Dodaj do ulubionych

Prasowanie koszul.

02.05.09, 16:56
Czy znajdę wśród Was drogie dziewczyny żonę męża ,który chodzi codziennie w
eleganckiej koszuli do pracy ? Siedem koszul na tydzień,czasem wyjście
popołudniem ,wieczorem,to daje 10 sztuk.Oczywiście prasuję ja bo mój małż
wcale tego nie umie robic.Nie przepadam za prasowaniem a nawet ostatnio
przyłapałam go przed wyjściem z jednym rękawem niewyprasowanym.Oczywiście on
nie zauważył ale na szczęście ja tak.Macie jakieś sposoby na prasowanie.Para-
czy pryskac wodą? Może kolejnośc jakaś dobra?Jeszcze nas nie stac na magiel
biorąc pod uwagę że za wyprasowaną szafę pachnących koszul mój mąż ...pst
....tez nagradza.
Obserwuj wątek
    • pitahaya1 Re: Prasowanie koszul. 02.05.09, 18:06
      Mój mąż chodzi codziennie w koszuli, w weekendy również. Poza tym mam dwóch synów, w tym jednego nastolatka, który również uznał, że w koszulach mu do twarzy.
      Licząc bardzo oszczędnie...ok. 40 sztuk na bieżąco. Mąż ma ok. 20-30 koszul z długim rękawem i ok. 20 z krótkim. Większośc uprasowana wisi w szafie.

      Nie cierpię prasowania zaraz po zdjęciu z sznurka. Nie cierpię, choć to połowa pracy mniej.
      W jakiej kolejności prasuję? Kołnierzyk i rękawy, karczek, i dookoła przody i boki. Na koniec kołnierzyk przyprasowuję.
      Nie używam płynów do prasowania po tym, jak mąż zaczął pachnieć frezjami.
      Natomiast przyznam bez bólu, że nie naumiałam sie prasowania rękawów bez zaprasowania środka rękawa. Niby mam tą małą deskę ale nie potrafię na niej prasować.

      Podstawa prasowania to solidna deska i zelazko. Nie ma zmiłuj, odżałowałam i mam Viledę z antenką, żeby mi kabel nie plątal się w rękawach.
      Żelazko to Philips z solidnym nawilżaczem.
      • smutas13 Re: Prasowanie koszul. 02.05.09, 19:39
        Prasuję w takiej samej kolejności. Rękawy też zaprasowuję z "kantem".
        Szybciej.tongue_out

    • ala.81 Re: Prasowanie koszul. 02.05.09, 19:49
      maż zmienił prace i teraz ma ubiór bardziej lajtowy smile bo już nie wyrabiałam z
      prasowaniem koszul

      aby uniknąć kantów na rękawach rozkładam rękaw na desce - tak aby szew rękawa
      był pod spodem, a część która jest na ramionach była u góry i najpierw prasuję
      tę część, która jest na ramionach (tam gdzie zawsze powstaje kant). Następnie
      układam już normalnie na desce rękaw (szew na dole) i prasuję tak aby u góry nie
      powstał kant - nie dojeżdzam do góry żelazkiem
      • tymoteusz.a Re: Prasowanie koszul. 02.05.09, 20:46
        Najlepsze są koszule ze sztruksu kub flaneli - bez prasowania. A wyjściowe prasuję w takiej kolejności:
        - rękawy i mankiety,
        - karczek i plecy,
        - lewy i prawy przód,
        - kołnierzyk.
        Tak mnie uczyła moja mama i to ma sens. Na końcu należy prasować to co ma być widać wyprasowane spod marynarki.
        • liwia_augusta Re: Prasowanie koszul. 08.05.09, 17:04
          A ja prasuję:
          - kołnierzyk i karczek,
          - rękawy bez kanta i mankiety,
          - bok,
          - plecy,
          - bok,
          - poprawiam kołnierzyk.
    • allija Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 01:37
      u mnie na szczęście są bezkoszulowcy a tych kilka używanych moi
      panowie z regfuły prasują sobie sami, nawet nastolatek. Ale zarówno
      koszule jak i bluzki koszulowe prasuje tak jak nauczyła mnie mama,
      na logikę czyli najpierw to co się najszybciej gniecie a skonczywszy
      na tym co sie raczej nie powinno wygnieść, czyli
      rękawy
      plecy
      przody
      kołnierzyk
      Rękawy bez kancika, robie to w ten sposób, że najpierw rozkładam
      rękaw "grzbietem" /potencjalnym kancikiem/ do góry, na płasko,
      prasuję środek rękawa, potem składam normalnie i prasuję z jednej i
      drugiej strony tylko te części które nie zostały wcześniej
      uprasowane czyli pomijając miejsce zgiecia, na koniec mankiety.
      Korzystam tylko z pary ale koszule nie są specjalnie wygniecione po
      praniu. Suszą się rozłożone a potem wiszą na wieszakach w szafie
      czekając na prasowanie, prasujemy wszystko przed założeniem a nie po
      praniu.
      Mnie prasowanie nie meczy i nie nuży ale zawsze brakuje czasu żeby
      zrobić to hurtowo po praniu.
      • pitahaya1 Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 08:52
        Wiecie co, z tym prasowaniem środka rękawa to różnie bywa. Dużo zależy od...szerokości żelazka, niestety. Moje jest na tyle szerokie, że prasując środek (w koszulach męża są wąskie rękawy, tak jest często w koszulach pasowanych w talii) przy okazji przyprasowuję i boki. A potem "bawię" sie w rozprasowaniu tych boków. Sama nie wiem, co lepsze. Zostawiłam te rękawy w spokoju. Choć mój mąż akurat zdejmuje marynarkę i chodzi tylko w koszuli (nie lubi kamizelek).
        • agnes1704 Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 13:17
          Niestety prasuję, koszul zużytych w ciągu tygodnia 5, 6 sztuk, a że
          nie prasuję na bieżaco, to czasem mi się uzbiera, że aż szlag mnie
          trafia! Prasuję kołnierzyk, mankiety, rękawy, boki, plecy,
          karczek.Rękawy prasuje bez kantu, nauczyłam sie. A ostatnio zakupuję
          krochmal do prasowania w sprayu z lidla i powiem szczerze, że
          rewelacja, spryskuję, prasuję, fajnie znikają zagniecenia, tkanina
          jest lekko usztywniona, także polecam. Jest jeszcze spray
          ułatwiający prasowanie, ale jeszcze nie przetestowałam.
          • marzeka1 Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 13:42
            Mąż lubi koszule, chociaż nie nosi codziennie. Jednak prasuje je sobie sam, bo
            -wg niego- robi to najlepiej, a ponieważ nie znoszę prasowania, wyjątkowo pasuje
            mi taki układ.
    • berenika-27 Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 14:15
      Też prasuję ale nigdy nie robię tego hurtowo bo bym się wściekła. Co
      wieczór prasuję jedną - na następny dzień. Moja koleność:
      kołnierzyk
      karczek
      rękawy
      lewy przód
      tył
      prawy przód

      Rękawy zawsze z kantem, a niby czemu miałabym prasować inaczej? Czy
      komuś kant przeszkadza? Czyżby było to źle widziane? Powiedzcie mi
      bo nie wiem.

      A dobra deska i żelazko zdecydowanie umilają prasowanie.
      • pitahaya1 Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 21:18
        berenika-27 napisała:


        > Rękawy zawsze z kantem, a niby czemu miałabym prasować inaczej? Czy
        > komuś kant przeszkadza? Czyżby było to źle widziane? Powiedzcie mi
        > bo nie wiem.

        Mnie osobiście nie przeszkadzasmile)) Ale ponoć rękawy kobiece przełkną zaprasowania. Co do męskich koszul, te normalne, z guzikami na mankietach, mogą być zaprasowane. Rękawy w koszulach ze spinkami do mankietów już nie bardzo.

        Ale, że życie lubi uproszczenia, udaję, że nie widzę różnicysmile))
        • ko_kartka Re: Prasowanie koszul. 08.05.09, 07:59
          Rękawy w niektórych koszulach z mankietami na spinki i tak doprowadzają mnie do
          szału ilością zaszewek i plisek, które regularnie krzywo zaprasowuję z lenistwa
          - więc kant na rękawie to już mały pikuś. Może dla biznesmena rangi Kulczyka to
          akurat ma jakieś znaczenie na kolacjach w Szeratonie - chociaż zasadniczo to
          taki elegant marynarki zdejmować nie powinien więc i rękawów nie widać - ale
          takim to z kolei żona koszul nie prasuje, więc nie ma się o co wpieniać.
      • ko_kartka Re: Prasowanie koszul. 08.05.09, 08:03
        > Też prasuję ale nigdy nie robię tego hurtowo bo bym się wściekła. Co
        > wieczór prasuję jedną - na następny dzień. Moja koleność:
        > kołnierzyk
        > karczek
        > rękawy
        > lewy przód
        > tył
        > prawy przód

        Ale deskę masz rozstawioną gdzieś na stałe? Bo ja to bym się wściekła, gdybym
        musiała ją co dzień rozstawiać, dlatego też czekam na hurtowe prasowanie raz w
        tygodniu.
        • berenika-27 Re: Prasowanie koszul. 10.05.09, 14:24
          Deska stoi sobie w dużym pokoju za drzwiami, rozkłada się ją
          właściwie jedną ręką, jest lekka. Prasuję zazwyczaj w trakcie
          oglądania TV, przyjemne z pożytecznym.
          A przy okazji remontu próbowali mnie namówić na pozbycie się drzwi,
          żeby pokój optycznie powiększyć, ale się nie dałam przekonać właśnie
          ze względu na to co trzymam za drzwiami. Bo do zamykania się w
          pokoju to one rzadko służą.
    • sasilla Re: Prasowanie koszul. 03.05.09, 21:33
      Moj maz codziennie w koszuli do pracy. I prasuje sam. Niby tez poczatkowo
      stwierdzal, ze nie umie. Na co ja odpowiadalam, ze tez nie.

      I jak nie bylo wyjscia to jakos sie "naumial". Poczatkowo, fakt, koszule za
      pieknie nie wygladaly, ale przeciez nikt go z roboty nie wywalil za
      niedoprasowany kolnierzyk. wink
      A teraz to z czystym sumieniem moge powiedziec, ze w porownaniu z mezem to ja
      koszul prasowac nie umiem. smile
      • mizi_mizi Re: Prasowanie koszul. 04.05.09, 07:32
        mój co prawda w koszulach nie chodzi, ale namawiam go na lekką
        zmianę ubioru (właśnie na koszule), bo niezłe z niego ciacho :]

        teraz zastanawiam się czy dobrze robię... wink
    • osmanthus Re: Prasowanie koszul. 04.05.09, 11:05
      Moj maz chodzi.
      Prasuje sobie sam jedna koszule co wieczor, na dobranoc.
      Usiluje go przekonac by uprasowal sobie od kopa 5, na caly tydzien,
      ale on jakos nie chce sie przychylic do tej idei wink
      • mikita10 Re: Prasowanie koszul. 04.05.09, 14:09
        Prasujęsad kolejność mam karczek, rękawy, tył, przód, kołnierzyk.

        Trochę wprawy i rękawy wychodzą bez kantów. Kiedyś spryskiwałam
        wodą, aby wyprasować zagniecenia, ale teraz mam żelazko ze stacją
        pary i prasuje mi się dużo latwiej i szybciej.
    • mb_1 Re: Prasowanie koszul. 04.05.09, 14:39
      Mój mąż też chodzi w koszulach. Do tego mamy za małą szafę, więc leżą złożone w
      szafce. Prasuję ja hurtowo, ale mi to nie przeszkadza. Jedyne co mnie wkurza, to
      składanie tych koszul, tak aby po wyjęciu z szafki nie wyglądały, jakbym wcale
      ich nie prasowała.
    • mujer_bonita Re: Prasowanie koszul. 05.05.09, 11:49
      marysienka-1 napisała:
      > Oczywiście prasuję ja bo mój małż
      > wcale tego nie umie robic.

      A co stoi na przeszkodzie, żeby się nauczył?
      • sagittarius_84 Re: Prasowanie koszul. 05.05.09, 13:15
        Również chciałabym zapytać co stoi mężowi na przeszkodzie.
        Mój mąż rownież codziennie w koszulach, ale własnorecznie
        wyprasowanych.
        Chyba bym fioła dostała jakbym musiała je prasować.
        Owszem czasem prasuje ale od święta. Jak mam ochote i wene na to.
        • ko_kartka Re: Prasowanie koszul. 08.05.09, 08:16
          > Mój mąż rownież codziennie w koszulach, ale własnorecznie
          > wyprasowanych.
          > Chyba bym fioła dostała jakbym musiała je prasować.

          Skojarzyła mnie się taka wypowiedź, którą kiedyś a propos prasowania koszul
          usłyszałam - że jak mocno poprosi, to z łaski mu uprasuję. Że to taka
          manifetacja feministycznych poglądów i godności kobiecej - nie, że nie lubię,
          nie mam czasu, ale tak złośliwie chłopu nie wyprasuję, bo tę godność mam. Proszę
          nie brać personalnie, bo to tylko skojarzenie.
    • marysienka-1 Re: Prasowanie koszul. 05.05.09, 13:31
      Właściwie to nic nie stoi na przeszkodzie by on prasował.Nauczy się
      zapewne.Ale ja też nie umiem wielu rzeczy które mój małż robi.Nie
      mam pojęcia ile płacimy za gaz,prąd itp.Mój małż zajmuje się
      wszystkimi papierkami.Gotuje ,robi zakupy.Wiem że go teraz
      usprwiedliwiam ale sama się zgodziłam na pewne układy.
      • marguyu Re: Prasowanie koszul. 08.05.09, 11:19
        Zupelnie nic nie ztoi na przeszkodzie, zeby sami sobie prasowali
        koszule. Wystarczy zrobic tak jak ja i wyjsc za wojskowego
        chodzacego w mundurze, ktorego koszula wymaga precyzyjnego
        zaprasowania kilkunastu zakladek.
        Do dzis prasuje sobie wszystko sam. smile
    • liwia_augusta Re: Prasowanie koszul. 08.05.09, 17:01
      Znam to, mój mąż też musi chodzić do pracy w koszuli. Tygodniowo
      zużywa 5 koszul, czasami 6. Ja prasuję mu koszule, gdyż zwykle wraca
      z pracy późno, wcześnie wstaje i w tygodniu jest naprawdę zmęczony.
      Koszul ma dużo, więc piorę raz na dwa tygodnie - wtedy same tylko
      koszule. Prasuję wzystkie hurtem i od razu wieszam na wieszaki i do
      szafy. W ten sposób się nie gniotą i łatwo je wyjąć z szafy. W
      prasowaniu koszul jestem naprawdę dobra smile Mam dobre żelazko, z
      parą, wąskim czubem (co ważne), dobrą stopką. Prasuję szybko, rękawy
      na okrągło smile.
      Dodam, że koszule kupuję mężowi sama i nigdy nie wybieram takich,
      które trudno się prasuje, chociaż zawsze bawełnę 100 %.
      Pozdrawiam.
    • hyccu Re: Prasowanie koszul. 16.09.14, 16:52
      Jeżeli Twój mąż chodzi w koszulach a Ty masz dość prasowania oddaj to specjalistom. Sami przyjadą i zabiorą w dogodnej dla Ciebie godzinie. Ceny są niskie a koszule naprawdę świetnie wyglądają
      • anula19801 Re: Prasowanie koszul. 17.09.14, 09:25
        ja chodzę na co dzień w koszulach, w weekend piorę prasuję układam w szafie i tak w kółko. zakupiłam taki płyn do prasowania - krochmal w płynie czy jakoś tak, kiedyś nawet miałam z w-5 z lidla, kiedyś w biedronce ługa chyba. trochę ułatwia to prasowanie, sprawia że koszula jest sztywniejsza i łatwiej się prasuje.
    • jadowita71 Re: Prasowanie koszul. 17.09.14, 10:44
      zwykłe koszule to pryszcz, najgorsze są sportowe, z udziwnieniami, kieszonkami, podwijanymi rękawami i wuj wie czym jeszcze.
      generalnie jak przedmówczynie zaczynam od kołnierzyka, karczek, rękawy (bezkantowo) i dookoła reszta. Żelazko gorące i duużo pary.
      acha, koszule do schnięcia wieszam na wieszaku, tak sobie czekają na prasowanie.
      ale ja lubię prasowaćsmile
    • claratrueba Re: Prasowanie koszul. 18.09.14, 05:34
      Mój mąż zużywa podobnie, czasem i tuzin. Nie przepadam za ta robotą ale dobre żelazko z dużym wyrzutem pary i dobra deska z metalizowanym pokrowcem załatwiają sprawę. I dobra kolejność, doradzona przez panią z pralni: tył+ karczek, rękawy, przody, kołnierzyk.
      I, o czym nie bardzo się wie- jakość materiału. Koszule tanie, z cienkiego materiału gniotą się łatwo już w trakcie prasowania. Koszule "two ply" czyli z materiału o podwójnym splocie nie gniotą się tak łatwo, również z pralki nie wychodzą zgniecione jak psu z gardła. A prasują łatwo. Z reguły te two ply są z lepszej bawełny- to też ma znaczenie.
      • horpyna4 Re: Prasowanie koszul. 18.09.14, 08:44
        Nie znoszę prasowania i nie prasuję. Mąż chodzi w koszulach, więc kupuję takie, które praktycznie nie wymagają prasowania. Jedną ma taką, co wymaga - biała, wizytowa. Tę prasuję, ale dzieje się to raz na kilka lat, na naprawdę wielkie okazje.
        Ale do nieprasowania koszul potrzeba jeszcze dobrej pralki, która nie gniecie. Poza tym nie
        należy ładować za dużo naraz. No i koszule suszyć starannie powieszone na wieszakach - "ramiączkach".

        Niektóre koszule na początku noszenia wychodzą z pralki z lekkimi załamaniami, ale po kilku praniach jakoś się "odprężają" i jest w porządku. W każdym razie, skoro chłop uważa, że wyglądają idealnie, to mnie nic do tego. Jego sprawa.
        • sylabina Re: Prasowanie koszul. 15.12.14, 12:25
          Prasuję, bo muszę, ale lubię sobie ułatwić życie. Koszule męża, rzecz jasna, choc y=teraz kiedy bywa w domu raz 2-3 tygodnie, widzę, że nieskazitelnie wyprasowana koszula nie jest jest jego priorytetemsmile
          www.youtube.com/watch?vshock28ljdPicUg
          Ostatnio testuje sodę oczyszczana dodana do prania, żeby łatwej się prasowało.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka