia