Dodaj do ulubionych

Haruki Murakami

06.05.12, 19:48
To taki ostatnio modny pisarz po-nowoczesny. Przeczytałem "Sputnik Sweetheart". Właściwie piękna historia, pełna tajemniczości, niespełnienia. Jej bohater zakochał się w dziewczynie, która - ku również swemu zdziwieniu okazała się lesbijką. I ona - równie beznadziejnie - zakochała się w innej kobiecie. Padają pytania egzystencjalne: kim jestem, jaki mam wpływ na samego siebie i swój los, czy nawet na swoją duszę. Najbardziej fascynujący fragment to opowieść o Miu (to ta druga kobieta), która - w pewnym magicznym momencie - ujrzała samą siebie, z oddali... Co miało dramatyczne konsekwencje. Właściwie - pieśń o samotności. Niemożności porozumienia z drugim człowiekiem - monadą. Czyli powrót do literatury egzystencjalistycznej, ale z dodatkiem magii i metafizyki.
Obserwuj wątek
    • zawle Re: Haruki Murakami 06.05.12, 20:47
      czytałam prawie wszystko tego autora. Z każdą książką było nudniej i przewidywalniej...-
      • krol-czy-krolik Re: Haruki Murakami 07.05.12, 13:19
        zawle napisała:

        > czytałam prawie wszystko tego autora. Z każdą książką było nudniej i przewidywa
        > lniej...-

        Ja nie czytałem wszystkiego, ani nie czytałem "Sputnika, ale przeczytałem IQ 84 i nawet dość zabawne, bez aż takich egzystencjalnych smętów, o jakich pisze Bazyli. Oczywiście przy tym wszystkim okrutne, na swój sposób.
        • ilnyckyj Re: Haruki Murakami 09.05.12, 21:07
          Nie pamiętam, z której to powieści pochodzi historia o pękniętej osobowości, że jakby jedna twoja połowa oddziela się od ciebie i idzie własną drogą. To mi przypomina taki stary polski film krótkometrażowy "Droga" (animacja), gdzie ten bohater dochodzi do rozstajów i nie wie, w która stronę iść - i pęka na dwie połowy. Każda idzie swoją drogą, ale potem - spotykają się i... Jest dramat!
    • essor Re: Haruki Murakami 05.05.13, 23:07
      Wyobcowanie, niezrozumienie. Odwieczne tematy. W tym kontekście mnie interesuje zjawisko podobne, ale bardziej jeszcze dramatyczne. Kiedy ci których wydaje ci się, że znasz i są ci bliscy, nagle zmieniają się nie do poznania, nie wiesz dlaczego. Temat trochę schizofreniczny, ale to się też zdarza naprawdę a nie tylko w czyimś chorym umyśle. Albo i tu i tu. W rzeczywistości i w umyśle. Nie wiem, czy ktoś o tym kiedykolwek napisał. Może Kafka.
      • zawle Re: Haruki Murakami 05.05.13, 23:44
        essor napisał:

        > Wyobcowanie, niezrozumienie. Odwieczne tematy. W tym kontekście mnie interesuje
        > zjawisko podobne, ale bardziej jeszcze dramatyczne. Kiedy ci których wydaje ci
        > się, że znasz i są ci bliscy, nagle zmieniają się nie do poznania, nie wiesz d
        > laczego.

        Chyba każda książka o dwojgu ludzi taka jest? O kończących się miłościach, o dużych kłopotach, o chorobie. Zawsze wtedy poznajemy następną, prawdziwą-nieznaną twarz.
        • trzcinka78 Re: Haruki Murakami 06.05.13, 09:07
          A może też tak się zdarzyć, że to ty się zmieniasz i nawet tego nie zauważasz, albo nie rozumiesz i przez to relacja ludzi do ciebie się zmienia. W krańcowej postaci przedstawił to właśnie Kafka ("Przemiana").
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka